W dniu dzisiejszym, chciałbym pokazać efekt ostatnich kilku dni, a mianowicie JU 87D-3 firmy Hobby2000/ Hasegawa w skali 1/48. Jest to przepak starego modelu Hasegawy i pomimo ponad dwudziestu lat od premiery tego modelu, jest to nadal najlepsza replika Stukasa w skali 1/48. Model został wzbogacony dedykowanym zestawem żywicznej kabiny czeskiej firmy Aires. Wnętrze malowane farbą akrylową MR Hobby, w kolorze Black Grey RLM 66. Wash wykonany przy pomocy brązowej farby olejnej. Brudzenie to głównie farby olejne Abteilung 502 w kolorach Dust, dark brown, dark rust oraz fuel efect od AK. Na koniec została nałożona cienka wartwą matowego lakieru.
Byla ankieta i to gówno miało wracać do szafy ale z braku pomysłu na wnetrze patrola "gówno ożylo" i otrzymało już 2 z 3 warstw koloru "stepowe przeczyszczenie" pędzlem.
Dorobię chyba podstawkę al'a mongolski step. Myslalem początkowo o orkach, pralkach i Zetce na dachu ale mam mile wspomnienia z buhankami z dzieciństwa bo jeździłem z wujkiem i tatą ich służbową z naftobudowy więc odpuszczam.
Z ciekawostek czy wiecie że buhanka jak wszystko w CCCP było podjebką? Rosjanie skopiowali Jeep-a model Forward Control. (Zdjęcie ponizej)
Dzięki motywacji z Hejto postanowiłem odkopać się trochę z swojej figurkowej kupki wstydu. Po przejrzeniu pudła wybór padł na elitarne rosyjskie jednostki bojowe - czyli Orki. Jak na razie 2, ale może po weekendzie będzie więcej. Rozważam też zrobienie jakiegoś sprzętu agd - może pralki, bo naturalnie pasuje do takich jednostek.
Dużo, oj dużo się namęczyłem i nawyzywalem, ale dotarłem niemalże do końca przygody z Abramsem (1/35, RFM), wracając tym samym do modelarstwa.
Zostało mi już tylko nałożenie washa i pomalowanie błotników, więc status to na 95% ukończony. Popełniłem sporo błędów, przypomniałem sobie kilka technik i teraz już tylko do przodu.
@AdamKarolczak02137 nie jestem zadowolony, ale nie będzie wystawiony w Muzeum Narodowym, więc luzik. Zapomniałem też jak to jest robić 1/35 bez aerografu, więc tutaj też był mocny element frustracji.
"Czasami" ( ͡° ͜ʖ ͡°) zdarza się że bohaterowie waszych graczy schodzą do podziemi, piwnic, lochów i tym podobnych, przyjemnych miejsc. Wtedy, żeby sprawić żeby jakaś walka była bardziej immersyjna nie trzeba wiele, wystarczą kamienne kafelki na podłodze, które służą również jako siatka do poruszania się i wyznaczają obszar komnaty/lochu/jaskini
Moje kafelki wykonane są z pianki xps czyli styroduru. Można kupić na sztuki w Castoramie za kilkanaście złotych. Wymiary kratki to standardowe 1x1 cal, w różnych konfiguracjach, między innymi 3x3, 2x3 i 1x3. Kafelki wyposażone są w magnesy neodymowe po bokach dzięki temu nie rozpadają się na wszystkie strony podczas gry.
Joł, joł figurowe świry. Przeglądając hejto widzę, że jest nas coraz więcej, bardzo mnie to cieszy. W końcu mam realna możliwość porównania swojego skilla i gustu jeśli chodzi o malowanie, na fejbukowych grupach czuje się jak totalny random.
Więc... ostatecznie udało mi się skończyć mojego kusznika od Stormcastów, planowałem to zrobić tydzień temu ale wyszło jak wyszło. Praca mi się nawet podoba, chociaż zaczyna mnie dopadać znudzenie kolorystyczne, tak jak na początku byłem zachwycony miedzianym kolorem zbroi teraz nie mogę na niego patrzeć. Boję się, że znowu kupie kolejne figurki, których nie skończę. XD
@998 żona i dwojak dzieci plus praca i inne obowiązki. Jak znajdę chwilę to w sumie mam jakieś swoje zajawki którym poświęcam czas i na nowe nie ma miejsca.
Walczyłem ze sobą dzielnie ale w końcu złamałem się i kupiłem
HONDA CITY + MOTOCOMPO
W wersji japońska policja. Pewnie szybko zgadniecie czemu wybrałem akurat taką muzykę xD
To jest mój pierwszy model Inno64 i trochę jestem zdziwiony, bo ten modelik jest strasznie delikatny. Przy samym ustawianiu udało mi się uszkodzić antenkę, która jest teoretycznie zwykłym drutem. Oraz tylne drzwi musiałem uważać bo da się je otworzyć krzywo i przy większej sile można je wyrwać
Dzisiaj o stworzeniu oceanicznym, który jest prawdziwym postrachem marynarzy. Nie jakieś gigantyczne kałamarnice rodem z opowiadań H.P. Lovercraft czy prehistoryczne megarekiny – ale świdrak okrętowiec, mięczak o zabawnej nazwie i mniej zabawnych umiejętnościach.
Ten przedstawiciel rodzaju Teredo średnio osiąga mniej więcej jakieś 25 centymetrów i jest… małżą. Chociaż może jego wygląd podsuwa nam inne pomysły, to tak, naprawdę, to małż. Trochę podłużny, niezbyt posiadający muszlę, ale pełnoprawny taksonomicznie małż.
Żeby być jednak wiernym filogenetycznej tradycji, świdrak zachował jakąś tam szczątkową muszlę w postaci dwóch drobnych skorupek umieszczonych na jednym z jego końców. Owe skorupki mają ostre, pofałdowane brzegi, świetnie nadające się do wwiercania w drzewo. A jest to konieczna umiejętność do przeżycia takiego Teredo navalis.
Drzewo, niezależnie czy w postaci deski statku czy unoszącej się martwej kłody, jest ulubioną miejscówką świdraka okrętowca. Dzięki specjalnie przystosowanej muszli, tworzy on tunel, nie tylko konsumując drewno (trawione dzięki symbiotycznym bakteriom w skrzelach), ale również tworzy mieszkanie. O jego obecności mogą świadczyć właściwie tylko syfony okazjonalnie wynurzające się w celu uzupełnienia drewnianej diety o plankton, pobraniu powietrza i wydalenia zbędnych produktów przemiany materii. No i ogólny fakt istnienia otworów w liczbie mnogiej, ponieważ świdraki to zwierzęta dość towarzyskie, mieszkające często w dużych grupach. Wygodnie dla rozmnażania, niewygodnie dla ludzi, którzy muszą znosić zniszczenia i radzić sobie z takim nietypowym, wodnym zagrożeniem.
Świdrak okrętowiec jest między innymi odpowiedzialny (najprawdopodobniej) za zatonięcie przynajmniej dwóch okrętów w czasie podróży Krzysztofa Kolumba, przechylenie szali zwycięstwa Brytyjczyków nad Hiszpańską Armadą i zniszczenie niezliczonej liczby portów.
Wredny typek.
Świdraki preferują morza ciepłe i zasolone, ich optymalny zakres temperatur wynosi od 15 do 25 stopni Celsjusza.
Ciekawostka: Małże te potrzebują kilku lat żeby strawić duży statek.
Toyota Land Cruiser skończona. Ostatecznie na polskich blachach bo kalka z ukraińskimi została zmoczona przez Pocztę Polską, bez chromu na lusterkach bo mnie to jakoś odrzucało. Upitoliłem progi, przyciemniłem szyby. Szyberdach pokryłem folia fotochrom. Wyszło ładnie i schludnie bardziej ulicznik niż terenówką. Zdjęcia nie w plenerze bo nie ma ani słońca ani pogody wiec ulicznica nie dorobi się nawet porządnej sesji foto tylko wyladowala w trocinach.
Po prawie 3 latach przerwy wraca mi chęć na klejenie czołgów, więc czas przypomnieć sobie to i owo. Na początek wymyśliłem ukończenie rozgrzebanego KW-2. Model kupiłem kilka lat temu podczas wycieczki na Białoruś za ~18 pln, jakość wykonania jest adekwatna do tej kasy, ale przecież to żadna przyjemność kiedy wszystko samo się składa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kupiłem zawczasu jakieś żywiczne śruby i śrubeczki, metalową lufę, mam też trochę fototrawionych gratów i trochę go upiększę.
Co do samego pomysłu na model, nie chce mi się robić kolejnego zielonego czołgu stającego luzem, stąd wymyśliłem sobie kolejny zielony czołg ale za to stojący w wodzie i błotku na minidioramie. Przy okazji stawia to trochę pod znakiem zapytania sens dorabiania mu tych wszystkich detali, bo pewnie ostatecznie i tak nie będzie ich widać. No ale najwyżej wezmę to pod uwagę i np gąsienice albo zawieszenie w jakimś stopniu sobie odpuszczę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Sam pomysł na scenkę w zasadzie mam od razu gotowy, bo prawie 82 lata temu jakiś Niemiec bogato obfotografował taki zatopiony KW-2 dając mi mnóstwo inspiracji i materiału źródłowego. Mój czołg będzie się różnił pewnymi detalami (np na zdjęciu wieża ma zdjęty tylny właz, ja robić tego nie zamierzem, bo wtedy musiałbym dorabiać wnętrze, a tego mi się nie chce;p) ale ogólny efekt mam nadzieję wyjdzie zbliżony. A na koniec parę fotek:
@Lukasq Aha, tylko trzeba to kłaść z umiarem, ja dałem za dużo i jak wyschło to popękało. A druga sprawa, po wyschnięciu traci ten mokry wygląd i robi się matowe. Można efekt przywrócić częściowo water effectem, myślałem też żeby dodać trochę lakieru błyszczącego do mikstury następnym razem. Na pewno słabym pomysłem było pomalowanie całości lakierem błyszczącym, bo zaczęło wyglądać jakby mróz skuł ziemię xD