#samotnosc #pytaniedoeksperta #meskasamotnosc

Nie wiem, czy to dziwne, ale nie potrafię sam iść do kina, na siłownię, do knajpy czy do kawiarni. Zawsze czuję się wtedy dziwnie, samotnie i trochę… głupio. Nigdy nie byłem też na urlopie – bo wydaje mi się, że „głupio” byłoby wyjechać samemu.

Do tego ciężko mi znaleźć znajomego albo przyjaciela, z którym mógłbym po prostu funkcjonować. Kogoś, z kim mógłbym iść na siłownię, pogadać bez spiny, powysyłać głupie memy, wyjść na miasto coś zjeść, a raz na jakiś czas w weekend pojechać na krótki wyjazd. Wszystko samemu wydaje się nudne i trochę przygnębiające.

Jako 27-latek, prawie 28-latek, czasami czuję, że stoję w miejscu i że już „dziadzieję”, zanim w ogóle poczułem, że mam swoje życie. A przecież nie chodzi o wielkie imprezy czy luksusowe wyjazdy – tylko o zwykłą obecność drugiego człowieka, zwykłe codzienne rzeczy, które inni robią razem.

Nie wiem, czy ktoś kiedyś czuje to samo, ale czasem chciałbym po prostu mieć kogoś, z kim mógłbym być sobą.

Komentarze (71)

@Ziomek1998 loteria, ja mialem znajomych z ktorymi moglem takie rzeczy robic, potem ich stracilem(dorosle zycie ty k⁎⁎wo) a teraz znalazlem kolejnych xD

generalnie znajdz cos w czym mozesz sie sam realizowac i olej reszte

ja tez nie potrafie sam zmotywowac sie do silowni etc, ale taka tez wada adhd

@AdelbertVonBimberstein Tylko jak chodziłem na siłownie lata temu, to dużo osób chodziło ze znajomymi. A nie rozumiem z " reszta zagrywa z drugiej strony boiska"

@Ziomek1998 Jak ludzie ze sobą gadają to mogą być znajomi z siłowni. Albo po prostu se gadają z nieznajomymi.

Serio, w dorosłym życiu, umówienie się gdzieś ze znajomym tak żeby wam obojgu pasowało graniczy z cudem, chcesz iść poćwiczyć czy pobiegać to wychodzisz sam i tyle.

@Ziomek1998 Dosłownie wszystko, co w życiu robimy, jest dla siebie XD

Nawet związki, małżeństwa, dzieci wynikają z naszej potrzeby, że chcemy to mieć. Nawet działalność charytatywna wynika z potrzeby bycia potrzebnym i lepszym.

@jakub-krol Przykład lokalnego spotted, gdzie dałem ogłoszenie że szukam na siłownię, to jeden chłop i same dziewczyny. Tylko z dziewczyną nie ogarnę co planuje ćwiczyć

@jakub-krol nieśmieszne, ale serio jakby był to równieśnica moja (oczywiście uczuciowo gram do innej bramki) to bym pomyślał, a odzywają się pindy po 30

@Ziomek1998 ale ja się nie nabijam. Jakbym chciał się nabijać z ludzi w internetach to nie wstawiałbym mojego ryja, imienia i nazwiska

@Ziomek1998 Niestety, ale w pewnym wieku traci się kolegów. Sądząc po nicku jesteś w podobnym wieku co ja, także wiem o czym mówię. Jak mam wybierać, czy pójść z kolegą poldebilem na piwo, czy posiedzieć samemu w spokoju na ogródku, albo piwnicy czy garażu , to wybieram to drugie

989e9f66-c9d6-44e9-99b3-683c9081e7bf

@jakub-krol Tylko patrząc na social media ludzi, z którymi chodziłem do szkoły i pracowałem oraz są w podobnym wieku to prawie co weekend gdzieś jeżdżą ze znajomymi lub wychodzą.

@jakub-krol

pindy po 30

myślę, ze wiem gdzie może leżeć problem, na przykład w tym co myślisz o ludziach i jak ich traktujesz XD


tu na przykład obrażasz jakieś randomowe babki co się odezwały na twój anons


sam masz 28 lat typie

@GazelkaFarelka Bo nie mogę powiedzieć wprost co myśleć, po prostu śmieszy mnie to że żaden koleś po zobaczeniu ogłoszenia nie piszę o szczegółach ani nic, tylko wiejskie pindy to sorry. Dlatego w korpo nie pracuje, bo mam niewyparzony ryj. Wyobraź mnie typa prawie 28 lat, który ćwiczy z kobietą po 30. Wręcz wygląda niesmacznie

@jakub-krol nie chodzi czy stare czy młode bo to rzecz względna, tylko o to, jak typ się wyraża z pogardą o innych ludziach - tajemnica braku znajomych wyjaśniona

@Ziomek1998 Tak, bo mówi o tym co myślisz o ludziach i jak ich traktujesz.

Normalni ludzie nie określają obraźliwymi epitetami ludzi, którzy w niczym im nie zawinili.


Nie dziwi mnie że mało kto chce utrzymywać z tobą kontakt, ludzie zwracają uwagę nie tylko jak traktujesz i mówisz do nich, ale także na to, co mówisz o innych. Jak ktoś jest chamski to odstręcza. Dokładnie tak jak mnie teraz. Zaczęłam ci pisać jakieś rzeczy, żeby ci poprawić trochę humor, ale jak zobaczyłem że piszesz o jakichś randomowych laskach per "pinda" to sorry, odechciało mi się. Baw się dobrze i powodzenia w życiu z takim podejściem.

@Ziomek1998 to normalne, że czujesz potrzebę, żeby mieć kogoś do dzielenia z nim wrażeń i aktywności i to normalne, że czujesz się głupio gdy chcesz robić pewne rzeczy samemu. Aczkolwiek polecam spróbować się przełamać do wszelakiej aktywności samemu, bo to prawdziwy gamechanger. Bo wtedy nieważne czy masz relacje z innymi ludźmi czy ich nie masz, możesz robić wtedy co tylko chcesz, po prostu kiedy masz na to ochotę bądź możliwość. Nawet mając przyjaciół dochodzi się do takiego momentu w życiu, że ciężko się z kimś zebrać, żeby coś robić regularnie, bo każdy ma jakieś swoje sprawy. No i cóż, albo się przełamiesz i nauczysz się działać sam, albo Ci zostanie klikanie na kąkuterze. Druga rzecz jest taka, że jak nauczysz się wychodzić samemu do ludzi, to też łatwiej będzie Ci kogoś poznać, żeby zrealizować tę drugą potrzebę posiadania relacji.

@splash545 Dzięki za odpowiedź, doceniam spojrzenie ‘od środka’ Masz rację, że pewne rzeczy warto próbować robić samemu,czasami myślę o tym, ale wciąż czuję, że coś mnie blokuje i ciężko się przełamać. Widzę też sens w tym, że samodzielne wychodzenie do ludzi może w przyszłości ułatwić poznanie nowych osób, ale póki co jest to dla mnie spore wyzwanie. Cieszę się, że ktoś rozumie, że chodzi o zwykłą obecność drugiego człowieka, a nie wielkie rzeczy.

@Ziomek1998 tak, jest to całkiem spore wyzwanie, ale za to późniejsza satysfakcja z takiego stopniowego przełamywania się również jest spora.

@splash545 tylko ile kurwa razy mam robić coś sam? W galerii widzę ziomków co gadają jedząc coś dobrego, ziomków idących na siłownię, kogoś w kawiarni co ma z kimś pogadać. Mam sprzęt w domu do ćwiczeń, tylko z kim mam ćwiczyć .. z tatą, jak żadna osoba która ćwiczy nie potrafi jak ma trening włączyć Teams i odezwać się co 20 min przez godzinę co tam itd.

@Ziomek1998 aż do skutku, aż polubisz siebie, swoje towarzystwo i to co robisz. Wtedy stanie się to co napisałem w komentarzu wyżej. To serio dużo ułatwia gdy oferujesz coś sobą innym ludziom. Bo łatwiej jest znaleźć towarzystwo do wspólnego hobby, gdy serio coś lubisz a nie, że dopiero próbujesz zacząć. Właśnie w ten sposób się to robi w dorosłym życiu. Bo nie każdy miał przywilej znaleźć znajomych w wieku szkolnym, w szczególności na lata. Takie znajomości zresztą często są przereklamowane i szybko się przedawniają. Takie są zasady gry w poznawanie ludzi, więc dostosuj się do nich i wygraj, albo buntuj się i bądź ciągle zdziwiony czemu nie masz znajomych.

@splash545 Tylko każdy na siłowni ma kurwa w dupie każdego, wróć obgadywanie jakie auto, jakie ciuchy to ludzie są pierwsi na siłowniach. Tylko ja nigdy nie miałem znajomych czy to w szkole, a w dorosłości byli ludzie z przypadku z którymi nic nie ciągnęło lub wpadłem przez pewne osoby w nałogi, byłem opiekunką dla jednej osoby. Nie wiem jak znaleźć znajomego na siłowni ani w ogóle. Jak miałem naście lat chodziłem do psychologa i co gówno, jedynym znajomym był typ po 40. Mam dość bycia dla siebie, albo w takich sytuacjach, że normalny człowiek by leciał na terapię

@Ziomek1998 uwierz mi, że jakbyś chodził na siłownię rok, to znałbyś przekrój ludzi, którzy na nią chodzą. Mniej więcej kto jak się zachowuje, kto kiedy chodzi, jak często itd. Na pewno byś się z nimi chociażby witał i parę razy wszedł w jakieś przypadkowe rozmowy. Mając taką wiedzę i doświadczenie można sobie wybrać kogoś na siłce, kto Ci odpowiada, i z kim widzisz jakąś nić porozumienia. Bo serio znajomego z siłki najlepiej poznać na siłce. Ale to trzeba lubić to robić i pokazać, że się nie jest sezonowcem.

@splash545 Tylko chodziłem 1,5 roku i tak rano i wieczorami bywało tak że tylko cześć i null small talk. Nawet nikt nie podszedł żeby powiedzieć "Widzę, że źle to robisz jak chcesz to ci pomogę, pokażę". Tylko obgadywanie mnie za plecami, głupie DM's na IG lub na pewnych portalach. Sam dostaje blokady jak mam wrócić na nowo, bo nagle chcę uciec z siłowni szybko bo ktoś na mnie się patrzy

@Ziomek1998 Kwestia przyzwyczajenia i polubienia samego siebie. Nie zliczę ile razy byłem sam w restauracji, kawiarni, czy kinie. Samotność to k⁎⁎wa, ale da się ją polubić i z nią żyć

@xepo Tylko inaczej jest, jeśli jesteś bez znajomych prawie od dzieciaka. Inni mają wspomnienia co odpierdalali za młodu, a ja co mogę opowiedzieć że siedziałem przed kompem, jedynym ziomkiem jak miałem 18 lat był koleś po 40

@Ziomek1998 Masz samochód? Ja co prawda nie jestem samotny, ale przez ograniczone możliwości na spędzenie czasu na własnych przyjemnościach, często robię je samemu. Bez samochodu byłaby lipa, a tak to świat stoi otworem, wystarczy wsiąść za kółko

@Ziomek1998 najlepiej jest się najpierw zastanowić czy jest w Tobie coś co innych odpycha. Czy potrafisz dopasować się do sytuacji towarzyskich, czy potrafisz czytasz sygnały niewerbalne, czy masz wysoką czy niską inteligencję emocjonalną, czy potrafisz być empatyczny, uważny, czy potrafisz słuchać bardziej niż mówić, czy potrafisz spojrzeć na sprawy z czyjejś perspektywy, czy potrafisz rozumieć emocje osoby, z którą rozmawiasz, czy potrafisz się hamować z niewybrednym komentarzem/żartem, czy mówisz to co myślisz, czy potrafisz zwolnić i się zastanawiasz nad tym co mówisz, czy jesteś bardzo wylewny czy potrafisz zachować niektóre rzeczy dla siebie, czy masz ochotę pomagać każdemu ze wszystkim przy okazji zaniedbując swoje potrzeby, czy jesteś w stanie czasem powiedzieć "nie"?


Samo bycie otwartym dla ludzi być może jest pozytywne, ale z czasem niektórzy naprawdę potrafią obserwować jak ktoś się zachowuje i po prostu stopniowo wycofuje się ze znajomości. Nie mówią wprost co im leży na sercu nie chcąc urazić, tylko po prostu ucinają kontakt.


Zastanawiałeś się może kiedyś nad tym?

@Ziomek1998 własne tematy z charakteru przepracowuję i może warto jakąś tam autorefleksję podjąć.


Gdybym był bardziej bezpośredni dla siebie to bym zapytał jak często odpierdalam jakiś szajs nie będąc tego świadomym lub ile "internetowego humoru" przelewa się przeze mnie w relacjach z innymi ludźmi.


Czasem trzeba zejść ze swojego wysokiego konia i podważyć swoje ego w celu naprawy.


Warto też się zastanowić jaka była przeszłość, dzieciństwo, rodzina, czy pełna i zdrowa czy dysfunkcyjna, czy były jakieś traumy; jeśli tak to jakie i jak sobie człowiek w radził; czy maskował emocje wpadając w jakieś destruktywne zachowania/nałogi czy nie,czy były jeszcze inne rzeczy.Wszystko da się jakoś powiązać. Trzeba trochę spojrzeć w głąb siebie i wstecz.


Może warto przegadać te tematy ze specjalistą by nie być z tym samemu?


Jak widzisz warto siebie popytać o te i inne kwestie

@Ziomek1998 jedno to szukanie znajomych, drugie to utrzymanie tych kontaktów. Pytanie czy to ludźmi coś nie tak, czy z Tobą. Może kiedyś przyjdzie taki czas, że będzie trzeba się nad tym zastanowić. Powodzenia.

@Ziomek1998 po 20 latach zapragnąłem znów potańczyć do tej muzyki. Niestety, nikt nie chciał ze mną. Pojechałem do Belgii na Charlotte de Witte. Sam. Nie wyobrażałem sobie być tam samemu. Od tamtego czasu, zaliczyłem z 15 dużych plenerowych festiwali (20-40k ludzi) nie liczę zwykłych klubów. I wiesz co? Jeżeli pojadę z kimś, bo parę razy byłem, to jest mi dziwnie xD

Od 2019 jeżdżę na urlopy sam. Odkąd znajomi pozakładali rodziny muszę się z tym liczyć, że tak to wygląda. Tak, jest mi z tym źle, ale nie będę rezygnował z czegoś, bo życie jest za krótkie.

@Ziomek1998 nie daję Ci takiej rady, bo sam tak nie robię. Po prostu warto jechać na urlop nawet samemu. Niech Cię to nie powstrzymuje, a może poznasz kogoś na miejscu? Ja teraz podróżowałem przez 3 tygodnie po Azji i poznałem kilka osób. Krótko, bo krótko, ale była szansa porozmawiać, powymieniać się doświadczeniami. Natomiast w październiku bylem w Egipcie z biurem podróży i tez kilka osób, jak ja przyjechało solo i przez całą wycieczkę trzymaliśmy sie w miarę blisko.

@Earl_Grey_Blue u mnie było podobnie, znajomym się dzieci porodziły i trzeba było się ogarnąć. Teraz po paru latach jak im dzieci podrosły, część urlopu jeżdżę sam, a część ze znajomymi. Czasami stwierdzam, że samemu nawet lepiej

Mieszkam w obcym kraju od lat, nikogo tu nie znam, z nikim się nie spotykam, wszędzie jeżdżę sam, nawet sam pracuję (JDG). Jest mi idealnie i nie chcę tego zmieniać

Mam tak samo, musiałbym być naprawdę w ekstra nastroju, żeby iść samemu gdzieś. Niby mam znajomych z pracy/hobby ale jak przychodzi co do czego, to nie mogą/nie chcą. Ciężki jest ten świat ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Zaloguj się aby komentować