Zdjęcie w tle

Barcol

Gruba ryba
  • 702wpisów
  • 3996komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sandalo Ortigia Sicilia #5


Próbka 2/6 z zestawu “DRZEWO” z House of Merlo.


#barcolwoncha


Na wstępie muszę zaznaczyć że do tej próbki byłem podwójnie uprzedzony:


- Po pierwsze bo mi sie w niej atomizer zepsuł, i na starcie sie zdenerwowałem xD


- Po drugie bo moje wspomnienia olfaktoryczne z Sycylii to głównie mocz i nuty fekalne Katanii, siarka Etny czy nieświeże mięso Syrakuz.


No i co mogę rzec, co do moczu trafiłem idealnie xD Otwarcie tej perfumy to kwaśny aromat sików, i to taki absolutnie przejmujący. W miarę jak siki nieco odparowywały, miałem wrażenie że to sandałowiec objawiał się w taki specyficzny sposób.


Po godzince siki były raczej wspomnieniem niż przykrą aurą zapachową, i teraz byłem już pewien że to właśnie sandałowiec dawał taki "ciekawy" efekt. Od teraz perfumy były duużo lepsze, i w przeciwieństwie do poprzednich, faktycznie pasowały w kategorię zapachową "drzewo". W tle czułem różę i jakąś żywicę.


Perfumy (nie licząc startu) były o wiele lepsze niż to co testowałem na tagu wczoraj, ale jednak to nie jest mój klimal.


Jeżeli chodzi o trwałość to po paru godzinach były już ledwie wyczuwalne.


Projekcja też niespecjalna, musiałem podstawiać się pod nosy moich "recententów" popsikanymi elementami. Ze względu na oba powyższe, nazwałbym te perfumy mocno subtelnymi.


Ogólnie nie hejtuje, pewnie znalazłoby to swoich amatorów, ale ja raczej nie będę ich nosił.


Póki co zestaw DRZEWO nie wypada specjalnie przekonująco, ale nie bądźmy złej myśli, nie jesteśmy jeszcze nawet w połowie ( ͡°͜ʖ͡°)


Sklep House of Merlo


Fragrantica


#perfumy

67949ddc-3ef2-491a-be2e-d35fd76c6a24

@Vilified Tak, zgadza się xD Zacząłem przed wypokiem 2.0 ale potem miałem kryzys twórczy.


@Ronaldo Mogę dodawać, ale jak coś to możesz zablokować #barcolwoncha. Nie widziałęm żeby ktoś używał tagu #recenzjeperfum ale w sumie brzmi jak niegłupi pomysł :v

@Barcol Nie widziałeś bo pomysł na tag powstał jakieś kilka godzin temu XD Ale generalnie plan jest taki żeby dodawać na tamten i ułatwić potem ewentualne poszukiwania

Zaloguj się aby komentować

Punks In Paradise Philly&Phill #4


Jest to pierwsza próbka spośród sześciu z zestawu “DRZEWO” z House of Merlo.


Hej, wracam z przenoszeniem mojego tagu z wykopa na Hejto Tutaj archiwalny wpis z 28.10.2022


W otwarciu silna woń syntetycznych kwiatów i gałki muszkatołowej. Szczerze mówiąc niezbyt przyjemna, aż mnie łeb rozbolał po chwili noszenia.


Na szczęście zanim zemdlałem od tego smrodku, stonował się znacznie i pozwolił na przejęciu sterów przez mieszankę owocowo-kwiatową w której trudno mi wyłapać poszczególne owoce czy kwiaty. Na zapachu kwiatów to się w ogóle nie znam, więc nawet tych słynnych irysów nie umiem rozpoznać.


Zapach wydaje mi się nieco bardziej kobiecy, i jest póki co pierwszym zapachem na tagu który nie specjalnie przypadł mi do gustu. Generalnie nie jest to smród którego bym zdecydowanie odradzał, ale no ja raczej nie będę w ogóle dążył do zaopatrzenia się w pełen flakon. Zostało mi trochę płynu, więc po jakimś czasie tu wrócę i porównam opinie, ale nie sądzę żeby to było jakoś szybko.


Na obronę zapachu dodam że teraz czuję że dużo zyskuje wraz z czasem; im dłużej na mnie leży tym przyjemniejszy jest w odbiorze. Może to być dobry argument gdy ktoś ma długi dojazd do pracy, i jest rannym ptaszkiem, że zanim dokona ekspozycji na ludzi, to zapach się znacznie ułoży ( ͡°͜ʖ͡°) Póki co minęło 4h, ale zobaczymy jak się sytuacja jeszcze rozwinie.


No i w ogle nie rozumiem czemu ta próbka otagowana jest jako “DRZEWO” bo nie czuję tutaj nic takiego Spodziewałem się że kategoria drzewo to będzie pachnieć jak dobre whisky co dłużej w beczce leżało niż ja żyję, a tu taki psikus. Aż upewniłem się na fragrantice, i faktycznie z nut których bym się spodziewał to jedynie sandalwood jest wpisany. Tutaj mam pytanie czym właściwie są Base Notes? Je czuć na koniec, czy cały czas, czy jak? [EDIT: jak coś to już wiem xD]


Kolejnym co odkryłem dzięki wspomnianemu portalowi to jakiś zapach “Ambroxan” który z tego co widzę jest też w Dior Sauvage którego miałem okazję niuchnąć w Douglasie, i faktycznie wydaje mi się że widzę jakieś podobieństwo w tej materii, w szczególnośći po tych paru godzinach, jednak tamten Dior przypadł mi zdecydowanie bardziej do gustu.


Pewien Mirek sugerował żebym zaopatrzył się w jakąś formułkę w tych moich recenzjach, więc po nieprzespanej nocy pełnej zastanawianie się, stwierdziłem że dodam numerek recenzji do ocenianej perfumy, więc oto mamy #4. Dodam też linki do sklepu i fragrantici żeby nikt nie musiał kopiować nazwy ręcznie xD Zostanę natomiast nadal przy formie w pełni opisowej, bo nie dość że dobrze się w niej czuję, to jeszcze nie uważam żeby moje oceny w skali numerycznej były w jakikolwiek sposób miarodajne/pomocne, przynajmniej na razie ( ͡°͜ʖ͡°)


Fragrantica


Sklep House of Merlo


#barcolwoncha


#perfumy

14500d45-abbc-4ca0-bcbd-2e3bef71a56f

Zaloguj się aby komentować

Nowa seria kolekcjonerskich karteczek od @Vilified !


Brać póki są! Mysle że ostatnia rozbiórka Creeda VIW idealnie sie składa, jak ktoś go jeszcze nie ma


Najbardziej ciekawi mnie fiolka z zapytajnikiem


A nawet pudełko miało znamiona personalizacji xD 10/10, ciekawe czy kuriera zaskoczył tytuł Wielce Czcigodny Lord Barcol na opakowaniu xD


#perfumy

af398e8c-548c-47e5-afa6-3987032e18b8

Zaloguj się aby komentować

@con987 O dzięki Te Jo Malony wąchaliśmy w douglasie, i ona też już wie że jej sie spodoba Myślałem o całym flakonie ale może przy globalu stwierdzi że męczące czy coś, więc najpierw szukam odlewki

@Barcol Jo Malone super, ale parametry są mega kiepskie - jak mgiełka. Moja różowa też bardzo lubi, bardzo przyjemne i naturalne ale to po chwili całkowicie znika.

@testowy_test No no, mam Orange Bitters i muszę dopsikiwać. Wood Sage & Sea Salt też mam i ten sam problem :< Trochę szkoda bo tanie nie są

Zaloguj się aby komentować

Pewnie każdy kto miał do czynienia z perfumami kojarzy cywet. Jest to jeden z punktów przecięcia się świata perfumiarskiego ze światem zoologi. W ogóle taka dygresja, ale bardzo to hobby smrodowe poszerza wiedze ogólną xD O ile poznanie paru nowych roślin jak wetyweria czy paczula nie jest jakieś bardzo sozkujące, tak nie spodziewałem się że będę umiał nazwać bryłę niestrawnośći kaszalota, albo wydzieline analną bobra kanadyjskiego xD Ale lubię bezużyteczne ciekawostki, więc to mocno na plus.


Tak, mam tendencję do narmiernych dygresji, wiem o tym xD


Wracajmy do cywetu. Jak już wspominałem ma on pochodzenie zwierzęce, to znaczy robi sie go z wydzieliny z gruczołów okołoodbytniczych cywety. Cyweta to urocze zwierzątko które widać na górnej części pic rela. Niestety sam proces pozyskiwania jest niehumanitarny, i na szczęście większość świata już z niego zrezygnowała. Niestety nie cały, i w Azji oraz Afryce nadal pozyskuje sie naturalny cywet, ale ja nie o tym.


Na ten moment nie powiedziałem jeszcze "ale po co?" się ten cały cywet w ogóle pozyskuje. Otóż: o ile w czystej postaci ma zapach fekalny (mhmmm!), tak po rozcieńczeniu z alkoholem zaczyna pięknie pachnieć pudrowo i kwiatowo. Do tego ciężko, intensywnie i zmysłowo. Na domiar złego doskonale utrwala zapachy. Cóż, jego naturalną rolą było znakowanie terytorium cywety, nic więc dziwnego że ma atomowe parametry, w końcu gdyby pachniał tak "długo" i "silnie" jak Victor&Rolf Spicebomb Infrared to cyweta albo musiałaby cały swój czas poświęcać na syzyfowe oznaczanie terenu, albo zadowolić się "klitką Polaka" w stylu 18^m2.


Na dolnej części pic rela możecie zobaczyć ponownie ryjek cywety, ale zbudowany z dziwnych kresek i kółek. Kto uważał na chemii w gimnazjum, ten skojarzy że to obrazek wzrorowany na chemiczny wzór strukturalny. To teraz Was zaskoczę (mam nadzieję) bo to nie jest tylko pomysłowa ikonografika, lecz to prawdziwy związek chemiczny! Co więcej, nazywamy go "cyweton" (teraz to już sie może w głowie pomieszać od tych nazw). Cyweton nazywamy cywetonem nie dlatego, że wygląda jak cyweta, ani nie dlatego że pachnie jak cywet (choć oba to prawda) ale dlatego że TO ON WŁAŚNIE jest głównym składnikiem cywetu produkowanym przez cywety.


Dochodzimy do ważnej konkluzji: ODBYT CYWETY PRODUKUJE BARDZO MAŁE WĘGLOWE RYJKI CYWETY, KTÓRE PACHNĄ CYWETEM XD


po⁎⁎⁎⁎ne to XD


#perfumy #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki


BTW. Ma ktoś tutorial pokrywający społeczności i tagi? Nie rozumiem czy jak dałem tag perfumy to społeczność perfumy to zobaczy, i w sumie wiele nie rozumiem :v


Źródła:


1. Wikipedia hasła: Cywet, Cyweton, Cyweta afrykańska


2. https://www.agaripizmo.pl/blog/cywet

3c86fde9-3da0-4c45-b067-8b8b0524edae

@Barcol czytałem już to na poprzednim portalu i szacun za napracowanko. Teraz zawsze jak widzę w nutach cywet, to mam ciekawostkę do sprzedania. Tak samo proces pozyskiwania Oudu jest interesujący. W końcu spotkałem cywet do wąchania. Wpadł w moje ręce T-Rex od Zoologist no i co mogę powiedzieć? Spocony koń wyjęty z szafy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Barcol

Ma ktoś tutorial pokrywający społeczności i tagi? Nie rozumiem czy jak dałem tag perfumy to społeczność perfumy to zobaczy, i w sumie wiele nie rozumiem :v


niektórzy obserwują społeczności, a niektórzy tagi. Ale tylko tagi można dodawać na czarno, więc ludzie, którzy mają tag na czarnej, mogą zobaczyć Twój artykuł jeśli dodałeś go do społeczności, a zapomniałeś o tagach. Dlatego lepiej zawsze tagować.

@zychu69 Dzięki za instruktaż Jeżeli podoba Ci się zapach spoconego konia (jakkolwiek by to nie brzmiało) to spróbuj sobie jakiegoś Belgijskiego piwa fermentowanego szczepem brettanomyces, bardzo ciekawe doznania Całkiem wypadłem z piwnego świata w ostatnich latach, więc nie umiem dolecić konkretnego piwa do kupienia, ale teraz to nawet w marketach są

Zaloguj się aby komentować

Czy powinienem zdjąć agrowłóknine z bambusów skoro jest juz taka pogoda? Bambusy to pvhyllostachysy, wsadzone pare miesiecy temu.


Pierwszy raz bawie sie w ogrodnika


#bambus #ogrodnictwo #pytanie

@wewerwe-sdfsdfsdf tak tak wiem, nie doprecyzowałem. Chodziło mi o to ze podobno rośliny źle znoszą taką pogode w agrowłóknine, wiec chcialem je rozebrać na czas "upałów" a przed kolejnymi mrozami znowu odziać. Ale nie wiem czy to ma sens, stąd pytanie.

Zaloguj się aby komentować

Przez te całe święta przeoczyłem fakt, że w zeszlym tygodniu minęło mi równe 2 miesiące odkąd wkroczyłem w magiczny świat #perfumy


Wydarzenie to miało na mnie dosyć spory wpływ, i nieco inaczej patrze teraz na swiat. A juz na pewno inaczej go wącham xD oczywiście zmiana to nie wielka, ale jak jestem w gościach to z ciekawością ogladam kto czym sie psika, jak jestem w galerii to chetnie zagladam do sephory czy innego daglasa (czego wczesniej nie robilem) i co najważniejsze: umiem kupować kobietom prezenty bez nadmiernego ruszania głową xD (JPG La Belle i fajrant) okres przedświąteczny zmienił swój poziom trudności na easy.


Zgodnie z planem, udało mi sie znacznie wyhamować tempo nabywania zapachów (w pierwsze 2 tygodnie kupiłem ich 77, ale już w kolejne 6 tygodni też okolo 70). Niestety przechyliłem szale z odlewek bardziej w strone flakonów, wiec finansowo nie byla to wcale ulga.


Skoro juz mówimy o kwestii finansowej to często pada pytanie ile mnie to kosztowało. Otóż nie wiem. Nie wiem bo nie chce, wiec nie liczę. A nie chce, bo sie boję co zobaczę xD


Pozdrawiam wszystkich których spotkałem na tej pieknej drodze ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Na zdjeciu lwia część mojej kolekcji.

6976a709-f594-45c1-8613-71b4c0c6e77a

@Barcol okej, mniej wiecej lapie


A teraz zalozmy teoretycznie kupujesz sobie 10 odlewek perfum i jedna z nich okazuje sie twoim najwspanialszym zapachem. To czy nie jest sensowne po takim „sprobowaniu” zapachow, zuzyc/sprzedac pozostale 9 oraz kupic duzy flakon tego ulubionego?


Rozumiem jeszcze ze mozna rozrozniac perfumy w zaleznosci od okazji (na codzien, na randke itp.). Ale wtedy w moim rozumieniu tez zamyka sie to do znalezienia „najlepszego” zapachu na dana okazje.


Przy takim podejsciu masz 3-5 duze opakowania „najlepszych/ulubionych” perfum na rozne okazje i na tym sie konczy.


Oczywiscie to co opisalem to sposob w jaki ja bym to rozegral. W zaden sposob nie neguje zajawki. Moim podejsciem jest szukanie „ulubionego/najlepszego” czegos w danej dziedzinie i pozniej trwanie przy tym.


Przyklad - skarpety. Szukalem najlepszej dla mnie marki i kroju przez jakis czas. Po tym jak znalazlem, kupilem 20par takich samych skarpet. Teraz nie mam problemu z parowaniem, jak mi jakas zginie to i tak je sparuje gdyz sa takie same


W twojej zajawce widze jeszcze drugie dno ktore ciezko odniesc do skarpet. Czyli sam fun z poszukiwania i probowania nowych zapachow. Jesli to jest glowne clue tej zajawki to czaje, rozumiem i szanuje

@darekdede1995 tak tak, generalnie z początku miałem identyczne podejscie jak to opisałeś. Chciałem znaleźć jeden idealny "signature scent" i sie go trzymać. Ale apetyt rośnie w miare jedzenia, a ten świat perfum potrafi tak zaskoczyć, że aż ciężko uwierzyć wtedy zmieniłem podejscie na to które opisałeś dalej, czyli po jednym zapachu na każdą okazje/event/pore roku. Ale w miare wąchania coraz to kolejnych próbek stwierdziłem że samo ich odkrywanie to przyjemność wieksza niż posiadanie. Teraz perfumy sa dla mnie jak Pokèmon: owszem, mam kilka ulubionych ale jak widze jakiegos nowego, którego jeszcze nie poznałem to chetnie go złapię xD zreszta tak to chyba z kolekcjami już jest...

Zaloguj się aby komentować

Black Sea Lorenzo Pazzaglia #3


Na otwarcie czuć mocną sól, jakby to we Wieliczce produkowali.


Sól szybko puszcza i staje się jedynie ładnie wkomponowanym elementem całości.


Każde niuchnięcie wprowadza prawdziwie morski klimat: sól, ozon, jod (a przynajmniej coś co zawsze nazywałem jodem będąc nad Bałtykiem), a nawet i jakieś wodorosty albo inne algi w tle. Nazwa bardzo adekwatna do tego, co flakonik sobą przedstawia.


Ogólnie to coś wspaniałego, napsikałem tego na siebie i łażę po domu i śpiewam szanty (co prawda bez tej perfumy też to robiłem, ale teraz ma to nawet więcej klimatu).


Projekcja raczej silna, i mówię to mimo że mam nieco zatkany nos. Po wczorajszej decyzji o zakończeniu sissysprayingu mogłem dziś nieco przesadzić xD Żona wchodząc do łazienki zaczęła kaszleć i kichać, więc chyba muszę rozważyć nakładanie mocarzy na zewnątrz, albo pod jakimś wyciągiem.


Jeżeli chodzi o trwałość to mam na sobie to już od kilku godzin, i pomijając wspomniane na początku złagodnienie soli, to reszta zapachu wydaje się trwać niewzruszenie.


Na razie nie będę polował na większą ilość tego cuda, bo jest on bardzo “chłodny” i odświeżający, więc nie do końca tego szukam na późną jesień i zimę.


W ogóle to zauważyłem ze tworzy mi się w głowie pewna "klasteryzacja" zapachów, to znaczy zaczynam dostrzegać w nich jakieś elementy podobieństwa. Nie wiem jeszcze czy to jakieś nuty zapachowe, czy ogólny ich wydźwięk, ale jeżeli “wyobrażę” sobie wielowymiarową przestrzeń wszystkich parametrów perfum, to zdecydowanie tworzą mi się na niej pewne grupki, i tak na przykład LM Parfums Black Cud i Replica By the Fireplace, które testowałem przez ostatnie 2 dni, są dużo bliżej siebie nawzajem niż takiego właśnie Black Sea, a z kolei w jakimś całkiem odrębnym miejscu leży Rococo Merchant of Venice. Czuję że osobną kategorią przyjemności będzie próba uzupełniania tych białych plam na mapie, pomiędzy kojarzonymi już grupami zapachów


Obiecałem jednemu Mirkowi że na tagu #barcolwoncha spróbuję w najbliższych dniach opisać zestawy próbek Wetywiera, Drzewo, i Skóra ze sklepu House of Marlo, więc to prawdopodobnie o nich będę pisał przez najbliższe 2 tygodnie.


https://houseofmerlo.pl/pl/products/black-sea-extrait-764.html - stąd próbka i zdjęcie


#perfumy

ad1e4227-4f4d-4881-b24b-f755f75dad4c

Zaloguj się aby komentować

@riggen no z tym jest nieco problem, większość wąchalni go nie ma :v podobno któraś Sephora w Poznaniu go ma jako testera xD


Ale tak miedzy nami, to jedyna prawidłowa metoda sprawdzenia Kourosa, to zakup pełnego flakonu w ciemno :]

Zaloguj się aby komentować

By the Fireplace Maison Martin Margiela #2


EDIT: Od napisania poniższej recenzji minęło równo 2 miesiące xD Niesamowicie sie w tym czasie rozwinąłem, ale jedno muszę przyznać, to nadal jest mój ulubiony zapach (ex aequo z pewnym mrocznym cmrntarnym sztosem, ale bez spoilerów xD). Mam natomiast pytanie organizacyjne: Jak przenieść cały mój tag #barcolwoncha z wykopu tutaj, żeby mi nie zniknął w razie katapultacji z wikopu? Nie chcę zaspamować całej społeczności, więc myślałem żeby dziennie kopiować jeden/dwa wpisy + może jakiś nowy dodawać. Pasuje wam? A teraz przechodzimy do recenzji xD


Póki co chyba mój ulubiony zapach ^^ Otwarcie daje pieprzem po nozdrzach, ciężko mi tu wyłapać cokolwiek innego.


Intensywny pieprz na szczęście dosyć szybko przygasa i zostaje mieszanka która faktycznie z jakiegoś powodu kojarzy sie z ogniskiem xD Brakuje mi tu trochę dymu i trochę drzewa, do takiego pełnego obrazu ogniska na przyleśnej polance, ale jednak założeniem nie było oddanie zapachu ogniska, lecz klimatu siedzenia przy nim, prawda? A to jest zrobione doskonale.


Niestety projekcja nie jest jakaś wybitnie silna, a że zapodałem tylko 5 strzałów, to czuję że z całego biura tylko stażysta siedzący obok mnie będzie mógł sie ze mną delektować tym zapachem ( ͡° ʖ̯ ͡°) Nauczka na przyszłość: no sissyspraying!


W miarę jak zapach trwa na mnie, coraz więcej czuję w nim wanilii, która w połączeniu z wcześniejw wymienionymi motywami objawia się MEGA przyjemnie. W pełni rozumiem czemu ludzie określali te perfumy jako "otulające" i doskonałe na wieczorne czytanie książki przy kominku. Trafia na moją liste flakonów do kupienia ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Ciekawe że jak porównam sobie mój opis teraz, z opisem sprzed paru dni (jak tylko przyszły mi próbki) to jest jednak nieco inny. Możliwe, że to nieodpowiedzialna zaaplikowana mieszanka wszystkiego co było wtedy w paczce wpłynęła zabużająco na odbiór.


Bardzo mi się podoba na tym tagu, ale kim do cholery jest jeremiasz? xD [Edit: już oczywiście wiem xD]


No i finalnie przypomnienie, jak ktoś nie chce czytać moich wypocin, zapraszam do czarnolistowania #barcolwoncha a ja wracam wąchać własny nadgarstek jak pojeb jakiś.


https://www.sephora.com/product/replica-by-fireplace-P404758 (stąd fotka)


#barcolwoncha


#perfumy

4be61d28-9c25-4b2f-935f-26f5d8ee7bce

"Ciekawe że jak porównam sobie mój opis teraz, z opisem sprzed paru dni (jak tylko przyszły mi próbki) to jest jednak nieco inny." I to w perfumach jest najlepsze. Z jednej strony, zmienia się nasze doświadczenie zapachowe i "nos się wyrabia". Z drugiej, odbiór zapachu będzie się zmieniał w zależności od pogody, Twojego nastroju. Ba, nawet tego, co jesz i pijesz, bo nie pozostaje to bez wpływu na skórę. Dlatego warto jest popróbować, jak np. kompozycje, którym przyczepiono etykietkę "zimowych" będę zachowywać się w cieplejsze dni. I na odwrót. Może być ciekawie.

Popieram @Qtafonix- pisz, bo ciekawie, to robisz. A takie wrażenia są o wiele więcej warte, niż te nadymane i zmanierowane "recenzje" z fragry.

@Qtafonix @kris1111 @testowy_test dzięki dzięki na ten moment mam napisane 35 recenzji + 5 krótkich recenzji "w ciemno", ale niestety musze przyznać, że poziom recenzji mi spada z każdą kolejną, i w miejsca tej fascynascji nowym światem wpada metodyczne rozbijanie na czynniki pierwsze. W miejsce opisu dziwmych skojarzen weszło rozpoznawanie i nazywamie nut. Trochę szkoda, ale taka chyba kolej rzeczy xD i taki w sumie od początku był cel mój żeby nauczyć sie rozumieć co wącham...

Zaloguj się aby komentować

@chimichangas rozumiem dowcip, ale muszę zaznaczyć, że jakby tak było to by nie wczytywało więcej, a nie zapętlało jak obecnie xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Black Oud Laurent Mazzone Parfums #1


Muszę odtworzyć wpisy z tagu ho szkoda by mi je bylo stracić:>


Jak zobaczyłem "LM Parfums" na labelce to mi sie skojarzyło z FM Group i myślałem że to coś tego pokroju xD Ale nie dyskredytowałem zapachu przez to.


Wypsikałem się tym wczoraj obficie w ramach TESTU. W pierwszej chwili trochę spanikowałem bo dawało dosyć intensywnie czymś jakby żywicą. Ogólnie pierwsze parenaście sekund zapach wydawał się nieprzyjemny i zbyt intensywny, ale chwilę po tym uderzyło mnie kadzidło, i to tak silnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jak za gówniaka siedziałem w kościele i palili kadzidło to tylko czekałem żeby na mnie zawiało, bo uwielbiałem ten zapach, i w tej perfumie właśnie miałem go pod dostatkiem. Nie mogłem się nawąchać, tak pięknie pachniało. Szkoda, że flakon tysiaka kosztuje bo kusi mieć takie kadzidełko w płynie xD (edit: dzis już wiem że mniej xD)


Zapach utrzymywał się bardzo długo, chyba najdłużej z tych co w ogóle nosiłem, i do samego końca pachniał pięknie, chociaż już nieco inaczej. Gdy kadzidło zelżało to miałem wrażenie że na jaw wyszła gałka muszkatałowo, ale nie wiem na ile to moje zmysły a na ile sugestia opisem z fragrantici.


Nie wiem jak pachnie ten cały agarwood (oud) ale podejrzewam że jak porównam kilka próbek w których występuje, to mi się jakieś skojarzenie wyrobi.


Ogólnie bardzo ładny zapach, na pewno spróbuję zapamiętać chociaż z nazwy.


Piszę to ponieważ już przy trzech próbkach zacząłem się gubić co i jak mi pachnie, więc musze to notować. W pierwszej chwili myślałem o jakimś pliku tekstowym, ale nie dość że zaraz go zgubię, to jeszcze nikt mnie pod nim nie zwyzywa, ani nie poleci czegoś podobnego. Wszystkie te niedogodnośći ratuje wykop Hejto Żeby łatwiej było ograniczyć mój spam z tym związany to będę to tagował #barcolwoncha więc zapraszam do czarnolistowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Zdjecie z Notino https://www.notino.pl/lm-parfums/black-oud-ekstrakt-perfum-dla-mczyzn/


#perfumy

729501cb-3b07-4e58-b66a-3ab29727cd24

@Barcol Miałem Black Oud w nowej flaszce, jak na foto. Dla mnie jest to bardziej próba wywołania wrażenia oudu. "Oud" praktycznie nie ewoluuje, jest drzewno- kwaskowaty. Stąd wnioskuję, że nie ma tam naturalnego "wsadu", a wykorzystano jedną z syntetycznych molekuł naśladujących oud. Ogólnie, to taki bezpieczny, "europejski" oud. Bliżej mu do np. "marcowego" Rundholza, niż prawdziwych oudowców. Żadnego podwórka, obory czy sera pleśniowego i ich dalszej przemiany charakterystycznej dla naturalnego oudu. Zapach jest słodkawo- dymny, czasem pojawiają się akordy przyprawowe i drzewne. Głęboki, ciężki i przytłaczający. Trochę przypomina też Afgańca. Stąd też, dla mnie, kompozycja mało oryginalna i trochę wtórna. Do tego nie lubię, gdy nabija się klienta w butelkę epatując oudem w nazwach. Bardzo dobra trwałość. Projekcja jest stonowana, ciężko mu oderwać się ze skóry, ale to akurat uważam za jego zaletę. Dość szybko mi się znudził i poleciał do ludzi.

@Barcol napisałeś: "Nie wiem jak pachnie ten cały agarwood (oud) ale podejrzewam że jak porównam kilka próbek w których występuje, to mi się jakieś skojarzenie wyrobi." Uważaj, bo może to być trudne i bardzo kosztowne zadanie. Oud jest niezwykle złożony, zawiera ponad 500 związków aromatycznych. Zdecydowana większość propozycji dostępnych na naszym rynku nie zawiera naturalnego oudu. Ze różnych względów m. in. dostępność surowca, ceny i brak ludzi, którzy potrafią tworzyć kompozycje zawierające naturalny olej, stosuje się sztuczne molekuły. Syntetyczne zapachy oudu dają tylko jeden lub dwa aspekty charakterystyczne dla prawdziwego oudu np. nuta medyczna, obora lub podwórko . Ale żaden syntetyczny oud nie może odpowiednio reprezentować pełnego zakresu odcieni, jakie daje naturalny olej. Trochę przydługawo mi wyszło, ale myślę, że dobrze jest wiedzieć z czym się mierzymy.

@kris1111 w europejskim wydaniu to nawet tej obory nie spotkałem. Odnoszę wrażenie, że najczęściej "udawany oud" to po prostu kremowe przypalone drewienko, coś jakby osmolony gwajkowiec, może minimalnie szpitalny.

W sumie przyjemne to nawet, ale nie ewoluuje wcale.

@saradonin tak, to prawda. „Zachodni” oud ma być lekki, łatwy i przyjemny. I podobać się kobietĄ. Wpisuje się to w ogólny trend tego, co dzieje się ostatnimi latami w całej ofercie perfum, łącznie z niszą. Królują bezpieczne kompociki bez wyrazu

Zaloguj się aby komentować