Pamiątkowa fotografia przed fabryką Forda, Detroit 1913.
#historia #starszezwoje #motoryzacja


Pamiątkowa fotografia przed fabryką Forda, Detroit 1913.
#historia #starszezwoje #motoryzacja

Zaloguj się aby komentować
Portret kozaka podczas rosyjskiej wojny domowej. "How quickly the tide turns"
#historia #starszezwoje #rosja

Zaloguj się aby komentować
Pracownik Matsushita Electric bije manekiny w pomieszczeniu socjalnym, aby rozładować stres, Osaka, 1964.
#historia #starszezwoje

Zaloguj się aby komentować
Fabryka Colgate, styk New Jersey i Nowego Jorku, 1981.
#historia #starszezwoje

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Radziecka prowincja sfotografowana przez amerykańskiego szpiega Martina Manhoffa, 1952-1954.
#historia #starszezwoje

Zaloguj się aby komentować
Vivian Maier, Suburban Chicago, 1957
#historia #starszezwoje #motoryzacja

Zaloguj się aby komentować
Pieczęć cylindryczna z XIII wieku przed naszą erą.
#historia #starszezwoje #archeologia

Zaloguj się aby komentować
Heidi Bradner, Kobieta pokazuje paszporty swoich zaginionych synów, Grozny 2001.
#historia #starszezwoje

Zaloguj się aby komentować
Mustafa Xaja szukający swoich zaginionych synów, Mitrowica, Kosowo 1999. Dzieci się odnalazły później.
#historia #starszezwoje

Zaloguj się aby komentować
Asyryjskie figurki (glina) psów z bardzo ciekawymi imionami, 645 rok przed naszą erą. Zakopane pod bramą do cytadeli.
"Expeller of evil" (mušēṣu lemnūti) with white pigment and red spots: "Wypędzacz zła"
"Catcher of the enemy" (kāšid ayyāb) with red pigment "Łapacz wroga"
"Don't think, bite!" (ē tamtallik epuš pāka) with white pigment "Nie myśl, gryź!"
"Biter of his foe!" (munaššiku gārîšu) with turquoise pigment "Kąsacz swoich wrogów"
"Loud is his bark!" (dan rigiššu) with black pigment "Głośne jest jego szczekanie"
#historia #starszezwoje #psy

Zaloguj się aby komentować
Policjanci prezentują zarekwirowane stroje "Czarnego Legionu", USA (Detroit) lata 30. XX wieku.
Czarny Legion był zbrojną milicją, która oddzieliła się od Ku Klux Klanu. Liczba członków wynosiła około 130 000. Panowie bardzo nie przepadali za katolikami, Żydami i czarnoskórymi obywatelami USA. W szczytowym momencie ich wpływów do szeregów należał komisarz policji w Detroit. Do 1936 roku zabili co najmniej 50 ludzi. Po brutalnym napadzie i zabójstwie federalnego pracownika Charlesa Poolea (Francuz, katolik, pracował dla Works Progress Administration - podczas rozprawy ich wymówką było, że miał rzekomo bić swoją protestancką żonę, ale chodziło o to, że był katolikiem i załatwiał pracę znienawidzonym grupom społecznym) ich era szybko się skończy.
#historia #starszezwoje #usa

O prześladowaniu Polaków za bycie katolikami w USA https://www.youtube.com/watch?v=Jd0vKaIpM6A
Zaloguj się aby komentować
Choi In-sun "Dokąd zmierzamy?", 2014 rok. Kilka innych plakatów przeważnie o przemocy wobec kobiet. Artykuły z PDF już nie działają
"Japończycy zwali je „ianfu", czyli pocieszycielkami. Tysiące tych kobiet w trakcie wojny miało za zadanie świadczyć usługi seksualne żołnierzom imperium. Choć ofiarami takiego procederu były dziewczęta niemal ze wszystkich krajów i terytoriów kolonialnych okupowanych przez Japończyków, to współorganizatorów systemu wojskowej prostytucji ścigał po II wojnie światowej jedynie holenderski wymiar sprawiedliwości – i to na bardzo małą skalę. Dopiero po upływie kilku dekad, w momencie gdy ostatni świadkowie umierają, drażliwa kwestia wojennej prostytucji oraz niewolnictwa seksualnego stała się punktem zapalnym w relacjach Japonii z Koreą Płd. oraz (w dużo mniejszym stopniu) z innymi dawniej okupowanymi przez cesarstwo ziemiami. Nasycone emocjami, oddziałujące na wyobraźnię mężczyzn oraz lęki kobiet, historie o seksualnym upodleniu przez okupanta stały się bronią w ideologicznej wojnie. Japonia, ze zrozumiałych względów, nie chce ich przypominać. Korea robi z nich jeden z filarów swojego nacjonalizmu. Feministki wplatają je w swój dogmat o złej patriarchalnej kulturze. W takiej atmosferze jakiekolwiek krytyczne badania dotyczące historii „ianfu" i wojskowej prostytucji są łatwo przemilczane. A historia ta nie jest przecież czarno-biała, jak to przedstawiają oficjalne narracje. Spora część pocieszycielek nie była bowiem seksualnymi niewolnicami, a system wojskowej prostytucji nie mógłby istnieć na tak dużą skalę bez wsparcia tysięcy lokalnych kolaborantów i kolaborantek."
"Pocieszycielki były traktowane w bardzo zróżnicowany sposób. Zazwyczaj najgorzej miały te, które trafiały do ośrodków bezpośrednio zarządzanych przez armię czy flotę. Jedna z holenderskich dziewcząt z Indonezji została skierowana do willi, w której mieścił się ekskluzywny dom publiczny dla oficerów zarządzany przez Tokkeitai, znaną z brutalności bezpiekę Marynarki Wojennej. W przybytku tym znajdowały się jedynie białe dziewczyny, a japońscy oficerowie mogli je bezkarnie bić i upokarzać na wszelkie możliwe sposoby. Jedna z dziewcząt próbowała się przed tym uchronić, goląc głowę na łyso, by stać się nieatrakcyjną. To tylko przyciągnęło uwagę prześladowców. Do jej pokoju ustawiała się długa kolejka „klientów" chcących „ze⁎⁎⁎ąć wariatkę". Gdy jedna z jej koleżanek zaszła w ciążę, a to, że jest brzemienna, stało się widoczne, nadzorcy z Tokkeitai zapewnili jej „aborcję" – tłukli ją drągami po brzuchu tak długo, aż poroniła.
W domach publicznych zarządzanych przez koreańskich, chińskich czy japońskich alfonsów, dziewczyny podpisywały umowę o pracę. Przysługiwało im wynagrodzenie (jednak nie było ono wypłacane regularnie), które było dużo większe niż np. stawki płacone koreańskim robotnicom w Japonii. Pocieszycielka mogła w kilka dni zarobić równowartość miesięcznego żołdu japońskiego żołnierza. Klientów obowiązywały pewne zasady postępowania wobec „ianfu". Żołnierz nie mógł pocieszycielki uderzyć ani przyjść do burdelu pijany. Oczywiście, zdarzało się, że zasad nie przestrzegano, ale „ianfu" pracujące w tego typu ośrodkach i tak miały więcej praw niż robotnice przymusowe. W jednym z wojskowych burdeli w Rangunie prostytutka zabiła japońskiego żołnierza. Uznano, że działała w samoobronie i oczyszczono ją z zarzutów. Yi Yongsuk, była koreańska „ianfu", opisała natomiast w swoich wspomnieniach, jak pokłóciła się z japońską pocieszycielką, która atakowała ją za koreańskie pochodzenie. „Powiedziałam jej, że doniosę na nią policji za dyskryminację. Policja zaznaczyła bowiem wyraźnie, że wszystkie mamy być traktowane tak samo" – wspominała Yi. Jak widać, wśród pocieszycielek znajdowały się też japońskie prostytutki. I mocno narzekały na to, że Koreanki odbierają im klientów."
#historia #starszezwoje #japonia #iiwojnaswiatowa




Bardzo polecam ten wywiad z byłą comfort woman: https://youtu.be/qsT97ax_Xb0
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Léon Cauvy, Port w Algiers z widokiem na miasto, 1922.
#malarstwo #starszezwoje

Zaloguj się aby komentować
Margaret Bourke-White, Douglas DC-4 nad Nowym Jorkiem, 1939.
#historia #starszezwoje #lotnictwo

Zaloguj się aby komentować
Antonio Beato, Świątynia w Karnaku, Egipt lata 60. XIX wieku.
#historia #starszezwoje

Zaloguj się aby komentować
Chicago American o Wielkim Głodzie, 1935
#historia #starszezwoje #ukraina

Zaloguj się aby komentować
Franciszek Ferdynand na procesji Bożego Ciała, Wiedeń 1910. Belle époqu i ostatnie podrygi monarchii na fotografii można zobaczyć.
#historia #starszezwoje

Zaloguj się aby komentować
Apollo 7 w locie, 1968.
#historia #starszezwoje #kosmos #astronomia

Zaloguj się aby komentować