@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta i tak i nie W sensie żeby nie było- to jest tak samo obrzydliwe i powinno się jebać agitatorów i popierających tego kurestwo zjebów, ale jednak jest spora różnica między tym i jehowcami. U jehowych to jest fundament... "wiary"? Chociaż faktycznie bardziej tu pasuje chyba słowa "sekta", anyways przekaz jest wdrukowany w to co wierzą i to dyktuje bezwzględnie sposób zachowania się dosłownie każdego kto się w tej przerębli tam kręci, tak jak wspomniał @ramen
U nas to ma podłoże medyczne, gdzie medycyna została zainfekowana tym katozjebstwem, co unaoczniło się za czasów pisu i słynnej "klauzuli sumienia", gdzie nagle konował sobie uznawał, że go sumienie gniecie i chuj, nie będzie cię leczył łamiąc przysięgę hipokratesa, bo urojenia i spasiony katabas gadający o moralności są dla niego ważniejsze. W samym piśmie świętym nie ma nic o takich pojęciach jak sepsa, aborcja, czy transfuzja krwi i tak dalej, a nawet pomijając nowoczesną medycynę jako taką, to w pś znajdziesz co najwyżej wzmianki o higienie, leczeniu chorób i może złamaniach, a i to w charakterze takich typowych przypowieści.
Inna sprawa, że masz odłam katolika, którego ja nazywam "katol" i to są jednostki z tak spranym beretem, że niczym się nie różnią od jehowców, dla nich wiara i to co katabas gada z ambony jest ważniejsze niż rodzina i na takiego gwoździa we łbie to już nie ma rady, bo na tym etapie to tak samo jak z jehowcami masz do czynienia z sekciarzem