Dzisiaj przychodzę do was z inną substancją psychoaktywną, tym razem coś co gości na moim narkotykowym jadłospisie od dłuższego czasu: kratom.
Kratom to drzewko Mitragyna speciosa rosnące w Tajlandii jego liście można: żuć, palić, zrobić wywar, ususzyć i zmielić. Poza Azją sproszkowana forma to w zasadzie jedyna która występuje, proszek wsypujemy do jakiegoś płynu, dokładnie mieszamy i pijemy do dna. Jest to brutalne w smaku, sok ananasowy uważam za najlepszy zabijacz tego smaku. Występuje parę kolorów proszku ale dzisiaj skupimy się jedynie na czerwonym ponieważ ma największe działanie sedatywne.
A jak to działa? W niskich dawkach do 6g może działać stymulująco, poprawia humor i możliwość skupienia się, taka kawa na wypasie. Natomiast wysokie dawki od 10g w górę działają trochę podobnie do tramadolu, zmniejszone źrenice, uczucie błogiej senności, swędzenie całego ciała. W dawkach powyżej 15g może powodować nawet i noddy, ale uwaga, strona której używam jako źródła mówi, że dawka 8g jest już wysoka.
Kratom oprócz działania rekreacyjnego może pomóc nam w paru życiowych problemach takich jak: bóle przewlekłe (wpływa na receptory opioidowe), depresja, lęki, syndrom odstawienny od opioidów/opiatów(10/10 naprawdę polecam na skręta). Microdosing może być stosowany jako lek nootropowy.
Z efektów ubocznych można zaobserwować między innymi: nudności i wymioty, zawroty głowy, objawy choroby lokomocyjnej, dzrżenie i skurcze mięśni.
@KO. Autor trochę manipuluje danymi pod tezę - badania na pająkach, zarówno te z 1995 roku (pierwsze badania toksyczności) jak i późniejsze nigdy nie miały wykazać, że kofeina jest szkodliwa, tylko jej toksyczność (toksyczność nie jest tym samym, co szkodliwość!).
Celem testu nie było sprawdzenie wpływu narkotyków na budowę sieci pająka - lecz czy można budową sieci określić toksyczność danej substancji. Nie chodziło o pokazanie, czy X wpływa negatywnie na sieć, lecz jaka dawka substancji X wpłynie na sieć pająka. Teoretycznie, miało to umożliwić szybsze testowanie toksyczności substancji, ekstrapolując jak pod dawką Y substancji X zachowa się pająk. Praktycznie, z tego co mi wiadomo, nie udało się "stabilnie" określać toksyczność substancji tylko testując na pająkach (które miały być znacznie tańsze, niż np. myszy).
To tak, jakby ktoś wlał w człowieka 20 litrów wody naraz, i udowodnił tym, że woda jest szkodliwa dla organizmu.
EDIT: Przeradogowanie komentarza, żeby początek nie brzmiał tak toksycznie.
@Sandrinia 4 Sztuki:) dwa - Pinki i Lucek zabraliśmy z Irlandii jak do Polski wracaliśmy - Dynia to znajda już tu na wsi- Rorszak to jej synek został z nami bi chorowity był ( kocury kastraty oczywiście - kotka po sterylizacji)
Testuję już od jakiegoś czasu HHC i wrażenia dosyć pozytywne. Wapowanie działa okej, za to edible to taka kosa że ja cie, jeden żelek i jesteś w innym świecie. Brakuje trochę w fazie tych myśli które normalnie to THC występują, również wizuale są minimalne. Za to gastrówa wjeżdża o wieeeele silniejsza niż po zwykłym buchu. Generalnie polecam, będę kontynuował używanie.
@palevicev ja głównie waporyzuje MM, żeby marzenia senne nie występowały jak odstawiam i wchodzę w etap, że zaczynają wracać to mam problemy ze snem ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯