@ColonelWalterKurtz Ja w UK koło roku ~2006 przeżyłam szok kulturowy, jak przy załatwianiu spraw urzędowych zostałam umówiona na konkretną godzinę i mało tego, o tej godzinie faktyczie weszłam i wszystko zostało załatwione w przewidzianym czasie 15 minut. I mało tego, to nie ja siedziałam i wypełniałam formularz, zastanawiając się co wpisać, co trzeba wypełnić a co mogę zostawić - tylko urzędniczka zadawała pytania, ja odpowiadałam i ona wpisywała
To były czasy u nas jeszcze że rejestrując auto trzeba było przyjechać o 7.00 rano i stać w kolejce do nie wiadomo kiedy, zależy ile osób będzie. Tu już na szczęście się zmieniło i ba, nawet przez internet się rejestruje wybierając wolny termin i godzinę, ale służba zdrowia dzielnie opiera się wszelkim zmianom.