Beka beką, ale PiS montuje kolejne planktony, które jak wiadomo nawet mając 2-3% pomogą największemu. I jak byłem przeciwko jednej liście, tak widząc sojusz tego chłopa i Gowina, albo rosnące zasięgi niejakiej Szrajberowej (której na pewno dadzą trochę kasy na kampanię i pomogą zebrać podpisy), chyba zaczynam być za. Do wyborów pewnie jeszcze wyrośnie jakaś wolnorynkowa czy antysystemowa zbieranina.
Zostałem zmuszony założyć konto z powodu jakiegoś śmieszka który się pode mną podszywa
Chodzi o osobą która używa tego nicku lukardio i prostuje treści podobne (jednak bardziej prowokujące ).
Poniżej link do tego użytkownika
https://www.hejto.pl/uzytkownik/Iukardio
Nie zamierzam tu zostać na dłużej, tylko chciałbym żeby ta sprawa została rozpatrzona, nie zamierzam tu trollować czy prowadzić podobną działalność na #wykop . Wiem że jest sporo osób które mnie tu nie trawią i mnie by od razu dały na czarno.
Bardzo proszę tutejszą moderację i innych użytkowników, by zajęła się tą sprawą, po pomyślnym obrocie ,sprawy usunę konto.
Wczoraj na wykop w topce z 24h była dyskusja zapoczątkowana od wpisu gościa z pytaniem do tych "co się spuszczają do po" żeby wymienili jakieś sukcesy xd xc. Typ oczywiście wyjaśniony.
Ostatecznie okazał się ...nie, nie PiS botem ale a jak, konfiarzem.
Teraz tak wchodząc ostatnio tutaj i patrząc na mobilizację tej upierdliwie głośnej mniejszości (również z powodu pięknego głosowania za ustawą), tak człowiek na początku wiedział ale jednak się łudził, że nie będzie naszych Jehowych polityki z ich gownoagitacja jawną lub ukrytą w każdym słowie.
Nie pracuję w mediach, ale moja praca wymaga ode mnie słuchania wywiadów.
Może nie konkretnie słuchania wywiadów, bo jestem programistą. Pracuję zdalnie i czasem potrzebuję "zmienić kontekst myślenia". Taka technika kreatywna, polecam jak macie do wykonania pracę intelektualną, ale się zmęczycie myśleniem. I najlepiej mi działa przesłuchanie wywiadu z radio - średnio długi, niezbyt lotny, mogę sobie zagrać w grę "o co ja bym zapytał".
"młody chłopak znalazł się na oddziale ze względu na to, że właśnie chyba się tych energetyków za dużo napił lub jeszcze innych dopalaczy które są niestety za bardzo dostępne"
No więc pominę milczeniem "inne dopalacze". Czy Pan Poseł jest wyrywkowo badany na obecność narkotyków w organiźmie? Nic takiego nie znalazłem. Może spożywa czasem alkohol? Może lubi walnąć szczura w sejmowym kiblu? Monsterków w każdym razie ewidentnie nie lubi.
No ale załóżmy, że poza kawusią to tylko sałata. Podwójne espresso to 60-100mg kofeiny . Monsterek to 33mg kofeiny / 100 mg/ml (różne smaki między 30-36mg) - w puszce 150 - 180mg. Czyli jak Pan Wicemarszałek dupnie dwie kawki, to więcej niż gdyby dupnął Monsterka. Ciekaw jestem, czy kawa w saszetkach stanie się kontrabandą jak drożdżówki w czasach drożdżówkowej prohibicji .
Ale może chodzi o cukier? Przecież to z nim była toczona batalia. No to jak do kawusi pozwoli sobie Pan Wicemarszałek na serniczek zamiast sałaty, to dochodzi 321kcal i prawie 22g cukru. W monsterku jest kalorii 235g i 55g cukru w puszce.
Więc gdyby Pan Marszałek dupnął Monsterka i prawdopodobnie nie poczuł się pobudzony, to może by zrozumiał, że nie chodzi o konkretne substancje, tylko o UMIAR.
Ale mimo wszystko cieszę się, że Pan Marszałek nie miał interwencji na oddziale neonatologii, bo mielibyśmy nie tylko zakaz aborcji, ale też zakaz porodów i zapłodnień, bo czasem wynikają z nich choroby i ludzie umierają.
I im dłużej o tym myślę, tym dłużej nie daje mi spokoju jeszcze jedno pytanie - dlatego proszę Was o obstawianko i czekamy na głosowanie! #polityka #wywiad #4konserwy #neuropa #gruparatowaniapoziomu #pytanie #ankieta #medycyna
Czy Pan Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL wykona pracę intelektualną przed delegalizacją monsterków?
Lubię wkładać kij w mrowisko i obserwować następujący chaos.
Konserwatyści uwielbiają przywoływać lata '50 w USA jako szczytowy okres prosperity, wzór cnót i ustroju kapitalistycznego.
...dopóki nie powie im się, że najwyższa stopa marginalnego podatku dochodowego wynosiła wtedy aż 91%. Przejściowo nawet 92% i utrzymywała się na takim poziomie do 1963. 70-procentowy podatek dla najbogatszych obowiązywał do 1981, następnie 50-procentowy do 1986. Od tego czasu nie widziano już stawek wyższych niż 39%. Obecnie najwyższy próg to 37,0% na który łapiemy się z dochodem $628,000 rocznie (jako małżeństwo rozliczające się wspólnie).
Jak ktoś nie wierzy to tu ma całą listę historyczną
Ciekawe rzeczy są na dole, np. między 1873 a 1912 w zasadzie w ogóle nie było podatku dochodowego. A najwyższa stopa kiedykolwiek była w 1945 - 94% podatku dochodowego!
Dotyczyło to gospodarstw z dochodem powyżej $200,000 rocznie (około 2 mln na dzisiejszą kasę) i był to oczywiście podatek progresywny - więc ekstremalnie wysoki próg obowiązywał tylko na dochód powyżej progu, a nie na cały uzyskany dochód.
Ciekawie to brzmi w zestawieniu z propozycjami Francuzów czy naszych Razemków którzy proponują taki najwyższy próg na poziomie 70%. Wywołują one palpitacje serca u wyborców prawicowych. Że jakie 70%, toż to grabież, zbrodnia!
Ponawiam post wrzucony na początku stycznia na portalu [W]iadomym:
Z dniem 01.01.2023 ustanawia się Zjednoczony Kościół P3dalski.
1.
Misja: odnowić świętą religię katolicką wśród wszystkich tych, którzy zostali odrzuceni przez swoje oryginalne wyznania.
2.
Wizja: eryguje się 49 biskupstw (pokrywających się z gierkowskimi województwami, bo to jednostki na tyle małe, by bez problemu nimi zarządzać).
3.
Metodologia działania: z braku regularnej hierarchii, pierwszy nawrócony mieszkaniec danego biskupstwa automatycznie staje się protodiakonem i administratorem apostolskim, którego celem jest zbudowanie Kościoła lokalnego wśród lokalnych p3dałów oraz innych wyrzutków społeczeństwa.
Wyznanie wiary
1.
Kosmicyzm: odpowiednio zaawansowana technologiczna Osobliwość będzie używać do działania wszystkich zasobów obliczeniowych wszechświata.
2.
Transhumanizm: przebóstwienie człowieka nastąpi dzięki zaawansowanej technologii
3.
Materializm: "Bóg" to nie jest magiczny dziadzio na chmurce tylko najwyższa zasada (tożsama z prawami natury jako takimi) wcielająca się we Wszechświat.
4.
Eucharystyczny transhumanizm: nie ma dowodów, że Jezus zmartwychwstał fizycznie, wiadomo natomiast, że zmartwychwstał pod postaciami chleba i wina, dlatego eucharystyczny transhumanizm leży w centrum życia Kościoła.
Nie jestem pewien czy to dobra społeczność ma takie teksty ale i tak wrzucę.
#powyborach - odcinek 1 - czy wybory będą uczciwe - lekcja z lat 2019-2020
Nie będą, dziękuję, można się rozejść.
Ok, ale na serio, bo to przecież najważniejsza rzecz w demokracji. Czy wybory będą uczciwe? Nie, nie będą. Wiemy to, bo już poprzednie wybory z lat 2019-2020 uczciwe nie były. Od razu zaznaczę, że nieuczciwość (zmiana reguł gry, by pomóc jednej stronie) to jeszcze nie fałszerstwo (dosypywanie głosów do urn). Na razie rozmawiamy o tym, że poprzednie wybory nie były uczciwe. No bo popatrzmy.
TVP.
Zgodzimy się chyba, że trzeba bardzo się natrudzić, by nie uznać TVP za sztab wyborczy Partii. My się do tego serwilizmu z Woronicza już przyzwyczailiśmy i przez to nieco zapominamy, że:
- TVP oglądają miliony Polaków
- TVP te miliony jawnie dezinformuje
- te miliony głosują w wyborach, opierając się m.in. na dezinformacji z TVP
- TVP jest pod całkowitą kontrolą Partii
Wbrew temu co mówią różni symetryści, żadna partia opozycyjna nie ma swoich mediów. Tylko Prezes ma ten luksus, że może powiedzieć COKOLWIEK, a Pereira będzie go za publiczne pieniądze bronił. Tylko Prezes ma ten luksus, że jego ludzie całkowicie kontrolują docierającą do milionów ludzi telewizję i mogą swobodnie tworzyć jej przekaz. A jeśli ktoś się zastanawia, czy TVP rzeczywiście jest sztabem wyborczym, to uprzejmie polecam obejrzeć ten [1] materiał z kampanii prezydenckiej w 2020 roku. Niestety, znajomość koreańskiego nie jest wymagana. A potem zalecam zapoznać się z opinią szefa misji OBWE, obserwującej wybory prezydenckie w 2020:
“Jego zdaniem Telewizja Polska "nie spełniła swojego regulowanego prawem obowiązku informowania w sposób obiektywny i bezstronny w czasie kampanii". - Funkcjonowała jako narzędzie prowadzenia kampanii urzędującego prezydenta - mówił szef misji. Dodał, że głównego konkurenta TVP przedstawiała wyłącznie negatywnie. - Materiały pokazywane w TVP były ksenofobiczne i antysemickie. Do KRRiT wniesiono 39 skarg, z czego 36 odnosiło się do relacjonowania kampanii wyborczej. KRRiT, mimo że ma mandat prawny do niezależnego monitorowania kampanii, po prostu tego nie robiła - mówił Boserup.” [2]
Yep, Polska jest już tym krajem, do którego OBWE wysyła misję, która wraca z raportem stwierdzającym, że kontrolowana przez rząd telewizja prowadziła kampanię wyborczą kontrolowanego przez rząd prezydenta, jak w jakiejś Rosji. Pokażcie to Waszemu koledze symetryście, który ciągle uważa, że mówienie o upadku demokratycznych standardów, to jakaś histeria fanbojów totalnej opozycji, pięknoduchów z OKO.press czy Tomasza Piątka. Cóż, wychodzi na to, żę ta histeria udzieliła się także międzynarodowej organizacji z dekadami doświadczenia w obserwowaniu wyborów w krajach demokratycznych inaczej.
Oczywiście TVP nadal jest sztabem wyborczym Partii, z tą różnicą, że w tym roku dostanie na to dodatkowe 700 milionów, więc w tej kwestii będzie tylko gorzej. Ale wybory się odbędą, jest demokracja.
Po drugie: Pegasus.
To jest jedna z tych rzeczy, która zabija we mnie nadzieję. Otóż okazuje się, że Polska to taki kraj, w którym powszechnie znanym jest fakt, że - teraz czytajcie to zdanie powoli i w skupieniu - partia rządząca szpiegowała sztab największej partii opozycyjnej w trakcie wyborów… i w sumie nic się nie dzieje. Wyborcy Partii, a przynajmniej ci, którzy w ogóle się o tym dowiedzieli, bo TVP (patrz: punkt wyżej) oczywiście nie raczyło o tym poinformować, najwidoczniej uważają, że to jest jednak spoko demokratyczna procedura. A poza nimi jest jeszcze rzesza pożytecznych idiotów, którzy zarzekają się, że Partii nie popierają, a potem w sposób dla mnie niepojęty przechodzą nad tym faktem do porządku dziennego i jeszcze się oburzają, jak ktoś wskazuje, że to przecież standard białorusko-rosyjski. No przepraszam, a jaki? Holenderski? Norweski?
W kontekście szpiegowania Brejzy popularna jest opinia, że “Partia i tak by wygrała”. Aha, no to spoko, nie ma tematu. A na serio: przypomnę, że po wyborach parlamentarnych w 2019, cała Zjednoczona Prawica miała ledwie 6 mandatów ponad połowę. A od wyrzucenia Gowina większość jest już w ogóle klejona na ślinę, Mejzę i Kukiza. Nie ma się co bawić w pisanie alternatywnych historii, ale też idiotyzmem jest udawanie, że przewaga była miażdżąca, a fakt, że Nowogrodzka przez długie miesiące wiedziała dokładnie co się dzieje w sztabie PO (Brejzie włamano się na telefon 33 razy, precyzyjnie korelując kolejne ataki ze spotkaniami w sztabie PO [10][11]), nie miał wpływu na wynik. Oczywiście, że miał, bo Partia mogła reagować na każdy pomysł konkurencji w dniu, w którym go wymyślano. Co więcej, ponieważ tak zdobyte dane w cudowny sposób trafiały do Pereiry z TVP, gdzie używano ich do szkalowania posła i jego ojca oraz tworzenia wokół nich jakiejś nieistniejącej afery, Brejza musiał w pewnym momencie kampanii de facto opuścić sztab i gasić pożar we własnym okręgu.
Jaki to ma związek z uczciwymi wyborami? Nie wiem, radziecki?
A pamiętacie jeszcze, że prokuratura Ziobry z nieznanych nikomu powodów jest w posiadaniu SMS-ów Trzaskowskiego [12] z lipca 2020 roku, a więc z samego środka kampanii prezydenckiej? Wiecie, chodzi o te wybory, które przegrał o włos, więc jak najbardziej miało to znaczenie. Zadanie publicznie pytania “czy Trzaskowski był szpiegowany Pegasusem w trakcie kampanii” najwidoczniej przerasta nasze media, bo choć o sprawie wiadomo od listopada, a okoliczności w sposób oczywisty przypominają sprawę Brejzy - jakoś nie widzę wielkiego nacisku, by Partia miała się z tego tłumaczyć, choćby miało się okazać, że SMS-y zdobyto metodą wsteczną, już po wyborach. Jako, że nikt Partii o to nie pyta, to i Partia nic na ten temat nie mówi, a to każe nam przynajmniej rozważać także scenariusz pegasusowy.
Dalej: w minionym roku okazało się, że Partia ma dodatkowe źródła finansowania kampanii wyborczych, niedostępne dla opozycji. Chodzi mianowicie o masowe wpłacanie na kampanię, uskuteczniane przez partyjnych nominatów w spółkach Skarbu Państwa. Znowu, trzeba bardzo nie chcieć widzieć tu mechanizmu mafijnego. Partia od 7 lat obsadza spółki swojakami na skalę niespotykaną po 1989 roku (zwykle zresztą bez konkursów, bo po co), gwarantując im finansowy awans za publiczne pieniążki. Znaczna część tych nominatów to aparatczycy bez kompetencji, którzy bez tych stanowisk kisiliby się na jakichś podrzędnych funkcjach za zwykłe pensje. Oczywistym jest, że ich byt jest uzależniony od bytu Partii. Zatem gdy z Nowogrodzkiej przychodzi ukaz płacenia na sztab, to grzecznie płacą.
Na przykład przed wyborami w 2019 roku, sam Pinokio zgarnął w ten sposób prawie pół miliona złotych. [7] Piotr Gliński - 84 tysiące, Kuchciński - 59 tysięcy, Sasin - 50 tysięcy. Ktoś powie, że mało? A ja powiem, że za wszystkie usługi promocyjne kampanii Pinokia na Śląsku zapłacono 329 tysięcy, czyli mniej niż przelali mu zależni od niego ludzie z państwowych spółek. Z punktu widzenia Partii, kampania premiera nie kosztowała nic, a nawet przyniosłą zysk. [3] I dodam, że obejmująca całą Polskę kampania roku 2019 kosztowała Partię 30 milionów. Startujący tylko z jednego okręgu jeden kandydat na jedno miejsce, z jednego tylko źródła dostał zatem ekwiwalent 1,5% budżetu całej kampanii.
O skali dobrze mówić w kontekście eurowyborów z 2019 roku. Wszystkich wpłat na kampanię Partii było 4,7 miliona. Prawie połowę tej kwoty stanowiły wpłaty 250 osób zatrudnionych w spółkach Skarbu Państwa. PRAWIE POŁOWĘ. [4] Sam Jojo Brudziński przytulił 400 tysięcy, dzięki czemu ma teraz ciepłą posadkę w Brukseli. [6] I żeby nikt nie myślał, że to nie była zorganizowana akcja: Beata Szydło i Joanna Kopcińska dostały przelewy od 22 osób z Orlenu jednego dnia, na identyczne kwoty.
A jak jest teraz? Ano od lipca ubiegłego roku Partia już się zasiliła kwotą 1,3 miliona złotych.[5] Czyli już zbliżoną do kwoty z eurowyborów 2019, a przecież jest dopiero styczeń. A te 1,3 miliona to informacja sprzed dwóch tygodni, a wiemy, że od początku tego roku kwota ta rośnie co tydzień o liczby sześciocyfrowe.Tylko w jeden październikowy tydzień, pięć osób z zarządu PZU zasiliło konto Partii kwotą 225 tysięcy złotych, grzecznie wpłacając maksymalną, dopuszczalną prawnie kwotę.[8]
Przepraszam, ale chyba zgodzimy się, że sytuacja, w której jedna partia może sobie zwiększyć budżet kampanii o kilka milionów ze źródeł niedostępnych dla pozostałych, jest przykładem nieuczciwości, ok?
Dalej: głosowanie Polonii w 2020 roku.
Wbrew temu co się może niektórym wydawać, Polonia od jakiegoś czasu nie daje zwycięstwa Partii. Już w wyborach w 2019 roku, Platforma odskoczyła Prezesowi na 39% do 25%, przy czym Partii po piętach deptała Lewica z wynikiem prawie 21%. Te wyniki są kontynuacją trendu obserwowanego od kiedy Polska weszła do UE, a nasza Polonia się, że tak powiem, odmłodziła i zdekonserwatyzowała. Na dowód dodajmy, że w ciągu 4 lat w Niemczech i Holandii przybyło aż po 130% wyborców, a najtłoczniejsze komisje z całej Polonii były w Londynie, Hadze, Amsterdamie i Frankfurcie, a nie - jak niektórym się wydawało - w Nowym Jorku i Chicago. [13] Przyszedł rok 2020 i wybory w reżimie covidowym. Partia podjęła decyzję o umożliwieniu głosowania korespondencyjnego. I się pokomplikowało.
Bowiem o ile w 2019 za granicą oddano 314 tys. głosów (i tak prawie dwa razy więcej niż w 2015), o tyle ledwie rok później oddano ich 400 tysięcy. Tyle że wybory prezydenckie mają dwie tury, odległe od siebie o ledwie dwa tygodnie. Odejmijmy czas na zliczenie głosów z pierwszej tury, druk kart na turę drugą i rozesłanie ich do zarejestrowanych wyborców, a okaże się, że często-gęsto po prostu brakowało czasu na ich dostarczenie. Wielu Polaków postanowiło wtedy oddać głosy osobiście. I wtedy partyjni konsulowie generalni w Irlandii, Wielkiej Brytanii i Niemczech, zupełnie bez powodu, zakazali głosowania osobistego. O ile decyzję o umożliwieniu głosowania korespondencyjnego, które w wielu przypadkach nie miało jak się wyrobić w czasie, można od biedy tłumaczyć głupotą, o tyle to była świadoma decyzja mająca ograniczyć ilość polonijnych głosów w trzech krajach z dużymi polskimi mniejszościami. Konsulowie powoływali się przy tym na zakazy państw gospodarzy, ale takowe po prostu nie istniały.
Ciężko oszacować ilu Polonusów nie oddało przez to głosu, bo kreatywność ludzi była wielka (np. w Londynie Polacy założyli swoją firmę kurierską, która stała przed lokalami i raz na godzinę “dostarczała” do środka głosy), ale nie to jest najważniejsze. Kluczowe jest to, że funkcjonariusze Partii świadomie ograniczyli liczbę głosów, wiedząc, że większość pójdzie na Trzaskowskiego (75%) i nie ponieśli za to żadnej odpowiedzialności. W jutrzejszym odcinku dokładnie wyjaśnimy w jaki sposób Partia planuje powtórzyć ten trik w tym roku, tyle, że odwrotnie.
I na koniec takie drobniutkie fałszerstwo. Wiecie, że w 2020 roku w Domach Pomocy Społecznej prawdopodobnie wprost dochodziło do fałszerstw? A i owszem. Okazuje się, że w kilkudziesięciu DPSach - cytuję stanowisko Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej - “Na głosowanie mieszkańcy byli prowadzeni przez opiekuna, który „pomagał” oddawać głos. Mieszkańcy relacjonowali później opiekunom, że inny opiekun zakreślał za nich na karcie do głosowania. Personel DPS-ów szczególnie niepokoiła sytuacja, gdy na głosowanie był prowadzony np. mieszkaniec niewidomy lub niesamodzielny w zakresie zdolności do podejmowania decyzji.” [9] Biuro RPO Adama Bodnara otrzymało aż kilkaset bardzo podobnych skarg. Efekt? W czterdziestu placówkach Adrian dostał okrągłe 100% głosów. No cud. Te liczby nie miały może znaczącego wpływu na wynik wyborów, ale chyba się zgodzimy, że było to nieuczciwe, prawda? Co ważniejsze: ta akcja pokazała Partii jedno. Że to można zrobić i w sumie to nikt się nie rzuca. Czy ktokolwiek z tych DPS-ów został pociągnięty do odpowiedzialności, byśmy dziś mogli mieć pewność, że to się nie powtórzy? Nie.
Podsumujmy. TVP jest sztabem wyborczym Partii, co stwierdza nawet OBWE. Partia przynajmniej raz (w 2019) po prostu szpiegowała sztab PO i fabrykowała kompromaty na jego lidera. A całkiem niewykluczone, że szpiegowała też kandydata na prezydenta w 2020, co - chyba nawet symetryści się zgodzą - standardem rosyjskim. Partia masowo finansuje sobie kampanię mechanizmem “hajs za stanowiska”, który jest po prostu niedostępny opozycji. Partia robiła to w 2019 i robi to nadal. Partia w 2020 roku świadomie ograniczała głosy Polonii, a w tym roku planuje je ograniczyć jeszcze bardziej. Wreszcie w państwowych DPS-ach dochodziło do, cóż, chyba nie ma na to innego określenia, fałszerstw wyborczych, za które nikogo nie pociągnięto do odpowiedzialności.
Czy wybory były uczciwe? Nie. I wszystko wskazuje na to, że nadchodzące wybory będą jeszcze mniej uczciwe, co rozwinę w jutrzejszym odcinku. Tak, Partia jak najbardziej nagina reguły wyborczej gry. Wiecie, tej, której mieli nie odważyć się ruszyć, a jednak ruszają od ponad trzech lat, zbliżając nas do realiów rosyjsko-białorusko-węgierskich. Fakt, nie opinia.
Ale się lewactwo zesrało na wykopie o ostatni odcinek #thelastofus , a prawda jest taka, że odcinek był po prostu cholernie nudny... jak sobie drugi raz go oglądałem to cały środek przewinąłem do chwili aż Joel z Ellie przychodzą do domu. I nie jest to przez to, że był tam wątek homo, bo tak samo bym zareagował gdyby to była para hetero, po prostu w tej części odcinka NIC SIĘ NIE DZIAŁO, żadnej akcji... ta część odcinka przypominała film obyczajowy dla bab i kompletnie nic nie wnosiła do fabuły. A argumenty #neuropa , że w grze Bill też był gejem... no i co z tego? A czy w grze była pokazana historia Billa i Franka? NIe! Mało tego, Frank nawet nie był pokazany i nienawidził Billa, i przy próbie odejścia od niego został ugryziony, i się na końcu wyhuśtał na linie.
The Last of Us, 3 odcinek jest według mnie słaby. Nie przekreślam serialu ale odcinek jest słabszy. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Nie mam nic do homo. To normalni ludzie mający prawo do życia. Ale brzydzi mnie oglądanie scen miłosnych w ich wykonaniu. Lesbijki to samo z tym że to mnie nie brzydzi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Myśle, że prawie nikt normalny nie ma problemu o wzmiance na temat orientacji bohaterów, ale wypełnić 80% odcinka historią o mniejszości seksualnej to już przesada, nie po to fani siadają do telewizorów, żeby oglądać przez 80% czasu odcinka wątek miłosny stworzony bez większego celu jeśli chodzi o fabułę serialu. I tak właśnie działa inżynieria społeczna. Dla młodych to już normalne bo w tv i grach to pokazują. Nie mam nic do homo ale ta nachalna propaganda robi więcej złego niż dobrego. Ja pamiętam czasy sprzed promowania ideologi. A że Ellie jest lesbijką? Cóż, to główna bohaterka, to co innego. Poza tym druga część gry "Part II" mi się mega podobała poza Abby - umięśniony dzik w czasach z trudnym dostępem do zdrowej żywności i dużej ilości białka? 1/10. Pokazanie historii z innej perspektywy? 10/10. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Święta, święta i po świętach. A to oznacza, że mamy WOŚP. A to natomiast oznacza, że zaczynają się ataki na tę instytucję. Po latach prób obrzydzenia samej osoby Owsiaka i sugerowania (nieskutecznie) jakichś przewałów w fundacji w ostatnich latach pojawiła się nowa narracja.
Ta narracja ma na celu sugerowanie, że WOŚP nie ma żadnego znaczenia w kontekście naszej Służby Zdrowia, bo zbiera grosze w porównaniu do budzetu NFZ.. .) W końcu WOŚP zbiera ledwo paręset milionów, a roczny budżet NFZ to ponad 100 miliardów, więc o czym w ogóle tu rozmawiać!
Co ciekawe ta forma ataku ma miejsce zarówno z prawej strony, która nienawidzi Owsiaka za jego ideologię ("róbta co chceta") i Woodstock jak i z lewej strony, która chyba próbuje udowodnić, że takie PRYWATNE akcje są niczym w porównaniu do potęgi państwa.
Ten sposób argumentacji pokazuje niezrozumienie jak działa, jak jest zorganizowana i jak jest finansowana Służba Zdrowia w Polsce. Więc wyjaśnijmy po krótce jak to wygląda. Przecież skoro budżet NFZ to setki miliardów to jaki problem kupić sprzęt?!
1) NFZ nie kupuje szpitalom sprzętu z zasady. NFZ to ubezpieczyciel i jako taki płaci świadczenia za usługi. Jeśli mieliście kiedyś uszkodzony samochód i naprawialiście go z ubezpieczenia, to wiecie jak to działa - ubezpieczyciel płaci wam (lub mechanikowi) za naprawę samochodu i części i jego już nie obchodzi jak go naprawicie i skąd weźmiecie do tego narzędzia.
2) Szpitale nie należą do NFZ. 80% Polaków uważa, że szpitale w Polsce należą do NFZ/Ministerstwa Zdrowia/ZUSu. To nieprawda - większość szpitali w Polsce należy do samorządów (województw i powiatów) i to one finansują wszelkie "nadprogramowe" wydatki, łącznie z zakupem sprzętu - nie NFZ. Budżety samorządów są osobne od NFZ i kasa w NFZ =/= kasa w samorządzie.
3) Skąd więc szpitale mają sprzęt? W teorii - powinny zarabiać na tym, co zapłaci im NFZ za wykonane świadczenia. Czyli jak np. NFZ zapłaci szpitalowi 1000zł za jakiś zabieg, to szpital musi z tego pokryć kosz zużytych materiałów, pensje pracowników, rachunki za energię, rachunki za media, czynsz itp. itd. Tylko jeśli szpitalowi coś z tego zostanie, to w teorii mógłby przeznaczyć to na zakup nowego sprzętu.
Problem polega na tym, że spora część stawek NFZ jest niezgodna z realiami rynkowymi i jeśli rośnie - to zbyt wolno (popatrzmy na inflację, wzrost cen mediów, oczekiwania zarobkowe lekarzy itp.). Te stawki są po prostu za niskie by pokryć koszt świadczenia i jeszcze coś odłożyć na remont lub zakup sprzętu. To sprawia, że polskie szpitale są po prostu zadłużone po uszy - łączna kwota długów to ponad 17 miliardów złotych!
M.in. przez to większość szpitali po prostu nie ma pieniędzy na kupowanie nowego sprzętu, który nie jest absolutnie niezbędny bo po prostu nie ma kasy na koncie. Fanaberie takie jak "komfort pacjenta" schodzą na dalszy plan. Dla takich szpitali głównym ratunkiem jest dotacja - albo od właściciela (samorządów), albo od rządu, albo od jakiegoś prywatnego darczyńcy.
Porównywanie budżetu WOŚP do NFZ to jakby twierdzić, że zarabiając 4000zł miesięcznie możesz sobie kupić nowy laptop za 4000zł z pensji - bo w końcu tyle wynosi twój budżet! Ale jak odejmiesz czynsz, rachunki, jedzenie, raty kredytów itp. itd to nagle jednak się okazuje, że zostaje Ci nie 4000zł ale np. 200zł, które i tak powinieneś wydać na coś innego...
No i tu wchodzi WOŚP. WOŚP, który nie zbiera na pensje dla lekarzy czy rachunki za prąd, ale skupia się na jednym - na zakupie sprzętu. I w tym konkretnym temacie może ZAUWAŻALNIE pomóc. W 2019 roku dziennikarze zapytali Ministerstwo Zdrowia ile wydano na zakup sprzętu medycznego i było to 718 milionów złotych. WOŚP w tym samym roku wydał 158 milionów złotych. To oznacza, że WOŚP wydał 22% tego co wydał rząd (a nie 0.01%).
Strategia WOŚP, pozwalająca zmaksymalizować ich efekt, polega na tym, że nie kupują wszystkiego wszystkim, tylko w każdym roku wybierają jedną chorobę (np. w tym roku to walka z sepsą) i po konsultacjach ze szpitalami kupują konkretny sprzęt pod ten cel. To sprawia, że w przypadku walki z daną chorobą szpitale i pacjenci mogą liczyć na konkretne wsparcie.
Dodatkowo skupiają się również na sprzęcie poprawiającym komfort pacjenta (jak np. rozkładane fotelo-łóżka, które pozwalają rodzicom spać przy dzieciach, zamiast na podłodze), co ma zdecydowanie znaczenie dla najmłodszych - a o czym ciężko myśleć zadłużonym szpitalom, gdzie każda złotówka najpierw idzie na ratowanie życia.
Chcecie coś krytykować? Znajdziecie bez problemu tysiące rzeczy, które są autentycznie złe i szkodliwe w Polsce. WOŚP do nich nie należy.
@Xand jak mój dzieciak leżał na intensywnej to miałem trochę czasu się rozejrzeć co tam stoi. Nie było tam praktycznie sprzętu BEZ serduszka WOŚP. Ten sprzęt ratował mojemu dziecku życie, sprzęt starszy, nowszy, łóżka, inkubatory. WOŚP zawsze wspieraliśmy, ale po tym wspieramy tym bardziej i zawsze opowiadamy rodzinie, a tym bardziej tym co pieprzą, że Jurek to zło wcielone i kasa idzie na ćpunów.
Mam dwójkę dzieci, 3 i 6 lat. Ogólnie zdrowe, żadnych chorób przewlekłych itp. a to ile sprzętu WOŚP już widziałem i ile było użyte do leczenia (ale na szczęście w większości do profilaktyki) to jest naprawdę zauważalna sprawa. Dzięki WOŚP. Wspieram i będę wspierał!
@Konfucjusz zdecydowanie Pavel. Babiš niestety prowadził politykę anty polska. To za rządów ano i Andreja jako premiera było głośno o polskich jajkach, wołowinie czy niekończącej się salmonelli.
@piksel169 o polityce i gustach się nie mówi. Co dwaj kandydaci akurat mają inne poglądy i priorytety jak ja. Jednak mając do wyboru między Pavlem a Babišem to bez wątpienia Pavel. Moja druga połówka nie chodzi na wybory, ale po tym całym cyrku co się odgrywa wzięła swoje cztery litery i była dzisiaj głosować
Uwaga na @hejto mamy przerzuty rakowe w postaci #neuropa
Może dałoby się im zrobić redirecty? Niech dodając swe błyskotliwe wpisy (polecam nietoksyczną społeczność) przenosiło och na wykop i tam troll-polityka niech będzie uprawiana?
W ogóle lipa bo znów covid, RMF i bzdury (onety i inne dna) mam na głównej.
Ktoś ogarnął co czarnolistowac aby nie mieć tu wykop bis?
@mike-litoris no trolle i ludzie nie trzymający emocji to powinni lecieć na odwyk od sieci.
Wykop stał się nieco lepszy jak neuropa zaliczyła bany/pousuwali wpisy.
Jak chcą... nie wiem czego oni chcą poza fiksacja na konfederacja, to przeciez mogą pisać merytoryczne wypowiedzi / treści budując swój punkt widzenia.
Ale oni funkcjonują pasozytniczo, nic nie wnoszą, poza trollowaniem, jatrzeniem i kłamaniem.
Wrzuciłem na czarną i mam nadzieję że nie będą wypełzać....
@tyle_slow Wrzucasz tag na czarno, społeczność i użytkowników. Nam też nie chce się czytać kolejnego incydentu kakaowego jakieś freethinkera twojego pokroju. Dawaj na czarno i się żegnamy a nie co chwile jakiś dzwoni.
@Kismeth w przypadku PO przynajmniej była jasność, że otwarcie robią laskę eurocwelom co jednak miało swoje plusy, a pisiory udają, że się opierają po czym robią to czego chce unia i jeszcze twierdzą, że dbają o polską suwerenność i są górą bo zrobili pod stołem laskę amerykanom xD
Zło to zło. Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte (...), jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale.