Właściwie nie wiem czy dobra społeczność, w razie co wiecie co zrobić z postem.
Zacząłem się wgłębiać w Basic Impetus, ktoś grał, jakieś wrażenia?
Jakie armie najlepsze na start- zaznaczam, że będę pewnie grał z kumplem który wypadł z innego hobby wspólnego- to nasz nowy sposób na spędzanie wspólnie czasu, a który nie wymaga podróży na drugi koniec kraju/kontynentu na tydzień czasu.
@QvintvsCornelivsCapriolvs systemu nie znam, ale jeśli chodzi o malowanie to i owszem, pozmieniało się, nawet ostatnie 10lat : D. Wszystko zależy na czym Ci zależy, no i czy jak dobrze znasz angielski, bo większość wiedzy jest tam - głównie na YouTube.
@baklazan eh tak czułem, że minęła epoka angielski no problemo, raczej chodzi mi o podstawy i w miarę szybkie malowanie, na konkursy modelarskie się nie wybieram no i raczej mniejsze skalę 15 i 20mm.
Młody 8 wiosen dostał rok temu oddział skawenow GW1991 - ktoś sprzedawał za 15zl.
Pomalował, leżAlu na parapecie w zapomnieniu.
Tydzień temu przyszedł do mnie z planem i …. wydał wszystkie zaoszczędzone pieniądze na imperialnych pikinierow i strzelców oraz orków i drukowane na zamówienie paszczaki
Wczoraj miała miejsce oficjalna premiera drugiej edycji polskiego bitewniaka Ogniem i Mieczem. Wielu z was pewnie kojarzy te gre, a prawdopodobnie każdy widział poniższy obrazek, który był ostro męczony w prawie wszystkich materiałach o "husaria rules", czy "epic battle music", a któryż to pochodzi z okładki podręcznika pierwszej edycji.
W latach studenckich trochę się tego systemu lizneło i wraz z kumplami toczyło potyczki, ale przyznam szczerze pomimo początkowego hajpu i pięknie ilustrowanego podręcznika, to jednak nie był zbyt dobry system. Najlepszym jego elementem był sposób wystawiania armii, a mianowicie można było grać siłami, których wartość punktowa nie była równa i wtedy słabsza strona dostawała bonusy takie jak fortyfikacje, rozstawienie terenu, czy wybór scenariusza.
Ogólnie jednak jeślibym miał podsumować OiM pierwszą edycje, to był to takim przekombinowany Warmaster, gdzie czasami prościej było pójść do sklepu wydawcy na Wilczą w Wawie i poprosić o doprecyzowanie zasad, niż próbować zrozumieć, co podręcznik miał na myśli. Jako, że na Wilczej często przebywał twórca gry Konrad Sosiński, to miało się informacje z pierwszej ręki .
No, a potem kumpel przyniósł starter do X-winga i swojski OiM poszedł w kąt, a armie Szwecji, RONu, Turcji i Moskwy do dziś stoją na półce u kumpla, u którego ostatni raz w to graliśmy .
Co do nowej edycji OiMa, to powiem wygląda to lepiej. Po obejrzeniu kilku battle reportów, widać, że nie jest to już ten sam system i przypomina to bardziej Pike and Shotte, niżli pierwsza edycja, co jest zaletą. Dodano movment traye i nie zdejmuje się pojedyńczych podstawek, tylko jak w Kings of War, oznacza się punkty dezorganizacji i po przekroczeniu pewnego progu, jednostka zostaje rozbita i wtedy dopiero jest zdejmowana ze stołu. Fajnie też, że przerzucili się z figurek z metalu na tworzywa sztuczne, bo metalowa figurka to może jest fajna, jak jest jedna, przy całej dywizji to była tragedia w transporcie.
Pewnie skuszę się na zakup podręcznika, bo figurki już mam, a jeszcze człowiek wesprze polski projekt w bitewniakowym świecie zdominowam przez Angoli od GW i Warlorda
Podkład źle wstrząśnięty, albo wilgoć w powietrzu gdy go nakładałeś?
Jakie były warunki pogodowe i jakiego używasz podkładu?
Wygląda jakby podkład zasychał w locie, albo z uwagi na wilgoć cząsteczki zbrylał się i osadzały się jako drobinki nie rozpuszczone lub zawilgocone zbrylone.
@Bjordhallen to proszkowanie zazwyczaj występuje przez "wyschnięcie" podkładu, zanim doleci do figurki (różne warunki pogodowe mogą to spowodować). Drugim częstym powodem jest brudny spray (w sensie sam "koroczek", który naciskasz). Jeżeli to końcówka to wymień na nowy (sam koroczek) i o ile pogoda będzie dobra, nie powinno się trafić ponownie. No i pamiętaj miszać z 5 min, zanim użyjesz.
Jako nastolatek chciałem spróbowac Warhammera i jak tępak z ulicy wszedłem do sklepu (chyba Fenix we Wro...) i kupiłem sobie zestaw High Elves. Jak ostatnia p⁎⁎da pomalowałem i zacząłem z kolegami coś pogrywać (po dokupieniu jeszcze czegoś tam). Z braku kasy i innych szybko to rzuciłem w kąt.
Po wieeeeelu latach na fali popularności Warhammer 40k, stwierdziłem że poza budową chaty, pracą itd może jeszcze znajdzie się miejsce na gupie gierki. Tym razem już nie jak tępak, rozejrzałem się dobrze na rynku Warhammera, obejrzałem chyba 50 filmów na YT jak malować, od czego zacząć (tym razem zestaw startowy wybrałem, aby ocenić czy sprawi mi to radość zanim zacznę sprzedawać motocykl, aby sobie więcej drogocennego plastiku kupić), i po 3 tygodniach przymiarek dziś pomalowałem swoją pierwszą mini. Wyszło tak se... ale i tak czuję dumę w sercu że mój Space Marine będzie mógł przypiec jakiegoś Tyranida!
@Bjordhallen Dzięki! Odzywa się we mnie perfekcjonista, bo oglądam go z każdej strony i już wnioskuję: "gdyby mieć mniejszy pędzelek, najlepiej naturalny", "gdyby się nauczyć blendować dobrze" itd Ale dzięki za opinie, która motywuje do rozpoczęcia kolejnych minisów.
@fyttt6 Grzebię sobie w tagu i trafiłem na ten post, ładne malowanie, poprawnie i czyściutko, mam nadzieję że jeszcze Ci nie przeszło ; D!
Gdzieś na początku pandemii naszło mnie na malowanie figurasów, najpierw kupiłem sobie zestaw "3 figurki pędzel farbki" żeby zobaczyć czy w ogóle mi się to podoba. Potem od razu kupiłem starter set do WH:AoS ; D.
Powiem tak: to jest hobby, którego już się nie pozbędę, wrosłem w nie, pomimo przerw i braku motywacji, będę zawsze do niego wracał. Przesuwam ostatnio tylko wektor w stronę tego żeby bawić się z moimi dzieciakami.
Grywasz gdzieś we Wro? Zmieniłeś system? Pomalowałeś coś ostatnio?
@baklazan Dzięki pomalowałem wszystkich trzech dokładnie tak samo. Nie mam problemu z motywacją, bardziej duże problemy z czasem bo jednak budowa domu systemem gospodarczym, męcząca praca i zespół w którym gram zabierają mi bardzo dużo czasu... Ale ostatnio (czytaj 3 tygodnie temu) kupiłem Kapitana tego z obrazka i jestem napalony na malowanie. "Jedyne" co jeszcze potrzebuję to zestaw farb który jest bardziej rozbudowany. Bardzo dobre opinie nt. zestawu Army Painter Fanatic są i kolory do mnie przemawiają i myślę że na początek zestaw 50 powinien być ok...
Zostanie na pewno WH40k, ale raczej mniej patrzę na punkty i rozgrywkę, a bardziej na malowanie i może kiedyś stworzenie dioramy ( szczególnie klasycznego Ultramarine vs Ork)...
Jaką armią grasz? - wstaw coś co pomalowałeś bo inspiracja zawsze w cenie
@fyttt6 no to bomba, życzę ułożenia sobie czasu tak, żebyś mógł się tym cieszyć jak najwięcej!
Ja finalnie zrezygnowałem z Games Workshop, zacząłem szukać trochę mroczniejszego fantasy niż AoS i skończyłem na Conwuest: The Lasy Argument od Kinga, ale to zupełnie inna bajka niż WH40K. Mimo wszystko szukam ostatnio czegoś co bardziej pod moje dzieciaki, bo próbuję je wkręcać w malowanie, więc póki co mam na tapecie Talisman: Magia i Miecz, myślę czy dla nich nie przerzucić się na Marvel: Crisis Protocol, ponoć świetne choć to nie mój klimat; D.
Ale nie mam dobrych zdjęć : / - wymieniłem telefon w zeszłym roku i nie myślałem o zdjęciach i nie potrafię go zmusić żeby robił poprawnie, także chyba się nie pochwalę, mogę coś wygrzebać jak siądę do kompa, ale to innym razem ; ).
Jeśli chodzi o farbki to mam kilka uwag:
- Vincent Venturella bardzo polecał te Army Painter Fanatic, a więc możesz je kupować w ciemno, polecam jego kanał bardziej niż cokolwiek!
- jeśli chodzi o farbki jako takie - spróbuj znaleźć takie które Tobie pasują, na początku też nakupowałem farbek Citadela, których większości stosunkowo szybko przestałem używać, bo spodobały mi się Scale75, ale do niektórych rzeczy używam Valleho its - nie ma producenta który dobrze ogarnia wszystkie farbki i barwy. Ostatnio w ogóle zacząłem przesiadać się na takie w tubkach, a bawiłem się nawet olejnymi (są rewelacyjne, ale maluje się nimi absolutnie inaczej, śmierdzą i długo schną; P).
Powodzenia w budowie domu! Przechodziłem to 5 lat temu, choć nie gospodarczo ale wiem ile to kosztuje czasu i wysiłku!
Nowość w naszym sklepie, kości z serii Smocze Królestwo – to esencja magii, tajemnic i starożytnych opowieści! Każda kość, niczym artefakt ze skrzyni zapomnianych skarbów, kryje w sobie moc pradawnych smoków, strażników równowagi między światłem a cieniem. Kiedy rzucasz nimi, czujesz, jak echo dawnych bitew i zaklęć przemyka przez mrok podziemi, gdzie dzielni bohaterowie mierzą się ze swoim losem. Siedem zestawów, każdy w innym kolorze – wybierz ten, który najlepiej oddaje energię Twojego bohatera!
Zapraszamy Was na Pilkon - Pilski Festiwal Fantastyki, który odbędzie się 30 sierpnia i potrwa do 1 września! Będziemy mieć dla Was nasze fantastyczne nowości, posłużymy dobrą radą i oczywiście rabatem, o którym nie zapomnijcie! To z kim widzimy się w Pile?
Włochaty jegomość, którego po sąsiednich osadach zwano Hagridem był samotnym spryciulą. Lokalnym dziwakiem. Pracował w swojej piwnicy nad “tajnym planem” przez wiele lat. Wieśniacy podśmiewali się z niego i machali ręką. “Ten to sam w piwnicy życie spędzi” - mówili. Nie mogli się bardziej mylić. Hagrid tworzył piękne artystyczne dioramy zaklęte w kości do gry. Sztukmistrz wyjeżdżał do innych krain, sprzedawał owe dzieła możnym i wracał z pełną sakwą. W jednym z takich miast, wieczorową porą nad brzegiem rzeki ujrzał drobniutką białogłowę, która plotła najpiękniejsze kwietne wianki w całej krainie. Jej lico świeciło w ciemności. Nazwał ją Iskierką i zaprosił do karczmy. Od rozmowy do rozmowy, ich artystyczne dusze zaczęły przygrywać sobie przesłodką melodię miłości. Złożyli sobie śluby przed świętym drzewem i od tej pory wszędzie wyruszali razem. Na znak ich uczucia - łagodnego i stałego, stworzyli razem zestaw kości z zatopionymi w nim kwiatami z wianka Iskierki. Weź go do rąk ostrożnie, trzymasz właśnie zamrożoną miłość.
Znałem kiedyś Grega, pirackiego kupca. Handlował żelastwem, kuframi niewiadomego pochodzenia i chustami marynarskimi. Od czasu do czasu sprzedawał potajemnie mapy do skarbów początkującym awanturnikom. Zawsze oznaczał iks daleko od miejsca handlu. Domyślasz się dlaczego? Tak, gdy śmiałek docierał na miejsce i zaczynał kopać w oznaczonym miejscu, okazywało się, że nic tam nie było. Oczywiście, gdy poszukiwacz wracał do miasta, by porachować piratowi kości, jego już nie było. Rozstawiał się z towarem w innym mieście i wciskał naiwnym nowe mapy. Jednak pewnego dnia dobra passa się skończyła. Pirata rozpoznał jeden z oszukanych, który podróżował po krainie w tym czasie jako znany już wojak. Związał pirata i wziął go na miejsce oznaczone na nowej, fałszywej mapie. Tam też oszukany zakopał truchło Grega. Cóż, chociaż jeden dół okazał się być czymś zapełniony.
Metalowe kości z serii Wynalazcy wróciły do naszej oferty! Mnóstwo wariantów kolorystycznych, piękne detale i odczuwalny ciężar każdego rzutu, sprawdźcie sami!
Naprzód, żołnierze! Za mną, do boju! Na pole bitw... CHWILA, gdzie nasze pole bitewne? – zakrzyknął generał i miał rację. Jak największe armie wszystkich ras tego świata mają zetrzeć się w ostatecznej batalii na śmierć i życie, o być albo nie być, bez odpowiedniej scenerii?! Nie godzi się tak, waszmościowie! Pusty blat powinna pokryć jakaś mapa z kurzem, trawą i błotem, by sesja bitweniaka lub gry RPG lśniła immersywną rozgrywką. Dlatego kupiec Ergiefkus przybywa na ratunek – w swoim zacnym kramiku znajdzie dla Ciebie maty z nadrukami pól bitewnych różnych systemów i miejsc! Linie, heksagony, siatki ułatwią Twoim bohaterom poruszanie się po mapie. Obok znajdą się statystyki, przeliczniki i podpowiedzi do systemów gier, w których dzieje się akcja. Pola lawy, upadłe miasto, błotnista ziemia, wszystkie tereny w zasięgu ręki. A jeśli nic nie przypasuje waszej generalicji, nic straconego. Możemy też wydrukować Twoją mapę na odpowiedniej wielkości macie! Mówiłem, że mam wszystko?
Na naszej stronie znajdziecie różne rodzaje zarówno personalizowanych, jak i już gotowych mat, a także możecie odpowiednio do reszty akcesoriów dopasować swój niepowtarzalny dice tray! Psst... mamy też personalizowane gumowe strefy do Warhammera 40K.
Cześć, entuzjaści bitewniaków oraz miłośnicy sklejania i malowania figurek!
Dziś mam przyjemność zaprezentować Wam projekt, nad którym niedawno pracowałem - jednostkę Brôkhyr Thunderkyn z frakcji Leagues of Votann do Warhammer 40,000. Modele te zostały pomalowane i w pełni zmagnesowane dla jednego z moich Klientów, co pozwala na maksymalną elastyczność w ich konfiguracji.
Leagues of Votann Brôkhyr Thunderkyn
Brôkhyr Thunderkyn to ciężko uzbrojone jednostki wspierające, które są prawdziwą siłą ognia na polu bitwy. Uzbrojeni w potężną broń taką jak boltery kinetyczne i działa grawitonowe, które wykorzystują ciężar wrogów przeciw nim samym, Thunderkyn są gotowi, by rozrywać na strzępy każdą wrogą jednostkę. Ich imponujące pancerze, wyposażone w zaawansowane technologie skanujące pola bitew oraz wspomagające siłę i celność operatorów, pokazują, że należą do jednej z najbardziej zaawansowanych technologicznie frakcji w całym uniwersum Warhammera 40,000.
Każdy z modeli został wyposażony w zmagnesowane opcje uzbrojenia, co oznacza, że ich konfiguracja może być łatwo zmieniana w zależności od potrzeb bitewnych. Niezależnie od tego, czy konieczne będzie niszczenie wrogów na dystans, czy też wsparcie ogniowe w bardziej zróżnicowanych scenariuszach walk miejskich i ciasnych korytarzy ogromnych statków kosmicznych, Brôkhyr Thunderkyn dostosują się do każdej taktyki.
Jeśli chcecie zobaczyć galerię zdjęć tych figurek oraz poznać więcej szczegółów na ich temat, serdecznie zapraszam do odwiedzenia mojej strony:
Cześć, miłośnicy bitew na stole i malowania figurek!
Dzisiaj chciałbym Wam pokazać niedawno pomalowane modele Hearthkyn Warriors z frakcji Leagues of Votann do gry Warhammer 40,000, nad którymi miałem przyjemność popracować na zlecenie jednego z moich Klientów.
Leagues of Votann Hearthkyn Warriors
Hearthkyn Warriors to podstawowe jednostki piechoty Leagues of Votann, które wyróżniają się na polu bitwy swoją niezawodnością i wszechstronnością. Uzbrojeni w różnorodne bronie, takie jak karabiny plazmowe, laserowe, boltery, a nawet wyrzutnie rakiet, są gotowi do podjęcia każdej misji bojowej. Ich pancerze, pokryte symbolami i runami, świadczą o ich lojalności i niezłomnym duchu walki. Każdy Hearthkyn Warrior to solidny i niezawodny wojownik, który swoją obecnością na polu bitwy reprezentuje siłę i determinację Leagues of Votann.
Dodatkowo, każdy z modeli posiada w pełni zmagnesowane wszystkie dostępne opcje uzbrojenia, co pozwala na łatwe dostosowanie oddziału do każdego scenariusza bojowego. Dzięki temu, bez względu na wymagania taktyczne, można szybko i sprawnie zmienić konfigurację broni, zapewniając optymalną siłę ognia i elastyczność na polu walki.
Jeśli chcecie zobaczyć kompletną galerię zdjęć tych niezwykłych figurek oraz poznać więcej szczegółów na ich temat, serdecznie zapraszam do odwiedzenia mojej strony: