Wczoraj wieczorem napad lękowy, leżałem zwinięty w kłębek na podłodze i ryczałem. Przynajmniej zrozumiałem, co było wyzwalaczem i czego unikać.


#depresja

Komentarze (18)

A weź się wystaw jeszcze raz, zobaczysz, czy znowu zadziała tak mocno. Może się jakoś uodporniłeś. Takie jednorazowe spuszczenie pary potrafi dużo dać, właśnie od tego jest w końcu ten cały płacz.

Po drugie: oddychanie, pomaga bardzo w takich napadach.

Wystawianie się na bodziec jest znanym sposobem w psychologii na budowanie tolerancji, oswajanie się i zmniejszanie wrażliwości na triggery. Jest jednak druga strona medalu, bo zwiększanie rezylencji w momentach, w których nie jesteś na to gotowy może w zbyt dużym stopniu obciążyć Twój układ nerwowy, więc to co będziesz dalej z tym robił zależy od Twojej dyspozycji na ten moment. Sam musisz to ocenić.

Mi ogólem w radzeniu sobie z bólem pomaga pisanie i mówienie o trudnościach bliskim, chociaż to drugie jest znacznie trudniejsze.

Trzymaj się tam ziomuś.

@Fafalala myślę, że dobrym wyborem jest usuwanie takich podstępnych wyzwalaczy typu zdjęcia. Nie uodporniłem się na to, widziałem je kolejny raz i zawsze tak samo reagowałem. Zatem zdjęcia zostaną usunięte.

@DerMirker może i tak dobrze. Ja sama się bujam ze stresem pourazowym, więc wiem, że czasem nie ma sensu zawracać rzeki kijem. Trzymam kciuki aby się układało z czasem lepiej z emocjami.

No póki nie wyprostujesz życia to albo się wyładujesz takim wybuchem, albo ból z psychiki przejdzie w objawy somatyczne jak będziesz chciał być "cały twardziejszy". IMO wybrałeś lepszą opcje.

Zaloguj się aby komentować