Robię małe sobotnie, popołudniowe #ama
Komentarze (46)
@bojowonastawionaowca mali deweloperzy (tacy co budują jeden blok 2000-5000m2 pum na 2-3 lata, zwykle to nie jest ich główne źródło dochodu tylko taki poboczny biznes). Najwięksi kombinatorzy i cfaniacy jakich poznałem. Zwykle liczy się dla nich wyciśnięcie jak największej powierzchni jak najmniejszym kosztem. Przepisy dotyczące architektury są dość niejasne, więc kombinują jak tylko się da. Urzędy architektury to też państwo w państwie, te same przepisy będą rozumiane inaczej w różnych wydziałach w zależności od miasta, albo nawet w zależności od osoby rozpatrującej wniosek. No i poniekąd winni są sami architekci, którzy tak projektują.
@cebulaZrosolu po kolei - zwykle najpierw jest analiza chłonności - sprawdzamy co można wybudować i jak najbardziej optymalnie wykorzystać działkę. To zwykle robi się za daramo. Jeżeli jest ok i dojdzie do podpisania umowy to potem jest projekt koncepcyjny gdzie ustalamy układ budynku, gabaryty, zasdy funkcjonowania. Jeżeli klient zaakceptuje to robimy projekt wielobranżowy, gdzie włączamy projektantów instalacji, dróg, kosntrukcji itp. i ustalamy podstawowe założenia. Potem projekt budowlany - skrojony pod urząd, tak aby uzyskać pozwolenie. Na końcu projekt wykonawczy, czyli ten, który idzie na budowę. Na etapie budowy są jeszcze nadzory, ale tu dużo zależy od dewelopera. Lwia część pracy to przepychanika z różnymi urzędami, konserwator, wydział środkowiska, zarząd dróg itp. Zwykle proces trwa kilka-kilkanaście miesięcy, ale najdłuższy projekt, przy którym pracowałem trwał łącznie kilkanaście lat.
@5tgbnhy6 tak, w dużych pracowniach są czasem działy kreatywne, ale stanowią kilka % zatrudnionych tam osób. Praca kreatywna to 5-10%, projektowanie to kolejne 60-70%. Reszta to walka z urzędami i deweloperem. Czasami robię konkursy, żeby popracować kreatywnie ale jest to zupełnie nieopłacalne (za wyjątkiem zamniętych konkursów dla deweloperów, tam się płaci wszystkim uczestnikom przynajmniej na tyle, żeby pokryć koszty).
@moll nie trzeba się za nią zabierać bo to standard w tej branży xD kiedyś myślałem, że duże renomowane pracownie nie robią takich rzeczy ale to właśnie one są w nich najlepsze xD. Na lokale usługowe już jest bat, bo od nowelizacji, która wejdzie w życie w sierpniu będą musiały mieć min. 25 m. Ale nie dotyczy to zamieszkania zbiorowego, więc teraz będzie dużo hoteli i akadmików sprzedawanych jako mikroapartamenty. Ale to wynika z popytu - małe mieszkania sprzedają się lepiej i szybciej, sprzedanie mieszkania 70+ jest często trudne.
@mahoney już tak kombinują
@edantes
No da się to załatwić. Nie mówię, że nie
Z każdym krokiem robi sie droższa inwestycja i eksploatacja. Rachunek ekonomiczny coraz gorszy, a pamiętajmy, że mówimy cały czas o użytkowaniu niezgodnie z przeznaczeniem
Edit: w sumie argument o drzwiach dymoszczelnych cofam, bo to niezależne od kategorii ZL
@boogie XDDD lepiej zapytaj, czy projektowałem jakiś bez.
Tak, mikrokawalerki to nagminna praktyka. Dobrze się sprzedają, można je budować na terenach usługowych, gdzie plan nie dopuszcza mieszkań, mają bardziej korzystny współczynnik miejsc postojowych i jest na nie olbrzymi popyt. Zwłaszcza jak pracowałem w dużym, renomowanym biurze to było pełno takich projektów.
@em-te bardzo trudne pytanie. Mamy w polsce sporo dobrych biur - maćków, jems, konior, meduza, wxca. Z ulubionych projektów to uwielbiam modernistyczne wille, fajnie się zwiedza np. willę mullerów w pradze czy willę tugendhatów w brnie. Z projektów to bardzo podoba mi się modernizacja centrum katowic (biurowiec KTW, MCK, Nospr i muzuem śląskie), pawilon wyspiański 2000 i MOS w Krakowie, filharmonia w Szczecinie też jest super.
@edantes czy z zasady w standardowym nowym budownictwie nie robi się już mieszkań powyzej 80-90m²? Bo jak szukałem swego czasu, to większe mieszkania były tylko w takich inwestycjach bardzo "premium" gdzie nie dość że powierzchnia duża to za metr liczyli x1.5. A w większości bloków max to było 65m².
@emdet tak, co do zasady najbardziej pożądane są mieszkania 45-55 m2, ale to zależy od standardu i lokalizacji. Często projektujemy większe mieszkania, jeśli klient zgłosi się do inwestora na etapie projektu. Teraz mam małą inwestycję gdzie jest kilka mieszkań 90m2+, ale wszystkie są już robione pod konkretnego klienta.
@Half_NEET_Half_Amazing nie wiem do końca o co może chodzić ale istnieje pojęcie "zestawów inwestycyjnych" albo "paków". Wynika to zwykle z ilości miejsc postojowych, np. musimy zapewnić 1.5 - 2 miejsca na każde mieszkanie, co czasami jest niemożliwe, więc robi się mieszkanie 70-80 m2, które ma dwie niezależne kuchnie, łazienki itp. Dla tego mieszkania jest jedna księga, więc nie da się tego sprzedać jako dwa, chyba, że jako udziały. Zwykle kupuje to ktoś pod wynajem, albo mieszka w jednym i drugie wynajmuje.
@edantes patrząc po cenach mieszkań w Trójmieście a cenach działek i domów drewnianych, liczę że taniej wyjdzie mi postawić drewniany mały domek typu 35 m2 z piętrem. Idę w tym kierunku bo finalnie chce opuścić Rzecz Pospolitą a na ten czas taka inwestycja wyjdzie taniej niż wynajem xd a to co postawie, może sprzedam.
Masz jakieś uwagi co do domów drewnianych? Chodzą jakieś głosy w kukuarach?
@edantes nie do końca rozumiem. Przy wspomnianej przeze mnie powierzchni 2x35m parter+piętro, drewno to dobre rozwiązanie, ale mimo to wyjdzie drożej niż pustak?
Wiem, że mogą być różne czynniki, np działka która mi się podoba pod dom musi mieć płytę i to najlepiej na nasypie bo grunt to woda na 70cm. I tutaj np nie wiem czy taniej nie wyjdzie drewno, bo może tańszy fundament?
Bo szczerze, docelowo szukam najtańszej opcji żeby mieszkać a patrząc na ceny gotówców z drewna za 100k (+ liczę 150 na resztę robót), działki za 250k to za 500k mam 1500-3000m ziemi plus 70m domku w cenie kawalerki na rubieżach Trójmiasta. Jest tu gdzieś dziura w mojej logice?
Zaloguj się aby komentować