@Wyrocznia
Dla twojej świadomości. Mieszkania nie podrożały bo jakieś tam programy socjalne weszły.
Dla twojej świadomości kupowałem mieszkanie gdy kończył się jeden z nich. Widziałem co się działo i swoje wiem. Wszystkie gotowe inwestycje wymiotło do zera, dzwoniłem do agenta, pytałem o nieruchomość, dostawałem odpowiedź: nieaktualne, nie mamy innych mieszkań, za kilka miesięcy kończymy nowy etap i będzie tylko 20% drożej...
Jeśli to nie wpływa na wzrost ceny, to ja nie wiem co wpływa. Ok, to nie był jedyny czynnik, ale był.
Mieszkania podrożały bo pokolenie takich jak ja (88 rocznik), pokolenie wyżu zaczęło na potęgę uciekać z wiosek, na których się urodzili i wychowali.
Możesz być wyżem wysokości Himalajów, ale bez kredytów bankowych nie ma w tym kraju rynku nieruchomości. No i sam przecież powiedziałeś, że myślenie by ci ludzi zostali w małych miasteczkach "to żaden konkret". Więc jak to w końcu jest?
Pamietam czasy kiedy ceny były niskie, śledziłem każdy jeden moment. Potem Kupowano nawet dziury w ziemi, studentów było zatrzęsienie i wynajmowali wszystko w wojewódzkim (ja też byłem).
#metoo
I nie ma żadnego skutecznego programu socjalnego na to co się stało.
No właśnie!
Musi po prostu zaboleć i powrócić do normy
To się zdecyduj, "ma zaboleć", czy "dajemy wszystkim darmowy kredyt"?