@GtotheG smuteczek, że miejsce które wybrałaś było "słabe". Jednak musisz mierzyć siły na zamiary. Ścianka pochyła na wspinającego się jest z reguły trudna. Chyba, że masz na myśli pochył w przeciwnym kierunku, który może nieco pomagać. Trzeba pamiętać, że to wszystko zajmuje miejsce. Na mojej sali są stanowiska od poziomu 4 (inaczej mówiąc to poziom drabiny w stodole). Mają jakieś 4-5m, wszystkie uchwyty są wygodne i pochył jest od wspinającego. Jednak moja sala to jedna z największych w Europie, ten sprzęt jest bardzo drogi i ze względów na ograniczone miejsce, sale muszą się dostosować do jakiegoś "poziomu trudności". A co do pomocy instruktora: nigdzie nie znajdziesz instruktora za free. Najlepszym sposobem jest poczytać online o podstawowych zasadach, oglądać jakieś filmiki na youtube, poszukać kogoś lokalnie, kto też się wspina i umówić się na wspólne wspinanie, obserwować ludzi jak wchodzą na konkretną ściankę i później starać się ich kopiować. Sale wspinaczkowe muszą jakoś na siebie zarabiać: możesz wyłożyć kasę i dostać instruktora, albo kombinować samemu, aby się czegoś nauczyć (ja tak robię). Jak sama zauważyłaś, ludzie ćwiczą w grupie bo tak jest łatwiej się czegoś nauczyć i za free. Znajdź taką grupę i się nie poddawaj. A co do bioderek, waga ciała może być problemem, ale nie jest eliminatorem. Musisz się zastanowić nad własnymi wadami i zaletami i postarać się to wykorzystać. Ja jestem raczej niski, wg wielu kobiet nie jestem nawet mężczyzną (<180cm ;)), czasami mnie cholera bierze jak widzą kolesi po >100kg wagi i >180cm wzrostu, którzy wchodzą na ściankę, na którą ja mam wielki problem bo mi właśnie brakuje tych kilku cm, aby coś tam dosięgnąć Trzymaj się i wspinaj się