W #pracbaza kryzys. Od miesiąca zalegają z wypłatami i zwolnili ponad 2/3 ludzi.

A mnie od jakiegoś czasu korciło zobaczyć co to za jebitną halę wybudowali z kilometr od miejsca gdzie mieszkam.

I wczoraj wracając z pracy tam zajechałem. Okazało się, że to firma z obróbka metali, maszynami cnc itp.

Zgadnijcie kto w poniedziałek składa wypowiedzenie i zaczyna nową pracę xD

Po chwili rozmowy z szefem dostałem ofertę pracy na laserze (nówki sztuki) jako operator (w obecnej pracy jestem operatorem lasera i brygadzistą działu cnc) z możliwością awansu i co najlepsze:

Do nowej roboty będę miał kawałek (nawet rowerem podjade), a nie jak do tej pory 40km w jedną stronę i na okresie próbnym dostanę prawie tysiaka więcej niż zarabiam teraz.

Takie małe #chwalesie

Komentarze (25)

@zomers jak bardzo źle? Tu w mazowieckim jest mnostwo malych stodół - kooperantów, z tego co wiem, to oblozone robota do przyszlego roku

@Hjuman W wytwórstwie stali w Europie jest ponoć coraz gorzej.

Ale nie mylmy tego z obrobką stali


Moja jeszcze obecna firma robi/ła głównie turbiny wiatrowe i jak się skończyły dotacje to sprzedaż padła.

@Hjuman @SST82 mały zawsze Sobie robotę znajdzie, jak jest jeszcze w dobrej cenie, a garażówki takie są. Większe firmy, gorzej, w szczególności handlówka, jak ktoś nie ma dobrego działu handlowego, co wyszuka alternatywy, albo nie zaciska pasa, to ma kłopot.

@SST82 pytam o obrobke. Wytwarzanie a nie wytapianie. Bo ten koles stwiefdzil, ze na tynku coraz gorzej - ale jak bardzo. No fakt, że duzi gracze dostają w dupe, to odkad oamietam tak bylo. Koszty zadzsdu albo przeinwestowanie zazwyczaj

@Hjuman Tego nie wiem. Ja idę do nowej hali, gdzie obecnie stoją dwa nowe lasery i zaraz trzeci przyjedzie.

To chyba jakiś plan na egzystencję mają.

Firma w Pruszkowie, gdzie pracowałem przez lata na laserze też nie bankrutuje.

@zomers prawda, u mnie w mieście firma zbankrutowała, która działa od kiedy pamiętam. Zatrudniała w UJ dużo ludzi, a miasteczko malutkie. Tak samo sie zaczynało - od spóźniania w wypłatach. Potem wyplata na 2 raty, 4 raty, aż w końcu bankrut.

@Opornik Jak jeździłem do pracy z Warszawy do Pruszkowa to co prawda miałem tylko 20km, ale w korkach wracałem około półtorej godziny.

Tu miałem 40 minut jazdy, więc luzik.

@Opornik Z Chomiczówki autobus na metro Młociny. (10 minut, nie licząc dojścia). Metrem z Młocin do Centrum, ponad 20 minut. Potem SKM do Pruszkowa też ze 20 minut. Następnie do firmy z SKM piechotą 20 minut.

Nie licząc czekania na środki transportu to daje ponad godzinę.

Teraz sobie wyobraź, zimę i masz być na 6 rano w pracy. Około 4:40 trzeba już być na przystanku.

Autem z rana 5:20 wyjazd i przed 6 jestem na miejscu, bo jeszcze korków nie ma.

@SST82 jeśli nie dostajesz wypłaty, to jest to chyba "ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków wobec pracownika" i masz prawo w takiej sytuacji złożyć wypowiedzenie i od razu odejść z pracy bez zachowania okresu wypowiedzenia

@damw Mi wiszą tylko za nadgodziny. Ale sporo osób nie dostała nic. Sporo z nich rzuciło pracę w sposób o którym piszesz.

Ułożyło się idealnie. Swoją drogą warto być w danym kołchozie "od początku". Znam paru takich co może i do szkoły mieli nie po drodze, a inteligencją czy pracowitością też jakoś mocno nie grzeszyli, ale zaszli całkiem wysoko bo startowali wraz z firmą i gdy ta się rozwinęła, było pierwsi w kolejce do awansu.

@bartek555 ale za to masz bardzo dobre połączenie. Najpierw masz autobus na pociąg na Okęcie, co odjeżdża o 2:45. Latem to już widno. Potem lecisz do Dohy, gdzie jesz kolację i się golisz. Stamtąd odlatuje UPS do Hong Kongu. Falafel ma priorytet, bo od ciepła się rozpada. Co prawda nie zdążasz na niego, ale za to po paru godzinach odlatuje Air Cairo do Bangladeszu. Potem ryksza do centrum, tuktuk na lądowisko i helikopter. Po drodze jesteś dwa razy okradziony ale nie masz nic cennego przy sobie, bo już się nauczyłeś. Helikopterem na wybrzeże, wsiadasz na zaprzyjaźniony statek Maersk i dopływasz do swojej jednostki. Pożyczasz ponton, trochę wiosłowania i jesteś w domu. Znaczy w robocie.


Więc mi tu nie narzekaj Bartek.

@DKK Ja akurat lubię. Auto mam wygodne. W sumie nie jest mi problemem skoczyć na weekend w rodzinne strony, gdzie mam ponad 400km w jedną stronę., czy ze 300km z rana do Warszawy i wrócić wieczorem.

Zaloguj się aby komentować