Zdjęcie w tle

Społeczność

Hejtokoksy

263

Rozmowy głównie o ćwiczeniach siłowych i diecie. Chętnie podzielimy się swoją wiedzą również z osobami niećwiczącymi w temacie zdrowego żywienia.

@wem Jak robiłem sobie jeszcze szejki, to używałem 50/50 mleka z wodą. 200ml wody + 200ml mleka to ledwo 10g węgli - nie ma opcji żebyś odczuł wyrzut insuliny. No chyba, że siedzisz z przymusu na keto klinicznym z prawie zerowymi węglami.

@wem jeżeli jesteś w stanie lepiej funkcjonować to chyba nie ma problemu ja nie wyobrażam sobie śniadania bez węgli, ale że względu na swoje próby biegania spożywam ich duże ilości, więc w każdym posiłku wrzucam

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mija już kolejny dzień po moim węglowodanowym obżarstwie i choć wróciłem już do porannych OMAD i regularnych kalorii, to kolejny dzień od popołudnia jestem autentycznie głodny. Normalnie zapomniałem jakie to uczucie - masakra. Wczoraj i przedwczoraj musiałem załadować po kuloodpornej kawie po południu, ale dzisiaj już basta, bo to do niczego nie prowadzi. No nic, piję gorącą wodę i mam nadzieję, że na dniach się to uspokoi.


Niechcący zdaje się obudziłem wewnętrznego grubasa, który krzyczy: "daj mi cukru!!!one!!one!!"


Rok temu po takim wyskoku na święta, wpadłem w tygodniowy ciąg na ciasta oraz słodycze i przytyłem kilka kilogramów. Nie mówię, że węgle to zło, ani że keto to jedyna droga, ale ja nie widzę innej dla siebie. Węglowodany okołotreningowo wchodzą jednak regularnie, bez negatywnych konsekwencji.

Zaloguj się aby komentować

No dobra to czas na mnie.


Opis: 27lat/186cm/108kg.


Moja wymarzona sylwetka to około 80-85kg.


Nie mogę się zmusić do ćwiczeń, jestem po prostu je⁎⁎⁎ym leniem.


Jak mam sobie z tym poradzić?


Wieczne przekładanie rzeczy na poniedziałek już mnie wkurwia..


Tryb kanapowy.

@bartlyo Sam byłem nieruchawym grubasem i wiem jak działa ten schemat. Człowiek nawet jak już zdecyduje, że chce zrobić coś z własnym ciałem, to organizm broni się ograniczaniem jedzenia. Choć jest to absurdalne z mojego obecnego punktu widzenia, to niestety popełniałem te same błędy. Myślałem, że pojeżdżę trochę na rowerku i zniweluję tym jedzenie ponad miarę. Niestety działa tylko deficyt kaloryczny i im wcześniej się to zaakceptuje, tym lepiej. Będąc zapuszczonym, otyłym człowiekiem, szczególnie na początku chudnie się w kuchni, a nie na siłowni.

Mam za sobą wiele redukcji na różnych dietach i to prawda, że można schudnąć na każdej.

Gdy jednak poznałem #lowcarb i #keto , to odchudzanie stało się dla mnie proste jak granie w gierki na czitach.


Ziom, pracując zdalnie i leżąc na kanapie potrzebujesz jakieś 2100-2200 kcal by funkcjonować. Nie wiem ile jesz obecnie, ale zakładam jakieś 3k kcal. By móc jeść te 3k kcal i chudnąć, musiałbyś zacząć chodzić min. 4h dziennie średnim tempem i traciłbyś miesięcznie ok. 2 kg. Jeśli masz na tyle samozaparcia i wolnego czasu, by zapuścić sobie jakiegoś audiobooka czy podcast i łazić codziennie te bite 4h, to tak, możesz jeść te przykładowe 3k i chudnąć.


Dla mnie łatwiej jednak byłoby zjeść te 2000 kcal, spacerować po półtorej godzinki co drugi dzień i mieć w cholerę wolnego czasu.

Tutaj pojawia się jednak kwestia głodu, ale polecam zapoznać się z założeniami diety keto/kwaśniewskiego/lowcarb. Jeśli zjesz dwa razy dziennie tylko kawał mięcha + pół kostki masła, to gwarantuję ci, że na tych 2k kcal, będzie cię bolał żołądek z przejedzenia

@naziduP ja od siebie jako protip dodam też przepijanie się.

Nie chcę mówić narazie o postach, ale pamiętam jak próbowałem przestawić się na właśnie taki deficyt to strasznie brakowało mi tego uczucia "objedzenia się".


Rozwiązaniem było zalewanie się wodą tak, żeby czuć się po prostu pełnym. Żołądek uwalniał leptynę, łeb wiedział że jest już pojedzony i przestawałem w kółko myśleć o czymś do "dobicia się". trzy- cztery dni takiej adaptacji i przestałem mieć potrzebę przepijania się. potem już wjechało 16:8, okresowe posty, OMAD, no ale to temat na osobnego posta

cc: @bartlyo

Dziękuję wam Panowie za wsparcie. Właśnie wstałem. Idę z psem na spacer. Chce aby ten dzień był początkiem czegoś nowego.

Zaloguj się aby komentować

Wiem, że często was ostatnio męczę tematem odchudzania, ale styczeń zbliża się wielkimi krokami i jeśli chcecie móc pokazać się bez koszulki w maju/czerwcu, to niestety trzeba zacząć się za siebie brać już teraz. Obiecuję, że to już ostatni taki wpis.


Wielkie brawa dla tych, którzy mają na tyle samozaparcia by zmienić swoje nawyki i osiągnąć wymarzoną sylwetkę.


Szanuję jednak te osoby, które mają powiedzmy lekką nadwagę i nie przeszkadza im to pod żadnym względem - to też nic złego.


Dzisiaj mam dla was "anty"poradnik dotyczący odchudzania ;D


https://www.youtube.com/watch?v=CNNIh_v9EgU


*Bardzo polecam cały kanał tego chłopa, bo to kopalnia rzetelnej wiedzy, bez "bro science" i bez ściemy.

@Petrorogal Mięśnie zawsze lecą na redukcji, ale jeśli nie masz ich pokaźnych, to wystarczy regularnie robić pompki i podciągać się na drążku, by dać organizmowi sygnał, że są potrzebne.

@naziduP Właśnie ja je zbudowałem na pompkach i podciąganiu bo do żelastwa nigdy mnie nie ciągnęło (no chyba że miałem naście lat).

@naziduP Ja mam straszne kompleksy swojego ciała. Czasami czuje nienawiść do siebie za to jak wyglądam.


Najgorsze jest to, że pozwalam sobie na bardzo dużo, a najlepsza wymówka jest „aaa to nic sie nie stało, zacznę od jutra…” wkurwia mnie to. Druga rzecz to jak leżę w łóżku i to że mój dzień będzie idealny, będę mało jadł itd.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry!


Po wczorajszym i dzisiejszym obżarstwie, polecam wam wybrać się na spacer. U nas na południu jest dzisiaj 7 stopni i piękne słoneczko. Na zewnątrz unosi się zapach wiosny - śnieg już prawie całkowicie stopniał i mam wrażenie, że to chyba Wielkanoc, a nie Boże Narodzenie.


Ja wiem, że jelitka pełne, że wszystko boli, ale przejdźcie się z kimś bliskim na jakąś pobliską górkę. Jeśli nie macie z kim - słuchawki na uszy, lekkie buty na nogi i ruszcie się gdzieś. Po powrocie na pewno i tak rzucicie się na jedzenie, bo przecież tyle pyszności nie może się zmarnować ( ͡° ͜ʖ ͡°) Poprzez ruch uszczuplicie jednak zapasy glikogenu w mięśniach i organizm dostanie jednak sygnał, by nie przerabiać kolejnego pysznego pierniczka w czyste sadełko, tylko wrzucić go sobie do podręcznego magazynku.


Ja w te święta przekroczyłem już swoje zapotrzebowanie o jakieś 4k kcal, ale to nic strasznego jeśli robi się to z głową.


Przed świętami wleciał ciężki trening funkcjonalny+siłowy, długi marsz po okolicznych górkach by na pewno pozbyć się zapasów glikogenu, festiwal obżarstwa w Wigilię, a dzisiaj znowu długi spacer. Do Sylwestra większość będzie już spalona.


Po świętach polecam jednak powiedzieć sobie "Dość!", przeliczyć dzienne zapotrzebowanie na tej stronce: https://www.sailrabbit.com/bmr/


(O ile nie macie dużej masy mięśniowej, to dodając wagę, wpiszcie wagę taką jaką chcecie mieć po odchudzaniu, a nie aktualną.)


Obetnijcie 300-500 kcal względem wyliczeń i dbajcie o min. 1 g białka /kg masy ciała. Jeśli pracujecie fizycznie lub ćwiczycie siłowo, białko możecie zwiększyć do 1,5-2g /kg masy ciała. Resztę kalorii możecie jeść zarówno z węglowodanów jak i z tłuszczy - pełna dowolność, co kto lubi.


Trzymam za was kciuki!

@Bujnik Moim zdaniem tak. Takie kalkulatory mają taką ułomność, że nie wiedzą ile ktoś ma % tkanki tłuszczowej, a ile mięśniowej. Zazwyczaj otyła osoba nie wie jaki % BF posiada, a jeśli podaje "na oko", to prawdopodobnie zrobi to źle.

Tkanka tłuszczowa nie ma dużego wpływu na BMR (podstawowa przemiana energii), lecz już zdecydowanie ma wpływ jeśli bierzemy pod uwagę jakąkolwiek aktywność fizyczną, bo przecież ten tłuszcz trzeba ze sobą wszędzie nosić. Kalkulator traktuje jednak duży procent rzeczywistego tłuszczu jako masę mięśniową i tym samym zawyża podany wynik.


Oto przykład: mężczyzna, 30 lat, 178 cm, 85 kg, praca zdalna. BMI 26,8 - a więc nadwaga

Kalkulator pokazuje BMR na poziomie ok. 1800 kcal, a całkowite dzienne zapotrzebowanie wylicza na 2100 kcal.

Jednak okazuje się, że nasz przykładowy "Tomek", jest typowym leniem kanapowym, ma drobną budowę ciała, nie ćwiczy siłowo, więc mięśnie na poziomie minimum do wykonywania codziennych obowiązków.

Idealna sylwetka plażowa dla naszego "Tomka" będzie wymagała zejścia do 63-65kg, czyli zrzucenie ok. 20kg tłuszczu.

Przy takich właśnie parametrach, kalkulator pokazuje zdecydowanie bardziej prawdopodobne zapotrzebowanie dla naszego Tomka nawet przed odchudzaniem: BMR ok. 1600 kcal, TDEE - 1900 kcal.

Przy tej hipotetycznej sytuacji, brałbym pod uwagę BMR na poziomie 1650 kcal i TDEE - 2000 kcal.


Jeśli ktoś ma dostęp do profesjonalnego sprzętu, który sam "wypluje" dane dotyczące poziomu tkanki tłuszczowej, nie musi dokonywać takich estymacji. Dla testu możesz spróbować podać kalkulatorowi różne procenty tkanki tłuszczowej i zobaczysz jak dużą różnicę otrzymasz.

Ponownie, te same dane: mężczyzna, 178cm, 85kg, BMI 26,8

Mirek to bywalec siłowni, jest docięty i atletycznie zbudowany (13% BF) - BMR: 2000 kcal

Nasz Tomek to kanapowy leń, brak mięśni, ciało to galareta (30% BF) - BMR: 1700 kcal


Dodam jeszcze, że im więcej ktoś ma do zrzucenia, tym więcej kalorii może ucinać bez negatywnych konsekwencji - szczególnie jeśli chodzi o układ hormonalny.

@naziduP Spoko, na pewno popróbuję tym sposobem, bo na fitatu cos podejrzanie wysokie zapotrzebowanie mi przeliczyło - 30 lat/188/140 i jakieś 3.1k kcal przy zaznaczonym 0 ruchu. A do tego 4x w tygodniu aerobowe ćwiczenia wchodzą (rower stacjonarny głównie), a od paru miesięcy w zasadzie stoi wszystko, mimo, że staram się z michą mieścić w limicie.


Teraz jestem na etapie biegania po lekarzach żeby może pod tym kątem uderzyć

@Bujnik Nie jestem dietetykiem, ani żadnym trenerem, ale przy podanych parametrach poleciałbym dietą 2500kcal. Na wykopie jest koleś, który schodzi chyba ze 160kg i ma dobre efekty.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Do kawki właśnie wleciał serniczek, miodownik, oraz pierniczki i wiecie co? Jest pięknie, zero potrzeb. Jakie deficyty, jakie makroskładniki, powtarzam, sernik zjedzony #pdk


Człek najedzon, można brać się za znoszenie choinki i ozdób ze strychu. W międzyczasie gotują się warzywa, większość posłuży do naszej narodowej sałatki jarzynowej.


Niestety śledzie a'la matjas, które wczoraj wieczorem otworzyłem w celu wymoczenia przez noc, niestety śmierdziały i musiałem je wywalić. No ale nie ma tego złego - dzisiaj mniej roboty będzie

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa tylko niech nikt mi się nie waży pojechać na święta do mamusi z plastikowymi pojemnikami z kurczakiem i ryżem. Matka cały dzień napierdala w kuchni a tu przyjeżdża wielki kafar co mówi, że nie spróbuje serniczka bo on trzyma formę i będzie żarł styropian z sosem 0kcal.


Chociażbyście mieli kolejny dzień napierdalać martwe ciągi aby zrzucić te makowce, serniki, jajka i galarety, to macie się zajadać aby matce przykro nie było i jeszcze pochwalić, że pyszne a nie k⁎⁎wa, że gluten czy inny biały cukier.


I nic nie gadać o siłowni tylko ładnie się ubrać i siedzieć cicho. Nikogo nie interesuje twój nowy trening pod siłę i hipertofię i każdy też wie, że kreatyna 5g dziennie.


W ten dzień nie róbcie też przykrości matce i jak mówi, że białko to chemia i sterydy, to nie kłócicie się tylko przytakujecie i mówicie, że nie bierzecie tego świństwa.

@naziduP a widzisz, nie wiedziałem, że to pasta i nikt nie mówi, że 2-3 dni jedzenia w opór do porzygu, ale tak normalnie sobie zjeść bez patrzenia na to, czy zdrowe czy mniej.

@rafal155


Jak chcesz porównać kogoś z obsesją formy czy siłowni, do alkoholika na detoksie, to tym bardziej coś jest nie tak z tym pierwszym


Porównuję otyłość do alkoholizmu/narkomanii. To są bardzo podobne mechanizmy. Dlatego jeśli ktoś miał problem z otyłością to nie śmiałbym powiedzieć mu "no nażryj się dziś makowca, raz ci nie zaszkodzi" bo owszem może zaszkodzić .

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

!!! REKLAMA !!!


Zapraszam wszystkich koksów, byczków, suchoklatesów i grubasków do nowej społeczności "Hejtokoksy".


Jest tu miejsce zarówno dla ćwiczących, ale i również niećwiczących, zapuszczonych Tomków i Tomkiń - chętnie pomożemy z dietą i ogarnięciem swojego ciała.


Zbliża się nowy rok, a więc i na siłowniach przybędzie ludzi ze słomianym zapałem. Wbijajcie do społeczności i motywujmy się wspólnie do działania, by nie zrezygnować po pierwszym tygodniu.


Jesteś weganinem, carnivorem, keto freakiem? Nie ma problemu - chętnie kulturalnie podyskutujemy nad wynikami badań, a także z miłą chęcią zobaczymy zdjęcia waszych posiłków, oraz efekty waszych diet w #pokazforme

aecff8f9-88c3-4039-9a6c-8a4d25c5e216

@Boreas_Linvail Jeśli siłownia to o ile nie masz kogoś kto pokaże ci co i jak, to najlepiej wziąć kilka treningów personalnych z trenerem, aby pokazał poprawną technikę wykonywania ćwiczeń, potem liczy się tylko twoje samozaparcie. Trzeba będzie dorzucać ciężaru, koniecznie zacząć liczyć kalorie, jeść więcej białka (1,5-2g/kg masy ciała) i lekko przekraczać swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne. Ja jednak polecam zacząć od treningu w domu przez jakiś czas, zacząć od przysiadów, pompek w różnych wariantach - nie potrzeba do tego żadnego sprzętu, wzmocnić ciało, zwiększyć mobilność, a gdy po miesiącu, dwóch Ci się to nie znudzi, to wtedy uderzałbym na siłkę - akurat będzie luźniej od lutego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Polecam "Rusz się człowieku" na YT. Być może taka forma będzie dla ciebie wystarczająca.

Linkuję jeszcze kopalnię beki, gość to niezły troll, ale mniej więcej takich efektów możesz się spodziewać: https://youtu.be/s60mVJ4x44E?t=106

Zaloguj się aby komentować