Zdjęcie w tle

l__p

Gruba ryba
  • 1731wpisów
  • 1403komentarzy

Codziennie medytuję, piję herbatkę i czytam po nocach. Poza tym mieszkam w DE i pracuję w IT.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

907 + 1 = 908


Tytuł: Gra o Tron

Autor: George R.R. Martin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-65676-07-8

Ocena: 10/10


Prywatny licznik: 21/50+ (9 książek, 4 komiksy, 3 klasyki, 5 klubowych)


O Grze o Tron po raz pierwszy usłyszałem około 2007/2008 roku. Ot, natrafiłem na recenzję na jakimś portalu internetowym, szukając kolejnej lektury po Tolkienie i Sapkowskim. Pamiętam, że autor zachwycał się światem wykreowanym przez George’a R. R. Martina. Moje kolejne spotkanie to już kultowy serial — po obejrzeniu pierwszego sezonu sięgnąłem po książki i przeczytałem wszystko aż do Uczty dla wron — ściągnięte w formacie .doc, co czytało się fatalnie na moim laptopie xD. W tym roku nadszedł czas na ponowną lekturę.


Gra o Tron to jak dotąd mój faworyt w kategorii epic fantasy, choć książkę można równie dobrze określić mianem dreszczowca politycznego. To wielowątkowa opowieść o władzy w brutalnym wydaniu — pełna rycerskich ideałów zderzających się z rzeczywistością w krwi i błocie.


Już od prologu autor zapowiada mroczną, ponurą opowieść — zwiadowcy giną za Murem z rąk Innych, dezerter Nocnej Straży zostaje ścięty przez Neda, podejrzenia morderstwa Jona Arryna, zrzucenie Brana z wieży... Martin powoli rozwija główne wątki w Królewskiej Przystani i wśród Dothraków, nie zapominając o wątkach pobocznych. W sprytny sposób domyka niektóre z nich, zostawiając jednocześnie dużo przestrzeni na rozwój historii w dalszych częściach cyklu. Fabuła w GoT ukazywana jest z wielu perspektyw, co daje pełną paletę bohaterów, których można pokochać albo znienawidzić. Mówiąc o bohaterach, nie sposób nie wspomnieć o największym idealistycznym głupcu całej opowieści — Nedzie, którego zabił jego własny honor. Choć moim ulubieńcem i tak pozostaje Tyrion.


Czas zabrać się za Starcie królów i dalsze walki o władzę nad Westeros.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

95defbb8-d6fe-4ae2-82e3-34bb9fc9acb2

@AndzelaBomba przeczytałam to co do tej pory wyrzeźbił i jakoś mi nie tęskno do zakończenia tak szczerze mówiąc. Jak napisze spoko, jak nie to płakała nie będę

@AndzelaBomba też nie lubię zaczynać czegoś co nie ma końca. Przez to też nieraz nie zaczynam nawet seriali w dzisiejszych czasach 😜

Mogę poczekać i do 2050, byle tylko faktycznie powstała całość. Książek mam dosłownie na 10 lat i ciagle przybywa, więc nigdzie mi się nie spieszy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A idź pan w c⁎⁎j. Mam dlugie włosy i czasem jak się źle uwale na wyrze i kudły zasłonią mi nos i usta to idzie się udusić, ale to offtopowo mówię

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moi drodzy!


Mam nadzieję, że głosy w wyborach oddane i macie czas na piąte spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego (#klubczytelniczy)!


Dziś w centrum naszej uwagi znajdzie się: "Na zachodzie bez zmian" Ericha M. Remarquea.


Zapraszam was serdecznie do rozmowy w komentarzach! Podzielcie się swoimi przemyśleniami, emocjami, ulubionymi fragmentami lub tym, co was najbardziej zaskoczyło w tej książce.


Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri


#ksiazki #klubczytelniczy #dyskusja #literatura

fe8a8299-38e5-40d1-9cf1-6fc89a9e5da5

Czytałem to również sto lat temu, ale pamiętam, że koniec końców przyzwyczaić można się do wszystkiego, nawet do śmierci i przewalania ciał. Nawet takie warunki to dzień jak co dzień i generalnie fajrant.

To raz.

A dwa to to, że żeby nie zwariować, trzeba robić przyziemne rzeczy i one powinny cieszyć tak samo, niezależnie od warunków, typu rosół z kaczki czy co tam to było.

@maly_ludek_lego Generalnie książka, nie wiem czemu jakoś mocno mnie nie poruszyła.

Ot taki król szczurów zrobił na mnie dużo większe wrażenie, bo pamiętam go do dziś. A czytalem go wiele lat wcześniej.

Być może dlatego, że naczytałem się już takiej literatury i naogladalem takich filmów i już nie tknęła mną tak mocno.

Bardzo dobry wybór książki do przeczytania w klubie. Bez tego pewnie nigdy bym po nią nie sięgnęła, a tak spróbuję kiedyś coś jeszcze od tego autora przeczytać.

@l__p


Pozwolę sobie na wrzucenie mojej opinii sprzed roku:


Opowieść o pierwszej wojnie światowej z perspektywy jednego żołnierza (chociaż można powiedzieć, że mówi głosami wielu żołnierzy), który mając zaledwie osiemnaście lat zaciągnął się do armii niemieckiej, by spełnić swój patriotyczny obowiązek. Lektura tym bardziej ciekawa, że napisana przez człowieka, który brał udział w tej wojnie właśnie po stronie niemieckiej.


Brak tutaj pochwał na temat wojny. Brak tutaj bohaterskich czynów, nadających się do odznaczenia Krzyżem Żelaznym. W okopach zalewanych wodą i w towarzystwie szczurów niewiele zostało z tej przyszłości narodu, wykształconych i wrażliwych chłopców, którzy przeistoczyli się prawie że w zwierzęta, których jedynym celem jest po prostu przeżyć za wszelką cenę. Co jest trudne, zważywszy na ciągle spadające granaty i bomby, ataki gazowe, szturmy wrogich żołnierzy czy trapiące ich różne choroby.


Chwilami wytchnienia od ciągłego napięcia i kulenia się na świst lecącej bomby jest luzowanie oddziałów z frontu czy nawet przysługujący żołnierzom urlop, podczas którego mogą wrócić do domów. Wtedy odkrywają, że nie pasują już do świata cywilów, którzy wojnę widzieli jedynie na stronach gazet.


Co we mnie uderzyło, a o czym podświadomie wiedziałem: żołnierze rozmawiali o tym, że obie strony są na wojnie po to, żeby bronić swojej ojczyzny. I o tym, kto ma rację w tym konflikcie. O tym, dlaczego wojna wybuchła i że jednym z powodów mogło być obrażenie jednego państwa przez drugie. No ale ten konkretny żołnierz nie czuje się obrażony, więc nie ma czego szukać na froncie. I że do wybuchu wojny nawet nie widział Francuza na własne oczy.


To chyba najważniejszy przekaz tej książki: tak zwane mądre głowy decydują o życiach młodych mężczyzn, często nimi szafując dla spełnienia swoich własnych ambicji czy interesów. I mimo że od pierwszej wojny światowej minęło ponad sto lat, wciąż widzimy te same zachowania. Wystarczy spojrzeć na wojnę na Ukrainie.


Widać to było także w nowszej ekranizacji powieści, dostępnej na Netfliksie. Mimo że koniec wojny był bardzo bliski, to w dniu podpisania rozejmu oddziały żołnierzy zostali wysłani do walki. O godzinie 10:59 byli jeszcze śmiertelnymi wrogami i walczyli ze sobą, by o 11:00 zaprzestać walk i rozejść się każdy w swoją stronę. Ponownie, wszystko przez decyzję paru ludzi.

@cyberpunkowy_neuromantyk Mnie również zaciekawiły przemyślenia bohaterów związane z tym dlaczego właściwie oni muszą walczyć z ludźmi, którzy niczym im bezpośrednio nie zawinili. Zarówno wtedy jak i obecnie najuczciwszym rozwiązaniem byłaby walka w ringu ministrów zagranicznych ( jak wspomniano w samej książce).

@cyberpunkowy_neuromantyk


Z Kroppa natomiast jest myśliciel. Proponuje, żeby wypowiedzenie wojny odbywało się w ramach swego rodzaju festynu ludowego z biletami wstępu i muzyką jak podczas walk byków. Na arenie musieliby się naparzać ministrowie 

i generałowie obu krajów w kąpielówkach, uzbrojeni tylko w pałki. A zwyciężyłby kraj tego, kto by się ostał na placu boju. Byłoby to na pewno prostsze i lepsze niż to, co się dzieje tutaj, gdzie walczą ze sobą niewłaściwi ludzie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

846 + 1 = 847


Tytuł: Wojna Peloponeska

Autor: Tukidydes

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik"

Format: e-book

ISBN: 978-83-07-03583-3

Ocena: 6/10


Prywatny licznik: 20/50+ (8 książek, 4 komiksy, 3 klasyki, 5 klubowych)


Tukidydes niczym Herodot mnie wymęczył, bo czytałem te książkę przeszło 3 miesiące (z drobnymi przerwami na inne lektury). Chyba antyczne książki historyczne nie są dla mnie :F


Ale przejdźmy do rzeczy, jak sam tytuł wskazuje, Tukidydes opisuje perypetie wojny peloponeskiej - konfliktu zbrojnego pomiędzy Spartą (+ sprzymierzeńcy), a Atenami (+ sprzymierzeńcy). Stara się przedstawić wszystkie wydarzenia najdokładniej jak tylko potrafi. Już na początku tekstu oznajmia, że przemowy które zawarł, będą jego interpretacją przedstawiającą sens rzeczywistej przemowy. Tukidydes skupia się jedynie na wydarzeniach historycznych i nie zawiera zbędnych opisów geograficzno-etnograficznych. Jest to wielki plus w porównaniu do Herodota. 


Do najciekawszych fragmentów zalicza się przemowę pogrzebową Peryklesa (księga II 35-46) i dialog melijski (księga V 85-113). Jeszcze do nich wrócę i przeczytam je bardziej krytycznie, niż za pierwszym razem. Ale to za jakiś czas


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

df5b27d2-0cd5-4a5a-b178-cd8e4761862c

Zaloguj się aby komentować