Z okazji dzisiejszego święta
#pizza #humorobrazkowy #heheszki

Z okazji dzisiejszego święta
#pizza #humorobrazkowy #heheszki

@Rzeznik Również w czterdziestolatku (20 lat później) pojawia się motyw pizzy, człowiek nie wiedział co to.
@Rzeznik Ja też. Podobnie było z "chińskim" które widziałem tylko na filmach, i np. z sosem słodko kwaśnym.
J⁎⁎ać komunę.

@Gustawff w moim chińczyku dają w styropianowej tacce takiej.
Nigdy nie widziałem takiego pudełka na oczy, w serialu "przyjaciele" widziałem takie coś tylko
@Rzeznik a w Rzeszowie to się żaden Chińczyk nie utrzymał bo sami żeśta psy zjedli ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@Rzeznik @cebulaZrosolu przeskoczyliśmy okienko, jak komuna upadła to już te styropianowe się pojawiły, ale nie które knajpy tak pakują.
@Rzeznik W sumie, może tak było, bo nie pamiętam kiedy jako dzieciak jadłem pierwszą pizzę w normalnym kształcie....
Na 100%, kiedy jako bachor oglądałem Garfielda, nie wiedziałem co to lazania.
@onpanopticon ty się śmiejesz, a ja byłem tym, który nigdy nie oglądał tego co wszyscy i nie wiedziałem o czym mowa bo nie miałem "kablówki"
@onpanopticon ehh, znam ten ból. Żadnego RTL 7, cartoon network czy Fods kids. Choc były wyjątki. Dostawca telewizji zrobił raz na jakiś czas promocje że udostępniał kanały z wyższej półki cenowej i wtedy nadrabiałem zaległości
@onpanopticon @-nvm- @Rzeznik U nas nie mieliśmy Polsatu, bo mój ojciec stwierdził że to "discopolo" i u nas tego w domu nie będzie. Więc w sumie z siostrą nie wiedziałyśmy o połowie rzeczy, które oglądali rówieśnicy. Moja siostra do dziś to ojcu wypomina XD
W ogóle on tak ma, że jak już coś mają wszyscy przed nim, to on w tym gardzi i jest w złym guście. Jak sam ma coś pierwszy, to jest cacy i zajebiste
@Rzeznik ech Op co zapodal...
Pizza, lazania, kebab, chinszczyzna wszystko najpierw w bajkach bylo widziane, sprobowane dopiero wiele lat pozniej
@Rzeznik to nie tak źle, taki ruski to oglqdajac żółwie to pierwszy raz zobaczy i pizzę i kanalizację
@Rzeznik jak miałem kilka lat, jeździłem z ojcem do Bydgoszczy do jednego lekarza specjalisty. Kilka lay miałem tj przed 3 klasa podstawówki.
Jako nagrodę po zabiegach, dość bolesnych, tate brał mnie do takiej knajpki na ulicy Gdańskiej. Wchodziło tam się jak do westernu i tata mi kupował 'placek z serem i pieczarkami (które kojarzyły mi się wówczas jedynie z ich zbieraniem na wałach nad Wisłą) z keczupem
Ale ja to uwielbiałem, nie wiedziałem że to pizza. Nie pamiętam tej nazwy. Kiedyś pojechaliśmy razem z mamą i potem zaczęła to robić co niedzielę po południu w domu. Jedynie kształt był prostokątny i ciasto puszyste, drożdżowe z wyraźnymi dziurkami w spodzie. Jestem rocznik 79 jak co. Jak skończyłem 18 byłem na wycieczce we Włoszech ze szkoły, organizowała taka pani polonistka o tym już pisałem. Poszliśmy na jakiś piątkowy festyn na ulicy. Baby włoskie w fartuchach robiły dokładnie taką jak moja mama. Żadnych cienkich placków
Zaloguj się aby komentować