Hejo, nadeszła Ona, WIOSNA... no na 1 dzień, aleeee jednak :)
Sezon rowerowy niby się nie zaczął, a ciągle trwa, to już 3-ci tydzień pod rząd z przebiegiem bardzo blisko 300 kaemów.
Dziś sobie strzeliłem "long" rundkę dookoła miasta, kierowcy są ciągle zaskoczeni na widok rowurka w lutym, więc trzeba uważać... aleee jazda z fotochromami (bo było słonecznie) to przyjemność ^_^
Zdrowia i udanego turlania wam, następny tydzień też ma się skończyć słonecznie, ja tak baaardzo chcę! \o/
Hejo, w tym tygodniu w sumie całkiem rowerowo, tylko mokro... no i wieje, także dzień nóg każdego dnia, troszkę to wyjaśnia czemu jakoś nie było czasu na trenażer.
Z ciekawszych spotkań, sesje zdjęciowe łabędzi pod Mostem Dębnickim, prawie wylewający się z brzegów Zalew Nowohucki i też bliskie przekroczenia progu Bulwary Wiślane w okolicy Salwatoru, sucho to to nie jest, za to jeździć się da.
Nie miałem czasu na jakiegoś sensownego longa, ale z praco-siłownio-domów się uzbierało sporo, poza tym to był bardziej tuptany tydzień.
Hejo, przyznaję się bez bicia... w sobotę jak otworzyłem okno o 7 rano to mi mina na twarzy zwiędła na widok ulewy i parkrunu nie zrobiłem :D
Aleeee, Bieg Walentynkowy tak, jako że jestem #foreveralone to Bieg Do Wzięcia, jestem z własnego siłowniowego tyłeczka dumny, poniżej 24 minut udało się dotuptać bez zawału na metę :D
Fajna atmosfera, spoko ludzie i ekstra trasa, ale kozaki wykombinowali to serduszko w Parku Jordana no :D
@pluszowy_zergling dziś już 3 albo 4 raz blokuję jakiś wpis z durnymi cyferkami, nie masz tagu więc zapraszam na czarno, 435348905934534950 + 54768948576 + 4387563945 = XD
Hejo, dawno mnie tu nie było, ostatni raz wrzucałem 7 stycznia.
No to, czas na ostatni miesiąc, w końcu mi się miasto wyczyściło i udało się dziś strzelić sensowny dystans, na dodatek odzyskałem gravelka i mam nowe kółka (DT Swiss G1800 Spline 25 Shimano)
Ogólnie to w święta miałem przejścia z centrumrowerowe, najpierw w zestawie przysłali mi tylne koło z osią BOOST (no i nie pasowało oczywiście) i musiałem się wozić z gwarancją, odzyskałem dopiero niedawno rowerek i coś tam kręce.
W sobotę 10 lutego ma być w KRK ... 16 stopni, zobaczymy jak to się sprawdzi, brzmi abstrakcyjnie!
Udanego kręcenia wam, tłustego czwartku i bezpiecznych szlaków/tras :)
Dystanse 8 stycznia - dziś
Gravel 794
Trenażery 502
Troszkę dzięki temu indorowemu kręceniu jest siły w nóżkach, zobaczymy czy na wiosnę będzie jeszcze lepiej ^_^
Hej, wrzucam swoje ostatnie malutkie nordicowe spacerki w okolicy zimowej i podsumowanie "tuptania" za 2023 rok.
Jakoś tak w zimie mnie bardziej do kijków ciągnie niż do biegania-biegania, ale jak na blisko 40-to latka to wydaje mi się, że dość sporo chodzę
Oby wam nadchodzące kilka dni nie zmroziło dosłownie życia, ja odpuszczam rower, więc będzie kroków o będzie. \o/
Jeśli chodzi o 2023 to był mój 2-gi pod rząd rok, gdzie nabiegane i nachodzone wedle opaski ponad 5k km, ewidentnie nóżki są dzięki temu dość smukłe, miałem kiedyś udka bardzo kobiece po odchudzaniu, ostatnie kilka lat wydaje mi się pozwoliły temat troszkę podreperować.
Z racji tego, że mało biegam a dużo chodzę, myślę że max 1k to biegi a reszta to tuptańsko, sporo wyszło
Ciekawe czy w 2024 się wgl zbliżę do 5k, czas pokaże ^_^
Hejo, wrzucam pierwsze staty za 2024 i podsumowanie 2023 ^_^
Niestety przed świętami udało mi się zgruzować swojego gravela, okazało się, że do piast w kołach dostała się woda, rdza i wręcz zmiażdżone piasty, a więc kółka do wymiany... fajna bajka generalnie, kupiłem w centrumrowerowe nowe koła, ale okazało się, że tylne koło miało oś zamiast 142 mm szerokości 148, ostatnie 2 tygodnie się biłem z reklamacją i dopiero będę miał nowe kółka w tym tygodniu (oby ;/) dramat, a szkoda, podcasty mają fajne heh.
No to przesiadłem się na crossa, był Kraków dość przejezdny do soboty wieczorem, jako że został mi tylko 1 rower to nie zaryzykuję przerdzewieniem kolejnego bo sypią solą srogo od 30 godzin już.
Jak na zimę, to wydaje mi się, że całkiem ok kręcę :D
Oby u was wszystkich warun pozwalał coś tam jednak na rowerku porobić w nadchodzącym tygodniu ^_^ \o/
A co do rocznych statów, nie jestem wybitnym kolarzem ani super rowerzystą, ale był to pierwszy rok, gdy zbliżyłem się do 15k, z odometrów wyszło ~ 14950
Na dodatek zacząłem trenować na trenażerach i z tego dodatkowe pi razy drzwi 2.5k będzie, bardziej w życiu jeszcze nie kręciłem, ciekawe czy na wiosnę będzie motz w nóżkach hmm...
Zdrowia i udanego Styczniowego tuptania, ja odpuszczam bo troszkę przeciążyłem lewą, póki mnie nie przestanie pobolewać ścięgno to się nie odważę tuptać. \o/
@pluszowy_zergling fajnie, że chłopaki pomimo bycia ekstremalnymi nerdami potrafią tak fajnie o tym wszystkim opowiadać, że nie trzeba być ekspertem od security, żeby wszystko zrozumieć
Hejo, w poprzednim tygodniu było jedno dłuższe wybieganie, a dziś rano to wgl było ratowanie się z ciąży spożywczej po wczorajszym :D
Strasznie pusto na mieście dziś (25.12 Pon), chyba jeszcze ludzkość odsypia, aczkolwiek bardzo dużo osób wyprowadza pieski, zostałem przez jednego poobskakiwany z zaskoczenia, trochę mnie to zdziwiło O_o, widocznie chciał się pobawić :D
Zdrowia wam, udanego trawienia i niech wam wyjdą Święta na zdrowie ^_^
Hejo, w tym tygodniu troszku wincyj roweru bo mi MIASTO W KOŃCU ODTAJAŁO :D
W czwartek już się zrobiła nawet Niepołomicka przejezdna, a pamiętam jak w niedzielę 12 grudnia jadąc po bulwarach poturbował mi ten lód wręcz nadgarstki (grejwel dżajanta nie ma amora, wgl amory w gravelach są za absurdalny hajs...).
Wrzucam wam dzisiejsze Łabędzie, bardzo mnie zdziwił ten Łabędzi Tłum :D
Ponadto, grupka spinningowa z Mogilskiej dostała żelki i na trenażerze udało się coś tam poturlać, wraz z upływem czasu człek się uczy trzymać tą kadencję 100 w miarę równo, bardzo gorąco polecam, bo na dłuższej trasie to wchodzi w "krew" i jest ulga dla kolan!
Hejo, w tym tygodniu mniej tup, bo wincyj roweru i nordic walking :)
Poniedźwiadek i wtorek, było jeszcze troszkę "zimowo", dziś (niedziela 17.12) już się zrobiła wiosna O_o.
Udanego biegania wam w okresie przedświątecznym i w Wigilię!
Pewno część Krakowskich biegaczy spotkała się dziś na Opłatku w Puszczy Niepomołomickiej, choć wracając bulwarami z gimnastyki u Agatki mijałem "Niebieskich" (ITMBW) na Niedzielnym Rozbieganiu w okolicy Mostu Kotlarskiego.
Dziś jak się "trząsłem" z rana po bulwarach, to powiem wam, że nie widzę tych milionów, ale z pozytywnych wieści roztopy powinny "odkuć" te okolice, trzymam kciuki też za Niepołomicką!
Jako, że nie nagrywam 90% pracodomów i cudów na stravie, przesyłam:
Fotkę choinki z placu centralnego i kolejny (inny) pracopiernik ( W końcu były Mikołajki!)
No i oczywiście udanego kręcenia Wam i szerokości! \o/
Hej, dziś udawałem, że jestem autem... a wczoraj podczas Krakowskiej śnieżycy miałem dosłownie rowerowy "leg day", ludzie byli w szoku, że rowur sobie pruje powolutku, acz uparcie w śnieżycy przez miękki śnieg.
Niestety dziś (niedziela) już jest ubity lód i d⁎⁎a zbita, tak jak piszę, albo ulica albo prowadzenie sprzętu, może do południa troszkę odśnieżą jutro.
Kilometrami nie ma się co chwalić, bo prędkość średnia spadła do spacerku.
Podzielę się fajnym patentem na sprincik na trenażerze:
3 minutki kadencja 90-100
1 minutka kadencja 100 z mocniejszym oporem (sprint)
3 minutki kadencja 90-100
30 sekund góra kadencja 70-80 z mocniejszym oporem
30 sekund rest
Powtarzamy pętelkę kilka razy, mi wyszło w godzinę
5 + 9x5 + 3 + 1 + 1 + 5 i tak wychodzi 35 km wirtualnych najechanych, można się ślicznie zgrzać :D
Mój rower lądował po każdej trasie "pod prysznicem" by zmyć sól, no sporo tego było, jestem zachwycony jak ten gravel się w walk-in'ie mieści :D
Zdrowia i udanego kręcenia, oby było mniej zamieci.
Jak miałem rower to lubiłem jeździć w zimę. Jeździło mniej rowerzystów i fajnie się w zakręty wchodziło. Ale dłużej niż 40 minut ciężko było wytrzymać, bo ręce i stopy zamarzały.