Zgłaszam album projektu VCMG stworzonego przez Martina Gore’a i Vince’a Clarke’a z Depeche Mode (ten drugi odszedł po pierwszym albumie). Jakbym miał polecić jeden kawalek, to byłby to Single Blip
Podrzucam do zabawy album sympatycznego jazzmana i tancerza Leo P. Jest na nim 7 autorskich utworów i 3 interpretacje standardów. Gdybym miał polecić jeden kawałek z tego krążka, to byłaby to jego wersja Cold Duck Time
Jestem z powrotem w ziemi ojczystej, kurz już opadł, także czas na foto-stravo-relację maratońską z Mediolanu.
Wrzucam wyniki z shakeout'u, rozgrzewku no i punktu kulminacyjnego w postaci królewskiego dystansu. Tym samym odhaczam ten punkt ze swojej bucket listy tematów do ogarnięcia przed śmiercią.
Niesamowita to była przygoda no i nie ukrywam, że jestem bardzo dumny. Oficjalny czas 3:49, tempo 5:23/km
eraz będę myślał co tu dalej robić. Biegać będę na pewno, ale raczej trochę mniej. Ogólnie uważam, że bieganie takich dystansów nie jest zdrowe. I to pewnie niezależnie od poziomu wytrenowania
Fajnie jest też udzielać się na tym tagu, tworzyć taki cyfrowy pamiętnik z biegowych postępów. Kojarzę też sporo osób i ich progresy. Taki fajny stary internet, który pamiętam z lat nastoletnich.
Pozdrawiam Was wszystkich i ciśnijcie dalej swoje cele, albo biegajcie 4fun
Mam takie pytanie do osób siedzących w #metal czy macie jakieś zespoły powszechnie szanowane i uznawane za naprawdę dobre, których po prostu nie potraficie słuchać?
Nie chodzi mi o totalny mainstream w stylu Metalliki czy Nightwish, tylko raczej o kapele trochę mniej oczywiste, ale nadal bardzo cenione w środowisku.
U mnie takim zespołem jest Gojira. Podchodziłem do nich kilka razy na przestrzeni lat i dziś znowu odpaliłem From Mars to Sirius i The Way of All Flesh — i dalej nie czuję tego tak, jak chyba „powinienem”, ofc piszę to z lekkim sarkazmem.
Doceniam, że to dobra muzyka technicznie i jestem w stanie uwierzyć, że trochę osób ich ceni, ale po prostu do mnie nie trafia nic a nic.
I nie piszę tego po to, żeby wyjść na jakiegoś „bardziej niszowego” czy wyjątkowego, tylko bardziej z ciekawości i w ramach takiej muzycznej autorefleksji. No i ofc by posłuchać czegoś od ludzi, nie od botów
@Modrak Sepultura to w sumie od Arise do Chaos AD lubię posłuchać czasem, reszta jakoś średnio. Na ostatnim Mysticu nawet nie planowałem się wybrać na ich granie. Soulfly za to miał spoko pierwsze 3 płyty imo. Resztę co wymieniłeś kojarzę, ale nic w głowie nie gra, więc sobie może odświeżę.
@MalyDiabel w moim odczuciu Anthrax paździeż, w sumie najlepszy ich kawałek to ten z Public Enemy, a to nie świadczy za dobrze o jakości czysto metalowej
@dradrian_zwierachs no ja po And Justice For All jakoś nie trawię
@SpokoZiomek Na ostatnim Mysticu szerokim łukiem ominąłem Kinga Diamoda. Też nie trawię podobnie jak wokalu Daniego z Cradle of Filth
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta a to ja w sumię bardzo ich lubię, ale ja ogólnie jestem post-doom-sludgowy i te klimaty
@zachlapany_szczypior FF nigdy nie słuchałem, w sumie może sprawdzę
@jonas nie no AC/DC to imo max hard rock, raczej nie myślę o nich jak o kapeli metalowej. Nawet jeśli królują na metal topie radia 357. Ja akurat bardzo lubię
@mnchk676 tak rzuciłem st angel, bo metallica już się wtedy stała sraką. Chyba tylko czarną płytę przeszedłem, reszta po łebkach i cześć, są lepsze rzeczy!;) Daniego to zjem ze 3 utwory, te bardziej melodyjne, podobnie jak Inon Manden (celowy błąd!), bo na tyle toleruję kociokwik. (Reszty kociokwicznej bandy nie wspomnę, oprócz Turbo- Ostatni wojownik, bo na prawdę mam sentyment do tej kasety w spadku po przyszywanym wujaszku, któremu jakoś nie było do śmiechu). O i jest jeszcze świetna realizacja- radio V Rock z gta, gdzie kociokwiczący i zmetalyzowani wchodzą mi dość gładko. (Dobry set).
Chyba w metalu nie mam takiego zespołu, nie przypominam sobie. Ale mam taki zespół rockowy. Lubię rocka, lubię polską muzykę, polskie zespoły. Wszystkie? Nie... Jak słyszę Perfect to mam ochotę wy⁎⁎⁎ać głośnik z którego to leci i za⁎⁎⁎ać osobie która to puściła. Nie cierpię Perfectu.
Ciekawe, że album którego brzmienie w 2003 można byłoby uznać za przełomowe, dzisiaj na pierwszy rzut oka laik może je nawet pomylić z muzyką ze stocka.
@mnchk676 Pięknie złamane 1:40, szkoda niedopapatonu ale na papatony jest miejsce poza zawodami. No chyba że ktoś zorganizuje oficjalny papaton, ale wtedy to by był gigantyczny #buldupy xD i to u uczestników, bo wcelować idealnie w dystans by było ciężko