Pora obiadowa, dziś niezdrowo
#jedzenie #grubnijzhejto #masa #fastfood

Pora obiadowa, dziś niezdrowo
#jedzenie #grubnijzhejto #masa #fastfood

Zaloguj się aby komentować
tl; dr : zjedzenie 400g węglowodanów z normalnego jedzenia wcale nie jest łatwe
Zabrzmi głupio, ale pojawił mi się odwrócony problem grubasa tj. nie chce mi się jeść. Świeżo po skończonej redukcji cieszyłem się, że w końcu się nażrę i przez dłuższy czas opierniczałem nadwyżkę z chęcią, a teraz mi się nie chce. Ale jak to? Normalnie, okazuje się, że 400g węglowodanów z sensownego źródła (ryż, kasza, pełnoziarniste pieczywo, ziemniaki, płatki owsiane) to jest naprawdę góra żarcia i zjedzenie tego wcale nie jest proste. Oczywiście można zjeść jakieś randomowe wysokokaloryczne gówno, ale to gówno zamieni się w gówno i pożytku z tego nie będzie. W weekend podwoiłem ilość tłuszczy do 125-150g, bo zachciało mi się tłustego angielskiego śniadania (mmm pyszny boczuś <3) i to było zdecydowanie łatwiejsze. Cyk i 1000 kcal w jednym posiłku. Może to jest jakieś rozwiązanie.
Zgodnie z planem zostało mi jeszcze 8 tygodni okresu masowego, nie chcę go przerywać przedwcześnie, bo przebiłem się przez stagnację, progres powoli idzie i waga minimalnie też. Po okresie świątecznym zależnie od poziomu otłuszczenia wjedzie redukcja lub w wybitnie optymistycznej opcji 2-3-tygodniowy mini-cut i znów masa, ale już nie mogę się doczekać mniejszych porcji jedzenia.
Larry dla śmieszków, bo ta mina mówi sama za siebie.
#hejtokoksy #dieta #gownowpis #grubnijzhejto

Zaloguj się aby komentować
WCHODŹCIE WE MNIE WY PRZEKLĘTE KALORIE, MA BYĆ WZROST NA WADZE, W NOSIE MAM METABOLIZM, WAGA MA IŚĆ W GÓRĘ
#hejtokoksy #grubnijzhejto #heheszki

Zaloguj się aby komentować
No i się zważyłem. 108,9 kg w terenie zabudowanym, ale nie wypróżniłem się do końca. To jest k⁎⁎wa dramat. Dwa i pół miesiąca temu było 106,3.
#grubas #grubnijzhejto
@JaktologinniepoprawnyWTF nie wiem czy się chwalisz czy żalisz ale sam bylem w sytuacji kiedy przybywał mi kilogram miesięcznie c⁎⁎j wie skąd, bo wydawało mi się, że nie jem dużo. Doszedłem do 107 kg pewnego wieczora i czułem, że następna będzie depresja. Niecałe 6 miesięcy temu zacząłem post przerywany i kontrolowałem kalorie z fitatu. Ale nie był to szał jedzenia tylko sałatek, normalne zbilansowane posiłki po około 2200 - 2500 kalorii. No i codzienne wieczorne spacery lub kijki po 5 - 6 km. Efekt, ubyło mi 14 kg.
Polecam tę metodę, bo nie ma nic ekstremalnego w niej. Jak masz ochotę to jeż pizze, jak sałatke to też spoko. Warunek to trzymać limit kalorii i nie jeść najpierw przez 12 h na dobę, potem 14 h a na koniec 16 i 18. Mindset tak mi się zmienił, że jedzenie to konieczność, a nie przyjemność. Owszem jem to co lubię ale nie potrzebuje jeść więcej niż przez te 6 - 8h, najczęściej kolacje jem przed 15
Zaloguj się aby komentować