CP2077 zebrało sporo krytyki za całokształt, ale powoli wygrzebuje się z bagna. Do muzyki nie ma co się przyczepić. Świetnie kreuje atmosferę. Pamiętam jak poniższy kawałek zapadł mi w pamięć jak i To Hell and Back (w komentarzu).
Są tu jacyś fani japońskich RPGów z okresu, gdy te wychodziły taśmowo na pierwsze PlayStation?
Jeśli tak, to tylko nieśmiało przypominam - dzisiaj jest 23. rocznica, gdy wyszedł bardzo kontrowersyjny (kontrowersyjny z tego powodu, że ma na pierwszy rzut oka skomplikowany system rozwoju postaci, oraz został przeniesiony w bardzo futurystyczny świat "Ogrodów"... - i tu już wiadomo o co chodzi ) tytuł, jakim jest Final Fantasy 8.
Jak dla mnie...numer 3 na liście "top FF ever" jeśli chodzi o ogół, właśnie ze względu na to pieprzone Junction (za szybko robi się za łatwy, jak się ogarnie jak "to" działa xD) i numer "oooooociechooooy" jeśli chodzi o muzykę.
A propos muzyki - zostawiam wam Liberi Fatali wraz z intrem, które w lutym 1999...właśnie - TAKIE intro było w grze z lutego 1999 roku.
@Morrak #teamFF6[3]!!! FF6 [3] > FF7 > FF8 - kurde uwielbiam mechanikę 8-ki - materie z 7 byłe ciekawe, mnogość mechanik wśród postaci 6-ki dawała masę frajdy, ale to system 8-ki najmilej wspominam ... na wielki plus bardzo moe Quistis Trepe!
@Morrak narracja historii też bardzo na plus, nie powiem. Raz na jakieś 2-3 lata wracam tylko po to, by przeżyć ją jeszcze raz (jako do jednego z dwóch - drugim jest FF9), ale to głównie z sentymentu i tej sceny na Ragnaroku
O dziwo, tego "Eyes on me" nie znałem - ciekawa wersja, ciekawa
@pescyn właśnie to mnie drażniło trochę - zbyt szybkie stawanie się OP xD teraz to wiadomo, stary facet leci na boosterze przez pierwsze dwie płyty, a potem wychodzi samo, ale wcześniej... "DEGENERATOR GOES BRRRRRR" i jaka jest w tym frajda z grindowania? XD przy Omega Weaponie to samo - Holy War i po sprawie, ech
EpicMusicVN tez jest fajne, ale mają przemieszane dynamiczne utwory ze spokojnymi, a ja potrzebuję czegoś spokojniejszego. W ten sposób trafiłem na kanał Everness, gdzie lecą kilkugodzinne ambienty z gier.
@tymszafa Imo inny klimat mimo wszystko. R&M to taka czarna komedia z totalnie zakręconym poziomem abstrakcji, a FS to taka trochę opera mydlana scifi. Dużo więcej gry na emocjach, często też pojawiają się trudne moralnie wybory dokonywane przez bohaterów. FS wydaje mi się bardziej "poważne" pod tym względem
@sovl gra, którą zawsze instalowałem jako pierwszą na świeżym systemie każdego komputera który miałem i raczej będę tak robił na każdym, którego będę miał [tylko może nie w pierwszej kolejności - teraz priorytetem poprawki i aktualizacje :P]