Tytuł: Szybowiec/samolot transportowy Me 321/323 Gigant
Autor: Benedykt Kempski
Kategoria: historia
Ocena: 7/10
Książka z serii: "Typy Broni i Uzbrojeni". Operacja "Lew morski" zakładała, dość optymistycznie, że Niemcy załadują sobie na spokojnie wojsko na barki i przewiozą przez kanał la Manche. W toku "bitwy o Anglię" zadano sobie sprawę, że trzeba szukać innego rozwiązania. Skierowano się ku szybowcom (Me 321). Z czasem stwierdzono, że taki szybowiec dobrze jakby miał własny napęd (Me 323). Konstrukcja całkiem udana, gdy ma się całkowitą przewagę w powietrzu.
Tytuł: Fantazmat Wielkiej Lechii. Jak pseudonauka zawładnęła umysłami Polaków
Autor: Artur Wójcik
Kategoria: historia
Ocena: 7/10
Narodziny Wielkiej Lechii są powiązane z powstaniem internetu w Polsce. Wcześniej, jak ktoś głosił tezy o Turbosłowianach to spotykał się z reakcją pukania w głowie. Dziś, kiedy jest internet, gdzie każdy może założyć kanał na YT lub swojego bloga to nic nie stoi na przeszkodzie. Nawet na historii i warsztacie historyka nie trzeba się znać. Jak coś to po prostu banujesz ludzi. Grono gorących wyznawców zawsze się znajdzie. Niestety w ostatnich latach wychodzą książki z renomowanych wydawnictw i tematem zajmuje się kadra akademicka. Nie chodzi tu o wypunktowanie pseudonauki i "zarabiania na frajerach", tylko o poważne podejście do tematu, np. konferencje. Autor opracował wątek o trurbosłowianach na wielu wątkach i skonfrontował to z warsztatem historyka, np. kwestia źródeł, a raczej ich braku. Nawet tezy głoszone, np. Rosja jako opiekun wszystkich Słowian, nie są stałe. Opcji nie na dyskusje nie ma. Wierzysz lub nie.
przecież w Polsce są pozostałości starożytnych budowli. Zapraszam na kanał najlepszego specjalisty od kamieni w Polsce dr. Franca https://www.youtube.com/@DrFranc
Książka z serii: "Typy Broni i Uzbrojeni". Ostatnia pełna wersja niemiecka wersja bf 109, która długo sobie nie polatała. Co innego wersja czechosłowacka (Avia S-199) i hiszpańska (Hispano Aviación HA-1112). Ta pierwsza została wyeksportowana do Izraela i walczyła przeciwko Egiptowi. Hiszpańskie natomiast zapisały się w historii z racji filmu "Bitwa o Anglię", gdzie "grały" niemieckie samoloty. Willy Messerschmitt musiał się zdziwić, że tyle lat po wojnie, jego konstrukcja nadal się trzyma.
Książka z serii: "Typy Broni i Uzbrojeni". To już trzecia książka Kochańskiego, którą przeczytałem w ostatnim czasie. Na początek, klasycznie, historia. Sten powstał, bo nic sensownego nie było. Po Dunkierce to faktycznie nic nie było. Wzięto zdobyczny MP-40 i amunicję 9 mm, którą kiedy zdobyto na Włochach i zaczęto kombinować, czytaj upraszczać konstrukcje. W kolejnych wersjach broń dostawa modyfikacje, co nowe elementy, np. tłumik. Trzymanie dłoni na magazynku podczas strzelania powodowało zacięcia broni.
Książka: "Typy Broni i Uzbrojenia". Krótko, ale nie za konkretnie o "Viggenie". Za to bardzo dobrze opisane powody stworzenia samolotu działającego z mniej technicznej infrastruktury i niezawodowych żołnierzy. Saab przegrał z F-16 na samolot NATO. Zawiodła kwestia dostępności silników, a nie osiągi.
Tytuł: Jak dawniej leczono, czyli plomby z mchu i inne historie
Autor: Nathan Belofsky
Kategoria: popularnonaukowa
Ocena: 8/10
Nie chciej żyć w starożytności, średniowieczu, etc., do czasu stworzenia pełnoskalowej opieki zdrowotnej, czyli tak XX wieku. Do tego czasu z leczeniem było strasznie. Świerzb we włosach? Rtęć pomoże. Pacjent zmarł? Zależy od epoki to odpowiedź mogła być różna: fazy księżyca; bóg tak chciał; tak już bywa. I to nie dotyczyło prostych ludzi, późniejszych obywateli, ale też królów, czy prezydentów. Waszyngtonowi każdy kolejny "lekarz" kazał upuszczać coraz więcej krwi. Dokładnie w cudzysłowie. Ich leczenia sposoby przypominały odczynienie klątwy z gier fantasy. Nie czytać podczas i po jedzeniu. Serio.
Krucjatę połabską należy rozpatrywać wieloaspektowo i patrzeć z perspektywy czasu na jej skutki. Niemcy, Duńczycy i trochę Polacy najechali ich ziemię to ważniejszych grodów, jak np. Szczecin nie zdobyli. Ba, Duńczycy dali się zaskoczyć podczas jednego oblężenia, że ponieśli spore straty i prędzej było im spieszno do domu niż wojaczki. No, dobra, ale Słowian połabskich dziś nie ma (no prawie). Zgadza się, tylko żeby to zrozumieć trzeba zacząć od początku. Na szczęście książka spisana jest przez pasjonata na emigracji w Niemczech. To niedobrze, bo zazwyczaj trzeba się wczytać w takie książki i potrzeba sporej wiedzy, żeby ogarnąć "wycieczki" autora na inne wydarzenia. Z drugiej strony, temat nie jest traktowany po macoszemu. Tak jest tutaj. Niestety ilość źródeł jest dość wąska, a te, które są dość zniekształcone przez jedną stronę konfliktu. Do takich "zanieczyszczeń" należy traktowanie sztuki wojennej Słowian jako niskich lotów. Słowianie sporo napsuli krwi Niemcom poprzez, dzisiaj nazwaną, obroną uporczywą i budowanie wytrzymalszych grodów. Te we Włoszech jakoś zbudowane z kamienia szybciej się rozpadały. Nie wolno też zapominać to, tym, że to Słowianie panowali na Bałtyku. Nie Wikingowie, tylko Słowianie. Minusem są mapki na końcu książki.
Mam tego autora Konungahella 1135. Nawet ciekawa książka chociaż strasznie chaotyczna i dlatego męcząca... Ciągle trzeba rozkminiać co autor miał na myśli.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Tym razem o "Rosalie". Trzeba mieć na uwadzę, że bagnet jest robiony pod konkretną broń, a nie odwrotnie. Tą bronią był karabin Lebel Mle 1886. Były to czasy, kiedy chętnie do siebie napierano, więc był stosunkowo długi. Z czasem, stosowanie go zmniejszano i modyfikowano, np. poprzez usunięcie charakterystycznego haczyka.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Samolot powstał z racji wymienienia przestarzałych już radzieckich UT-2. Podjęto też decyzję, aby samoloty szkolne były produkowane przez rodzimy przemysł. Realizacji tego zadania podjął się inżynier Tadeusz Sołtyk, który brał udział w konstrukcji samolotów "Karaś" i pierwszych szkiców "Suma". Samolot nie była jakoś specjalnie nowoczesny, jednak trzeba pamiętać, że po zaraz po wojnie było jakoś innych opcji.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Książka tego samego autora. Pierwszy kontakt z pistoletem maszynowym Thompson można mieć na dwa sposoby: oglądając filmy gangsterskie lub grając w jakąś strzelankę a la Medal of Honor. Na początku na konstrukcję Johna T. Thompsonanie było zapotrzebowania. Dopiero lata prohibicji i gangi rozsławiły tę broń. Powód był prosty: była tania, magazynek pudełkowy kosztował zaledwie 2$.
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Tym razem o pistolecie samopowtarzalnym na nabój .45 cala. Brownig przyszedł do fabryki Colta z 4 propozycjami na nowy pistolet. Do produkcji weszły projekty 2 (M1911) i 4 (M1900). Sam Colt jest produkowany od przeszło 100 lat i nie widać, żeby coś zmieniło się w tej kwestii. Zwraca uwagę spora liczba krajowych odmian (np. Argentyna, Meksyk), czy wersji specjalnych, np. generalska.
@konik_polanowy nic sie nie porobilo, trzeba byc skonczonym kretynem aby tych dwoch internetowych gawedziarzy do prokuratury zglaszac. powazne newsy na powazne czasy
Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Książka oprócz standardowego opisu konstrukcji, osiągów ma jeszcze dwa tł. Pierwszy to wątek polityczny. ZSRR potrzebował maszyny zdolnej zniszczyć bombowce B-1, B-52 i pociski manewrujące typu "cruise". Kiedy pierwsze tego typu testy zakończyły się sukces, ZSRR nie naciskało o to podczas negocjacji w sprawie wzajemnych rozbrojeń. Drugi jest wątek szpiegowski w połowie lat 80, który wymusił modernizacje płatowca.
Po pierwsze, to jest zbiór felietonów pisanych w różnym okresie czasu. Po drugie pozycja została wydana w 2014 roku i była pisana z poziomu życia w USA. Świat, normy społeczne, zasady, etc. były inne. Trzeba to mieć na z tyłu głowy podczas czytania. Podczas lektury "objaśnień". No właśnie, bo te tytułowe objaśnienia to nic innego, jak problemy, niedogodności, które autora przedstawia jako problemy, które rzutowały na cały świat kobiet. Inaczej mówiąc, nie przeczytałeś jej książki, a wypowiadasz się na jej temat to obraza, umniejszanie kobietom, które mają dorobek literacki. Autorka spłyca wielodomenowe wydarzenia do stwierdzenia, że, jakby słuchano się kobiet, to można by było uniknąć wielu tragedii, np. 11 września i zamach z tym związany. Pozycja tendencyjna, gdzie autorka ma wybujałe ego. Nie polecam.