Są aktorzy i są Aktorzy. Taki Dwayne "the Rock" Johnson ma w klauzuli kontraktu zapisane, że jego postać ma nie przegrać pojedynku, a tym bardziej zginąć. Dlatego Black Adam nie pojawił się w filmach o Shazam, mimo iż jest jego wrogiem numer jeden. Wyjebane w kosmos ego. Natomiast ś.p. Robin Williams nie akceptował kontraktu, jeśli ktoś odmówił klauzuli, że ekipa ma zatrudnić i opłacić przynajmniej 10 osób bezdomnych przy kręceniu filmu.


#filmy #ciekawostki

Komentarze (26)

Z panem williamsem też średnio, bo uprawianie działalności charytatywnej cudzym kosztem to nie jest najlepszy pomysł i gdyby miał szczere intencje to sam by przekazał pieniądze bezdomnym a nie zmuszał do tego producentów filmu. Niby fajnie, że miał takie zastrzeżenie ale to nie jest takie do końca idealne.

@Lubiepatrzec a skad wiesz ze nie pomagal? Dawanie hajsu bezdomnym czy glodnym w afryce to tez takie gadanie. Problem jest glebszy a gaża aktora tej klasy to jednak troche inne widelki niz bezdomny do noszenia rekwizytow i producenta zaboli to jak dziabniecie komara. Zapis jak najbardziej sensowny.

@Lubiepatrzec wydaje mi się, że tu nie chodzi o pieniądze, a o sam fakt dania komuś pracy i bycia częścią czegoś ważnego/większego co może pomóc wyjść z bezdomności, a nie tylko zapełnić brzuch.

@dolitd "wyjebane w kosmos ego"


Tymczasem:


Wielokrotnie wspierał pomoc humanitarną w Samoa, między innymi po tym jak państwo ucierpiało z powodu Cyklonu Heta[6].


W 2006 założył fundację The Rock Foundation, której celem jest pomaganie dzieciom z chorobami terminalnymi i zagrażającymi życiu[31]. Fundacja współpracuje z amerykańskim Czerwonym Krzyżem i Make-A-Wish Foundation[11].


W październiku 2007 wraz z żoną, Dany Garcią, przeznaczył milion dolarów amerykańskich Uniwersytetowi Miami na renowację obiektów futbolowych. Była to największa dotacja przekazana uniwersyteckiemu wydziałowi lekkoatletyki przez byłych studentów. Uniwersytet Miami zmienił nazwę na szatni Miami Hurricanes na cześć Johnsona

@lagun no właśnie.

A klauzula może istnieje dlatego, że Dwayne nie chce nigdy, by jego dzieci oglądały sceny śmierci taty?

Nie ważne jaki powód. Ważne, że to nie jest czerni białe. I tak. Ego nadal może mieć wyjebane w kosmos, jest przecież gwiazdorem i tyle. Co nie znaczy, że jest złym człowiekiem.

@lagun Działania charytatywne raczej nie mają nic wspólnego z ego, natomiast strzelenie focha i wymóg, żeby on i Statham mieli po tyle samo uderzeń w filmie Hobbs & Shaw, to już wyższy poziom ego. Do tego odszedł z Fast and Furious, czyli dziecka Vina Diesela, bo Vin nie zgodził się, żeby Rock był podstawową gwiazdą serii, zamiast byciem jednym z wielu.

@dolitd to tylko moje przypuszczenia, ale w filmie Mężczyzna imieniem Otto bardzo dziwnie pokazali ciało głównejn postaci. Mam wrażenie, że T Hanks nie chciał by pokazywać go jako martwego. Nie kojarzę filmu w którym umiera. Nawet z wyspy udaje mu się uciec.

@100mph Profesjonalny aktor raczej ma to w dupie czy umiera na planie czy nie. A budowanie wizerunku polega na dobrym aktorstwie.

@DKK Profesjonalny aktor wie co to wizerunek i zaszufladkowanie. Jedna porazka moze go wykluczyc z rol zwyciezcow. Raz dobrze zagrana rola przestepcy moze go wykluczyc z rol tych dobrych. Dlatego w Hollywood sa aktorzy grajacy tylko komedie, tylko przestepcow etc. Wystarczy, ze zacznie kojarzyc sie z tymi postaciami i moze wypasc z kolowrotka.


Inna sprawa, ze on na prawde ma wyjebane ego xD

@100mph " Dlatego w Hollywood są aktorzy grający tylko komedie, tylko przestępcow etc" zgadza się. Przeciętni aktorzy tak. Dobrzy odnajdują się w każdej roli i nie mają problemów z angażami. Cały temat jest o przeciętnym aktorze i nawet te jego zapisy nie zmienią tego, że jest kiepski i jakby nie było zaszufladkowany.

Tak na marginesie to ja w ogóle nie ogarniam co ma wspólnego śmierć na planie z wizerunkiem??

Zaloguj się aby komentować