Kto dzisiaj siedzi sam?
Za 30 min zaczynam pić i pije aż nie zasnę, jestem niewyspany więc liczę że szybko pójdzie.
#pijzhejto #alkoholizm #samotnosc

Kto dzisiaj siedzi sam?
Za 30 min zaczynam pić i pije aż nie zasnę, jestem niewyspany więc liczę że szybko pójdzie.
#pijzhejto #alkoholizm #samotnosc

Zaloguj się aby komentować
Dziewczyna z pracy, nie miała chwilowo co robić, a był audyt, Team Leader zaproponował abym ją przeszkolił z mojej maszyny na której pracuje. Powiedziała że mniej więcej wie jak działa ta maszyna i powiedziała prosto z mostu, że narazie nie chcę abym ją szkolił...
Wyczuła dziwnego, chorego przegrywa...
Witamy w świecie samotności...
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy
Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
Na własne życzenie chyba zniszczylem sobie życie i jestem tym kompletnie przerażony.
Pochodzę z dość zamożnej rodziny, nigdy niczego mi nie brakowalo, mialem w większości to co chcialem, dobre ubrania, co chwila wyjazdy na wczasy/wycieczki, na 18 dostalem auto. W szkole tez bylem lubiany, dodatkowo byłem bardzo wysportowany.W podstawówce już pierwsze dziewczyny zaczęły mnie podrywać - wszystkie odrzucalem. Z jednej strony bylem za młody (tak myślalem) a po drugie bałem się być w związku, a bardziej bliskiej relacji z dziewczyną. Mialem koleżanki, kolegów, potrafilem z nimi spędzać czas, ale jeżeli chodzi o relacje milosne to nic, zero.
Gimnazjum to samo, masa dziewczyn mnie chciala, a ja je wszystkie zlewałem. Od ginnazjum tez po prostu zacząłem unikać dziewczyn, nie potrafilem z nimi rozmawiać oprócz pierdól np. sprawy szkolne. W tym okresie tez usprawiedliwialem to tym, że jestem zbyt mlody. Nie spodziewałem się, że takie myślenie doprowadzi do tego co jest teraz.
Liceum, nowy start. Trochę bardziej zacząłem być otwarty do kobiet ale nadal nie pozwalalem dopuscić do siebie dziewczyn. To byl okres, gdzie najwięcej dziewczyn mnie podrywalo. W pewnym momencie 3 dziewczyny do mnie pisaly i o mnie zabiegały..... Skończyłem liceum z przeświadczeniem, że nadal jestem młody i bez peoblrmu kogoś znajdę, bo jak teraz mnie podrywaja, to będą potem.
Zaczęły się studia i to samo. Znowu bylem podrywany. Jedną dziewczynę tak okrutnie olewalem i dawalem kosza i to nawet 2x, ze do tej pory mam wyrzuty sumienia, co najśmieszniejsze jest aktualnie moja najlepszą koleżanką, a ona ma mnie za najbliższego męskiego kolege mimo tego jak ją potraktowałem i....... żałuje teraz, że nie dalem jej szansy. Zauroczylem się w niej i zaczęla bardzo mi się podobać. Niestety od kilku lat jest w związku.
Dopiero w trakcie 3 roku, zacząłem dostrzegać, że jestem samotny i wypadałoby byc w związku, niestety jak na przekór nikt już o mnie nie zabiegał. Każdy już na studiach był w związkach więc to normalne. Mijają kolejne lata i jest to samo, czuje się niesanowicie samotny, a świadomość, że nigdy nikogo nie mialem i mam zerowe doświadczenie związkowe sprowadza moją samoocenę na samo dno. Dodatkowo to juz ten czas, aby zacząc powoli się ogarniać życiowo.
Jestem wysportowany, ćwiczę często, dbam o siebie, nie mam nałogów, potrafię gotować, sprzątać, prać, przystojny też musze być, skoro na przestrzeni lat, tyle dziewczyn mnie podrywało. Mam kilku znajomych potrafię przy nich normalnie roznawiać, czasem jak katarynka, nie czuję sie przy nich skrępowany, ale kiedy dochodzi do poznania kogoś z płci przeciwnej, to się stresuje, język staje mi w gardle i jestem spięty jak debil. Wyglądam idiotycznie wtedy.
Przebywając trochę ze swoimi koleżankami zrozumiałem, ze nie roznią się niczym od mężczyzn. Z facetami nigdy się nie krępowalem i nie balem nawet glupiej rozmowy, a z dziewczynami bylo zawsze z tym tragicznie i czulem się niezręcznie.
Teraz ciągle się zastanawiam, czy zakladac portale randkowe czy dopiero kiedy obronię sie i znajde prace, czyli ok pół roku. Ostatnio poznałem dziewczynę na discordzie, to nawet bylem w szoku, bo bez problemu dzwonilismy do siebie i poteafiliśmy rozmawiac ze sobą po ponad godzinę. Dziewczynę tą traktowalem jedynie jako taki eskperyment czy w ogólę potrafię w relacje damsko-męsie i okazało się, że jednak potrafię. Nic więcej z nią nie robilem, bo po pierwsze była na drugim koncu polwki, a po drugie byla w związku, lecz miala z nim problemy.
Zaraz mam 26 lat i zamierzam szukać dziewczyn o kilka lat młodszych z racji mojego braku doświadczenia. Znam wiele par, gdzie róznica wieku wynosi 3-5 lat i wszystko jest ok.
Macie jakieś rady? Czy możliwe jest stworzyć pierwszy związek majac ponad 25 lat i będąc nieśmialym wobec kobiet? Nadal czuję strach przed założeniem portali randkowych, ale wiem, ze to pewnie jest tak jak z kontaktami z dziewczynami - nie ma się czegoś bać. Musze się orzełamać
Naprawdę żałuję jak sobie skomplikowałem życie. 26 lat, niby jeszcze jestem mlody, zdrowy, atrakcyjny fizycznie, a nadal jestem sam....
#anonimowehejto #samotnosc
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6411f4764e71d58aa00cc87e
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
Zaloguj się aby komentować
A góry latem? Co oferują poza spacerami? Gdzie jechać aby nie czuć się stratną względem zimy gdzie szaleństwo śniegowe nigdy się nie nudzi?
#pozdroze #samotność
Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
#anonimowehejto #samotnosc
Dwie rzeczy sprawiły, że mając 29 lat nie mam znajomych, przyjaciół, dziewczyny.
Wszystko zaczęło się końcem pierwszej klasy gimnazjum - po lekcjach staliśmy w grupie znajomych i czekaliśmy na autobus do domu.
Tak się złożyło, że jeden z kolegów mojego brata (a zarazem mój znajomy) nie za bardzo lubił się z jednym gościem z którym chodziłem do klasy.
I tak sobie stoimy stoimy, i ten mój znajomy coś tam pokazał odnośnie do wyglądu tego gościa (jakaś pierdoła). Cała grupa bez wyjątku odruchowo się zaśmiała, ale to wydarzenie zmieniło tylko moje życie (pozostali ludzie w grupie to osoby z jego sąsiedztwa).
Zwrócił przeciwko mnie większość osób, z biegiem czasu coraz większa część klasy zaczynała ze mnie szydzić z byle powodu, szukali tylko okazji żeby mi dopiec, a ja za bardzo nie miałem co zrobić. Lubiłem wtedy grać w gry, a to wydarzenie sprawiło, że grałem jeszcze więcej, nie miałem co innego robić po szkole. Nie byłem nigdzie zapraszany, omijałem z daleka imprezy szkolne itp., jak jechałem na wycieczkę szkolną to spędzałem ją sam. Przez to wszystko nie nabyłem podstawowej umiejętności poznawania ludzi i rozmawiania z nimi (do tego wrócę).
W 3 klasie pobiłem się z gościem po szkole, ja skończyłem z podbitym okiem a on rozwalonym nosem. Nie zapomnę rodzicom nigdy tego, że zgłosili ten fakt szkole mimo moich próśb. Zostałem donosicielem, jeszcze bardziej się ze mnie śmiano, a wiecie jaka była reakcja szkoły? "nie ważne jak to się zaczęło, macie sobie podać rękę na zgodę". Jeszcze ten ch*j pedagog który kazał się nam uścisnąć na zgodę i jego przeświadczenie o tym, że dobrze zakończył sprawę.
Do końca roku zostało kilka miesięcy, nawet nie wiecie jak się cieszyłem, że nie spotkam już tych ludzi w swoim życiu.
Niestety kończąc gimnazjum popełniłem ogromny życiowy błąd - poszedłem do technikum - może sama obecność dziewczyn w liceum pomogłaby mi przełamać pewne bariery.
Już po kilku tygodniach wiedziałem, że raczej nie znajdę tu znajomych, nie żeby ludzie w mojej klasie byli jacyś źli, pod względem dogrania mieliśmy świetną klasę, wychowawczynię itp.
Problemem był mój brak przeżyć, wspomnień, umiejętności prowadzenia rozmowy. Jeśli rozmowa w grupie nie dotyczyła zajęć i nauki, to dotyczyła tego kto gdzie był, co robił, kogo poznał. Ludzie wymieniali się doświadczeniami, czego ja robić nie mogłem. Z nimi też nie mogłem się poznawać przez brak pieniędzy, nie było mnie stać na wspólne wyjścia, na to żeby komuś dać na paliwo żeby mnie podwiózł itp. Nigdy im nie powiedziałem że nie mam grosza, zawsze mówiłem, że nie mogę lub nie mam ochoty na wyjścia. Nie nawiązałem z nikim szczególnej więzi przez co od 9 lat nie mam z tymi ludźmi kontaktu. Wydawało mi się, że przynajmniej ze znajomym z którym 4 lata przesiedziałem w ławce, w niejednym mu pomogłem i przez niejedno razem przeszliśmy uda się jakiś kontakt zachować - był pierwszym który w ogóle zerwał kontakt.
Ten cały mój brak obycia z ludźmi sprawił też, że odkąd pamiętam boję się zagadywać do dziewczyn. Do dzisiaj pamiętam sytuację gdy w 4 klasie jechałem na jakąś późniejszą godzinę do szkoły, autobus był praktycznie pusty, ja siedziałem w ostatnim rzędzie i uczyłem się matematyki. Na jednym z przystanków do autobusu wsiadły 2 dziewczyny w tym jedna, która bardzo mi się podobała. Miały do wyboru wszystkie miejsca w autobusie a usiadły obok mnie w ostatnim rzędzie, dzieliło nas tylko środkowe miejsce. Nie miałem odwagi się do nich odezwać i przez kolejne 20 minut siedziałem z nosem w zeszycie. Nigdy więcej nie spotkałem ich w autobusie o tej godzinie.
Potem były studia na których też nie udało mi się z nikim na dłużej zaprzyjaźnić - każdy już miał paczkę znajomych z czasów średniej szkoły.
Ostatnia osoba z którąś miałem jakiś kontakt zaczęła mnie olewać jak poznała dziewczynę. Przez 3 lata myślałem, że kontakt urywa się przeze mnie bo jak już wspomniałem nie najlepiej wychodzi mi tworzenie więzi z ludźmi, ale w zeszłym roku ten znajomy przypadkiem pochwalił się swoją dziewczyną, powiedział że poznał ją wtedy i wtedy co dokładnie pokryło się z momentem kiedy nasza relacja zaczęła się psuć.
I tak sobie powoli żyję. Rano jadę do pracy, wracam do domu. Następnego dnia znowu jadę do pracy i wracam do domu. Na wolne prawie nie chodzę, nie lubię nawet chodzić na obowiązkowe 2 tygodnie bo nie znoszę pytań co będę robił albo co robiłem (a siedzę w domu).
Może od przyszłego tygodnia dołożę po pracy siłownię żeby trochę przybrać na masie. Nie zmienia to faktu nie widzę dla siebie nadziei na żadną zmianę jeśli chodzi o życie towarzyskie.
Na koniec chciałem was tylko przeprosić za tak długi i chaotyczny wpis. To wszystko po prostu co jakiś czas do mnie wraca i musiałem się z kimś tym podzielić.
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6410b28ec2590b357452079e
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
OP: @Bukimi: Szukałem w swojej okolicy takich grup, niestety nie znalazłem. Swego czasu zacząłem się bawić w ASG, sprzęt mam do dzisiaj ale przestały mi odpowiadać terminy spotkań i przestałem jeździć.
@Basement-Chad: masz rację, że gry to gówno. Już od dawna nie miałem z nich żadnej przyjemności i usunąłem.
Nie wiem czy mam jakieś zaburzenia na tle Autyzmu. Może dopowiem tylko, że jeśli już udało się z kimś gdzieś wyjść, to nie widziałem problemu w "poznawaniu" nowych ludzi w takim sensie, żeby z nimi usiąść, posłuchać ich, wtrącić jakiś żart do rozmowy. Ja po prostu nie potrafię sam ciągnąć rozmowy, nie wiem o co pytać, o czym rozmawiać jak się jakiś temat wyczerpie, wolę słuchać, ewentualnie odpowiadać.
Zgodzę się też z tym, że człowiek nie powinien katować się przeszłością ale co zrobisz, bywa tak, że różne impulsy przywołują zarówno dobre jak i złe wspomnienia.
@Bankrut.pl
Siłownia niestety lokalna na wsi, prawie nikt nie chodzi :)
Kurs tańca to faktycznie świetna sprawa. Problemem jest to, że najlepiej tam iść z własną partnerką. Kilka lat temu się zapisałem, zrobiłem 2 stopnie ale grupa się rozleciała przez brak dziewczyn do tańca. Właściciel często dawał ogłoszenia że brakuje partnerek, i chętne dziewczyny mogły robić kurs tańca za darmo ale to i tak nie pomogło. Od tamtej pory nie myślałem nad powrotem do tego mimo iż fajnie byłoby nauczyć się naprawdę dobrze tańczyć. Przydałoby się gdzieś tę umiejętność wykorzystać :)
@WarSaw
Tak szczerze powiedziawszy to jakiegoś większego hobby nie mam. Trochę programowania ale to raczej z chęci zmienienia pracy.
A w gry już nie gram :)
@Kubilaj_Khan:
Trochę źle napisałem o tym żałowaniu pójścia do technikum. Nie żałuję wyboru samej szkoły, kończyłem jedno z najlepszych techników elektrycznych w tamtym czasie.
Na studiach technicznych miałem zarówno osoby po technikach jak i liceach. Wszyscy widzieli, że osobom po liceum brakowało pewnego technicznego zmysłu (mówię o osobach, które nie miały styczności z mechaniką, elektryką itp, ani nigdy się takimi tematami nie interesowały). Podobne odczucia mam w pracy. Osobom które kończyły szkoły techniczne dużo łatwiej przychodzi wyobrazić sobie pewne zagadnienia, nie zadają głupich pytań :)
Jak już pisałem miałem zgraną klasę, działy się różne ciekawe rzeczy, tylko że ja tak jakby przyglądałem się temu z boku. Widziałem też jak wygląda życie znajomych w liceach.
Nie jest powiedziane, że moje wyglądałby tak samo lub podobnie, ale może jakaś szansa by była :)
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
Zaakceptował: HannibalLecter
Grup religijnych bym nie polecał, bo zbombardują Cię miłością, odnajdziesz w nich rodzinę i przyjaciół i już na zawsze będziesz w ich szponach. Na szczęście wszędzie tam gdzie są ludzie, są jakieś domy kultury, kluby itp. Byłeś kiedyś na Toastmasters? Nie tylko poznasz ludzi, ale nauczysz się wypowiadać publicznie, przełamiesz swoje bariery. Po spotkaniach zawsze chodziliśmy na piwko i pizzę, więc już masz paczkę. Sąsiad odludek kupił psa, wyprowadzał go na spacery, zaraz poznał wszystkich sąsiadów. Dobrze się też podłączyć do kogoś, kto ma mnóstwo znajomych. Weźmie cię na imprezę i już masz kolejnych znajomków. Siłownia. Klub turystyczny. Możliwości jest mnóstwo.
Ale nie musisz czuć przymusu poznawania ludzi. Możesz sobie po prostu usiąść na poduszce, zamknąć oczy i skupić się na oddechu. Nic więcej nie potrzeba. W sumie to dobry pomysł, sam to teraz zrobię.
Zaloguj się aby komentować
Dawno nie byłam w górach. A Wy, wszystkie szlaki już za Wami? Macie w planach coś zwiedzić? A może stronę słowacką?
#pytanie #góry #samotność
Zaloguj się aby komentować
Ja za szybko dorosłem...
Witamy w świecie samotności...
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy
Zaloguj się aby komentować
Jak (prawie) co tydzień sprawdzam obecność na tagu #pijzhejto( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzisiaj wolne więc chilluję po obiadku. Zakwasy na brzuchu podobno warto wypić piwo, a ja drinkuję, to moje guilty pleasure. A Wy jak się bawicie ?? ʕ•ᴥ•ʔ? #pijacawinsomegirl #feels #samotnosc #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Czuję się niezrozumiały przez rodziców... Przez ludzi... Przez świat... Sam... Bez niczyjego wsparcia duchowego, emocjonalnego... Rozpadający się powoli w otchłani czarnej pustki samotności... Ja tylko chciałbym być zrozumiały... Ale każdy po prostu drwi sobie z mojego zachowania, z tego jaki jestem... Zamiast starać się zrozumieć drugiego człowieka... Lepiej po prostu powiedzieć mu wprost że jego zachowanie jest wredne... Dziwne... Chore...
Poznane osoby zaraz zakańczają ze mną kontakt, bo wiedzą... Że nic ciekawego w moim towarzystwie nie osiągną...
Witamy w świecie samotności...
#przegryw #depresja #samotnosc #pustka #zyciejestdodupy

@M2M6 Spokojnie... Nie odbiorę tego jako atak gdyż w Twojej wypowiedzi nie widzę nic co miałoby urazić moją osobę, a widzę mądrą wypowiedź człowieka który tez miał pewne problemy w życiu. Tak, masz rację, utrzymywanie relacji jest ważne, tylko szkoda że zawsze to muszę być ja, a inni mają moją osobę w głębokim poważaniu... Dlatego chciałbym mieć małe grono znajomych, ale z drugiej strony... Nie chcę po prostu mieć kolejnego noża wbitego w plecy...
@Akinori456 skąd ta informacja?
Jezus byl prawdziwa postacią potwierdzoną przez historyków z epoki.
Czy możesz się w jego naukach doszukac jakiejkolwiek skazy?
Bóg przyszedł do nas na ziemię i dal się zabić swoim stworzeniom, żeby pokazać że to czego nauczał to prawda mimo swoich słabości (w ludzkim ciele). Za co go zabili? Za nauczanie o miłości i wybaczeniu.
Kto go zabił? Jego wybrany naród. Raczej biegli w wierze uczeni, ktorzy bali się utraty swoich wpływów.
Mnie przekonuje przekaz Jezusa. Jest doskonały. Kto mógłby coś takiego wymyślić 2000 lat temu? To w obecnych czasach by nie przeszło.
Zapytaj się siebie, czemu nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł? Tylko 3 lata głosił swoje nauki a jego uczniowie tak w to wierzyli, że oddali życie za głoszenie prawdy.
Obecnie jest to największa religia na świecie.
Oprócz Biblii były objawienia prywatne na przestrzeni stuleci, cuda i stugmaty.
Ojciec PIO mial stygmaty, uczeni chcieli je obalić naukowo ale nie mogli.
Fatima i cud słońca obserwowany również przez ateistow (dziennikarzy) i wszyscy potwierdzają ten cud.
Zaloguj się aby komentować
#przegryw #samotnosc
https://www.youtube.com/watch?v=pmOioHiet2U
Nie wypada, by duży facet bał się
I by o uczuciach mówił w taki sposób
Facet powinien marzyć o nowym aucie
Na grubym melanżu, potem wciągać kiepa koksu
Ja po prostu jestem marzycielem w dużym ciele
Co w życiu trochę popsuł i ran zadał zbyt wiele
Dziś piszę list do ciebie, emocje prowadzą słowo
...i nie widzę świata poza tobą
Dobry koks nie jest zły. Fajne auto to moja motywacja do pracy. O uczuciach potrafię rozmawiać, wychowałem się z kobietami. Też bylem marzycielem ale to wszystko o kant d⁎⁎y potłuc. Kobiety nie lubią romantycznych facetów to oszustwo. Lubią silnych i zdecydowanych. Liderów i obrońców. Instynkt nie oszukasz. Trzeba przestać się mazgaic i dorosnąć /zmeznieć
Zaloguj się aby komentować
Od dłuższego czasu zastanawiam się... Czy życie jest faktycznie, jednym, wielkim, spiskiem... Neutralna, globalna organizacja, która to kieruję naszymi decyzjami o tym jak mamy żyć... Bo mam przeczucie, że coś się zacznie powoli pierdzielić... Znaczy już to jest wiadome, wystarczy słuchać tą propagandowską, manipulacyjną telewizję, które cały czas przedstawiają nam nieistotne fakty, które mają na celu odwrócenie poważniejszych problemów...
Albo może od tej samotności już mi się tak zaczyna pierdzielić w głowie, że żeby wypełnić pustkę samotności, wymyślam sobie brednie takie, iż istnieje na świecie pewna organizacja, kontrolująca mniejsze podgatunki ludzkie?...
Witamy w świecie samotności...
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#przegryw #depresja #samotnosc
"i pewnie dlatego nie mógł się za siebie oglądać Orfeusz
A jednak to zrobił i chyba wiem czemu
Że nie spotkamy się już, jedyne czego się boję"
Zaloguj się aby komentować

Polki wyjeżdżają za granicę oraz do dużych miast. Na wsiach i miastach powiatowych zostali dzisiaj mężczyźni, których szanse na znalezienie kobiet w ciągu ostatnich 20 lat diametralnie się pogorszyły.
#przegryw #emigracja #samotnosc #tinder #wies
Samotność to ku*wa. Ch*j jej w d⁎⁎ę i na imię.
#samotnosc #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Jak (prawie) co tydzień sprawdzam obecność na tagu #pijzhejto( ͡° ͜ʖ ͡°) Trudny okres w moim życiu, sporo spraw ale zawsze warto mieć czas dla siebie i chwilkę wytchnienia od pracy. A Wy jak się bawicie ?? ʕ•ᴥ•ʔ? #pijacawinsomegirl #feels #samotnosc #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Czuję się jak obcy wśród ludzi. Nie tyle niezrozumiały, co jakbym pochodził z innej planety... #przegryw #samotnosc

Zaloguj się aby komentować
Niby powinienem mieć to w d⁎⁎ie, ale 3 osoby w autobusie, usiadły koło mnie, i każda po kolei, gdy tylko siadali koło mej osoby, to rozglądała się za innym miejscem aby tylko ze mną nie siedzieć... No i się przesiadali...
Witamy w świecie samotności...
#przegryw #depresja #samotnosc
Zaloguj się aby komentować
#przegryw #samotnosc #depresja
"Przejściowe pory roku nie są dla mnie najlepsze. Dla nikogo takiego jak ja. Obłęd lubi wracać jesienią lub przedwiośniem. Lubi niż, mgłę, ołowiane zachmurzone niebo. Budzisz się rano i masz do dyspozycji albo nieokreślony lęk, albo smutek. A czasami jedno i drugie. Chciałbym obudzić się pogodnym i uśmiechniętym lub przynajmniej obojętnym, ale jedyne, na co mogę liczyć, to wybór między trwogą a rozpaczą oraz nadzieja, że nie zwariuję do reszty."

Zaloguj się aby komentować
Chłopaki, mam taką rozkmine:
A co gdybym przez moje uczucia, przez sytuację które miały miejsce już lata temu, odcisnęły się na mojej skórze, jakby były napiętnowanie... I przez to nie jestem w stanie już znów uwierzyć, zaufać drugiemu człowiekowi, nie mówiąc już o tym że miałbym się po raz 4 zakochać w jakiejś dziewczynie... Przecież wiem że już nie dałbym rady... Bo moje myśli, sytuację z przeszłości, pokazują się ciągle w mej głowie, i nie potrafię o nich zapomnieć... Nie potrafię przestać rozpamiętywać największych, moich dramatów życiowych...
Czy da się jakoś wyjść z tego stanu? Albo czy to jest jakiś inny rodzaj Zespołu Stresu Pourazowego? Lub dostaję paranoi???... Bo widzę że to mnie najbardziej wyniszcza od środka... Ta trucizna to jak alkohol, który przy pierwszym skosztowaniu, obłędnie smakował, ale z co raz większymi dawkami, zatruwa mój organizm do całkowitego jego zniszczenia... Troszke wiem, hłupia metafora... Ale czuję się jakbym już zaczął się rozpadać od środka... Zwłaszcza ostatnie słowa wypowiedziane przez pewną kobietę, którą darzyłem wielkim uczuciem, powiedziała mi coś... Co po prostu wywróciło mnie to do góry nogami...
Czy faktycznie spróbować pójść do psychologa albo psychiatry??? Ale już chodziłem do psychologa, i nic mi to nie dało... Albo może to jest coś... Czego nie da się przezwyciężyć...
#przegryw #depresja #samotnosc #uczucia #przemyslenia #zyciejestdodupy

Zaloguj się aby komentować