Wczoraj tesciu spierdolil sie z garazu na beton podczas pracy przy budowie mojego domu. Karetka zabrala go do szpitala - sam wezwal, bo by nie dojechal. Zlamany palec i podejrzenie zlamania panewki stawu biodrowego.


Na szczescie dzisiaj okazalo sie, ze biodro tylko mocno stluczone, ale za to 2 palce zlamane. Jutro go wypisuja.


Bardzo mnie to zmartwilo, bo robota czeka, a ten se k⁎⁎wa skoki z garazu uprawia zamiast styropian kleic.


#heheszki #pracbaza #bezpieczenstwo #bhpfailure

075a0dd6-725e-418e-8e03-5236571e37b8
#nsfw

Komentarze (35)

Jezu, jakie strasznie nieodpowiedzialne zachowanie, to niby ma być śmieszne?

Lepiej sprzedaj teściowi lepe na odmułę, żeby tak więcej się nie wydurniał.

@bartek555 Ja se kiedyś z +/- 4m kręgosłup żebra i bark połamałem, teraz mi stara na dach nie pozwala wejść gdy jestem sam, IMHO twój teściu miał farta, z wiekiem kości nie robią się twardsze.

@Opornik chłopie, ja wiem, że złamanie kęgosłupa nie oznacza od razu kalectwa, no ale ty serio piszesz o tych obrażeniach?! Ile czasu w szpitalu oraz gipsie spędziłeś?

@Tawantinsuyu ze dwa miechy w szpitalach, potem prawie rok na wózku (z nudów jeździłem po parkingach i wkładałem karne kutasy parkującym na miejscach dla niepełnosprawnych, he he he, ale byli zawstydzeni gdy je znajdywali a obok inwalida potem o kulach, potem z laską jakiś czas. Złamań było trochę więcej niż napisałem.

Nie ma co żałować, raz się żyje.

@bartek555 

> Karetka zabrala go do szpitala - sam wezwal, bo by nie dojechal.


K⁎⁎wa chłop zleciał z dachu a wy go nawet do szpitala nie mogliście zawieźć tylko karetkę musiał sobie wołać? xD

@jaczyliktoo twoja wersja nie wziela pod uwage 2 rzeczy:

- po upadku z wysokosci poszkodowanego lepiej nie ruszac, bo moze miec uszkodzony kregoslup, polamane kosci moga sie ruszyc i zerwac duze naczynia krwionosne, w czego efekcie np, talerze miednicy moga spowodowac potezny krwotok zrywajac tetnice udowe, itp, itd

- po prostu byl sam…

@Dalmierz_Ploza a roznie z tym bywa, bo jak cie nawet karetka zabierze, a zobacza ze nie ma nic powaznego, a maja kolejke to i tak poczekasz, tyle ze w innym miejscu ;) mialem praktyki na sorze, nie polecam

Z teściami to tak zawsze. Mój tak mi pomagał z sufitem podwieszanym, że napierdolił szpachli kilka kilo i nie szło tego już wyrównać. W efekcie sufit krzywy, jeszcze mędrkował, że na c⁎⁎j siatka na łączenia, tylko roboty więcej.

Mógł się spierdolić z krzesła i złamać palec, przynajmniej bym miał równiej w kuchni xd

@bartek555 jak to mawiał behapowiec na jednej budowie w Warszawie "(...) 500 mandatu albo 200 i zapominam o sprawie".

Kiedyś jako gówniarz jeździłem z dziadkiem do pracy w wakacje, dziadek miał wtedy jakoś chyba lekko ponad 65 lat, do dziś nie może usiedzieć na tyłku a już wbił prawie 80. Do rzeczy, historia krótka acz zabawna. Malowaliśmy na rusztowaniu wykusz czy jakoś tak, te takie balkoniki zabudowane. Istotną kwestią jest fakt że Henio lubi sobie wypić, w ten dzień był po „dwóch” piwkach. Kilka razy mu powtarzałem że w miejscu w którym stoi czasem się buja ta jego magiczna warszawska konstrukcja, ale wnusiu, jest dobrze, taka praca, nic się nie martw ja całe życie na rusztowaniu. I c⁎⁎j, spadł w końcu najebus wesoły, byliśmy może z 5m nad ziemią. Lecę do dziada z obsranymi gaciami, bo pewnie połamany, w najlepszym przypadku. Wyobraźcie sobie że k⁎⁎wa nic mu się nie stało. Coś tam na łokieć narzekał, ale oczywiście do znachora nie bo po co. I tak po dziś dzień pan Henio lubi sobie wypić, przekopać ogródek, pomóc przy budowie, do dziś sra na lekarzy, ma się dobrze. Teściu niech wraca do zdrowia, w razie co podeśle dziadka. Alko we własnym zakresie

@bartek555 nie narzekaj, Twój teść żyje i pomagał mój już od dawna w grobie i nie ma kto mi postawić domu musze opłacać obcych

Zaloguj się aby komentować