@Dudlontko tak, shitposting ponad życie (✿❦ ͜ʖ ❦)
Ale OK, żeby nie było, żem zwykły krzykacz to przesłuchałem ten materiał i powiem co mi się w nim nie podoba:
-
clickbaitowy tytuł - autor wcale nie "ujawnia" przyczyn ataku Rosji na Ukrainę, tylko opowiada o spisku MFW i zachodnich korpo/ukraińskich oligarchów ws. przejęcia ziem rolnych w Ukrainie.
-
myślenie, że Rosja najechała UA dla jakichś dóbr naturalnych jest oderwane od rzeczywistości i typowe dla m.in. geopolityków czy właśnie niedouczonych (pseudo)ekonomistów, i kompletnie ignoruje znaczenie emocji czy idei w życiu człowieka, jednocześnie zakładając że ludzie to homo economicus.
-
odwoływanie się do autorytetu, co jest błędem logicznym i błędem w argumentacji (nobiliści, "wybitni ekonomiści" etc.),
-
teza, że brak prywatnej ziemi = wyższy poziom gospodarczy, bo państwo będzie mieć więcej pieniędzy i będzie mogło obniżyć podatki - absurd. Państwo nie musi być właścicielem ziemi, by czerpać z niej korzyści, ponieważ istnieje coś takiego jak opodatkowanie nieruchomości.
Jeżeli państwo będzie właścicielem działki A o wartości 100 mln PLN i będzie ją dzierżawić za 1 mln PLN, natomiast działka B o wartości 100 mln PLN będzie prywatna i będzie na nią nałożony podatek 1% to... jaka jest różnica? W drugim przypadku odpada koszt szukania najemcy, odpada utrata potencjalnego zarobku w przypadku braku najemców, dochodzą oczywiście koszty administracji skarbowej. Ale koszty tejże administracji skarbowej powinny być mniejsze, niż koszt poszukiwania i obsługi najemcy.
Poza tym, to nie jest tak, że cena ziemi magicznie sobie rośnie, bo rośnie PKB czy dobrobyt. Cena w jednej części kraju będzie rosnąć, a w innej spadać i o tym decyduje popyt. Jak ktoś zarobi na wzroście ceny działki to jego zysk jest rentą za podjęte ryzyko. Poza tym, mógł wykonać przy tej działce pewne prace, ktore podniosły jej wartość. Choćby podciągnięcie prądu, wyrównanie gruntu czy jego posprzątanie. Nie przedstawił żadnego dowodu na tę bardzo śmiałą tezę, poza bajdurzeniem o liście noblistów czy "chińskich ekonomistach".
-
argument, że "wzrost cen ziemi nie jest niczyją zasługą" - OK. W takim razie trzeba też coś zrobić z np. kelnerami czy fryzjerami, bo generalnie wzrost ich zarobków nie jest ich zasługą, tylko wzrostu gosp. (mówię o stanie ogólnym, bo wiadomo, że niektórzy się szkolą itd.) Dlaczego kelner w Niemczech zarabia więcej od kelnera w PL? Absurdalne hasło.
-
odnośnie certyfikatów i prywatyzacji w UA - tak, prywatyzacja w UA była źle przeprowadzona. Należało zorganizować licytację/przetargi oraz wpuścić zagraniczny kapitał, jak w Polsce. Inaczej jest spora szansa na powstanie oligarchii.
-
tak, UA wprowadziła moratorium - rozumiem, że po tym PKB UA zapieprzało do góry? ( ͠° ͟ʖ ͡°)
różnica w cenie ziemi między PL a UA - w PL ceny gruntów tak wzrosły ze względu na popyt z zagranicy oraz dotacje unijne, oraz dostęp do wspólnego rynku.
-
podawanie liczb niezależnych - 670k hektarów brzmi imponująco, ale skąd mam wiedzieć czy to 10%, czy 0,00001% dostępnej ziemi w UA?
-
dużo rzeczy, o których mówi nie ma żadnego znaczenia w kontekście jego pierwotnej tezy (już nie mówiąc o nazwie wideo) - tak, wiemy, w UA była/jest spora korupcja i bieda, i co to wnosi? Choć korupcję to ja widzę jako argument przeciwko jego tezie: państwowa ziemia = pole do korupcji i robienia wałów. Jak sprzedasz ziemię to masz w d⁎⁎ie co ktoś z nią zrobi, o ile nie łamie prawa.
-
na koniec znowu mówi o MFW. Ja to widzę jako budowanie narracji typu zły MFW chce zubożenia UA. MFW jest jak bank, który pożycza pieniądze firmie - chcesz kasę to musisz naprawić swoją firmę, bo inaczej jest wyższe ryzyko, że zbankrutujesz i bank straci pieniądze. Tymczasem Piński polega tutaj na własnym argumencie, czyli odwoływaniu się do autorytetu. MFW to masa przeróżnych specjalistów, którzy zajmują się zawodowo reformami gospodarek - dlaczego "jego" "eksperci" są lepsi od ekspertów MFW?
-
no więc dlaczego w końcu Putin zaatakował UA? Bo chce czarnoziemy? Chce zbudować potęgę Rosji na dzierżawie ziemi rolnej czy co?