Przeglądasz wpisy z tego tagu:

#historiazarroyo

2
0
Sztos
ArroyoZawodowiec

#historiazarroyo - 65-lecie otwarcia Camp Nou

Camp Nou to jeden z najsłynniejszych stadionów na mapie świata. Otwarty w 1957 roku w Barcelonie jest oczkiem w głowie miejscowego klubu. Co ciekawe, jest w tym pewien polski akcent.

Powszechnie uważało się, że powodem powstania Camp Nou był przyjazd Laszlo Kubali do FC Barcelona. Wówczas była to żywa legenda, a stadion Les Corts był za mały, by pomieścić kibiców chętnych na to, by zobaczyć Węgra w akcji. Otóż nie - choć wielkim wydarzeniem było przybycie Kubali do Barcelony, to plany budowy Camp Nou były już gotowe przed 1950 rokiem. Był to bardzo kosztowny projekt i łączył się też z sentymentem do starego stadionu. W pewnym sensie krytycy klubu mieli rację, bo od powstania Camp Nou przez kilka lat nie udało się klubowi osiągnąć wielkich sukcesów w piłce nożnej.

Pierwotnie stadion miał być nazwany od nazwiska założyciela i pięciokrotnego prezydenta FC Barcelona Joana Gampera, lecz rządzący wówczas Hiszpanią generał Francisco Franco zawetował ten pomysł. Powody były dwa - Gamper był protestantem, a ponadto popełnił samobójstwo, a to w oczach duchownych do dziś jest tematem tabu.

Skoro to było niemożliwe, postanowiono, że stadion będzie nosił nazwę Estadi del FC Barcelona, lecz, choć potwierdzono nazwę w referendum z 1965 roku, kibice woleli nazywać go "camp nou" ("nowy teren"/"nowa ziemia"). Taką też nazwę przyjęto ostatecznie i oficjalnie w referendum z lat 2000-2001. Za zmianą nazwy było 68.25% uprawnionych do głosowania.

24 września 1957 roku doszło do ceremonii otwarcia Camp Nou, w dniu święta Merce. Ceremonię podzielono na dwie części. Poranne wydarzenie miało charakter religijny. Damy mogły wejść za darmo, zaś tylko około połowa miejsc była zajęta na mszę, której przewodniczył arcybiskup Barcelony. Na drugą imprezę, która obejmowała paradę wszystkich ważniejszych klubów w Katalonii, w tym RCD Espanyol, stadion był wypełniony. Wypuszczono ponad 11 tysięcy białych gołębi. Całość zwieńczyło podniesienie hiszpańskiej flagi i powstaniem na baczność, by uszanować hiszpański hymn narodowy.

Dzień ten był też wyjątkowy z innego powodu. Doszło do serii 3 meczów towarzyskich, jakie rozegrała FC Barcelona na nowym stadionie. W czasach, gdy mecze piłki nożnej nie były transmitowane na cały świat robiło to piorunujące wrażenie, nie mniejsze niż dziś. Życzeniem katalońskiego klubu było rozegranie pierwszego meczu z Legią Warszawa - mistrzem Polski z 1955 i 1956 roku. Złożyli wcześniej takie pismo do PZPNu. To były czasy, gdy Legia była topową drużyną w Europie - wygrała z ówczesnym mistrzem Niemiec i klubami z Francji, a także rywalizowała z takimi klubami jak Partizan Belgrad czy Honved Budapeszt. Tylko pojawił się haczyk - zamiast Legii postanowiła spróbować swych sił polska drużyna pod wodzą trenera reprezentacji Polski Henryka Reymana*. Wystawiono jedenastkę, którą nazwano reprezentacją Warszawy. Mecz mimo remisu w I połowie 2:2 zakończył się klęską reprezentacji 4:2. Pierwszego gola w meczu zanotował Eulogio Martinez. Drugi mecz przeciw Burnley zakończył się łatwym zwycięstwem na 4:0 dla Barcelony. Trzeci mecz przeciw Borussii Dortmund został wygrany przez Katalończyków z wynikiem 4:1.

Źródła:
"24 September 1957: The day the Camp Nou dream came true at last" - oficjalna strona FC Barcelona
"Polacy otworzyli Camp Nou. 60 lat temu zagrali z Barceloną" - TVP Sport, 24 września 2017 r.
"Wywiad FCBarca.com. Uczestnicy meczu na otwarcie Camp Nou w 1957" - artykuł z polskiej strony fanów FC Barcelona

*Ciekawostka jest taka, że w trakcie inwazji Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku dowodził I batalionem 37 pułku piechoty z Kutna, został ranny 20 września w bitwie nad Bzurą. Od 1940 roku wyrokiem sądu III Rzeszy skazany został na śmierć, lecz uniknął wykonania wyroku, ukrywając się w Krakowie u Benedyktynek i w majątku Tarnowskich w Dzikowie.

ea88bde8-1d65-4ed2-8fbe-d988093e85e0

Zaloguj się aby komentować

Sztos

#historiazarroyo - Fiński białogwardzista i niemiecki żołnierz w Helsinkach (koloryzacja zdjęcia - julius.colorization (Instagram) )

12-13 kwietnia 1918 roku w trakcie wojny domowej w Finlandii fińscy białogwardziści przy wsparciu niemieckim zdołali pokonać fińskich komunistów w bitwie o Helsinki. Zdjęcie zostało wykonane 19 kwietnia tego samego roku.

Wojna domowa w Finlandii to dość mało znany konflikt w Polsce. Była to wojna, która wybuchła krótko po uzyskaniu niepodległości przez Finlandię między Białymi, a komunistami. Po stronie Białych walczyli fińscy białogwardziści na czele z Karlem Gustavem Mannerheimem, Cesarstwo Niemieckie, ochotnicy ze Szwecji, Estonii oraz Polacy (Legion Polski w Finlandii) i rosyjscy białogwardziści, zaś po stronie Czerwonych fińscy komuniści z czerwonej gwardii oraz rosyjscy bolszewicy i brytyjskie siły z Murmańska. Wojna zakończyła się po 5 miesiącach walk zwycięstwem Mannerheima.

A skąd Brytyjczycy w tej wojnie? W Murmańsku stacjonowały wojska interwencyjne Wielkiej Brytanii. Biorąc pod uwagę to, że byli pewni, iż Białogwardziści i Niemcy pobiją fińskich komunistów i rosyjskich bolszewików, a potem mogą starać się o zdobycie Karelii i Murmańska, postanowili wesprzeć Czerwonych. Głównie chodziło o plany Brytyjczyków wobec Rosji.

5efe4c67-8631-43e7-ac3f-7bb914576613
Arroyo3 dni temu

@piwowar Wspomagali oni Finów w walce z czerwonymi. Potem oddali broń Finom i wzięli udział w wojnie polsko-bolszewickiej

Zaloguj się aby komentować

ArroyoZawodowiec

#Historiazarroyo - Niemiecki konny zwiadowca patrolujący teren. Region Sommy, 1914 r.

Podstawową rolą kawalerii z czasów I wojny światowej był zwiad. Dochodziło też do starć kawalerii, lecz było to wówczas dość rzadkie - przynamniej na froncie zachodnim. W 1914 roku we Francji było kilka starć między kawalerzystami np. pod Le Montcel 7 września czy pod Cerizy-Moy 28 sierpnia. Na innych frontach Wielkiej Wojny takie starcia, gdzie uczestniczyła kawaleria, były częstsze. Można tu wymienić choćby szarżę polskich kawalerzystów walczących po stronie Najjaśniejszego Pana pod Rokitną 13 sierpnia 1915 roku czy szarża kawalerii pod Beer Shewą w 1917 roku na pozycje osmańskie.

Przedstawiony na zdjęciu jeździec wykonuje zwiad w okolicy Sommy. Rola kawalerii niemieckiej polegała głównie na patrolach oficerskich, kiedy to dokonywali zwiadu w zwarciu. Wydaje się jednak, że oficerowie nie byli przeszkoleni do takich zadań, a ich efekty rozpoznania nie były zbyt dobrze oceniane przez wyższe dowództwo Cesarstwa Niemieckiego, więc znacznie bardziej prawdopodobne jest, że zwykli konni przeszkoleni w tym zakresie nadawali się lepiej do zwiadu niż oficerowie.

Opracowania:
"British cavalryman vs German cavalryman 1914" aut. Alan Steele
Odnośnie Beer Shewy:
"Beer Shewa 1917" aut. Jarosław Wojtczak
Odnośnie bitwy nad Marną:
"Marna 1914" aut. Jarosław Centek

abd66213-ea75-41e5-8f85-0faa6718a589

Zaloguj się aby komentować

Sztos
ArroyoZawodowiec

historiazarroyo
O PTSD i weteranach wojennych (zdjęcie z teledysku "Wrong Side of Heaven" zespołu Five Fingers Death Punch)
W trakcie działań wojennych często dochodziło do zjawiska wyniszczenia psychicznego. W I wojnie światowej można powiedzieć, że dość medialne stały się przypadki PTSD (Post-traumatic stress disorder) - zespołu stresu pourazowego. Ludzie bali się powrotu na wojnę, co można było zauważyć choćby na filmach z okresu Wielkiej Wojny. Sam widok czapki wojskowej wprawiał pacjenta w strach.
W trakcie walk na Sycylii doszło do incydentu, w którym gen. George Patton dwukrotnie spoliczkował dwóch żołnierzy - jeden miał gorączkę, drugi nerwicę. Gdy jeden z dziennikarzy ujawnił szczegóły tego incydentu, odwołano Pattona - wrócił dopiero w trakcie inwazji na Normandię. Poniekąd niektórzy kwalifikują ten przypadek jako błędne zachowanie wobec ludzi cierpiących na PTSD.
W trakcie wojny w Wietnamie wielu mężczyzn, którzy poszli do wojska, cierpieli potem na PTSD. Przykładem może być kuzyn seryjnego mordercy Richarda Ramireza - Mike. Walczył w Wietnamie, dopuszczał się tam zbrodni takich jak gwałty czy mordowanie cywili. Wrócił wyniszczony psychicznie. W końcu na oczach niepełnoletniego kuzyna zastrzelił swoją żonę.
Innym przykładem związanym z Wietnamem może być już popkulturowy przykład - Rambo. Pierwsza część zwraca uwagę na kwestię weteranów wojennych wracających z konfliktów zbrojnych. Niejednokrotnie dochodziło do tego, że nie potrafili się odnaleźć w starym środowisku, przyzwyczajeni do wojny. Ludzie też reagowali na takich dość krzywo.
Współcześnie problemy weteranów wracających m.in. z Afganistanu są dość spore. Część z nich wróciła z zespołem stresu pourazowego, innym rozpadały się rodziny, a jeszcze inni lądowali na bruku.
Kwestię problemów weteranów wojennych porusza zespół V Fingers Death Punch grający muzykę heavy metalową i hard rock. Skupili się w utworze "Wrong Side of Heaven" na kwestiach żołnierzy wracających z wojny i rosnącymi z tym problemami - bezdomność, bezrobocie, PTSD, rozwody. W każdym kraju, którego żołnierze biorą czynny udział w konfliktach zbrojnych, z czasem pojawiają się problemy tego typu. Nie zdziwię się, jak i w wojnie na Ukrainie wracający do domów żołnierze mogą wrócić wyniszczeni obrazami na polach bitewnych.
Żeby nie było - PTSD to też problem choćby wśród funkcjonariuszy, gdy dochodzi do jakiegoś szczególnie brutalnego morderstwa, na którego widok nie byli przygotowani. Jednym z nich jest przypadek z Australii związany z Katherine Knight - pozwolę sobie jednak uciąć tu temat, gdyż była to zbyt okrutna sprawa. Wystarczy powiedzieć, że detektywi zaangażowani w sprawę do dziś zmagają się z PTSD.
Link do utworu zostawiam z kolei w komentarzu - jest godny uwagi.

f6f5b963-af3d-4359-8662-e108364eb191
Arroyo22 dni temu

Zaznaczam, że post w dużej mierze związany jest z USA. W bloku wschodnim takie przypadki zdarzały się niekiedy nawet wskutek tzw. Fali w wojsku - w ZSRR i dzis. Rosji zwana Diedowszczyną. W latach 80.tych jeden z Litwinów, którego bardzo okrutnie potraktowali w armii, zemścił się na swoich "towarzyszach broni", zabijając kilku z nich. W 2019 roku w Zabajkalskim Okręgu Ramil Szamsutdinow, szeregowy armii FR w ramach samoobrony przed próbą gwałtu ze strony innych, dłużej będących w wojsku żołnierzy rosyjskich, zabił 6 z nich i dwóch podoficerów. Link do artykułu związanego z przypadkiem z 2019 r.:
https://defence24.pl/sily-zbrojne/seryjne-zabojstwo-po-probie-gwaltu-w-rosyjskiej-armii-powrot-fali?fbclid=IwAR0XopeaWcGHRyQC2Pmrzn7yvkE6Upvr6BNb-dD4YReoAIA6C-4shNU71h0

0
B3loza20 dni temu

@Arroyo niedawno oglądałem ten film na YT i pomyślałem sobie że ci co tak sie palą do wojenki to chyba nie mają świadomości o konsekwencjach i z pozycji kanapy to wygląda kolorowo ale gówno wiedzą o realiach wojny i konsekwencjach siedzenia na pierwszej lini lub w okopach

Arroyo20 dni temu

@B3loza Zależy, niekiedy ludzie idą na wojnę w szczytnym celu jak obrona ojczyzny. Gorzej, gdy się okłamuje własny naród samemu będąc agresorem. W przypadku I WŚ to w Niemczech dość mocna była propaganda wojenna, choć z czasem, gdy front się "spolaryzował", to zaczęły się próby ucieczki, wysyłanie listów z tym, jak naprawdę jest na froncie itd. Z Francji znamy kilka przypadków, gdy (za czasów ofensywy Nivelle'a) cenzura w korespondencji szalała, a niekiedy nawet dochodziło do skazywania na śmierć zwykłych szeregowych za "agitację antywojenną".

0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
ArroyoZawodowiec

historiazarroyo #Francja
Ludwik XV - król Francji w latach 1710-1774. Z Bożej łaski Arcychrześcijański król Francji i Nawarry, mąż Marii Leszczyńskiej, zaangażowany w umieszczenie na tronie Polski Stanisława Leszczyńskiego, swojego teścia. Jego wojska brały udział w walkach o Gdańsk, m.in. 2500 Francuzów broniło Westerplatte przed Rosjanami. Za jego rządów jednym z marszałków Francji został Maurycy Saski, jeden z bękartów Augusta II Mocnego oraz zwycięzca spod Fontenoy. Francja za rządów Ludwika XV straciła kontrolę nad Kanadą, przegrywając wojnę siedmioletnią. Luizjana zaś trafiła w ręce Hiszpanów i Brytyjczyków.
Jedną z jego kochanek była najsłynniejsza kurtyzana XVIII-wiecznej Francji, Madame du Barry, którą rewolucjoniści zgilotynowali 8 grudnia 1793 r. W rolę króla Ludwika XV w filmie o Madame du Barry wcieli się sam Johnny Depp.

c86ed4fc-459e-45ce-bdab-412154cfa8f1
piwowar15 dni temu

Utrata posiadłości w Ameryce Północnej, za jego panowania, to bardzo ciekawa sprawa, nie interesowałem się jakoś bardziej sprawą Luizjany, ale co do Kanady, arcyciekawy temat. Polityka rządu w Londynie do katolickiej społeczności Kanady, a precyzyjniej, oficjalne zawieszenie dyskryminacji katolików w Kanadzie, stało się jednym z przyczyn wybuchu Rewolucji Amerykańskiej.

0

Zaloguj się aby komentować

Sztos

#historiazarroyo - Die Wacht am Rhein - gdy utwór patriotyczny staje się długo rozpoznawalny

W historii każdego państwa jest tak, że co najmniej jeden utwór historyczny jest uczony w szkołach. Najczęściej jest to hymn państwowy lub w przypadku naszego kraju "My, pierwsza brygada" - pewnie każdy zna refren. W Niemczech z kolei jednym z wielu przykładów jest "Die Wacht am Rhein" - jeden z utworów powstałych w XIX wieku (lecz już rzadko grany), o którym Wam opowiem.
W 1840 roku groził wybuch kolejnej wojny między Prusami, a Francją. Tu kłaniają się słowa Louisa Adolphe Thiersa, który uważał, że Ren to naturalna wschodnia granica Francji. Wówczas zaczęto pracę nad jednym z utworów niemieckich tamtych czasów. W 1854 roku po raz pierwszy zagrano utwór "Die Wacht am Rhein" w wykonaniu Karla Wilhelma i ze słowami Maxa Schneckenburgera. Utwór zyskał sławę w trakcie wojny francusko-pruskiej 1870 roku. "Die Wacht am Rhein" stał się jednym z nieoficjalnych hymnów Niemiec. Tekst owej piosenki znajduje się również na pomniku Niederwald (Niederwalddenkmal), powstałym po zjednoczeniu Niemiec.
Rozpoznawalność tego utworu nie uległa nawet w trakcie Wielkiej Wojny, jak i w trakcie II Wojny Światowej, gdzie w celu zmylenia Aliantów nazwano tak operację natarcia w Ardenach w 1944 roku.
Wraz z podpisaniem traktatu elizejskiego 22 stycznia 1963 roku między Charlesem de Gaulle, a Konradem Adenauerem i wprowadzeniem w życie przyjaźni między Francją, a Niemcami (reprezentowanymi tu przez RFN) wygasła wrogość między oboma narodami*.

Dziś jest to już rzadko śpiewany i grany utwór, aczkolwiek pojawił się na jednej z płyt Heinza Georga Kramma, znanego jako Heino, który śpiewa niemieckie utwory ludowe.
Kilka słów, gdzie m.in. ten utwór się pojawia - w 1930 roku w pierwszej ekranizacji "Na zachodzie bez zmian" utwór ten jest grany pod koniec sceny w szkole. W 1979 roku w remake'u filmu również pojawia się owa pieśń. Można ją też spotkać w parodii science-fiction pt. "Iron Sky", a także w dodatku do Hearts of Iron IV.

*Nieraz zresztą podkreślaną przyjaźnią m.in. poprzez składanie kwiatów pod pomnikiem bitwy pod Verdun z 1916 roku przez przedstawicieli obu narodów.

ce5fea2e-88af-4760-9db8-598647d14fcf

Zaloguj się aby komentować

ArroyoZawodowiec

#historiazarroyo

Listy z Iwo Jimy - najlepszy film Clinta Eastwooda? (kadr z filmu)
Dobrą dekadę temu miałem okazję obejrzeć film pt. "Listy z Iwo Jimy". Nie wiedziałem wówczas, kim jest Clint Eastwood i skusił mnie tytuł filmu. Był to wówczas strzał w dziesiątkę, bo na długo zapadła mi ta produkcja w pamięci i do teraz jest uważana za jedno z najlepszych dzieł Clinta oraz największe dzieło filmowe. Mam tu na myśli oczywiście w skali filmów historycznych. Dziś miałem okazję powtórzyć sobie ten film i... ocena w zasadzie się nie zmieniła, ale po kolei.
UWAGA! Opinia może zawierać spoilery, jeśli nie oglądałeś filmu to radzę go obejrzeć przed zapoznaniem się z nią.
"Listy z Iwo Jimy" to film amerykański, stworzony za 19 milionów dolarów. To dość mały budżet, jeśli się spojrzy na ostateczny efekt owego filmu. Zarobił za to blisko 69 milionów dolarów na świecie.
Film opowiada o tytułowej bitwie o Iwo Jimę, gdy na bronioną przez blisko 23 tysiące żołnierzy japońskich spadło 110 tysięcy Amerykanów. Fabuła przedstawiona została jednakże okiem Japończyków, co pozwalało spojrzeć na konflikt z innej perspektywy. To mi się akurat podobało, gdyż często filmy o II Wojnie Światowej na Pacyfiku są przedstawiane z perspektywy amerykańskich oddziałów, a Japończyków kreowało się na najgorsze zło. Tutaj można teoretycznie rzec, że jest odwrotnie, ale nie do końca. Główni bohaterowie owego filmu są ukazani jako grupa mająca swoje dobre, jak i słabe strony.
W rolę generała Kuribayashi Tadamichiego wcielił się Ken Watanabe, jeden z bardziej znanych japońskich aktorów, a który sprawdził się w roli generała wyśmienicie. Przedstawiono go tu dokładnie tak, jak było w rzeczywistości. Mam tu na myśli umiejętne kierowanie dostępnymi siłami, zakazywanie honorowych samobójstw oraz nieudanych w dużej perspektywie szarż banzai. Gdy się pojawiał na ekranie, by rugać swoich podkomendnych za próby ostrego karania szeregowców, zawsze pojawiał mi się szczery uśmiech na twarzy. Aktorsko bez zarzutów.
Drugim historycznym bohaterem w tym filmie jest Takeichi Nishi - wcielający się w niego Tsuyoshi Ihara starał się jak najlepiej odegrać postać drugiego głównodowodzącego armią cesarską na wyspie. W mojej opinii również wyszedł bardzo dobrze, a scena jego rozmowy z amerykańskim jeńcem była jedną z bardziej przejmujących w całym filmie.
Kolejnymi postaciami, lecz już nie historycznymi, byli Saigo i Shimizu (w tych rolach Kazunari Ninomiya i Shidô Nakamura). Saigo jako młody kochający mąż i ojciec wyruszył na wojnę, by bronić ojczyzny przed Amerykanami. Część fabularna opowiedziana z jego i jego przyjaciela Shimizu również ukazuje nam przykład, że jesteśmy tylko ludźmi i że wyruszając na wojnę jest się oderwanym od sielankowego życia. W przypadku Shimizu mamy do czynienia z byłym członkiem Kempeitai, cesarskiej żandarmerii wojskowej, z której został wydalony po sprzeniewierzeniu się rozkazowi swojego dowódcy.
Warstwa fabularna oparta jest także na listach i wspomnieniach z młodości lub sprzed paru poprzednich lat życia bohaterów. To doskonały zabieg pozwalający tym bardziej zrozumieć motywacje postaci, ich zachowanie i rozterki.
Dużą robotę w tym filmie robi klimat, gdzie Japończycy ukazani są również jako ludzie. Mix fanatycznego oddania cesarzowi Hirohito i własnego rozsądku oraz ukazanie zachowania typowego dla japońskiej kultury, etosu zaczerpniętego od samurajów, motywów seppuku czy pisania listów do bliskich czyni ten film jednym z najlepszych, jaki oglądałem. Japończycy i Amerykanie nie chodzą w wiecznie czystych i wyprasowanych mundurach, brudzą się w pyle i krwi, co dodatkowo podkreśla realizm produkcji.
"Listy z Iwo Jimy" mają też słabsze strony. Przykładem może być mapa świata w centrum dowodzenia na Iwo Jimie, gdzie ukazano Nową Fundlandię jako część Kanady, podczas gdy do kraju liścia klonowego dołączyła dopiero w 1949 roku. Ponadto nie wiedzieć, czemu (pewnie przez budżet) Japończycy używają sowieckiego samochodu terenowego GAZ-69, produkowanego od... 1953 roku. To dwa z kilku drobnych błędów, które jednak nie zaburzają piękna i brutalności w tej historii.
To wszystko zlewa się w jedną całość, tworząc film, który choć nie jest pozbawiony wad, a niekiedy zdarzały się lekko słabsze momenty, to jest opowiedziany jako dość mocna i poważna historia. Biorąc pod uwagę to, że Clint Eastwood kręcił go na przemian ze "Sztandarem chwały" i dość niski budżet, to i tak był i nadal jest jednym z lepszych filmów historycznych. W dzisiejszym zalewie dość kiepskich tworów historiopodobnych jak np. ostatni Midway (serio, jeden z najgorszych filmów, jaki oglądałem, nie umywający się do klasyka z 1976 roku) warto sięgnąć po to dzieło z 2006 roku. Jeśli czytaliście historię bitwy o Iwo Jimę to na pewno wyczujecie też sporą ilość mniejszych i większych smaczków historycznych jak zdjęcie Nishiego z jego koniem Uranusem czy ostatnie natarcie Japończyków na amerykańskie umocnienia. Choć film trwa prawie 2.5h, postarano się zrobić go tak, by pomieścił jak najwięcej miłych dla oka motywów.
Na koniec taka uwaga - choć każdy wie, że Japończycy popełniali również zbrodnie wojenne w trakcie II Wojny Światowej (zresztą, kto nie popełniał ich wówczas), warto rzucić okiem na ten film. Pokazuje wojnę z innej perspektywy, obdzierając ją ze stereotypowego spojrzenia na Japończyków tamtych czasów i przedstawienie ich np. w "Pacyfiku". Choć bardzo lubię ten dziesięcioodcinkowy serial, to miałem wrażenie, że obraz Cesarskiej Armii Japońskiej był tam przerysowany aż do bólu - fanatyczni do bólu, rzucający się w samobójczych wręcz szarżach na umocnienia nieprzyjaciół. Nie twierdzę, że tak nie było, ale w serialu było to naciągnięte do granic możliwości i niekiedy miałem ochotę zrobić od niego przerwę. Na szczęście "Listy z Iwo Jimy" przypomniały, że choć to była brutalna i wyniszczająca wojna, to każdy z nich był człowiekiem, bez znaczenia, czy w zachowaniu schodził na psy czy chciał po prostu przeżyć. I za to ukazanie piękna tej brutalnej, acz mocno psychologicznej historii, reżyserowi pragnę podziękować.
A jak Wam się "Listy z Iwo Jimy" podobały? Zachęcam do komentowania, a nuż wyjdzie z tego ciekawa dyskusja.

e39188bc-e559-4191-bcb4-85b24a55c359

Zaloguj się aby komentować

Sztos

#historiazarroyo - Wyposażenie brytyjskiego komandosa w latach 1941-1942 (mal. Graham Turner)

II Wojna Światowa to okres zarówno życiowych tragedii, wielu zbrodni wojennych i ludobójstw dokonywanych m.in. przez Niemców czy Sowietów, ale też wielkich bitew, starć między zwaśnionymi państwami oraz akcji sabotażowych i napaści na okupanta. Tym przedostatnim zagadnieniem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, kupując kilka drobnych opracowań anglojęzycznych o brytyjskich komandosach, jednej z najlepszych jednostek II wojny światowej, a przy tym formacji, która z pierwszych niepowodzeń przerodziła się w przyszłościową elitarną jednostkę bojową.

Ilustracja przedstawia wyposażenie komandosa brytyjskiego z lat 1941-1942. Pierwsze dwa rajdy oddziałów Commando przeprowadzone 3 i 14 lipca zakończyły się niepowodzeniem (operacja Ambassador z 14 lipca - atak na wyspę Guernsey), a w najlepszym wypadku patem (operacja Collar z 3 lipca, czyli rajd na Boulogne; propaganda aliancka określiła ją jako sukces mimo niewykonania żadnego z danych im celów). Wypadało więc wprowadzić zmiany w oddziałach Commando i to takie, by była w stanie skutecznie gnębić wroga.

Przedstawiony na ilustracji młody sierżant Commando ma na sobie umundurowanie typowe dla pierwszych lat II Wojny Światowej. Nosi bluzę oraz spodnie bojowe wzór 1938 oraz komplet pasów wz. 1937. Na głowie ma wełnianą czapkę będącą znakiem rozpoznawczym komandosów. Na komplet pasów składają się pas biodrowy, szelki, ładownice i chlebak. Był to sprzęt najczęściej używany podczas bojowych operacji. Broń, jaką ma przy sobie, to Lee Enfield Mk III (Short Magazine Lee Enfield Mark III).

Po lewej ukazane jest pełne wyposażenie komandosów używanego w latach 1941-42. Jako, że są ponumerowane, będzie omówione po kolei:
1. Karabin Lee Enfield Mk III z krótkim magazynkiem. Poniżej jest pochwa na bagnet z bagnetem oraz klips z amunicją .303 cala.
2. Pistolet maszynowy Thompson M1928
3. Pistolet maszynowy Thompson M1921.
Większość była wydawana z magazynkami pudełkowymi z 20 lub 30 nabojami, wydawano też bębnowe z 50 lub 100 nabojami.
4. Stalowy hełm Mk I
5. Nóż szturmowy Fairbairn-Sykes Mk I
6. Boczna torba wz. 1908 z podtrzymującymi paskami.
7. Pełny komplet pasów wz. 1937 z dodatkowym miejscem na wodę.
8. Przykłady naszywek wojskowych na ramiona.
9. Granaty ręczne typ 1936 (zwane inaczej "Bombami Millsa")
10. Przykładowe nieśmiertelniki.
11. Nadmuchiwany pas ratunkowy.
12 i 13. Lekki hak z liną.

Opracowanie:
"British Commando 1940-45" aut. Angus Konstam

b7aae27a-11c7-4f72-a069-de2bb12c0a09

Zaloguj się aby komentować

#historiazarroyo Rewolucja Rumuńska 1989 r. - początek zmian (zdjęcie ze strony Politico) - cz. 2 (śmierć Nicolae i Eleny Ceaușescu)

22 grudnia 1989 roku Ceaușescu zorganizował wiec. Przedtem jednak, przekazał Viktorowi Stanculescu posadę ministra obrony po tym, jak poprzednik, Milea, popełnił samobójstwo. Victor Stanculescu był generałem i wiceministrem obrony, który w nocy z 21 na 22 grudnia przybył z Timisoary do stolicy. Rankiem poprosił lekarza wojskowego o założenie gipsu na lewą nogę. Próbował się w ten sposób wykręcić od przybycia na rozkaz Ceaușescu do jego biura.

O 10:00 rano ogłoszono w telewizji stan wojenny na terenie całego kraju. Zaś o 11:30 Nicolae wraz z ostatnimi wiernymi sobie towarzyszami, na balkon Komitetu Centralnego, by przemówić do zebranego na Piata Palatului tłumu. Gdy zaczął mówić, zaczęły się wygwizdywania i obelgi rzucane w stronę Nicolae. Skonsternowany i niepewny przerwał wystąpienie*. Przez kilka minut kamery były skierowane na sąsiednie budynki. Ceaușescu wówczas powiedział "To prowokacja", po czym pukał w mikrofon i próbował uspokoić tłum. Elena krzyczała z kolei "Spokój! Spokój! Spokój!". Po kilku minutach dano jeszcze jedną szansę na zabranie głosu przez Ceaușescu. Wówczas, gdy kamery skierowano na dyktatora, ten obiecał podwyżkę minimalnej pensji, dodatku dla dzieci i emerytur. Lecz to tylko bardziej rozjuszyło tłum i tak wściekły na Conducatora. Wreszcie transmisję przerwano. Rodzina Ceaușescu nie panowała już nad sytuacją.

Wówczas Ceaușescu wyszedł z balkonu i z Eleną zostali ewakuowani przez generała Stanculescu z budynku. Próbowano wpierw ucieczki tajnym tunelem, który łączył budynek KC z rezydencją Ceaușescu, lecz zrezygnowano z niego z obawy, że demonstranci będą szturmować budynek z parteru. Postanowiono więc ewakuować ich śmigłowcem wraz z ochroniarzami, Maneą Manescu (wiceprzewodniczącym Rady Państwa) i Emilem Bobu (najbliższy współpracownik Conducatora). Wezwano dwa, lecz mógł wylądować na dachu tylko jeden. O 12:08, 22 grudnia 1989 r., wraz z odlotem śmigłowca z dachu KC zakończyła się era Ceaușescu**.
Z kolei na ulicach Bukaresztu rozpoczęło się powstanie - tysiące młodych Rumunów zebrało się pod hotelem Intercontinental i na uniwersytecie. Budowali barykadę i skandowali następujące hasła: Jos Ceaușescu, Moarte dictatorului, Jos comunismul, co w polskim przekładzie oznacza "Precz z Ceaușescu, śmierć dyktatorowi, precz z komunizmem". Około 16:00 doszło do pierwszych krwawych walk wojsk wiernych dyktatorowi Nicolae, były już pierwsze ofiary. Przypuszczono na powstańców atak z użyciem armatek wodnych, gumowych pałek, transporterów opancerzonych i ostrej amunicji.
W wyniku walk trwających cały wieczór i noc zginęły dziesiątki ludzi. Jednym z bohaterów walki z siłami wiernymi Ceaușescu był aktor Ion Caramitru, który nawoływał walczących przez głośniki, by przerwali ogień.

Aresztowanie i egzekucja Nicolae i Eleny Ceaușescu**

Uciekający z miasta Nicolae i Elena wraz z resztą pasażerów i pilotem śmigłowca - Malutanem - wylądowali w Snagovie, 35 km na północny wschód od Bukaresztu. Stamtąd próbowano nawiązać kontakt z centralami rządu, Securitate i armii, lecz nie udało się połączyć z nikim. Malutan z kolei dostał rozkaz od komendanta sił powietrznych, by wrócił do swojej bazy wojskowej. Postanowiono więc lecieć dalej - w Snagovie pozostali Bobu i Manescu, zaś Ceaușescu dotarli do Titu. Stamtąd rozpoczęli ucieczkę autostopem. Dotarli w ten sposób do Targoviste, gdzie spodziewali się ochrony i wsparcia ze strony klasy robotniczej. Jak się okazało, była to ułuda - zamiast miłego powitania, ich samochód, czerwona Dacia, został obrzucony kamieniami przez wściekły tłum robotników. Dyrektor Centrum Ochrony Roślin w Targoviste zgłosił przybycie Nicolae i Eleny miejscowej milicji i Securitate. Małżeństwo nie wiedziało jednak, że rewolucjoniści przejęli kontrolę nad mediami, gdzie wzywali do polowania na zbiegów, zaś generałowie Chitac i Voinea z Bukaresztu wydali rozkaz służbom w Targoviste, by ich aresztowali.
Dwaj milicjanci, Ion Enache i Constantin Paisie, zabrali Nicolae i Elenę Ceaușescu. Według Paisie, przedstawił się podczas spotkania z Conducatorem, po czym rzekł: "Towarzyszu prezydencie, od komendantury okręgowej milicji otrzymałem rozkaz zajęcia się waszym bezpieczeństwem. W drodze do nas są dziesiątki tysięcy ludzi. Proszę was zatem, żebyście poszli za mną". Ceaușescu nie stawiali oporu i poszli za funkcjonariuszami. Przed wejściem do samochodu Nicolae spytał "Czego chcecie ode mnie, co zamierzacie?"

Przetransportowani zostali po długiej podróży po Targoviste do miejscowego komisariatu milicji, który został zajęty przez rewolucjonistów. O 18:30 z kolei przeniesiono ich do koszar. Tym samym zmienili areszt z milicyjnego do wojskowego.

Przeniesiemy się teraz do Bukaresztu, gdzie o 13:00 w telewizji Mircea Dinescu, rumuński poeta, wystąpił w telewizji, gdzie wypowiedział historyczne słowa: "Dyktator uciekł! Armia jest z nami, lud jest z nami. Minister spraw wewnętrznych ma zarządzić powrót do koszar. Zwyciężyliśmy". Ogłosił ponadto koniec dyktatury Ceaușescu. Ponadto ster działań rewolucjonistów przejął Ion Iliescu, jeden z ostatecznie najgroźniejszych wrogów Nicolae. Poinformowano, że Front Ocalenia Narodowego przejmuje władzę. Co warte uwagi, trzon Frontu - Radę - tworzyło 39 osób, z czego wśród niej główną siłą byli starzy komuniści, tacy jak Silviu Brucan czy Alexandru Barladeanu.
Około 14:30 Ion Iliescu oświadczył w telewizji, że wojsko znajdujące się w Bukareszcie otrzymało rozkaz powrotu do koszar, a armia stoi po stronie ludu. Około 17:30 podczas transmisji na żywo z placu przed dawnym Piata Palatului (Pałacem Królewskim) doszło do strzelaniny. W Pałacu w wyniku wymiany ognia wybuchł pożar i doszło do bardzo krwawej walki o miasto. Do 27 grudnia zginąć miało 1104 ludzi - 162 zginęło 22 grudnia, zaś 942 w kolejnych dniach***.

Wracamy do Ceaușescu - siedzieli w garnizonowym więzieniu, pilnowani przez wojsko. Gdyby nie udało się utrzymać garnizonu, Nicolae i Elena mieli zostać zabici. Towarzyszyli im na straży major Boboc i Constantin Paisie. 24 grudnia 1989 roku powołano sąd wojskowy, który miał przeprowadzić proces Nicolae i Eleny Ceaușescu. "Obserwatorami" procesu byli generał Victor Stanculescu, major Mugurel Florescu, Gelu Voican Voiculescu (późniejszy wicepremier Rumunii) i Virgil Magureanu (późniejszy szef tajnych służb). Protokołował Jan Tanase, zaś w składzie specjalnego trybunału wojskowego wchodzili:
-Sędzia pułkownik Gica Popa
-Sędzia pułkownik Ioan Nistor
Skład orzekający - kpt Corneliu Sorescu, por. Daniel Condrea, por. Ion Zamfir. Oskarżyciel - major Dan Voinea. Z urzędu Nicolae bronił Constantin Lucescu, zaś Elenę Nicolae Teodorescu.
W wyniku dość krótkiego procesu skazano za (według sądu wojskowego) 64 tysiące ofiar ostatnich 10 lat komunistycznego reżimu Ceaușescu (w wyniku głodu, zimna, braku opieki medycznej, a także wszelkich nierozwiązanych, acz możliwych, zgonów przywódców mniejszych strajków) na śmierć. Ich życzeniem było umrzeć razem. Wyprowadzono ich na podwórko pod mur. Nicolae zaintonował "Międzynarodówkę", w trakcie której padły pierwsze serie z broni automatycznej. Krótko przed 15:00, 25 grudnia 1989 roku, Nicolae i Elena zginęli. Co ważne, moment egzekucji nie został sfilmowany z powodu problemu technicznego, z jakim musiał się borykać wówczas kamerzysta.

Co potem? Losy reszty uczestników pamiętnego grudnia*****

Ion Iliescu od 20 czerwca 1990 do 29 listopada 1996 roku był prezydentem Rumunii (reelekcja w 2000 roku do 2004 r.) - za jego pierwszej kadencji doszło do groźnych i opłakanych w skutkach mineriad. Były to serie siłowych interwencji górników, wyposażonych w kilofy, łańcuchy i pałki, za pomocą których mieli tłumić demonstracje opozycji demokratycznej. Aktualnie oskarżony jest wraz z m.in. Petre Romanem o zbrodnie przeciwko ludzkości, za działania podczas rewolucji 1989 roku i śmiercią w dniach 23-27 grudnia 942 ludzi, a także za mineriady.
Manea Mănescu, krótko po wylądowaniu w Snagovie, został aresztowany i przetransportowany do bazy lotniczej w Deveselu, gdzie był pilnowany do 31 grudnia 1989 roku. W 1990 roku skazano go na dożywocie za udział w ludobójstwie. W wyniku apelacji skrócono jego wyrok do 10 lat. Zwolniono go z więzienia 12 listopada 1992 roku z powodu problemów zdrowotnych. Zmarł 27 lutego 2009 roku w Bukareszcie.
Emil Bobu, skazany na dożywocie i konfiskatę majątku w lutym 1990 roku za ludobójstwo. W wyniku apelacji przekwalifikowano karę na 10 lat pozbawienia wolności i 5 lat utraty praw politycznych za współudział w nieumyślnym spowodowaniu śmierci i usiłowanie zabójstwa. Zwolniono go w 1993 roku warunkowo z więzienia. Zmarł 12 lipca 2014 roku w szpitalu w Bukareszcie w wyniku niedokrwienia mózgu.
Victor Stanculescu przygotował proces i znalazł miejsce na posiedzenie sądu i egzekucję w Targoviste. W późniejszym rządzie Petre Romana był ministrem obrony oraz ministrem przemysłu. Latem 1999 roku wraz z Mihaiem Chitaciem zostali skazani na 15 lat pozbawienia wolności za tłumienie manifestacji w Timisoarze, w 2008 roku wyrok utrzymano w mocy. Warunkowo zwolniony został w 2014 roku, zmarł 19 czerwca 2016 roku na udar mózgu.

Rumunia została przejęta przez Front Ocalenia Narodowego, prezydentem zaś został Ion Iliescu. Choć uważa się, że Rumunia przestała być krajem komunistycznym, władzę w niej dzierżyli dawniejsi komuniści jak wspomniany Ion Iliescu czy Victor Stanculescu.

Opracowanie i linki:
"Ceaușescu. Piekło na ziemi" aut. Thomas Kunze
https://tvn24.pl/.../rumunia-zmarl-organizator-procesu-i...
https://www.bbc.co.uk/news/world-europe-47858664

*Co widać na nagraniu z poprzedniej części tej serii.
**I tu kłania się zabawna sytuacja, gdy utknęli w windzie z funkcjonariuszem i ochroną. Trzeba było ją otworzyć siłą. Udało się ją odblokować za pomocą kolb karabinowych.
***Odnośnie tego, jak i "terrorystów" i teorii związanych z śmiercią tylu ludzi będzie inny post.

b380a632-c7f6-4b39-b9a0-95a01d42f6b6

Zaloguj się aby komentować

Sztos

#historiazarroyo

Rewolucja Rumuńska 1989 r. - początek zmian (zdjęcie ze strony Politico) - cz. 1 (początek rewolty)

Swego czasu zainteresowałem się tematem państw znajdujących się pod komunistycznym blokiem wschodnim w latach 1945-1989. Jednym z nich była Rumunia - jedyny kraj, który musiał krwawo wywalczyć sobie wyjście spod jarzma komunistycznego. Sam temat odejścia Rumunii z komunizmu jest dość długi i poniekąd jak każdemu krajowi wschodniej Europy sytuację ułatwił... Michaił Gorbaczow, który przymykał oko na opuszczanie przez Polskę, Węgry, NRD, Czechosłowację, Bułgarię komunizmu. Jedynym problemem była Rumunia, w której to rządzący nią dyktator Nicolae Ceaușescu ciągle pragnął zaprowadzenia uznawanego przez niego porządku w owych państwach. Ostatecznie to Rumuni doprowadzili do upadku Nicolae w grudniu 1989 roku.

A wszystko zaczęło się od węgierskiego pastora...

W Rumunii jedną z najbardziej znienawidzonych przez Ceaușescu mniejszości narodowych byli Węgrzy. Bez żadnych skrupułów poparł wyniszczanie edukacji węgierskiej w Rumunii. Sam temat stosunków węgiersko-rumuńskich za czasów Ceaușescu to temat na dłuższą historię, lecz ograniczę to do stwierdzenia, iż Węgrzy nie mieli lekko, a próba dogadania się między Ceaușescu, a węgierskim rządem spaliła na panewce.

W 1989 roku pastor László Tőkés znajdował się na celowniku Securitate ze względu na nawołujące do protestu kazania. Węgierskie radio często o nim mówiło. Doszło nawet do tego, że wywiad z nim nadała węgierska telewizja, co przyczyniło się do coraz większej ilości uczestników jego nabożeństw. Szacuje się, że przeciętnie 600 osób uczęszczało na jego nabożeństwa w 1989 roku. Zdecydowano się go przenieść do wsi Mineu w okręgu Salaj za ukrytą w kazaniach krytykę rządów Rumuńskiej Partii Komunistycznej. Od początku grudnia przeciwko księdzu jeszcze bardziej stanowczo postawili się milicja i Securitate. Biskupstwo wytoczyło mu proces, by wyrzucić go ze służbowego mieszkania, do którego stracił zresztą prawo, miał je wyrokiem sądu opuścić do 15 grudnia. W przeciwnym razie miało dojść do eksmisji. Dlatego pastor László zdecydował się poinformować w kościele o środkach, jakie przedsięwzięto przeciwko niemu. Poprosił wówczas parafian, by byli świadkami eksmisji.

15 grudnia 1989 r., rano - ludzie zaczynają gromadzić się wokół domu pastora. Wpierw niewielu, krążyli w małych grupkach po okolicy, wieczorem zaś było już dwieście osób. Pojawił się też burmistrz Timisoary, który miał negocjować z Tőkésem. Doszło wówczas do porozumienia...

...Nie na długo, już następnego dnia, 16 grudnia, przed domem pastora zgromadził się tłum ludzi. Demonstracja zmieniła się w manifestację skierowaną przeciwko Ceaușescu. Wśród liczącego ponad 1000 osób było słychać głośne okrzyki "Precz z Ceaușescu", "Wolność!". Wówczas do akcji wkroczyła milicja i Securitate z poleceniem z Bukaresztu, by rozpędzić demonstrantów. Gumowymi kulami i pałkami rozpędzono demonstrantów i dokonano wielu aresztowań, lecz nie zdławiło to oporu mieszkańców. Nocą László Tőkés został pojmany i przewieziony do okręgu Salaj. Trzy dni później, 19 grudnia, na ulicach miasta pojawiły się pierwsze opancerzone pojazdy wojskowe. Demonstrantów też było wówczas więcej. Opór rósł, a wraz z nim do rewolucji przyłączały się kolejne miasta.

Dwa dni wcześniej, 17 grudnia 1989 roku, w bukareszcie odbyło się posiedzenie Egzekutywy Biura politycznego. Nicolae był wściekły, odsłaniając coraz większe wariactwo - uważał, że w demonstracje wmieszane były "zagraniczne tajne służby", żądał tego, by rozpędzono tłum za pomocą broni palnej strzałami ostrzegawczymi lub, jeśli to nie da rady, w nogi. Gdy się uspokoił, wyleciał do Iranu na dwudniową wizytę. Nie wiedział jednak, że już wtedy zaczęli się od niego odwracać ludzie. Część dowództwa i Securitate przechodziła powoli na stronę demonstrantów. 17 grudnia to też dzień, w którym polała się pierwsza krew. Minister obrony Milea o 13:30 wydał rozkaz postawienia armii w gotowości bojowej. Byli gotowi, by uderzyć na strajkujących w Timisoarze Rumunów. Godzinę później padło hasło "Radu cel Frumos" (Radu Piękny) - był to rozkaz do ataku. O 15:00 wojsko zaczęło strzelać, żeby trafić, tym samym zlekceważyli rozkaz rumuńskiego dyktatora. Choć padli pierwsi zabici i ranni, bunt się szerzył. Miasto znalazło się w stanie oblężenia, w którym to dniami i nocami dochodziło do wymiany ognia. Budynki i samochody stawały w ogniu, także pojazdy opancerzone i czołgi wojska i Securitate.
Wtorek, 19 grudnia 1989 roku. Cała Timisoara strajkowała - walki nadal trwały, lecz już 20 grudnia, gdy tłumy ludzi szły przez centrum miasta, skandując hasła i żądania obalenia Conducatora, doszło do pierwszych scen bratania się z wojskiem. We flagach rumuńskich wycinano komunistyczne emblematy, powstał także Rumuński Front Demokratyczny. Timisoara stała się pierwszym miastem wolnym od dyktatora Ceaușescu.

Po powrocie z Teheranu Ceaușescu postanowił wygłosić orędzie do narodu, w którym nazwał demonstrantów z Timisoary "bandą chuliganów" działającymi na rzecz Węgier. Wystąpienie przyniosło skutek odwrotny do zamierzonego.
21 grudnia z kolei Gwardia Patriotyczna, jednostka bojowa Rumuńskiej Partii Komunistycznej (RPK) przywiozła do miasta robotników z Aluty. Mieli zaprowadzić porządek w mieście. Stało się wręcz przeciwnie. Na dworcu czekali mieszkańcy Timisoary, którzy dali im jedzenie i się z nimi bratali. Tego samego dnia rozpoczęły się manifestacje w innych miastach, w tym w Braszowie, Aradzie i Klużu.
Trwająca od pięciu dni rewolucja wymierzona przeciwko dyktatorowi Ceaușescu zbliżała się nieuchronnie do Bukaresztu.

Opracowanie:
"Ceaușescu. Piekło na ziemi" aut. Thomas Kunze

2091eb4b-f75d-4465-a1c1-1479f082a01f
Arroyo9 miesięcy temu

Ostatnie przemówienie Nicolae Ceausescu:
https://www.youtube.com/watch?v=TcRWiz1PhKU

tymszafa9 miesięcy temu

@Arroyo Dramatyczne są ostatnie chwile Ceaușescu i jego żony, kiedy pod płaszczykiem legalności, fasadowy są wydał wyrok śmierci na Nicolae i jego żonę - zostali rozstrzelani za szkołą w której odbywał się proces. Dobrze, że Ruminia wyzwoliła się spod władzy Ceaușescu (vide prawo aborcyjne, porzucone dzieci w sierocińcach), ale ten proces sobie mogli darować, przedłużyli tylko nieuniknione, żeby zachować pozory "cywilizacji".

0
Arroyo9 miesięcy temu

@tymszafa Potem jednak nie było lepiej. Późniejszy przywódca - Iliescu - teraz ma odpowiadać za czyny, których się dopuścił w 1990 roku. W skrócie chodzi o brutalne ataki i namawianie górników do krwawego rozprawienia się z demonstrującymi studentami.

0

Zaloguj się aby komentować

#historiazarroyo #cytatyznanychludzi

"Patriotyzm nie wystarczy, muszę pozbyć się nienawiści i goryczy wobec kogokolwiek..." - Edith Cavell, ostatnie słowa przez egzekucją, 12 października 1915 roku.

Edith Cavell, brytyjska pielęgniarka, uważana za męczennicę Wielkiej Wojny. W trakcie wojny zdołała blisko 200 razy pomóc żołnierzom alianckim czy to w ukrywaniu przed Niemcami czy to w opatrywaniu ran, a nawet pomagała Brytyjczykom przekroczyć granicę z neutralną Holandią. Aresztowana została nie za szpiegostwo, a za "zdradę wojenną" mimo, iż nie była obywatelką Niemiec. Została skazana przez Niemców na śmierć przez rozstrzelanie. Wyrok wykonano w Brukseli 12 października 1915 roku.

c86681dc-47fd-4c41-902c-e8a244e1fbf4

Zaloguj się aby komentować

Sztos

#historiazarroyo Jugosłowiańska Armia Ludowa w zimowym kamuflażu (zdjęcie ze zbiorów Emila Smutni'ego)

Na zdjęciu widzimy żołnierzy Jugosłowiańskiej Armii Ludowej (JNA - Jugoslovenska Narodna Armija) noszących śnieżny kamuflaż z kapturem i spodnie z mundurów polowych M77. Broń, jaką układają, to M53 - karabin maszynowy, będący jugosłowiańską kopią niemieckiego MG42.

22 grudnia 1951 roku Jugosłowiańska Armia została przemianowana na Jugosłowiańską Armię Ludową, dodając przymiotnik "Ludowa" dla podkreślenia jej komunistycznej tożsamości. W nazwie tej zawarte były wszystkie siły lądowe, powietrzne oraz morskie Jugosławii. We wrześniu 1968 roku do wspierania JNA przydzielono Siły Obrony Terytorialnej (TO - Teritorijalna odbrana). Miała stanowić drugą linię obrony w przypadku wrogiej inwazji na ziemie byłej Jugosławii i na papierze jej siłę oceniano na 1.5 mln żołnierzy (wg danych doktora Nigela Thomasa). W trakcie Zimnej Wojny JNA oceniane było jako czwarta najliczniejsza w Europie armia.

Opracowanie:
"The Yugoslav Wars (1) Slovenia & Croatia 1991-95" aut. dr Nigel Thomas & Krunoslav Mikulan

e3ffc20d-b4a0-4a8d-b4e3-f3f33a24e365

Zaloguj się aby komentować

Sztos
ArroyoZawodowiec

#historiazarroyo Natarcie rycerzy księstwa Aten na kompanię katalońską pod Halmyros, 15 marca 1311 r. (mal. Darren Tan)

Na ilustracji mamy ukazaną pierwszy atak 200 rycerzy frankijskich dowodzonych przez księcia Aten, Waltera V z Brienny. Szarża zostaje zatrzymana podczas kontaktu z katalońską linią piechoty, między innymi przez błoto występujące na zalanych równinach Halmyros. Piechota ta składa się głównie z almogawarów, najemnej lekkiej piechoty, uzbrojonej w oszczepy i noże, a także z aragońskich i katalońskich rycerzy, których widać po lewej stronie. Kierując się źródłami, Walter V poległ w tym natarciu, pieczętując los reszty swojej armii.

Bitwa pod Halmyros miała miejsce 15 marca 1311 r. i była jedną z bitew, w której brała udział Kompania Katalońska, jedna z ciekawszych formacji zaciężnych średniowiecza. To właśnie ona przyczyniła się do klęski księstwa Aten, a także śmierci jej władcy, Waltera V z Brienne. Do bitwy by nie doszło, gdyby Walter V nie próbował ich zwolnić ze służby i oszukać w sprawie wynagrodzenia za służbę.

Informacje zaczerpnięto z 2 numeru pierwszej serii "Medieval Warfare" pt. "The Catalan Company in the East" aut. Vassilisa Pergaliasa.

b64d6613-666a-4797-9390-ac683c487dbf

@Arroyo Dzień dobry, a kto to się pojawił?

Zapraszam na #konkursegipski

0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
ArroyoZawodowiec

Historia z Arroyo - o królu, który się nie lękał

Dzisiejszy post związany jest zarówno z historią, jak i z pewną grą (swoją drogą ostatnio wciągnęła mnie jak diabli). Mowa tu o Assassin's Creed Valhalla. Jak w każdej grze z tej serii staram się wyszukiwać ciekawych smaczków historycznych. Jednym z nich jest postać króla Oswalda ze Wschodniej Anglii, która to pojawia się w owej grze.

W grze ukazany jest jako postać, która ze świniopasa staje się władcą całej Wschodniej Anglii. Okazuje miłosierdzie znienawidzonemu wodzowi Duńczyków oraz godzi wikingów oraz Anglosasów. Prawda jest jednak taka, że historycznie o nim zbyt wiele nie wiemy. Ot kolejny z mniej znanych władców saskich w Anglii w IX wieku, który rządził w latach 70.tych owego stulecia po śmierci swojego poprzednika, Edmunda Męczennika. Średniowieczne obrazy przedstawiają go jako poległego z rąk Wielkiej Armii Pogan.
Co do Oswalda to istnieją jedynie monety datowane na okres jego rządów, a które można znaleźć w British Museum w Londynie. Po śmierci owego władcy (niestety nie wiemy, kiedy. Najprawdopodobniej przed 880 rokiem, bowiem dolną część tzw. Danelagh/Danelaw (ziem przybyszy ze Skandynawii od 878 roku), czyli Wschodnią Anglię, przejął we władanie król Guthrum Stary. Ten zaś po klęsce pod Edington, zadanej mu przez króla Alfreda Wielkiego, przyjął także chrzest.

0e292b79-5db9-43b9-85be-f0fa6d000f9e

Zaloguj się aby komentować

Sztos
ArroyoZawodowiec

#historiazarroyo - "A więc wojna" - 82 rocznica wybuchu II Wojny Światowej i nie tylko

"A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory. Weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym: walka aż do zwycięstwa." - Józef Małgorzewski, pracownik Polskiego Radia.

1 września roku 1939 rozpoczęła się druga wojna światowa, konflikt jeszcze straszniejszy i brutalniejszy od Wielkiej Wojny. To właśnie tego dnia o 4:45 Pancernik "Schleswig-Holstein" ostrzelał polską placówkę na Westerplatte. To o 4:40 na Wieluń spadły pierwsze niemieckie bomby. To o 10:00 na polach pod wsią Mokra rozpoczęła się jedna ze zwycięskich polskich batalii tego pamiętnego września. Tego poranka rozpoczęła się także bitwa pod Mławą, a granicę przekroczyły wojska niemieckie i słowackie. To też tego dnia doszło do słynnej obrony Poczty Polskiej w Gdańsku, gdy po czternastu godzinach ciężkich i chwalebnych walk obrońcy zostali zmuszeni do kapitulacji. Zostali po starciu rozstrzelani przez Niemców.
Stawialiśmy dzielnie czoła inwazji z dwóch stron (od 17 września bowiem na plecy Polski uderzyły siły Sowietów), tocząc wiele batalii, z których winniśmy być dumni. Nie zapominajmy o poświęceniu naszych dziadków i pradziadków. Choć walczyli z przeważającym nas liczebnie i siłowo wrogiem, nie ulegli.

Wkrótce (nie podam terminu, kiedy, gdyż muszę zebrać odpowiednią bibliografię) pojawią się serie poświęcone bitwom września 1939 roku.

af2235f8-809d-44bf-899e-5656ca1a6868

Zaloguj się aby komentować

Sztos
ArroyoZawodowiec

#historiazarroyo

Czerwony sierpień - gdy Lenina dosięgają kule

"Rewolucja pożera własne dzieci" - Georges Danton.
30 sierpnia 1918 roku doszło na ulicach Moskwy do wydarzenia, które na długie lata odmieniło oblicze Związku Sowieckiego. To historia o czerwonych barwach, a znajdują się w niej takie elementy układanki jak terror, Brytyjczycy, eserowcy i pewna niepozorna kobieta, która odpowiedziała za próbę zamachu. Dziś opowiem Wam o zamachu na Włodzimierza Iljicza Lenina.

Wszystko zaczęło się rano, tuż po godzinie dziesiątej. Opuszczający biuro w Komisariacie Spraw Wewnętrznych przy Placu Pałacowym Moisiej Uricki, szef piotrogrodzkiej Czeka, skierował się w stronę samochodu. Gdy jednak miał do niego wsiadać, został zastrzelony. Według jednego ze świadków "dziura po kuli była tam, gdzie było jego lewe oko". Choć za zamachowcem rozległy się strzały, zdołał uciec na rowerze. Urickiemu nie było dane przeżyć - przewieziono go do najbliższego szpitala, lecz zmarł tam po kilku minutach.

Godzinę po zamachu Lenin dowiedział się o śmierci zaufanego oficera Czeka. Był to dla niego cios, bowiem znał się z nim od roku, towarzyszył mu w dokonaniu przewrotu październikowego. Choć zarówno siostra Lenina, Maria, jak i Bucharin, radzili mu [Leninowi] nie opuszczać Kremla, ten podjął ryzyko, bowiem miał przemawiać w fabryce Michelsona, z czego zamierzał się wywiązać. Po załatwieniu ważnych spraw w biurze, udał się do wspomnianej fabryki. O siedemnastej Lenin postanowił wystąpić przed zebranymi robotnikami, a w swym 35-minutowym monologu zachęcał do przeciwstawiania się kułakom, bogatym właścicielom rolnym, oraz demokratom. Gdy zaś wyszedł z budynku, zatrzymał się przed samochodem, by porozmawiać z grupą kobiet, które uprzejmie zapytał o problemy z zaopatrzeniem w żywność. Wówczas rozległy się trzy strzały, po których Lenin padł na ziemię. Pierwsza kula przeszła przez płuco, szyję z lewej strony na prawą i utknęła nad obojczykiem. Dyktator miał mnóstwo szczęścia, bowiem pocisk minął aortę o ledwie kilka milimetrów. Druga utknęła w lewym ramieniu, zaś trzecia jedynie przedziurawiła jego marynarkę. Kierowca przywódcy bolszewickiej Rosji, Stiepan Gil, pochylił się nad nim, by zobaczyć, czy nadal oddycha - był przytomny, bowiem miał otwarte oczy. Wtem do Gila podbiegł jeden z członków komitetu fabrycznego, który polecił mu jechać do szpitala, lecz kierowca odrzekł, że zabiera go do domu tak, jak go o to poprosił Lenin.

Po ledwie paru minutach Lenina dostarczono do jego domu na Kremlu, gdzie otworzyła mu drzwi jego siostra, Maria. Wokół obficie krwawiącego Lenina zebrała się grupa kilku osób - jego siostra, Wiera Wieliczkina (żona Boncza-Brojewicza), Wiera Krestińska (żona Nikołaja Krestińskiego, wyższego aparatczyka partyjnego), a nieco później profesorowie Władimir Rozanow i Władimir Minc, którzy oczyścili rany. Lenin czuł się umierający, zwłaszcza tak się uważał. Wypowiedział wówczas do Razanowa te słowa: "Czy koniec jest bliski? Jeśli tak, powiedzcie mi wprost, żebym nie zostawił spraw niezałatwionych". Choć medycy zapewnili go, że jego życiu nic nie zagraża, nie był przekonany.

Kim był zamachowiec?

Fanny Kapłan, urodzona jako Fania Jefimowna Rojtman, dwudziestoośmioletnia kobieta, córka nauczyciela z prowincji wołyńskiej. To właśnie ona stała za nieudanym zamachem na przywódcę rewolucji bolszewickiej. Już jako nastolatka miała ciągoty do radykalnej polityki. Wpierw jako anarchistka, aresztowana w 1906 roku za próbę zabójstwa carskiego urzędnika została skazana na bezterminową pracę na Syberii. Wpierw trafiła do ciężkiego więzienia w Malcewie, gdzie była publicznie chłostana, później zaś do Orła w centralnej Rosji. To właśnie na Syberii nabawiła się poważnych problemów ze wzrokiem, oślepła też na jedno oko. Po rewolucji lutowej została zwolniona z zesłania i wyruszyła na Krym. Wówczas dawno już zerwała z anarchistami na rzecz eserowców.
Została aresztowana przez funkcjonariuszy Czeka krótko po dokonaniu zamachu i zamknięta w tej samej celi na Łubiance, w której trzymano brytyjskiego tajnego agenta, Bruce'a Lockharta. Uznano go niesłusznie za podejrzanego o udział w spisku na życie Lenina. Tak przedstawia Fannię Kapłan Bruce Lockhart: "Była ubrana na czarno. Miała czarne włosy, jej oczy utkwione nieruchomo w jednym miejscu otoczone były wielkimi ciemnymi obwódkami. Jej twarz była bezbarwna. Mogła być w każdym wieku od 20 do 35 lat. Wątpliwe, czy bolszewicy mieli nadzieję, że poda nam sygnał rozpoznawczy. Jej opanowanie było nienaturalne. Podeszła do okna i oparłszy podbródek na dłoni, patrzyła w światło dnia. I tam pozostała, bez ruchu, niema, na pozór pogodzona ze swoim losem, dopóki (...) wartownicy nie przyszli, żeby ją zabrać".
Po kilku godzinach została zabrana do innej celi, stamtąd dwa dni później na Kreml do izolatki. Była wielokrotnie przesłuchiwana przez zastępców szefa Czeka. Mowa tu o kilku osobach - dwóch jego zastępcach. Jakowie Petersie, Nikołaju Skrypniku, komisarzu sprawiedliwości Dimitriju Kurskim oraz o przewodniczącym moskiewskiego Trybunału Rewolucyjnego, Stanisławie Diakanowie. Sugerowano, że mogła być częścią spisku, za który mieli odpowiadać eserowcy, lecz Kapłan nigdy się nie załamała i cały czas mówiła, że to tylko i wyłącznie jej działanie. Pomimo wielu przesłuchań pozostała nieugięta, a najbardziej zapamiętano jej odpowiedź na pytanie, czemu strzelała do Lenina:
"Uważam go za zdrajcę. Im dłużej żyje, tym bardziej oddala się od idei socjalizmu. Od dziesiątków lat. Próbowałam to zrobić na własną rękę."
3 września, późnym wieczorem, na Łubiankę wezwano dowódcę straży kremlowskiej, Pawła Małkowa. Zastępca Feliksa Dzierżyńskiego, Warłam Awanesow, przekazał mu, że Kapłan została skazana na śmierć, a Małkow miał wykonać rozkaz. O czwartej rano 4 września wykonano wyrok, według słów Małkowa, strzałem w tył w kark w garażu na jednym z dziedzińców Kremla, przy włączonym silniku samochodu, by stłumić strzał. Tak też zakończyło się życie nieudolnej morderczyni, która za próbę zabicia Lenina zapłaciła najwyższą cenę.

Terror Leninowski

Od momentu rozpuszczenia fałszywej plotki o rzekomej śmierci Lenina w całej Rosji bolszewicy rozpoczęli niepohamowaną rzeź na eserowcach, anarchistach oraz każdym, kto był uważany za wroga rewolucji. W Piotrogrodzie rozstrzelano pięciuset więźniów. We wrześniu zaś trzystu następnych. Ofiarami padali także carscy urzędnicy. W Niżnym Nowogrodzie zginęło 41 osób tego samego dnia, gdy Lenin został postrzelony. W Kronsztadzie marynarze przetrzymywali około 400 więźniów, na nast. dzień nikogo - wszyscy zostali zabici.
To właśnie ten nieudany zamach stanowił początek kultu Lenina, który potem, w następnych dekadach, kontynuowali Stalin, Mao i Kim Ir Sen. Lecz to już temat na inny post.

Kilka ciekawostek:
-Moisieja Urickiego zastrzelił niejaki Leonid Kannegisser, dwudziestodwuletni mężczyzna, którego aresztowano jeszcze tego samego dnia, poddano straszliwym torturom, a gdy stwierdzono, że nie miał wspólników, zabito.
-Wokół Fanny Kapłan pojawia się parę mitów - uważano, że tego zamachu nie mogła dokonać w pojedynkę, bowiem miała kiepski wzrok, przez co niemożliwe było, by mogła strzelać do Lenina (za tą teorią opowiada się Robert Service). Okazało się to jednak nieprawdą - nie było żadnego twardego dowodu na to, jakoby ona nie mogła dokonać zamachu. Na miejscu przestępstwa znaleziono rewolwer Browning, z którego Fanny oddała trzy strzały. Jeden z eserowców twierdził, że to kto inny odpowiadał za próbę zabójstwa - niejaka Lidia Konoplewa, lecz nigdzie nie odnaleziono ani jej, ani żadnych dowodów mogących powiązać ją z zamachem. Kapłan należała do eserowców, ale nie do "komórki bojowej" - próby morderstwa dokonała sama.
-Nie tylko Lenin został wówczas ranny - Maria Popowa, jedna z kobiet, z którą rozmawiał Lenin pod fabryką Michelsona, również została ranna, lecz podejrzewa się, że nie od kuli, a od upadku na ziemię.

Opracowanie:
"Lenin. Dyktator" aut. Victor Sebestyen, wyd. Prószyński i S-ka, 2018 r. (w Londynie Orion Publishing, 2017).

055013ac-fe92-460b-a74e-9e969015fb7a
alidzirok temu

@Arroyo Dzieńdobry, dawno pana tutaj nie było!

Zaloguj się aby komentować

Sztos
ArroyoZawodowiec

#historiazarroyo - Japońskie wojsko z 1904 r. (mal. Andriej Karaszczuk)

Wojna japońsko-rosyjska z lat 1904-1905 była wynikiem blisko 7-letnich zmagań na arenie politycznej między ekspansywną Japonią, a carską i również ekspansywną Rosją. Klęska w bitwie w archipelagu Cuszimy była szokiem dla państw europejskich, bowiem mało kto raczej się spodziewał, że Japończycy zwyciężą w tej wojnie. Dziś pragnę przedstawić Wam jedną z ilustracji, która pokazuje uniformy wojska cesarskiego w owej wojnie.

Pierwsza postać - pośrodku - to żołnierz z 2. Armii Japońskiej (dowodzonej przez Yasukatę Oku*). Nosi na sobie ciemnoniebieski mundur zimowy wz. 1886, który był w pierwszych kilku miesiącach wojny standardowym wyposażeniem. Warto zwrócić uwagę na żółte pasy na spodniach, kołnierzu, rękawach oraz na opaskę na czapce - były noszone przez piesze oddziały liniowe. Ponadto na czapce widnieje narodowa odznaka - gwiazdka - zaś na pasach naramiennych w szkarłatnym kolorze dla piechoty widnieje jego numer pułkowy. Wykonany z metalu numer oznacza, do jakiego pułku dany żołnierz należy. Jego białe płócienne getry są zapinane u dołu na guziki, zaś na górze za pomocą paska. Ponad jego ramionami znajduje się przypięty od góry do plecaka zwinięty namiot wraz ze specjalnymi drążkami do jego mocowania. Paski plecaka przymocowane są szelkami do przednich ładownic z amunicją. Z bocznej strony, po jego prawym biodrze (z tej perspektywy lewym) znajduje się płócienny wojskowy chlebak.
Mężczyzna po lewej, obrócony plecami, to pionier z 14. Pułku Piechoty należącej do 12 Dywizji Piechoty. Nosi ciemnoniebieski mundur wz. 1886 z numerem przynależności do pułku wygrawerowanym na brązowych paskach na ramionach. Jego białe spodnie są letnią wersją spodni wz. 1886 - pokazuje to, że czasem mieszano obie wersje umundurowania owego wzoru tzn. noszono latem np. i letnie i zimowe wersje owego umundurowania. Specjalny plecak w wersji dla pionierów jest wart uwagi - po lewej stronie ma przymocowany trzonek kilofa, zaś ostrze jest przypięte pasami do góry plecaka. Inni członkowie oddziału, do którego należy ów szeregowy, nosili długie łopaty, które tak samo jak ów kilof były podzielone na dwie części. Broń owego żołnierza to karabin Arisaka typ 30 z zamocowanym bagnetem.
Po prawej od żołnierza pośrodku mamy porucznika 1. Pułku Piechoty Gwardii Cesarskiej. Piechota Gwardii Cesarskiej wyróżniała się czerwoną opaską na czapce oraz czerwonymi pasami na mundurze. Warto rzucić okiem na mundur - to ciemnoniebieska Attyla, czyli typowy mundur huzarski używany od połowy XIX wieku przez wojska choćby Niemiec, Rosji czy Austro-Węgier. Pojedynczy czarny pasek wokół jego czerwonej czapce oznacza, że jest to oficer Gwardii. Jego pochwa na miecz wz. 1886 jest przyczepiony do czarnego skórzanego paska. Ponadto nosi on przewieszony przez ramię zwinięty płaszcz.
Ostatnią postacią z tyłu jest podoficer z jednostki Chunchu. Chunchu to specjalne oddziały z Cesarskiej Armii Japońskiej używane podczas wojny japońsko-rosyjskiej. Ich celem była infiltracja i sabotaż na tyłach armii rosyjskiej. Często podszywali się pod chińskich chłopów lub najemników walczących w armii carskiej. Niniejszy wojownik przebrany jest za Chińczyka, widać to choćby przez zapuszczenie brody czy noszenie fałszywego warkocza. Przygotowany na srogą mandżurską zimę, gdyż nosi ciepły chiński płaszcz, wyścielany kaftan, kożuch i kozaki. Jego bronie są też elementem kamuflażu, bowiem używa broni rosyjskiej - ukryty ma karabin Mosin-Nagant wz. 1891, a także rewolwer Nagant, który znajduje się przed paskiem.

Opracowania:
"Wojna Rosyjsko-Japońska 1904-1905" aut. Aleksiej Ivanov i Philip Jowett
"Cuszima 1905" aut. Józef Dyskant
"Port Artur 1904" aut. Józef Dyskant

Link do krótkiego opisu jednostki Chunchu:
https://www.onesixthwarriors.com/.../83515-its-weird-but...

*Ciekawostka - w 1925 r. został odznaczony przez polskiego prezydenta Stanisława Wojciechowskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Wojennego Virtutti Militari.

2b0d2009-8c56-4a94-a97f-a655428ab1ad
soyjakposter2 lata temu

Gościu na drugim planie wygląda jak monke. :0

0

Zaloguj się aby komentować

12