Niema to jak w kartonowej Polsce stworzyć dwa systemy, które zwalczają się nawzajem jednocześnie karać Polaków za segregowanie śmieci. Ale to jeszcze nie koniec absurdów, bo nawet jeśli segregujesz odpady, nawet jeśli przynosisz butelki do butelkomatu to i tak zapłacisz jeszcze więcej za śmieci, bo sortownie tracą urobek i zyski a, jako że wiele lat temu zabito wszelką konkurencyjność, to firmy śmieciowe już przenoszą te koszta na obywateli.
Butelkomaty nie powinny być miejscem zarobku zwykłych obywateli tylko miejscem, gdzie można wyrzucić butelkę, którą akurat mamy pod ręką, więc maksymalna kaucja powinna wynosić 5 albo 10 groszy, co załatwiłoby problem obecnej plagi osób, które wygrzebują butelki z żółtych kontenerów, jednocześnie menelstwo nadal miałoby możliwość zarobku.