Dyskusja użytkownika bartek555
Zawsze bylem przeciwny elektrycznym samochodom, dlatego ze nie widzialem w nich ekonomicznego uzasadnienia. Eko pierdololo itp, ok rozumiem, chociaz tez nie do konca.
Anyway - stwierdzilem, ze sprobuje spojrzec na to jeszcze raz bez nastawiania sie na 'nie', bo przymierzam sie do zmiany auta. Planuje cos pokroju x3/ glc, czyli suv, ale nie gigant.
No to zaczalem studiowac iX3 i EQC. Poklikalem w kalkulatorze na elektromobilni.pl i doznalem szoku. Zakladajac, ze bede jezdzil 10k km rocznie, ladowal w 90% przypadkach ze swojej PV, to zaoszczedze 20k rocznie; w zaleznosci od auta nawet ponad 100k rocznie. Kurla, super!
Tyle, ze potem zajrzalem w rozklad tych oszczednosci i juz tak nie za bardzo. Oszczednosc na paliwie przy takich parametrach i aktualnej cenie benz 6.50zl to doslownie kilka procent. Reszta wyliczenia jest chyba z d⁎⁎y, bo nie widze tego, ze na serwisie benzyniaka wydaje kilkanascie tysiecy wiecej niz na elektryk, bo to sa groszowe sprawy, a olej i filtry (1000zl rocznie) nie trzeba wymieniac w ASO, zeby utrzymac gwarancje.
Podsumowujac - dalej pi⁎⁎⁎⁎le elektryki. Aha, zeby ladowanie w domu mialo sens to trzeba wy⁎⁎⁎ac lekko 5000 zl na porzadna ladowarke scienna 11 kW - przejade za to 6500km na benz, a na dotacje moj elektryk i tak sie nie zalapie, bo auto za drogie.
btw. co mnie pozytywnie zdziwilo, ze te auta potrafia byc stosunkowo tanie.
#motoryzacja #samochody



