No dobra, skoro zostałem wywołany, a właściwie to sam się wywołałem, to się pochwalę, co kupiłem. Dire Straits: Live at Hammersmith, za⁎⁎⁎⁎sty wykon z Londynu, który moim zdaniem w całości urywa d⁎⁎ę, ale jeśli chcecie coś posłuchać z tego albumu to absolutnie trzeba interpretacji live Sułtanów swingu, bo jest k⁎⁎wa genialna. Fajne wydanie, płytki bez uszkodzeń, używka.
Jestem taki stary, że słuchałem Nirvany przed Nevermind. Czasy gdzie kasety kupowało się w butiku z ciuchami. I nie jakieś disco italo tylko np. Bathory.
@tomwolf Płyta genialna w swej prostocie. Wszyscy nawalają suity i malują rockowe pejzaże biorąc LSD a tu wchodzi czterech gości i w dwuminutowych piosenkach ładuje czystym rock and rollem. Cudowne.