@marcin-pyra moj dziadek zawsze jak wspominalem o ukrainie to mowil:
"Te skurwysyny dzieci pilo na pol rzneli. Kobiety siekierami mordowali.... ino dlatego zes polok "
dziadek ma 90 lat, mieszka w malopolsce ale 10 km od granicy podkarpackiego.
drugi dziadek teraz juz nie zyje.... teraz mialby okolo 100 lat... pochodzil z niepolomic.
zawsze jak wypil - to wspominal jakies walki w bieszczadach, chowal sie pod stolem i wolal, ze te skurwysyny mu nad glowo strzelaly. Ludzi mordowali.... poszli do jakiejs wsi.... a tam tylko trupy.... Ludzie na drzewach wieszani.
Niestety jak dziadek to opowiadal to ja mialem 4-6 lat... nigdy sie temu nie przysluchiwalem. Babcia go zawsze pacyfikowala i mowila, ze jak wypil to niech glupek idzie spac a nie dzieci straszy opowiadaniami.
Jak bylem starszy, to w sumie nigdy nie mialem odwagi dziadke zapytac o co chodzilo....
Natomiast tata mi opowiadal, ze dziadek walczyl z jakas partyzantka w bieszczadach, ale sam nie wie za duzo, bo jak sie odpalal, to go babcia pacyfikowala.
Pozniej jak podroslem, jeszcze bardziej - to dziadek mial juz ostra demencje i w sumie to ciezko bylo ustalic to jest prawda a co fikcja. Bo dla niego zawsze jak mnie ostatni raz widzial to mialem 9 lat.... (pomimo, ze mialem juz 20)
---------------
Dla naszego pokolenia - czy dla naszych dzieci - to historia, ktora sie kiedys wydarzyla. Teraz nie Ci sami ludzie. Tamto to historia....
Dla moich dziadkow - to bylo prawdziwe przezycie - szczegolnie ten ktory z nimi walczyl, widac bylo, ze zostawilo to w nim jakis slad... Pomysl teraz o pradziadkach - ktorzy byc moze to widzieli lub tez przezyli. Czegos takiego raczej nigdy nie zapomnisz...
--------------