@100mph byłem kiedyś na sorze zaraz po wypadku, spędziłem tam pół dnia i swoje widziałem. Ogólnie rano to byli tam głównie wypadkowicze i jakieś nagłe ostre przypadki, ale popołudniu zaczął się spęd starych ludzi, którym najczęściej dolegało jedno - odwodnienie. Niby jest ta strefa prywatności, ale wszystkie rozmowy słychać doskonale i pamiętam, jak stara baba latem o 14 przyjechała z bólem głowy i na pytanie o to, kiedy ostatni raz jadła to mówi, że nic dzisiaj nie jadła ani nie piła, bo czuła, że będzie się źle czuła, więc wolała być na czczo, by badania zrobić. Nosz k⁎⁎wa... Ci na recepcji muszą się codziennie użerać z takimi przypadkami i jeszcze im ludzie przerwy od debili żałują...