Zdjęcie w tle

Społeczność

Książki

818

413 + 1 = 414


Tytuł: Powódź

Autor: Michael McDowell

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10


Był "Dworzec Perdido", to teraz trafiamy do miasta Perdido.


Pierwszy tom sagi Blackwater zaczyna się od wielkiej powodzi, która nawiedza małe miasteczko Perdido w Alabamie na początku XX wieku. W jej następstwie mieszkańcy odnajdują w zalanym hotelu tajemniczą kobietę - Elinor Dammert, która wkrótce zaczyna wplątywać się w życie wpływowej rodziny Caskeyów. Na pierwszy rzut oka historia przypomina raczej obyczajową kronikę małomiasteczkowej społeczności niż horror: dużo tu rodzinnych napięć, walki o wpływy i stopniowego budowania pozycji w lokalnej hierarchii. Dopiero z czasem pojawiają się sygnały, że Elinor może nie być do końca tym, za kogo się podaje. A nadprzyrodzone zjawiska dziejące się w jej pobliżu nie dają się w żaden sposób wytłumaczyć.


Największym zaskoczeniem "Powodzi" dla mnie jest to, jak niewiele jest w niej faktycznej grozy. Książka formalnie uchodzi za horror, klasyczną powieść grozy, ale w pierwszym tomie elementy niesamowite pojawiają się zaledwie w kilku krótkich scenach (bodajże 3) i są dość dziwnie wkomponowane w opowieść. Przez większość czasu czyta się powieść obyczajową osadzoną w amerykańskim Południu. W dodatku jest to typowa historia faceta rozdartego między miłością do narzeczonej/żony i matki, w której każda z kobiet chce być tą jedyną i robi wszystko, żeby wygrać w uczuciowej bitwie. Z jednej strony może to rozczarowywać, jeśli ktoś spodziewa się mrocznej historii, z drugiej jednak autor bardzo sprawnie buduje tło świata i relacje między bohaterami. Czuć od samego początku, że to tom - intro, który ma nas tylko odpowiednio wprowadzić w świat i dać nam zrozumieć lepiej to, co będzie się działo w kolejnych tomach.


Mimo powolnego tempa książka wciąga bardziej, niż można by się spodziewać. McDowell dobrze oddaje atmosferę miejsca - powodzi, rzeki i życia podporządkowanego jej rytmowi. Autor pięknie buduje drobne napięcia między członkami rodziny Caskeyów. Czyta się to gładko i z ciekawością, nawet jeśli właściwie przez większość czasu niewiele się dzieje, a obiecywany horror pozostaje tylko sugestią. Ale opowieść jest zbudowana tak, że wypatrujemy tego horroru, jak dziecko prezentu na gwiazdkę.


Wciągający początek rodzinnej sagi, który jednak jako horror wypada dość blado i sprawia raczej wrażenie długiego wstępu do właściwej historii. Ale napisany tak, że nie odłożysz sagi po pierwszym tomie.


Książki z tej serii mają bardzo mały formaty, właściwie kieszonkowy, więc te 272 stron to bliżej 150-180 w standardowym wymiarze strony.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 47/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

32ca7862-5aae-4a46-9034-84f6148382b4

@WujekAlien tak z ciekawości: ile to ma wierszy na stronę? Byłem zainteresowany kupnem, ale wydali w miękkiej, więc mogą mnie pocałować w pompkę.

Zaloguj się aby komentować

412 + 1 = 413


Tytuł: Columbine. Masakra w amerykańskim liceum

Autor: Dave Cullen

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

ISBN: 9788367324472

Ocena: 9/10


To pierwsza książka, po którą sięgnąłem, nie czytając od dawna. Muszę powiedzieć, nie żałuję.


Jest to wielowymiarowy opis jednej z pierwszych strzelanin szkolnych w USA - tak wielowymiarowy, że poznajemy nawet opinię lokalnej społeczności, początkowo wspierającej, a później znużonej. Poznajemy jednak przede wszystkim Erica, Dylana i ich najbliższe otoczenie i to bardzo dogłębnie.


Autor stara się przedstawić swoją hipotezę na to, co się stało. Nie wiem, czy ma rację - tego niestety się nie dowie już nikt, natomiast wiem, że cała konkluzja jest logiczna i rzeczowa, zaś historia przedstawiona bardzo dobrze.


Czy to jest mistrzostwo literatury faktu? Nie wiem, dlatego wahałem się między 8 a 9. Ale czyta się z zaciekawieniem, mimo że przez konstrukcję książki każdy już wie, co się stanie na koniec. Ale ten koniec i tak porusza.


A i chciałem podziękować pięknie społeczności Hejto za zmotywowanie do powrotu do czytania. Jak to było na jednym plakacie "Czytanie jest jak Counter-Strike. Musicie tylko Państwo zacząć". Warto było i cieszę się, że się udało mi wrócić do tego wspaniałego hobby.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

de38289d-dc0c-401f-8cac-24b9d92bab69

Zaloguj się aby komentować

411 + 1 = 412


Tytuł: Ostatni gasi światło. Przypowieści o transformacji

Autor: Marta Madejska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 312

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5209691/ostatni-gasi-swiatlo-przypowiesc-o-transformacji


Zmiana władzy, prywatyzacja, galopująca inflacja — to początek lat 90. w Polsce, czyli okres transformacji ustrojowej. Czas na tyle dziwny i przełomowy, że wciąż pisze się o nim kolejne książki. W tym i tę.

Podejść do książki o najntisach można na kilka sposobów: pisać depresyjnie o tym, co się nie udało; pisać radośnie o tym, co się udało; pisać z tęsknotą o tym, co się utraciło; pisać z rozrzewnieniem o tym, czego się doświadczyło.


Pomysł autorki na tę książkę był następujący: opowiedzieć niemal o wszystkim i zmieścić się w 300 stronach, 2/3 poświęcając na upadające zakłady przemysłowe.

I trochę czuć to, że w pewnym momencie koncepcja na tę książkę uległa zmianie: bo sama opowieść o zamykanych zakładach pracy i ludziach, którzy zostali na lodzie w miejscowościach skupionych wokół fabryk to trochę za mało. Ta część opowieści jest dość sucha. Zakłady padały jeden po drugim. Pracownicy tracili pracę. Dzieci chodziły niedożywione.

A jednak brak w pisaniu o tych tragediach jakiejś emocji. Być może wynika to z charakterystyki tonu autorki, nieco zbyt reporterskim, zbyt kancelaryjnym.


Dużo ciekawszy fragment dotyczy problemów związanych z archiwami po tych zakładach. Pewnie wynika to z dodatkowego zajęcia autorki, bowiem jak wynika z blurba, jest archiwistką społeczną i ratowanie dokumentów to jej pasja. Tu czujemy jakieś emocje, autorka wprowadza nas w świat ocalonych teczek osobowych.


Mamy obowiązkową dyskusję na temat prawa aborcyjnego, podziału miasto/wieś, architektury i urbanistyki, znikającego transportu PKS, postępującej suszy — wszystko to, co powinno się znaleźć w poważnym reportażu o transformacji. A jednak brakuje tu czegoś. Jakiejś duszy. Czegoś, co sprawi, że te lata 90. nam się w tej książce zmaterializują, że wrócą do nas na chwilę. Tylko na czas tej lektury. Tego tu nie odczułam.


Prywatny licznik: 13/52

W czytelniczym bingo jest to natomiast świeżaczek — książka wydana po 2025.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

a0ae011b-bc2a-4f4e-934d-9f0d20b9bd74
9a163448-cde9-487b-a8a4-ca0561305637
Wrzoo userbar

@Wrzoo tak poza tematem, to takie krzesła, jak te z okładki, tylko palowane na nijako-brązowy były na początku lat 90. w sali geografii w mojej podstawówce.

@Wrzoo im więcej czytam reportaży wydawanych przez Czarne na jakieś polskie tematy ("Głośnik w głowie", Żeby umarło przede mną", "Wszyscy jesteśmy cyborgami", "Dziury w ziemi", "Urobieni", "Zapaść") mają ten sam schemat - wszystko jest złe, niedofinansowane, kiedyś było dobrze, jakoś pieniądze były, teraz każdy jest wrogi, znikąd pomocy, wojewoda się nie interesuje, biurokracja blokuje rozwiązania.

Czekam na wydanie nowej książki Szymaniaka, ale jak go śledzę w social mediach, to znów szykuje się straszenie, a nie coś obiektywnego.

@jedzczarnekoty No jeśli lubisz taki ciężki reportaż, to nie jest zła. Może trafiłam na nią w złym momencie...

Zaloguj się aby komentować

Polećcie jakąś książkę. Książkę, która zrobiła na was wrażenie, którą uważacie że warto przeczytać, albo że jest po prostu świetna.


Gatunek, rodzaj, długość dowolny. Może to być Harry Potter, a mogą to być Atomowe Nawyki. Cokolwiek uważacie że warto.


Warunek jest jeden. Napisz chociaż jedno zdanie o czym ta książka i dlaczego warto przeczytać.


#ksiazki

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego 2026 rok


KWIECIEŃ - CZERWIEC

---------------------------


Alastair Reynolds - "Przebudzenie Aurory"

Fonda Lee - "Dziedzictwo jadeitu"

Christopher Buehlman - "Wojna córek"

Deborah Harkness - "Wyrocznia czarnego ptaka"

Robert Jackson Bennett - "Kropla zepsucia"

Ray Bradbury - "451 stopni Fahrenheita" (nowe wydanie)

Pierce Brown - "Światłodawca"

Ian Cameron Esslemont - "Krew i kość"

David Mitchell - "Atlas chmur" (nowe wydanie)

Michael J. Sullivan - "Nolyn"

Octavia E. Butler - "Umysł mojego umysłu" (Artefakty)

Chris Beckett - "Ciemny Eden" (Uczta Wyobraźni, nowa okładka)

Chris Beckett - "Matka Edenu" (Uczta Wyobraźni, nowa okładka)

Chris Beckett - "Córka Edenu" (Uczta Wyobraźni, tylko nowa okładka)


II PÓŁROCZE

---------------------------


Victoria Aveyard - "Królewska klatka"

Victoria Aveyard - "Wojenna burza"

Robert Jackson Bennett - "A Trade of Blood"

Ray Bradbury - "Kroniki marsjańskie"

Ray Bradbury - "Październikowa kraina. Drzewo Halloween"

James S.A. Corey - "The Faith of Beasts"

James Dashne - "Kompleks bogów"

Steven Erikson - "Nie na marne"

Ian Cameron Esslemont - "Assail"

Heather Fawcett - "Agnes Aubert's Mystical Cat Shelter"

Chloe Gong - "Vilest Things"

Ken Liu - "Królowie Dary"

Fonda Lee - "The Last Contract of Isako"

Seanan McGuire - "Where the Drowned Girls Go. Lost in the Moment and Found"

Rebecca Roanhorse - "Mirrored Heavens"

Brandon Sanderson - "Isles of the Emberdark"

Michael J. Sullivan - "Drumindor"

Michael J. Sullivan - "Farilane"

Tui T. Sutherland - "The Hive Queen"

Tui T. Sutherland - "The Poison Jungle"

A.S. Tamaki - "The Book of Fallen Leaves"

Martha Wells - "Telemetria zbiegów / Zapaść systemu"

Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)

Roger Levy - "Platforma" (Uczta Wyobraźni)

Nghi Vo - "Miasto w szkle" (Uczta Wyobraźni)

Octavia E. Butler - "Clay's Ark" (Artefakty)

Jack Finney - "Zmiana czasu" (Artefakty)

Vernor Vinge - "Głębia w niebie" (Artefakty)

Laird Barron - "Occultation and Other Stories. The Imago Sequence and Other Stories" (seria grozy)


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka

f66e8872-8b8f-4b37-8dcb-ab91278a1e01

@Whoresbane tak straszyli zmianami a tu tyle dobrego z UW i Artefaktów :D biorę Reynoldsa, Buehlmana, Bennetta, Browna, Mitchella, Butler, Becketta, połowę Bradburego, Corey, Tamaki, Wells, Yoon, Levego, Vo, Finneya, Vinge... Ała jak boli mój portfel (tak, jestem sadomasochistą i lubię taki ból :p)

Zaloguj się aby komentować

410 + 1 = 411

Tytuł: Carrie

Autor: Stephen King

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383913636

Liczba stron: 272

Ocena: 8/10


Muszę uczciwie przyznać, że King zaczął swoją karierę z wysokiego C. Choć niewielka objętością, książka ukazuje bogatą gamę zachowań ludzkich, wywołujących u czytelnika szeroki wachlarz emocji. Ogólnikowe to do bólu, ale o szczegółach później, a jakiś wstęp trzeba było machnąć.


Zacznę może od formy prowadzenia historii, której typ tutaj użyty niezmiernie i niezmiennie mi się podoba. Chodzi, w pewnym sensie, o osadzenie czytelnika w przyszłości względem ukazywanych wydarzeń: wszystko już się stało, a historię poznajemy poprzez punkty widzenia różnych osób oraz, co najważniejsze, wycinki z gazet, książek, przesłuchań itp. związanych z tragiczną kulminacją losów Carrie White, tym, co do niej doprowadziło, oraz możliwych jej konsekwencji. O orientacyjnej formie zakończenia dowiadujemy się dosyć wcześnie, ale, oczywiście, diabeł tkwi w szczegółach, które do niego wiodły - a wiodły drogą wyboistą.


To wydanie zaczyna się od wstępu z okazji 50-lecia premiery książki, które osoby decyzyjne mogły zamienić w posłowie z prostego powodu - zdradza istotne momenty z fabuły. Samą historię natomiast rozpoczynamy od sceny krępującej i niecodziennej - krępującej, bo mowa o doświadczeniu pierwszej miesiączki w szkolnym prysznicu, w otoczeniu nieprzychylnych rówieśniczek; niecodziennej, bo dotknęła szesnastolatki. Nie oznacza to tylko tego, że - jak to powiedziała matka bohaterki - stała się kobietą, ale ponownie obudziło uśpione w niej moce telekinezy. Dziewczyna była nagminnie gnębiona przez "koleżanki", lecz to wydarzenie wniosło dręczycielstwo na nowe wyżyny. Jednakże Carrie nie znajduje wytchnienia od upodlenia w domu, gdzie musi żyć ze swoją fanatycznie religijną matką, baczącą na wszystkie błahe i pozornie grzeszne aspekty bytowania wychowywanej na odludka, dojrzewającej dziewczyny, do tego żałośnie zrzucającej winę za swój "moment słabości" na dziecko, doprowadzając ją swoim zelotyzmem do załamania. Czasami jej postępowanie zakrawa o smutną parodię, choć łatwo uwierzyć mi w istnienie podobnych jej ludzi.


Choć większość książki skupiona jest stricte na Carrie, sporo tu fragmentów śledzących działania innych osób w mniej lub większym stopniu związanych z kryzysem bohaterki, ukazujących ich pogląd na jej sytuację, ale również po prostu podejście do różnych aspektów życia. Widzimy tu budzące odrazę zepsucie niektórych, rozterki moralne jednych oraz godne podziwu akcje drugich - do tej ostatniej grupy mogę zaliczyć dyrektora i jego słowną batalię z pewnym wymuskanym tatusiem, gdzie nie dał się on zastraszyć i stłamsić; wiedział, co ma wiedzieć, powiedział, co miał powiedzieć, nawet jeżeli było to podyktowane bardziej pragmatycznymi niż idealistycznymi pobudkami. Postacie są w tej książce dobrze napisane, nawet jeżeli niekiedy niektóre z nich mogą wydawać się deczko przerysowane.


Dziwiło mnie, że w kluczowym momencie wszyscy zaczęli się śmiać, choć zewnętrznemu obserwatorowi wydaje się to zupełnie absurdalne i nieczułe. Później jednakże zdałem sobie sprawę, że ludzie przecież często reagują śmiechem na stresujące sytuacje, by przeciwdziałać zastrzykowi kortyzolku.


Jest to książka przykra w odbiorze, wywołująca odczucie bezsilności, obrazująca destrukcyjny wpływ niedostatku empatii dla tych, którzy koniecznie jej potrzebują. Spójrzmy na to jednak z innej perspektywy: czy współczulibyśmy osobie nawet w najgorszy sposób gnębionej, gdyby zabiła kogoś nam bliskiego? No wątpię. Kończąc oklepanym frazesem: pozycja bardzo dobra i godna polecenia.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #stephenking #proszynski #ksiazkicerbera

21a24180-7e17-49ca-949f-1ca816908df4

@Cerber108

Czasami jej postępowanie zakrawa o smutną parodię, choć łatwo uwierzyć mi w istnienie podobnych jej ludzi.

Patrząc na internetowe odklejki amerykańskich protestantów nie zdziwiłabym się, gdyby sporo mieszkało w USA takich pań White.

Amerykańscy protestanci to zupełnie inny lvl spierdolenia umysłowego niż nasze kościelne moherowe berety.

@Vampiress mając na uwadze akcje świętoszkowatych lobbystów chcących zabraniać sprzedaży np. seks-gierek na Steamie, można bardzo łatwo w to uwierzyć. Nie jestem targetem takich tytułów, ale swoich napalonych odbiorców one mają, no i przynajmniej nie ma w nich, ekhen, pedofilii, która, ekhem, w pewnych miejscach ma się bardzo dobrze i o dziwo nikt nie chce jej odkryć.

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Naturalnie, obywatele Ankh-Morpork zawsze utrzymywali, że woda w rzece i tak jest niewiarygodnie czysta. Musi taką być woda, która przeszła przez tyle nerek.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Zaloguj się aby komentować

409 + 1 = 410


Tytuł: Fizjologiczne podstawy wysiłku fizycznego

Autor: Jan Górski

Kategoria: inne, sport, medycyna

Wydawnictwo: PZWL Wydawnictwo Lekarskie

Format: e-book

ISBN: 8320026962

Liczba stron: 554

Ocena: 7/10


Prywatny licznik: 8/10


Trochę usystematyzowałam wiedzę w zakresie fizjologii lecz czuć że wydanie ma już dobre ponad 20 lat. Nie mniej na załapanie podstaw ok.


#bookmeter #ksiazki

b94a0f2f-b195-456b-be06-7c117c67caaf

Zaloguj się aby komentować

408 + 1 = 409


Tytuł: Polowanie na czas

Autor: Jeffery Deaver

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 440

Ocena: 7/10


Tom 4 serii z Colterem Shawem.

W "Polowaniu na czas" Colter Shaw podejmuje się odnalezienia kobiety uciekającej wraz z nastoletnią córką przed brutalnym mężem. Początkowo sprawa wygląda na dość typowy przypadek przemocy domowej i desperackiej próby ukrycia się przed prześladowcą, ale szybko okazuje się, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż wynika z pierwszych informacji. Shaw musi ustalić, kto naprawdę jest ofiarą, a kto manipuluje faktami, jednocześnie ścigając się z czasem i przeciwnikiem, który wydaje się być zawsze o krok przed nim.


Podobnie jak w poprzednim tomie, najmocniejszą stroną książki jest wątek rodzinny, choć tym razem pokazany z innej perspektywy. Relacja matki i córki oraz historia ich ucieczki nadają fabule emocjonalnego ciężaru i sprawiają, że zagrożenie przestaje być abstrakcyjne. Konflikt z mężem przestępcą buduje napięcie w bardziej osobisty sposób niż typowe zagadki kryminalne Deavera i dobrze współgra z charakterem Coltera Shawa, który z natury staje po stronie słabszych. Miałem tu pewny vibe Reachera, co oczywiście nie jest żadnym przytykiem do autora, a bardziej ciekawym smaczkiem, który zdecydowanie doceniam. Ciekawym zabiegiem jest też wrzucenie nam bohatera, który jest byłym policjantem i zna metody pracy policji, przez co jest dużo większym wyzwaniem niż poprzedni "przeciwnicy" Coltera.


Konstrukcyjnie to wciąż bardzo sprawny thriller - krótkie rozdziały, dynamiczna akcja i typowe dla Deavera zwroty fabularne utrzymują tempo i sprawiają, że książkę czyta się szybko. Jednocześnie niektóre rozwiązania są trochę przewidywalne dla czytelnika znającego styl autora, a sama historia nie zostawia aż tak mocnego wrażenia jak najlepsze tomy cyklu. To raczej solidna kontynuacja niż wyraźny krok naprzód serii.


Nie mogę się doczekać tego, co przyniesie zakończenie w postaci tomu 5. Bo może tom 4 trzeba traktować jak ciszę przed burzą.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

07b2f401-b440-4bef-8b15-bb79f9827eed

Zaloguj się aby komentować

407 + 1 = 408


Tytuł: The Deadline Clock

Autor: Jeffery Deaver

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: G.P. Putnam's Sons

Format: e-book

Liczba stron: 56

Ocena: 6/10


Tom 3.5 serii z Colterem Shawem. Nie przetłumaczony do tej pory na nasz język.


To taka typowa przekąska z głównym bohaterem: szybka, sprawnie napisana, z rytmem, który Deaver ma w małym palcu, ale też z tą specyficzną frustracją, że zanim historia na dobre się rozkręci, już trzeba ją odkładać. W praktyce działa jak dodatkowa scena po odcinku serialu, a może jako scena po napisach w filmie - miło wrócić do bohatera, złapać jego sposób myślenia i tempo działania, tylko że finał przychodzi za wcześnie.


Fabułowo najciekawsze są smaczki o pracy Coltera "od kuchni". Widać, jak układa relacje z policją (ani służbista, ani samotny wilk w próżni), jak wchodzi w sprawę przez rozmowę, napięcie czasu i pracę z ludźmi, którzy są na granicy wytrzymałości. Te fragmenty: współpraca, tarcia, pragmatyczne zasady gry, postrzeganie innych ludzi - mają fajny, uniwersalny ciężar: pokazują, czemu Shaw działa inaczej niż sztampowy detektyw z kryminału.


Jednocześnie krótka forma robi tu sporą krzywdę. Jest zarys stawki i presji, jest sprawna mechanika śledcza, ale brakuje miejsca na satysfakcjonujące "dokręcenie śruby" i mocniejszą puentę. Zostaje poczucie, że dostałeś połowę emocji, które mogłyby wybrzmieć, gdyby tekst miał dłuższy oddech. Przyjemny suplement i dobre dopalenie świata Coltera, ale właśnie dlatego aż prosi się o wydanie w formie porządnego zbioru opowiadań, bo jednak kilka tych połówkowych tomów serii się uzbierało, a nie osobnych, 50-stronicowych mini-książek.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #opowiadania #czytajzwujkiem

17ed2a12-8517-48f6-b67f-b45ee4325b22

Zaloguj się aby komentować

DRM w ebookach.


Jaki wasz stosunek do zabezpieczeń DRM w ebookach?


#ksiazki #ebooki #ebook #ankieta

DRM w e-bookach

23 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Książki, które ci nie przypadły do gustu


#ankieta #ksiazki

Książki, które ci nie przypadły do gustu:

44 Głosów

@Majestic12 zbieram, nie pozbywam się w żaden sposób. Może za 20 lat zmądrzeję i zacznę coś z tym robić, ale póki co jest git.

Idzie na kupkę "jak kiedyś nie będę miał co czytać to spróbuję jeszcze raz", ale kupka "do przeczytania" ma pierwszeństwo. I nie maleje xD

Zaloguj się aby komentować

405 + 1 = 406


Tytuł: 20:32

Autor: Marcin Mortka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: audiobook

Ocena: 8/10


Czas trwania: 7h 43m

Czytał: Filip Kosior


Marcin Mortka, który pojawiał się dotychczas na bookmeterze głównie jako autor książek dla dzieci (Przygody Tappiego), tym razem serwuje coś z pogranicza sci-fi i horroru o inwazji obcych.


Fakt, pomysł nie jest zbyt oryginalny, jednak książka napisana jest efektownie. Opowieść wciąga od samego początku. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z dwóch punktów widzenia Irminy i Piotra, pokazuje nieraz bardzo odmienny pogląd na te same wydarzenia. Wartką akcję uzupełniają obrazowe opisy, świetnie budowane napięcie, szczegółowe portrety psychologiczne. Piotr jest nieco apatyczny, chciałby mieć święty spokój i wolałby stać z boku. Irmina natomiast przez większą część jest wyjątkowo irytująca i toksyczna, przypierdala się wszystkiego niczym matka z Wron. Nieznane zagrożenie wydobywa z bohaterów wiele skrajności, zarówno najlepsze jak i najgorsze cechy charakteru. Na tym tle niestety naiwnie wypadają nagłe i radykalne zwroty zachowań w tę i z powrotem. Dopiero mniej więcej w połowie zmieniłem nieco podejście do tego słuchowiska i zacząłem je traktować z przymrużeniem oka jako coś w rodzaju polskiego Zombieland z kosmitami. Z drugiej strony, jakby przy okazji, autor przemyca swoje przemyślenia natury społecznej i dotyka poważniejszych tematów jak np. depresja.


A właśnie, jedną z ciekawszych cech książki jest lokalizacja. To nie jest hollywoodzka inwazja, nie ma amerykańskich marines ani Willa Smitha tylko podkoloryzowany polski pseudorealizm. Akcja dzieje się pod Poznaniem, mamy więc typowe polskie elementy krajobrazu: wiaty przystankowe PKS, “k⁎⁎wę” zamiast przecinka, różnice polityczne, patusów i “Barkę” jako wisienkę na torcie.


Ponadto Filip Kosior jak zwykle zaprezentował mistrzowski poziom, a momentami znów słyszałem w nim Garviela Lokena.


Nie jest to jakaś wyjątkowo ambitna literatura, ale do oceny końcowej dodaję +1, bo wciągnęła mnie jak mało co i bawiłem się przy niej znakomicie.


#czytelniczebingo - świeżaczek, książka wydana w/lub po 2025


PS. Usunąłem i dodałem powtórnie, bo pomyliłem społeczność


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

be9543cb-4106-4222-83d0-2112ca40609e
5b50546d-3469-4731-ba20-bbc011913319

Zaloguj się aby komentować

Koniec ferii i koniec porządków w #domowabiblioteczka


Na zdjęcia nie załapały się kryminały, kameleony, literatura faktu i dziecięca, tam bedą nowe regały, nie ma co marnować energii na sprzątanie.


#ksiazki #ksiazkikatie

a9e710a6-6a6b-4121-9c9a-8146f2266864
e8c243d8-92ef-475c-8435-6655c7312d6f
3273694b-1bd5-4f14-9254-851cc5fb5f0b
28e75e08-227f-4f97-a1d9-9bdda94627f6

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Mówi się, że w Ankh-Morpork wszystko jest na sprzedaż z wyjątkiem piwa i kobiet, te bowiem tylko się wynajmuje.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Zaloguj się aby komentować

404 + 1 = 405


Tytuł: Mówca Umarłych

Autor: Orson Scott Card

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 9788376483443

Liczba stron: 374

Ocena: 9/10

Prywatny licznik: 7/30


Druga część sagi Endera. Moim zdaniem lepsza, niż pierwsza. Z perspektywy czasu, pierwszej części dałabym 8/10 (oceniłam na 9/10).

Czuć, że jest to już bardziej dojrzalsza pozycja. Główny wątek jest wokół poznawania nowej rasy na innej planecie oraz tajemnicą z nimi związanych. Dochodzi kilka wątków natury psychologicznej postaci. Też mała otoczka polityczna się tworzy.

Na początku było mi trochę ciężko się rozeznać w postaciach, na start jest ich sporo do poznania.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

8cdafb5f-c183-420f-90dd-386f18bf0fb3

Zaloguj się aby komentować

403 + 1 = 404


Tytuł: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia

Autor: Agnieszka Gajewska

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 9788308074527

Liczba stron: 707

Ocena: 8/10


Moim zdaniem trudno jest napisać dobrą biografię. Bo czy da się streścić czyjś życiorys, pokazać, jakim był człowiekiem, co go ukształtowało i motywowało na kilkuset stronach? Szczególnie gdy mamy do czynienia z jednym z najwybitniejszych polskich pisarzy. Dlatego nie będę się czepiał, że brakowało mi chociażby zagłębienia w relację Stanisława i jego syna Tomasza. No ale nie ukrywam, że uwielbiam biografie i nie przeszkadzałoby mi, gdyby ta konkretna była znacznie dłuższa. ; )


Uważam, że autorka wykonała świetną pracę, zgłębiając przeszłość Lema, dzięki czemu mogliśmy chociaż trochę zrozumieć, dlaczego był takim, a nie innym człowiekiem. Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co musieli czuć ludzie podczas drugiej wojny światowej, którzy obawiali się, że w każdej chwili może ich spotkać śmierć - jak człowiek, który chodzi z fiolką trucizny w kieszeni, miałby stać się kimś łatwym do życia? Szczególnie, jeśli po wojnie wciąż musiał się obawiać. Może nie śmierci, ale odkrycia jego żydowskich korzeni, które wiązałyby się z przymusem emigracji z Polski, gdyby tylko komuś podpadł.


I nie dziwię się poczuciu osamotnienia, które towarzyszyło Lemowi. Nie tylko nie mógł zaufać pierwszej lepszej osobie (a jak historia pokazała, Stanisław przejechał się na kimś, kogo uważał za przyjaciela), ale i niewielu ludzi dorównywało mu intelektem na tyle, by mógł prowadzić z nimi dyskusje na odpowiednim poziomie. Dodajmy do tego fakt, że większą popularnością i poważaniem cieszył się poza granicami kraju, przynajmniej za swojego życia.


Czytanie o PRL zawsze skłania mnie ku myśleniu, jak wyglądałaby polska literatura, gdyby nie konieczność użerania się z cenzorami, którzy mogli bez problemu zablokować twórczość niepasującą do linii partii.


Może trochę za dużo było w tej biografii o polityce, relacjonowaniu poszczególnych wydarzeń, jednak mogło to być potrzebne do nakreślenia realiów, w których musiał żyć Lem. I wytłumaczenia, dlaczego niekiedy był bierny.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #biografia #fantastyka #sciencefiction

6dc62e7f-61f7-4c2b-9a41-dc0bdbe78d48

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Dolnośląskie ogłasza wznowienie numer pięćdziesiąt sześć. "Kot wśród gołębi" Agathy Christie ma zaplanowaną premierę na 25 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 272 strony, w cenie detalicznej 49,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

W Meadowbank, prestiżowej szkole dla dziewcząt, nie można narzekać na nudę. Ale zamordowanie nauczycielki zdecydowanie przekracza to, co mieści się w standardach placówki.

Zbrodnie, zaginione osoby i klejnoty, szantaże, intrygi, szpiedzy i niespodziewane wizyty – żadna z tych atrakcji nie była przewidziana w planie lekcji. I któż mógł przypuszczać, że w tak szacownym miejscu nie każdy jest tym, za kogo się podaje?

Na pomoc Herkulesa Poirota trzeba poczekać, ale gdy już przybędzie, to wraz z nim wreszcie pojawi się szansa na odkrycie sekretów Meadowbank. I powstrzymanie mordercy, który najwyraźniej jeszcze nie zakończył swojej misji.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #dolnoslaskie #kryminal #agathachristie #herculespoirot

cee91757-f3f3-4cd2-b2c8-b720b575cf29

Zaloguj się aby komentować

400 + 1 = 401


Tytuł: Myszy i ludzie

Autor: John Steinbeck

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 120

Ocena: 6/10


Krótka, smutna nowela o nieosiągalnych marzeniach i trudnej przyjaźni dwóch mężczyzn. George jest zaradny i odpowiedzialny, a Lennie jest dzieckiem zamkniętym w ciele olbrzyma.


Szlachetna idea, mocny, emocjonalny wydźwięk, ale forma mnie nie urzekła. Sztuczne, powtarzające się, podobne do siebie dialogi i infantylny ton sprawiły, że czytało się to jak lekturę szkolną albo jakby Lennie był adresatem, a nie bohaterem tej książki.


#czytelniczebingo - książka krótka, ale intensywna


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

4cdd6091-9890-402c-a1ac-9405e9d56b41
58bba93c-1de0-4736-8f61-f874f1d0fdb8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować