@gacek nieźle, nie wiedziałem że byłeś przyjacielem Pana Krawczyka.


Horatio Nelson – brytyjski admirał, wicehrabia, książę Brontu, baron Nilu. Najsłynniejszy admirał w historii floty brytyjskiej, który dwukrotnie pokonał flotę Francji.
@gacek nieźle, nie wiedziałem że byłeś przyjacielem Pana Krawczyka.

Zaloguj się aby komentować
Ahoj! Witam w bonusowym odcinku #szantanadzis
WPIS NUMER 19,5 Z SERII
Ku pamięci Pana Krzysztofa, posłuchajmy utworu - nie jest to szanta, ale jest przecież tekst "Chciałem być marynarzem"...
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj wieczorem obejrzałem pierwszy raz w życiu film "Dobry, Zły i Brzydki" - ("The Good, the Bad and the Ugly"). Jest to jeden z filmów tzw. trylogii dolarowej. Wszystkie trzy filmy są reżyserii Sergio Leone, z muzyką Ennio Morricone i występuje w nich Clint Eastwood.
Filmy są klasykami, pewnie większość osób je zna, jednak jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji obejrzeć, serdecznie zachęcam. Wszystkie filmy są dostępne na YouTube, są napisy w języku angielskim.
Zaloguj się aby komentować
Kochani, codzienne rozmowy numer 2. Mamy dzisiaj specjalny dzień, więc chciałbym was zapytać: jak spędzacie święta?
Zaloguj się aby komentować
Ale YouTube mi utwór przypomniał, nie wiem kiedy wyszedł ale na pewno słuchałem go za dzieciaka.
Zaloguj się aby komentować
Za inspiracją @lubieplackijohn założyłem nową społeczność - Luźne Rozmowy. Nazwa chyba mówi sama za siebie

Swoją drogą zauważyłem po napisaniu komentarza że jego czas opublikowania to "za kilka sekund" czyli dzięki hejto można się poczuć jak podróżnik w czasie xD
@Admiral też to widziałem, powód tego jest taki, że czas ustawiony na serwerze może być inny niż to, co Ty masz ustawione na swoim urządzeniu

Zaloguj się aby komentować
Ależ wyk0pki się zesrały XD Ktoś napisał pozytywny komentarz, na pewno jest to ta sama osoba, kto mógłby napisać coś dobrego o czymś stworzonym przez INNĄ osobę

Zaloguj się aby komentować
Testowy wpis w społecznościach.
https://www.youtube.com/watch?v=OYVsjZ4lRtA&t=405s
Studenckie Schronisko Turystyczne „Chałupa Chemików” to obiekt położony w Beskidzie Żywieckim na terenie gminy Ujsoły w Dolinie Danielki. W latach 1986 – 1991 w „Chałupie Chemików” odbywała się coroczna impreza pod nazwą Turystyczny Przegląd Piosenki Studenckiej Danielka. Festiwal był organizowany przez studentów działających w „Chałupie Chemików” przy współudziale zaprzyjaźnionego Klubu Studenckiego „Program”. W 2013 roku, po 22 latach przerwy, nastąpiła reaktywacja przeglądu.
Zaloguj się aby komentować
Ma ktoś do polecenia jakąś przyjemną grę pc do zagrania z kolegami? Może być kooperacja, może być rywalizacja. Gatunek też w zasadzie dowolny. Najlepiej jakby była na steam, ale nie jest to wymagane.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Havelock_Vetinari ładny avatar!
Zaloguj się aby komentować
Tomki, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za jakieś 4 miesiące znajdę się na Mazurach i będę żeglować. Nie mogę się doczekać
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Odkryłem że można aktualnie pooglądać transmisję na żywo z polskiego żaglowca Dar Młodzieży, oto link:
https://www.youtube.com/watch?v=SH1H_c5a2zQ
W momencie pisania wpisu Dar Młodzieży jest w ruchu, na silniku (swoją drogą mocy 2 × 750). Kamera jest wysoko na maszcie, więc generalnie jest to dosyć monotonne, mimo to fajny widoczek.
@lubieplackijohn 80km/h to prędkości rzędu America's Cup. Tak duży statek na nie przesadnie mocnych silnikach pewnie nie przekracza 20km/h... Najszybszy "duży" statek którym płynąłem Max Mols (katamaran pływający ze szwecji na bornholm) załadowany rozwija maks. 70km/h. Wychodząc na niewielki pokład widokowy zdecydowanie czuje się pęd wiatru.

@Expect_No_Mercy Dlatego mówię, że "wygląda". Efekt małej ilości klatek oraz fale dają takie złudzenie. Przynajmniej dla takiego szczura lądowego, jak ja.
Zaloguj się aby komentować
Jest 3:00, właśnie skończyłem i wysłałem zadanie na studia. Pora iść spać bo o 7:30 zajęcia.
Zaloguj się aby komentować
Wypływam na morze jak Barbarossa, mów mi Bosman. O Barbarossie wspominałem o tutaj: https://www.hejto.pl/wpis/ahoj-zapraszam-do-obserwowania-tagow-szanty-i-szantanadzis-szanta-na-dzis-barbar
A tymczasem powrócę do Bosmana, którego słuchałem 5 lat temu. Reto jako niejakie intro, śpiewa kaszubski motyw Hej żeglujże żeglarzu. Pojawia się w wersach kilka nawiązań do tematyki morskiej, oczywiście jednak więcej jest o piciu i ćpaniu.
Zaloguj się aby komentować
Kolejny utwór nieszantowy, ale oczywiście nie schodząc z tematyki bo to YACHT.
Zaloguj się aby komentować
MŁODY RYSZARD KALISZ, Z KIELONEM W C⁎⁎JA WALISZ?
TO TAM SĄ DRZWI, WYJDŹ Z ZIOMALAMI
Zaloguj się aby komentować
Ahoj! Zapraszam do obserwowania tagów #szanty i #szantanadzis
Szanta na dziś: Go to sea no more / Off to sea
WERSJA NOWSZA: https://www.youtube.com/watch?v=r-OJtDapSuA
WERSJA KLIKUDZIESIĘCIOLETNIA: https://www.youtube.com/watch?v=Y3Af7VxzrqE
WPIS NUMER 19 Z SERII - OSTATNI W DRUGIM SEZONIE #szantanadzis , teraz nastąpi przerwa od postowania.
Szanta (technicznie nie jest to szanta) na dziś opowiada w tekście o żeglarzu, który wreszcie wrócił na ląd - jednak jest to smutna historia.
Po długim rejsie marynarze trafiali na ląd, gdzie w większych portach czekały na nich całe dzielnice portowe, zwane często Sailortowns. Dzielnice te wyglądały bardzo podobnie na całym świecie, wszędzie znajdowały się puby, knajpy i domy publiczne. Żeglarze często korzystali tam z różnych usług i jako że mieli ze sobą wypłatę za cały rejs, często padali łupem rzezimieszków i oszustów. Świat zarządzany przez właścicieli domów noclegowych, barmanów i przestępców, pożerał bez litości ludzi morza.
Dzielnica portowa często składała się z jednej arterii i odchodzącego od niej gąszczu uliczek. Można było tam znaleźć magazyny i domy towarowe, które często posiadały własne żurawie lub belki do rozładunku. Na nabrzeżu dało się wyczuć mieszankę rozmaitych zapachów - skór, tytoniu, rumu i innych przewożonych akurat towarów. Na ulicy byli żeglarze z różnych stron świata oraz żebracy będący tzw. biedotą portową. Oczywiście sporo było tawern, zarówno obskurnych zapewniających tani napitek i podejrzane towarzystwo, jak i eleganckich, dedykowanych dla arystokracji okrętowej. Obecne w dużych ilościach panny lekkich obyczajów często nagabywały ludzi na ulicy, a gdy znalazły klienta, prowadziły go za sobą. Zdarzało się, że miejsce w które kobieta zaciągnęła żeglarza okazywało się być ciemnym zaułkiem, gdzie czekali “wspólnicy” w celu obrabowania go. Jednak były też bardziej wyrafinowane metody: gdy już udało się trafić do domu publicznego, w pokoju znajdowało się łóżko, miska z wodą i jedno krzesło. Siłą rzeczy klient musiał położyć ubranie na krześle, nie wiedział że obok mebla jest zamaskowane okienko, przez które znikał jego portfel. Był czas kiedy w samym Nowym Orleanie w USA było dwa tysiące domów publicznych.
Kradzieże nie były jednak najgorszym co mogło spotkać marynarza. W latach gorączki złota w Kalifornii statki płynące stamtąd do Azji cierpiały na duży brak rąk do pracy - nikt nie chciał opuszczać terenów gdzie znajdowano złoto, poza tym żegluga powrotna przez Pacyfik była wyjątkowo trudna. Powstało określenie “statek do Szanghaju”. Często aby pozyskać załogę, specjalne bandy porywały wykwalifikowanych żeglarzy na pokład. Jedną z metod było sprowadzenie żądnego rozrywki faceta do swojego hotelu, upicie go i zawleczenie na pokład. Dodatkowo naganiacze wystawiali mu rachunek za nocleg i zabierali część jego zaliczki za pracę jako opłatę za dostarczenie go. Były przypadki kiedy naganiacze wykazywali się niebywałą pomysłowością - na przykład ukradzionego z kostnicy nieboszczyka polewali rumem i pakowali do worka, w rękawy wrzucali mu kilka szczurów oraz następnie dostarczali go jako spitego kandydata do załogi.
Dzisiejszy utwór opowiada dosyć ponurą historię żeglarza który wrócił na ląd i szybko pozbył się wszystkich pieniędzy, zaczął wydawać pensję, upił się i został okradziony.
“With money at last I spent it fast, I got drunk as drunk could be”
W wykonaniu The Dubliners jest zwrotka opisująca kradzież:
“I spent the night with Angeline too drunk to roll in bed
Me watch was new and me money too, in the morning with them she fled (...)”
The Longest Johns postanowili z niej zrezygnować, co uważam za stratę. Obie wersje jednak kończą się morałem: żeglarze, wracając z rejsu nie pijcie mocnych alkoholi i nie odwiedzajcie burdeli, zamiast tego znajdźcie sobie żonę i spędzajcie każdą noc we własnym łóżku. Dzięki temu nie będziecie musieli wracać na morze...
Źródło części informacji - książka Marka Szurawskiego: Szanty i Szantymeni
Zaloguj się aby komentować
Spaliłem grzałę
Zaloguj się aby komentować