Dyskusja użytkownika boogie
To by było na tyle z fizyki na dzisiaj. I w sumie z metafizyki też, bo tam dość sporo nawoływań do bytów astralnych było słychać.
#ciekawostki #wypadek
To by było na tyle z fizyki na dzisiaj. I w sumie z metafizyki też, bo tam dość sporo nawoływań do bytów astralnych było słychać.
#ciekawostki #wypadek
Mieli sporo szczęścia że głowami nie wylądowali na tym słupku. To mogłoby wywołać nieodwracalne zmiany w mózgu i być może jeszcze zmadrzeliby od tego.
@kainserezc @tomek-kowalski czemu wina gościa? Typ kosiarką chciał wyprzedzić go prawą stroną i to na skrzyżowaniu. Jest co najmniej częściowo winny.
Wiadomo wiele zależy od innych czynników, czy kierowca auta sygnalizował skręt, czy jest w stanie udowodnić że zachował należytą ostrożność, czy istniała szansa na niezauważenie tej pierdziawki bo zakręt/wzniesienie/cokolwiek czego nie widać na nagraniu etc. Nagranie wiadomo mocno wycięte, ale w wypadku mogło nie być wcale winy kierowcy
wyprzedzanie z prawej nie jest chyba w Niemczech dozwolone
Jest dozwolone, jeżeli kierowca auta skręcałby w lewo. Może komuś się pomyliły kierunki :v
@kainserezc no i w DE wyglądałoby to podobnie, zwłaszcza na podstawie tego co widać na nagraniu. Ale jeżeli kierowca by udowodnił, że miał szansę ich nie widzieć i zachował ostrożność przed zakrętem, to mógłby uniknąć mandatu.
Chociaż ja uważam, że w tej sytuacji "prawo prawem", ale według "zasad" codziennego poruszania się po drodze to wina jest po stronie dzbana na motorze. Kto wyprzedza z prawej, na skrzyżowaniu, skręcający samochód XD
@Maciek Doprecyzuję - nie da się "położyć moto, żeby uniknąć wypadku", to mit. Jak motocykl jedzie z dużą prędkością, to możesz po nim skakać, a nawet całkiem z niego zlecieć, a efekt żyroskopowy zrobi swoje i on nadal będzie jechał prosto przed siebie. Wszystkie historie o "położyłem motocykl" to wyobraźnia ludzi, którym wstyd przyznać się do gleby.
On tam wyglebił prawdopodobnie wjeżdżając w krawężnik.
@Shagwest racja, wjechał na chodnik: https://www.cda.pl/video/35045537c/vfilm
Ale w sumie z tym położeniem moto to kurcze nie wiem. W motosporcie to się dzieje dość często że ci zawodnicy kładą moto na torze żeby się nie wpieprzyć w drugiego zawodnika który leży.
@Maciek Dobrze, ze wspomniałeś o motosporcie, bo mogę tu błysnąć ciekawostką właśnie na omawiany temat
Otóż silniki w MotoGP (i zapewne w niższych klasach też, choć nie mam pewności) są inne - wał korbowy kręci się w drugą stronę, co częściowo niweluje efekt żyroskopowy kół. Taki motocykl dzięki temu jest dużo mniej stabilny (choć nadal potrafi jechać prosto, gdy kierownik postanowi z niego zlecieć), ale za to pozwala się złożyć i wejść w zakręt przy tych chorych prędkościach.
@FoxtrotLima Tu to też trochę inaczej działa. Przede wszystkim - motocykl żużlowy waży 77 kg (w przeciwieństwie do drogowego, gdzie maszyna ważąca w okolicach 180-200 jest uznawana za lekką), koła ma prawie jak od roweru, więc efekt żyroskopowy jest duuużo mniejszy. I oni już praktycznie od samego startu jadą w mniejszym lub większym złożeniu, w dodatku "driftując" po luźnej nawierzchni, więc położenie maszyny całkiem jest wykonalną operacją.
A gdy ciśniesz prosto choćby 60 na godzinę dwustukilowym pociskiem, to cokolwiek zrobisz kierownicą, nie położysz go. Możesz trochę skręcić, wjechać w krawężnik, słup, przystanek, samochód czy inną przeszkodę, spektakularnie wyrżnąć i po wyjściu ze szpitala mówić "musiałem go położyć, bo mi baba wyjechała", to tyle
No, jest jeszcze możliwość podana przez @osn_jallr - brak ABS, zablokowanie przedniego koła (najlepiej na jakimś piasku) i gleba. Ale to nadal ciężko uznać za intencjonalną strategię ratowania się z opresji. To nadal przypadkowa gleba, którą później można tłumaczyć "dzięki mojemu doświadczeniu i zimnej krwi, podjąłem decyzję o położeniu motocykla"
Zaloguj się aby komentować