Zakończyła się sekcja zwłok Grzegorza Borysa. Bezpośrednią przyczyną jego śmierci było utonięcie. Do zgonu doszło ok. dwóch tygodni temu. Dwie rany postrzałowe na głowie nie były jednak przyczyną śmierci, mogły jednak ogłuszyć mężczyznę. Na ciele miał też płytkie, powierzchowne rany cięte, charakterystyczne dla osób, które chcą popełnić samobójstwo.


Czyli to jednak prawda, nie przeszukali bajorka, przy którym pies policyjny zgubił trop 2 tygodnie temu xDDD co za kompromitacja.


#grzegorzborys

evilonep userbar

Komentarze (12)

"nie przeszukali bajorka" - Myślę że przeszukali, ale trochę im to zajęło. Nurkowałeś kiedyś (wiem, że nie)? Wiesz jaka jest widoczność w takim zamulonym bajorze? Z grubsza taka, że jak wyciągniesz przed siebie rękę, to nie widzisz czubka palców. Do tego dno często stanowi luźna, galaretowata masa która łatwo zakrywa ciała stałe które na nim wylądują, a gdy ją wzruszysz to powoduje całkowitą utratę wizury.

Dodajmy do tego możliwość zaplątania się ciała gdzieś w korzenie albo właśnie w pływającą wyspę.

Badania wielowiązką również na nic się zdadzą, zamulona woda skutecznie je zagłuszy. Może jakiś sonar coś pokaże, chociaż w tych warunkach wątpię.

A ja wam powiem z doświadczenia, że ten chłop to nie wygląda na takiego, który dwa tygodnie pływa martwy w wodzie.

Może to dziwnie zabrzmi, ale z racji wykonywanej pracy już nie jedno ciało wyciągałem z wody.

Po dwóch tygodniach to on by był w dużo gorszym stanie.

Dzwine że nikt na to nie zwrócił uwagi.

Zaloguj się aby komentować