Bieg po dzielnicy Frankfurtu Seckbach. Towarzyszył mi syn (9 lat) na rowerze, więc trzeba było przestrzegać reguł ruchu drogowego i przepisowo czekać na zielone światła na wszystkich skrzyżowaniach, co i tak każdy porządny obywatel czynić powinien. Nie chciało mi się za bardzo szarżować, bo miałem zaplanowany na następny dzień wyjazd na wakacje, więc biegłem spokojnym tempem. Wyszło 6:17/km.
Spacerkiem po lotnisku we Frankfurcie udało się zdobyć kwadrat robiący dotychczas wyrwę w mojej mapce.
Na zdjęciu odwiedzona wieczorową porą strażnica Friedberger Warte, która strzegła niegdyś Frankfurtu od strony Friedbergu. Budynek pochodzi z 1487 r., poprzednia strażnica stała w tym miejscu jednak już w połowie XIV w. Obecnie w strażnicy mieści się restauracja z wyszynkiem wina jabłkowego. Takie lokale nazywają się Apfelweinlokal (albo w miejscowym dialekcie Ebbelwoilokal) i są charakterystyczne dla Frankfurtu i okolic. Może kiedyś poświęcę tym knajpkom i winu jabłkowemu oddzielny wpis.
Wybrałem się 26.07. na lotnisko we Frankfurcie po brakujący kwadrat, który robił brzydką dziurę w odwiedzonym terenie. Ponieważ musiałem wejść do budynku i zaliczyć ten kwadrat jako spacer, jazda została rozbita na dwie po 16 km.
Zdjęcie pochodzi z 29.07. i przedstawia brzeg Menu podczas festiwalu teatralnego Sommerwerft (Letnia Stocznia). Drapacz chmur to siedziba Europejskiego Banku Centralnego.
Dojazdy do pracy oraz wycieczka po nowe #kwadraty z 22.07.
Trasa prowadziła na południe wzdłuż lotniska, po jego zachodniej stronie, a następnie przez lasy w okolicach Mörfelden, a na koniec do Raunheim i dalej wzłuż Menu na północ, z powrotem do Frankfurtu. Pogoda dopisała i nie było przykrych niespodzianek. Udało się zdobyć 22 nowe kwadraty.
Miało być 10 km, ale się zagapiłem i źle skręciłem w jednym miejscu, przez co musiałem zrobić triumfalną rundę przez ogródki działkowe w Seckbach. :)
Udało się zaliczyć kilka nowych kilometrów na wandrer.earth. Tempo trochę szybsze od spaceru (5:53/km), ale nie forsowałem, bo czułem w nogach jazdę rowerową z poporzedniego dnia (86 km).
Na zdjęciu rezerwat przyrody Seckbacher Ried. Ried oznacza po niemiecku szuwary, sitowie, bądź teren porośnięty taką roślinnością.
Na fotografii strażnica Bockenheimer Warte, stojąca pomiędzy frankfurckimi dzielnicami Westend i Bockenheim.
Strażnica została wybudowana w 1435 r. i stanowiła jedną ze strażnic w ciągu umocnień miejskich Frankfurtu, wzniesionych na obrzeżach terenu należącego do miasta. Te zewnętrzne umocnienia stanowiły pierwszą linię obrony, a samo miasto było chronione dodatkowo murami miejskimi.
@michalnaszlaku Lokal gastronomiczny, ni to kawiarnia, ni to bistro. Podobnie zresztą jest w przypadku strażnicy Friedberger Warte, gdzie znajduje się restauracja z wyszynkiem wina jabłkowego
Najdłuższy spacer to wycieczka po Oestrich-Winkel i okolicy. Jest to miejscowość położona nad Renem wśród wzgórz porośniętych winoroślą (głównie odmianą riesling).
Szczególnie ciekawe było zwiedzanie zamku Johannisberg (Schloss Johannisberg). Winorośl uprawiali tam mnisi już od VIII. w., jednak do rozkwitu doprowadził tamtejszą winnicę niejaki książę von Metternich, słynny austriacki dyplomata. Otrzymał on zamek Johannisberg na własną prośbę za zasługi, m.in. w czasie Kongresu Wiedeńskiego. Metternich zbudował m.in. dodatkowe piwnice i podjął decyzję, żeby skoncentrować się na jednej odmianie winorośli, rieslingu. Grób Metternicha znajduje się bezpośrednio przy zamku.
Załączam jeszcze kilka fotografii z wycieczki do Oestrich-Winkel. Zjęcia przedstawiają piwnicę zamku Johannisberg, widok ze wzgórza w stronę Renu i napotkany krzyż z motywami winorośli, moim zdaniem lekko kuriozalny.
Nic specjalnego, dojazdy do pracy i powroty. Wyjątkiem jest wycieczka w niedzielę z rodziną do Niddapark. Jest to największy frankfurcki park położony nad brzegiem Niddy, dopływu Menu, na północy miasta.
Zwykłe jazdy do pracy i powroty z lekkim nadłożeniem drogi. W sobotę wybrałem się po #kwadraty, aby w końcu powiększył się największy kwadrat. Ponieważ było okropnie gorąco ograniczyłem się do tego celu i nie starałem się wyciągnąć więcej. Droga wiodła na południe, przez Offenbach i Heusenstamm do Nieder-Roden i z powrotem, tak aby w miarę możliwości nie jechać po tej samej trasie. Udało się zgarnąć 10 nowych kwadratów i powiększyć maksymalny do rozmiaru 15 x 15.
Na zdjęciach pałac w Heusenstamm, rozpalone słońcem pole oraz kościół pw. św. Macieja w Nieder-Roden. Obecny kościół pochodzi z końca XIX w., a jedyną pozostałością jego średniowiecznego poprzednika jest wieża po lewej stronie zdjęcia.
Trasa wybrana pod kątem zaliczenia kilku uliczek na wandrer.earth, których nie można odhaczyć rowerem. W tym celu zapuściłem się m.in. na drugi brzeg Menu, do Sachsenhausen.
Biegło się dość ciężko, bo pomimo późnej pory termometr nadal pokazywał 30 stopni, ale średnie tempo wyszło (jak na mnie) przyzwoite - 5:22/km.
Na zdjęciu widok z mostu im. Ignatza Bubisa na Men i frankfurckie drapacze chmur.
Tradycyjnie krótkie jazdy do pracy i powroty okrężną drogą. W niedzielę udało mi się jednak wyjechać na dłuższą wycieczkę do Bad Nauheim przez Friedberg po nowe #kwadraty.
Największą atrakcją Friedbergu jest duży kompleks zamkowy (Burg Friedberg), którego korzenie sięgają XII w., choć tradycje obronne tego miejsca są jeszcze starsze. W I w. n.e. istniał tu rzymski obóz warowny. Najstarsza do dziś zachowana budowla, to Wieża Adolfa z połowy XIV.
Bad Nauheim to kurort z pięcioma dużymi tężniami, słynący z secesyjnego kompleksu zdrojowego Sprudelhof. Niestety aktualnie są tam prowadzone roboty budowlane i nie mogłem odświeżyć wspomnień z mojej ostatniej wizyty sprzed 10 lat. Ciekawostką jest, że w Bad Nauheim mieszkał przez ponad 2 lata Elvis Presley, przez co miasto przyciąga do dziś fanów Elvisa i jest w nim nawet co roku organizowany festiwal na jego cześć.
Udało się zdobyć 47 nowych kwadratów. Aktualne statystyki:
Total explorer tiles: 661
Max cluster size: 379
Max square size: 14 x 14
Na zdjęciu panorama Friedbergu z zagłębia wiśniowego Ockstadt. Po lewej stronie widać Wieżę Adolfa. Więcej zdjęć w komentarzu.
Na zdjęciach: Wieża Adolfa we Friedbergu, jedna z tężni w Bad Nauheim oraz pomnik ku czci Elvisa Presleya, również w Bad Nauheim. Elvis zamieszkiwał przez jakiś czas budynek w głębi zdjęcia.
W zeszłym tygodniu wybrałem się na bieganie tylko raz, w sobotę 1.07.
Pokręciłem się trochę po dzielnicy Seckbach we Frankfurcie, żeby pozaliczać nowe drogi i ścieżki. Biegło się dość ciężko, bo było gorąco i duszno, a do tego Seckbach leży na sporej górce. Średnie tempo wyszło 5:53/km, czyli bez szału. Osobisty plan minimum, czyli przebiegnięcie dychy w tygodniu, został wypełniony.
Kilka krótkich spacerów z zeszłego tygodnia (26.06.-02.07.2023).
Najdłuższy spacer odbyłem 28.06. po Cmentarzu Głównym we Frankfurcie. Bardzo przyjemne i zielone miejsce, gdzie można chwilę odetchnąć od zgiełku miasta i pooglądać ciekawe nagrobki.
Na zdjęciu Mauzolem Gansa, inspirowane kaplicą Tempietto di Bramante w Rzymie. Dziś jest używane do pochówku urn.
Pierwszy raz spróbowałem (dość spontanicznie) przebiec dystans półmaratonu. Nie zabrałem ani nic do przekąszenia, ani wody, co przy 30 stopniach okazało się niezbyt dobrym pomysłem. Pierwsze 10 km biegło się dobrze, ale ostatnie 5 było już bardzo ciężko. Średnie tempo wyszło w końcu 5:58/km, więc nienajgorzej jak na bieg eksperymantalny :)
Następnym razem lepiej się przygotuję i może uda się poprawić ten wynik.
Na zdjęciu widok na Men (w kierunku zachodnim) z Mostu Europejskiego (Europabrücke).
Jazdy z zeszłego tygodnia (19-25.06.2023). Ogólnie dość słaby tydzień, bo nie udało się wyjechać w weekend na żadną wycieczkę. W zasadzie to same jazdy do pracy i trochę dłuższe powroty oraz załatwianie spraw w sobotę.
Na zdjęciu Pałacyk Holzhausenów (Holzhausenschlösschen) we Frankfurcie.
Wyszło trochę więcej niż zwykle, bo kilka razy wykorzystałem na spacer przerwę obiadową, między innymi, żeby przejść się do ogrodu botanicznego. Zdjęcie pochodzi właśnie z ogrodu botanicznego we Frankfurcie.