@NatenczasWojski ale akurat postaraj się żeby zapamiętała to o lekach. Mi aż oczy wyszły z orbit jak to przeczytałam, leki o 1 żeby o 5 wstać? Jestem pełna podziwu, że ona w ogóle dała radę wstać... To było duże ryzyko tak czy inaczej, a tak z lekami to można kombinować wtedy, kiedy wiesz jak Twój organizm na nie reaguje. Ja na przykład wiedziałam, że przy moich lekach aby wstać o szóstej, leki musiałam wziąć o 19 i położyć się spać o 20 (i z reguły o 20:30 już mnie nie było wśród żywych, czasami już o 15 po). Nie mówię, że Twoja też tak ma, bo są różne leki i różni ludzie, ale nawet na ulotkach piszą żeby nie ryzykować prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn dopóki się nie wie, jak leki wpływają na Ciebie. I właśnie przypadek Twojej słodzinki podpada pod to. Ewidentnie jeśli ma wstać o 5 to niech spróbuje wziąć leki o 22 i jak najszybciej ogarnąć mycie ząbków, mycie buźki, zwabić chłopa na seksy na dobranoc i potem przytulić się do niego i pójść grzecznie śpić. Może 22 wystarczy, a może nawet by musiała te leki jeszcze wcześniej brać. Tak czy inaczej przypilnuj żońci, spytaj ją o wnioski z tej sytuacji i ewentualnie doedukuj ją w kwestii leków, weź ją pociesz i wypszytulaj (tak o, żeby pamiętała że cały czas jesteś zdolny do ludzkich uczuć i wyrażania ich). Będzie dobrze kochani