Dzień dobry! Timex Weekender kłania się i życzy miłego weekendu
#zegarki #modameska #dziendobry




Dzień dobry! Timex Weekender kłania się i życzy miłego weekendu
#zegarki #modameska #dziendobry




Zaloguj się aby komentować
Oddaje mojego tytanowego Citizena.
Co byscie wybrali tego Citizena (jest ciezszy ma mineralne szkielko) czy casio (ma szafirowe szkiełko, jest lżejszy). Oba 45mm i grubość 12mm no i cena ta sama
#zegarki #zegarkiboners


Zaloguj się aby komentować
#zegarki #zegarkiboners #kontrolanadgarstkow
Witam to moj nowy nabytek Citizen BM7430-89L. Naped solarny. Tytanowa bransoleta, szafirowe szkiełko. 43mm.



Zaloguj się aby komentować
Aaaaaale mi się sztukę udało trafić. Co prawda kwarcowa ale wciąż z epoki. Nie wiem w co go ubrać, pasek czy bransoleta?
#zegarki

Zaloguj się aby komentować
#zegarki #kontrolanadgarstkow
Moja pierwsza kontrola.

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry i miłego weekendu!
#zegarki #kontrolanadgarstkow

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, tu EFB-680D-2BVUEF, proszę okazać nadgarstki do kontroli
#zegarki #kontrolanadgarstkow

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie zawsze się wygrywa. Dzisiaj ku przestrodze: Swiss Military Hanowa 06-5330.04.006 "Swiss Grenadier".
Trafił się w promocji za 108 EUR, a ja jestem słabym człowiekiem... Chciałem mieć zielony zegarek, a ten jest w wojskowym stylu, ma idealny dla mnie rozmiar 43 mm i szafirowe szkiełko, a do tego jest szwajcarem. Co może pójść nie tak? Zadowolony sobie zamówiłem.
Przyszedł, wyjąłem z pudełka i pierwsze rozczarowanie. Na szkiełku żadnej naklejki (tylko od spodu) i było ono zakurzone. WTF?
Wziąłem do ręki i drugie rozczarowanie: bransoletka brzęczy jak aluminiowe sztućce w zlewie, dekielek od spodu wydaje przy puknięciu jakieś dziwne dźwięki, a łączenie koperty z bransoletą wygląda jak uśmiech Tomasza Karolaka. WTF?
No dobra, ale rozmiarem pasuje, ładnie leży no i jest zielony, więc może nie będzie tak źle. W końcu to szwajcar.
Następnego dnia rano chciałem wziąć do roboty i zobaczyć jak się będzie nosił, zakładam na rękę i w tej chwili zdębiałem: która to godzina jest? Aha, zegarek stoi. Pochodził kilka godzin i po prostu bezczelnie sobie stanął. WTF?!
Ludzie. Casio za sto złotych to przy tym czymś kawał porządnego sikora, a Pagani czy Cadisen z Aliexpress wyglądają w porównaniu jak zegarki luksusowe. Ale flagą szwajcarską wali po oczach bez żadnej żenady i na opakowaniu dziesięć razy dumnie informuje, skąd pochodzi. Skomentować to mogę tylko w jeden sposób: https://www.youtube.com/watch?v=-L2o5OHTgKU
Na szczęście sklep porządny, nie będzie problemów ze zwrotem i odzyskaniem kasy. Ale omijajcie to gówno, dobrze radzę.
#zegarki #modameska #kontrolanadgarstkow



Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry. Timex Fairfield Supernova kłania się i życzy zdrowia
#zegarki #kontrolanadgarstkow




@SuperSzturmowiec No właśnie nie. Jeśli nie masz doświadczenia i wyczucia, to lepiej wybrać się do salonu, obejrzeć i poprzymierzać, co najlepiej na nadgarstku leży. A kupić możesz sobie potem przez neta
Alternatywnie zamów sobie kilka różnych zegarków z możliwością zwrotu bez podania przyczyny, wybierz jeden, a resztę odeślij.
@SuperSzturmowiec Wystarczy jeden sklep, a duży. Wybierz sobie wstępnie z dziesięć, sprzedawca niech poleci drugie tyle w tym samym stylu, tym które będą dobrze pasować zrób fotkę etykiety z nazwą modelu i zegarka na nadgarstku, a w domu na spokojnie poszukaj opinii, parametrów, promocji itp., możesz też tutaj wrzucić i zawsze ktoś coś podpowie
Zaloguj się aby komentować
która to już godzina?
#heheszki #mindfuck #memy #zegarki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#zegarki #ciekawostki #zainteresowania #hobby
#tikutak
W poprzednim wpisie dotarliśmy z Pierwszą Moskiewską Fabryką Zegarków do czasów wczesno-powojennych, dziś pójdziemy o krok dalej. W pewnym momencie swojej działalności fabryka zmieniła nazwę.
Początkowo 1 MFZ produkowała wiele marek. Stoliczne, Pabieda, Moskwa, Wympieł, Kirowskie itd. , potem dodano do nazwy fabryki człon "imienia Kirowa", oraz uwzględniono odznaczenie przyznane zakładowi, więc fabryka była też "orderu Lenina". Tak, tak. Produkując na potrzeby wojska, zakład uczestniczył w II Wojnie Światowej i pomógł ją wygrać, stąd takie honory. Jeszcze później zmieniono nazwę i poza zegarkami na eksport i dla wojska, wszystkie nazywano Poljot, ale nie uprzedzajmy faktów.
Tu na zdjęciach typowo garniturowa sztuka, która zeszła z taśmy, jak sądzę, na przełomie lat 60/70 XX w. Duży, płaski, cienka ramka wokół szkiełka, cienkie uszy, szampańska tarcza, wskazówki jak nitki, indeksy nacinane. Całość w tonacji złota. Taka trochę męska biżuteria, a nie zegarek. Pasek mało estetyczny, ale z epoki - na takich się nosiło. Wersja eksportowa, z napisami "łaciną" (czyli nie cyrylicą). Bicia na mostkach jeszcze z logo 1MCzZ w pięciokącie (używanym między 1963 a 1975 r.), a nie Poljota, czyli wykorzystywali części wyprodukowane przed zmianą nazwy fabryki (1961 r). Ten sam model wychodził wcześniej równolegle jako "Kirowskie" i "Poljot", różniąc się tylko napisem na tarczy. Ten tu koleżka został zakupiony na Alle w przyzwoitym stanie, poza brakiem wałka z koronką i prostowaniem pogiętych wskazówek nie wymagał ingerencji mechanicznej. Ma delikatnie porysowaną tarczę. Oczywiście serwis, czyli mycie i smarowanie, był potrzebny. Po latach bezczynności, stare smary potrafią zaschnąć i stawiają opór, uniemożliwiając poprawną pracę mechanizmu. Stare oliwy w połączeniu z brudem to doskonałą pasta ścierna, przez którą poszczególne części szybciej zużywają się.
Zaraz, zaraz, wrrróć! Kirow, "Kirowskie"? A co to takiego?
O Kirowie nadmienię w formie ciekawostki, że KIR to skrót od Komunistyczna Internacjonalna Rewolucja. Jeden z partyjnych działaczy, Kostrikow, przyjął pochodzący od tej nazwy pseudonim. Był rywalem Stalina na stanowisko sekretarza partii, co skończyło się dla niego źle - po prostu go zamordowano, usuwając zagrożenie "Koby". Z kolei jego pseudonimem - "Kirow" - nazywano ze względów ideowych przeróżne zjawiska w Sojuzie: były robotnicze grupy kirowców, traktory "Kirowiec" wychodziły w pole, a zegarki "Kirowskie" odmierzały czas. Jak widać, zegarki to czas, czas to historia.
Chciałem tutaj pokazać wcześniejszy typ mechanizmu, taki jaki szedł właśnie do zegarka "Kirowskie" i jemu pokrewnych oraz do naszych zegarków z Błonia. Jest to ciekawe z kilku względów. Po pierwsze, bo jest on uderzająco podobny konstrukcyjnie do szwajcarskiego mechanizmu, np. ST-96. Teorii jest kilka. Kopiowanie, naśladowanie, zakup dokumentacji, przekazanie jej przez inżynierów Corteberta. 1 Moskiewska, a potem Poljot jako fabryka nie ujawnia wszystkich danych ze względu na swoje zaangażowanie w produkcję militarną, więc tajne przez poufne, o tym do końca nikt nie ma wiedzy. Po drugie, nasze zakłady zegarkowe w Błoniu, ale o tym napiszę przy innej okazji. Ten tutaj konkretnie ma 16 kamieni, później wprowadzono ulepszenia w postaci zabezpieczeń antywstrząsowych i ilość kamieni zwiększała się.
Znów ciekawostka: te wczesne wypusty były złocone warstwą 20 mikronów, a z jednej sztuki dało się odzyskać nawet 1 gram złota. Teraz połączcie kropki: ile kosztuje gram złota? Ano właśnie. Więcej niż sam zegarek. Dlatego większość takich popularesów lądowało, i ciągle ląduje, w tyglu u złotnika - albo osiągają cenę równowartości tego grama złota. Bywały i takie absurdy w radzieckiej gospodarce centralnie sterowanej, że zegarki o szczerozłotej kopercie (kilkanaście gramów złota!) miały odgórnie uregulowaną cenę sprzedaży - poniżej wartości kruszcu..... Jeden z użytkowników @Neto w komentarzach pod poprzednim wpisem pytał o renowację koperty i możliwość jej złocenia. No to: cena złota + robota + komu by się chciało + nikt nie sprawdzi grubości powłoki = cena z sufitu. Taniej wychodzi kupić kopertę, albo cały zegarek, w przyzwoitym stanie, niż zrobić renowację złocenia. A już na pewno można zapomnieć o jego grubej warstwie.
Ale, ale, wróćmy do naszej opowieści o powojennych losach 1 Moskiewskiej Fabryki Zegarków. Po wojnie było ogromne zapotrzebowanie na najbardziej podstawowe produkty, więc ruszono pełną parą, opierając się na szkoleniach i licencjach zachodnich firm, LIP i Cortebert. Być może, w ramach zakupionego know - how, fabryka otrzymała szczegóły konstrukcyjne zegarków szwajcarskich, dla których upłynął czas ochrony patentowej (po czym mechanizmy udoskonalono). Są tu jeszcze inne smaczki, dotyczące werków, ale o tym może bardziej szczegółowo napiszę przy innej okazji. Dlatego uparcie twierdzę, że radzieckie zegarki mają świetne korzenie, były dobrze zrobione na pierwszorzędnych maszynach przez wyszkolonych fachowców i niczym nie ustępują zegarkom szwajcarskim, niemieckim czy francuskim tamtych czasów - a miejscami zdecydowanie je przewyższają. Spotkałem opinię, że Poljot był jednym z najtrwalszych zegarków mechanicznych na świecie, i wcale mnie to nie dziwi. Fabryka produkowała dla wojska, więc tam nie było mowy o zaniżaniu jakości czy niedoróbkach. Coś takiego podchodziłoby pod sabotaż, za co w najlepszym razie groził łagier na Syberii.
I tak doszliśmy do przełomu lat 50 – tych i 60 – tych....Era lotów kosmicznych. W następnym wpisie polecimy w Kosmos i może w końcu dowiemy się: dlaczego, do cholery, "Poljot"?



@PanNiepoprawny To pa: https://www.cda.pl/video/585881f
Zaloguj się aby komentować
Wspiąłem się dzisiaj na Górę Artura w #edynburg w #szkocja
Udało się już za pierwszym podejściem, bez tlenu, ale w śnieżycy! Jestem z siebie zadowolony bo to w sumie #bekazgrubasow



@GrindFaterAnona
turyści nie latają do GB żeby wejść na jakiś pagórek
Zdecydowanie tak robią. Ta górka jest w centrum miasta i przyjad do Ediego bez wejścia na Artura to jak wycieczka do Nowego Jorku i niezobaczenie Central Parku
10 lat temu obroniłem magistra.
No to miałeś szansę na studiowanie w nieco lepszych czasach ode mnie. Ale i tak podziwiam, jeżeli nie brałeś kasy od rodziców i sam się utrzymywałeś.
Powodzenia!
Zaloguj się aby komentować
A taki chiński wynalazek, Pagani Design PD 2720 z bebechami Seiko VK67 (mechakwarc z płynącą wskazówką chronografu). Sam z siebie niedrogi, do tego kupiony od majfrendów w promocji Black Friday za jakieś 60 dolarów. Oryginalny pasek, jak to kitajskie "genuine leather", był do rzyci – wymieniłem na skórzany Fluco "vintage racing", myślę że fajnie pasuje. Tarcza nie jest biała jak na fabrycznych renderach, tylko lekko kremowa (kolor szampana czy jak to się nazywa). Szkiełko mineralne, wypukłe, obficie podlane antyrefleksyjnym sosem.
Udał mi się ten zegarek, bardzo zadowolony jestem, chociaż kolega w pracy mówił że miał taki sam i mu się popsuł. Więc pewnie jest z nimi jak z polonezami, gdzie jakość zależała od dnia tygodnia i kierownika zmiany w FSO.
A u Was co dzisiaj na nadgarstku?
#zegarki #kontrolanadgarstkow




Zaloguj się aby komentować
No taki bym chciał mieć, ale mnie nie stać. Za⁎⁎⁎⁎sty
#zegarki


@xniorvox Jest jeden paskudniejszy:
https://www.audemarspiguet.com/com/en/watch-collection/royal-oak-concept/26620IO.OO.D077CA.01.html
Zaloguj się aby komentować
Polecacie jakiegoś producenta skórzanych pasków do zegarków ?
Kiedyś kupowałem pasek od Pattini i był bardzo fajny, ale jak patrzę dzisiaj na ich ceny (140zł za pasek +-) to już chyba trochę przeginka
Może być też jakiś sprzedawca na allegro
#aferazegarowa
#zegarki
Sorki za tag afera zegarowa, na edgu jest jakiś bug i nie można usuwać tagów...
Zaloguj się aby komentować
Tomeczki, szukam zegarka hybrydowego z płatnościami NFC. Chce, żeby wyglądał jak klasyczny zegarek, liczył kroki, zbierał info o pulsie i dawał możliwość płacenia NFC. Z wyglądu to najbardziej pasuje mi coś jak ten Skagenik picrel - ale nie ma NFC
#smartwatche #zegarki #technologia

Zaloguj się aby komentować
Dobra, zaniedbałem moje wpisy, pora wrócić do pisania.
Historię, chronologicznie i logicznie, chciałbym zacząć od Pierwszej Moskiewskiej Fabryki Zegarków (później: im. Kirowa), która w trakcie swojej działalności zmieniła nazwę na Poljot.
Poljot, czyli Lot.
Który jednak początki miał zupełnie przyziemne. W jaki sposób zegarek dostał taką podniebną nazwę? Posłuchajcie....
Dziś na tapecie sikor z puzdereczka otrzymanego od mojego starego kumpla. To niezły model, wpadajacy w oko egzemplarz o kapitalnym wyglądzie, który w czasach swego powstania z pewnością był oznaką prestiżu (mowa jest ciągle o zegarku, nie o koledze). Złocona, beczkowata koperta o promiennym szlifie wokół szkiełka jest większa niż inne z tamtych lat, ma kilka rys, ale bez tragedii. Jest to wersja eksportowa z lat 80-tych, na zwykłym, 17-kamieniowym mechanizmie, o taktowaniu 6 uderzeń na sekundę. Przyzwoicie. Tutaj dodano podwójny kalendarz (a nawet potrójny, bo oprócz daty i dnia tygodnia, jest jeszcze 1 przy poniedziałku, 2 przy wtorku...żeby nikomu się nie pomyliło
Na zdjęciu mechanizmu jest smaczek: na wewnętrznej stronie dekla są gmerki zegarmistrzowskie, czyli maleńkie, wyryte podczas napraw oznaczenia, czasem data serwisu a czasem jakiś niezrozumiały szyfr. Tutaj są to trzy wyraźne daty, ostatnia z 1993 r. Zegarek pochodzi z 1. Moskiewskiej Fabryki Zegarków, która – jak to u Ruskich – była co prawda moskiewska, ale wcale nie pierwsza. Wcześniej zakład produkcyjny nazywał się inaczej (GosCzas Zawod), ale trzeba było rozróżnić dwie fabryki w jednym mieście, stąd Pierwsza (późniejszy Poljot) i Druga (późniejsza Sława). A gwoli ścisłości, wcześniej powstała fabryka w Petrodworcu (późniejsza Rakieta) i w Penzie (Zaria), której osprzęt później powędrował do innych fabryk: do Mińska (Łucz), Czystopola (Wostok) i wymienionego już Petrodworca. Bez wodki nie razbieriosz.
O początkach ruskiego przemysłu zegarkowego pokrótce:
W ramach pierwszego planu pięcioletniego, w 1936 r. zakupiono od Amerykanów 2 bankrutujące fabryki, Ansonia Clock i Dueber – Hampden, wraz z gotowymi produktami, półproduktami i liniami produkcyjnymi. Pod względem technicznym, zegarki tych fabryk miały rozwiązania z wysokiej półki. Przewieziono je drogą morską, a potem lądową, w 28 wagonach pod Moskwę. Zakontraktowano oprócz tego 23 amerykańskich pracowników na 2-letnie umowy, z dobrym uposażeniem w dewizach, bezpłatnym wyżywieniem i pobytem w osiedlu wybudowanym specjalnie dla robotników fabryki, z którego kolejka dowoziła ich do pracy. Cud – miód? No chyba bardziej chodziło o to, żeby poza robotą nigdzie nie poleźli.
Jedną z fabryk zmontowano w budynkach dawnych zakładów tytoniowych „Czerwona Gwiazda”, to właśnie 1. Moskiewska. Później ochrzczono ją imieniem, czy raczej pseudonimem partyjnego działacza, Kirowa. Skracając temat, najpierw montowano zegarki z amerykańskich jeszcze części, potem zaczęto układać się ze Szwajcarami i Francuzami o know-how, a potem Niemcy i Sowieci napadli na Polskę i rozpoczęła się II Wojna Światowa.
Tu ważna uwaga: przemysł zegarkowy jest mechaniką precyzyjną, wymaga dużego wkładu myśli technicznej, możliwości wytwórczych, dobrze wyszkolonej kadry, a przy tym perfekcyjnie wspiera produkcję militarną. 1 Moskiewską przestawiono na produkcję elementów dla przemysłu zbrojeniowego, a jak już doszło do planu Barbarossa i Niemcy podeszli pod Moskwę, fabrykę ewakuowano do Złatoustu na Uralu. Potem odtworzono ją w starym miejscu, kontynuując jednocześnie produkcję w Złatouście.
Jak to, z jednej fabryki powstały dwie? Nie, tak naprawdę z dwóch (1. i 2. Moskiewskiej) powstały cztery (obie Moskiewskie, zakłady w Złatouście i Czystopolu). Jakim cudem? Ano, ruskim mirem. Armia Czerwona, przechodząc przez zdobyte tereny, demontowała i wywoziła wszystko, co stanowiło jakąkolwiek wartość. Tak prawem kaduka poległy zakłady Gustava Beckera w Świebodzicach, zegarkowe zagłębie w Saksonii, w tym najwyższej jakości sprzęt z Glashuette, oraz fabryka braci Thiel (późniejsze zakłady Ruhla).
Z jakiegoś powodu wyszła mi ściana tekstu, więc....O Poljocie c.d.n... #zegarki #zainteresowania #hobby #tikutak #ciekawostki


@Neto nie odpowiem. Są zakłady, robiące całościową renowację, ale nie korzystałem z ich usług. Ktoś robił mi takie złocenie (i to nie osobiście, ale na około przez jakiegoś podwykonawcę) i było to tak spaprane, że szkoda gadać. Natomiast zapomnij o tym, że koperta będzie złocona 20 mikronami. Ni hu hu. Myślę że jest sens mówić bardziej o 5 mikronach niż 20. Natomiast: zegarek, który pokazujesz jako przykładowy, to dość popularny Poljot jajo. Zawsze można kupić taki zegarek z przyzwoitą kopertą i zrobić przekładkę. Będzie to tańsze, niż renowacja koperty. Odwieczny dylemat brzmi: ile można części wymienić, żeby to ciągle był oryginał? Żeby to był ten sam zegarek? Czy nóż, w którym zmieni się rączkę, a potem ostrze, jest tym samym nożem? Więc rozumiem podejście, że chciałbyś odnowić złocenie, a nie wymienić "skorupę". Widziałem też na YT filmiki z samodzielnego procesu renowacji, może kiedyś tego spróbuję, na razie nie mam jak..
Zaloguj się aby komentować
Poranna kontrola moi drodzy
#zegarki

Zaloguj się aby komentować