@100mph noo, tak niestety skończył nie tylko Tlen, GG podążyło tą samą ścieżką, zresztą nie tylko komunikatory tak szczerze. Póki to było GG 6 i koło tego, to to był czysty komunikator- proste okienko, lista kontaktów, statusy, menu i tyle. A potem zaczęli kombinować, robić jakieś "Nowe GG", gdzie odpalałeś komunikator, pojawiała ci się niepomijalna przez minutę reklama z dosłownie wyszarzonymi przyciskami, dopiero po tym czasie mogłeś to gówno w ogóle zamknąć. Pojawiał ci się komunikator, a naokoło niego... jakieś pogodynki, pudelkowe "niusy", gry, jakieś z dupy radio, jakieś "aplikacje towarzyszące", wszystko nagle zaczęło chodzić ślamazarnie, okienka czatów otwierały się zdecydowanie wolniej jak kiedyś, samo NGG jako aplikacja zaczęło się losowo wyjebywać do pulpitu bez żadnego błędu, potem coś próbowali zrobić Nowe-Nowe GG, coś to chyba nie siadło, no a potem GG zaczęło zaliczać coraz większy spadek aktywnych userów tak, aż nikt tam już nie został. Aż teraz się zalogowałem z ciekawości- jedno konto, które jeszcze rok temu było aktywne, bo ta osoba korzystała z niego, bo w pracy korzystają z niego wewnętrznie (też tego nigdy nie mogłem zrozumieć) teraz też już jest czerwona więc albo firma stwierdziła, że czas się przenieść na coś innego, albo się stamtąd zwolnił, albo coś. Cała lista kontaktów permanentnie niedostępna, niektóre widoczne ostatni raz po kilkanaście lat temu.
I żeby nie było, że to tylko komunikatory zaliczają wyglebienie. Kiedyś był taki fajny media player- AllPlayer się nazywał. Mały, poręczny, jedyne co to nie miał wbudowanych kodeków, więc trzeba było mu doinstalować wszystko, ale obsługiwał co tylko mu się podgrało, zewnętrzne napisy i przy tym zapierdalał zżerajac 0,nic procesora i ramu. No, a potem go "usprawnili". Uruchamiał się w nieskończoność wisząc na starcie w takim zawieszonym stanie. Potem jak już łaskawie się odwiesił, co nie zawsze było takie pewne, to niby chodził, ale nic się nie dało na nim odpalić, bo przez kilka minut ciągnął coś z internetu. Co? Cholera wie, ale coś ciągnął, bo o tym informował. Finalnie na wcale nie słabym komputerze jak ściągnąłeś sobie jakiś film i chciałeś go obejrzeć, to kończyło się to tym, że odpalałeś ten film w skojarzonym AllPlayerze, on przez 5 minut wisiał nie pozwalając ci zrobić nic, jak skończył... to film też się nie odpalał, tylko musiałeś go już z poziomu otwartego playera otworzyć. Broń boże żebyś z przyzwyczajenia zamknął całą aplikację i otworzył film na nowo. Po tym zwyczajnie się wkurwiłem i przeszedłem na VLC- tak samo mały, odpalał się od razu, od razu odpalał film, miał wbudowane kodeki do praktycznie wszystkiego na dzień dobry, a aktualizacje tylko komunikował.
A i to nie wszystko, bo przecież wszyscy wiemy, że Winamp też skończył jak skończył. Kiedyś to był chyba najlepszy, wręcz "defaultowy" player muzyki. Robił tylko to, co powinien i robił to dobrze i to ludzi do niego przekonało. No a potem też zaczęli przy nim majstrować, dodawać mu ficzerów, o które nikt nigdy nie prosił aż ludzie stwierdzili, że mają dość. Ja się przerzuciłem na Aimpa, w międzyczasie nie żyło to już tak długo, że ktoś zaczął się nim interesować, postanowił go w końcu po latach takiego gdybania wykupić i zrobić. No i "zrobili", chociaż bardziej powinno się powiedzieć "ujebali" bo to wygląda na 2137. bezpłciowego klona jakiegoś spoti-tidala. Szkoda zarżniętej legendy, ja zostaję na Aimpie