Przejebane uurodzić się i dorastać w bloku na wsi. Może i nie ma miejskich plusów ale za to przestrzeni domu i swojego podwórka też nie uświadczysz!


Najgorzej chyba miały dzieci postpegieerowców.

Ja urodziłem się w bloku nauczycielskim przy szkole w małej gminie 50km od wojewódzkiego, 25km od powiatowego - ale i tak 2km od centrum..

Plus, że to pod lasem było. Minus - zawodówka.. bałem się tej patologii pod oknami jak byłem gnojkiem.


Ale jak tak pomyślę to otoczenie było dla dziecka bardzo rozwojowe w moim przypadku. Za oknem szkolne boisko, za boiskiem wykopany wielki rów, który służył za strzelnicę, las obok, przy szkole dużo różnej infrastruktury do zwiedzania, złomowisko, obok gospodarstwo rolne. 2km piechotą obok jeziorko.

7093594c-2c0c-4c31-bf13-dfcd2464ee3e

Komentarze (38)

@Dalmierz_Ploza ja w wieku 25 lat wyprowadziłem się na wieś. Z bloku do domu. Na mojej wiosce też są takie bloki. Trzy piętra i w około same domy. Ani to wieś, ani miasto...chociaż jakbym miał wybierać, blok w mieście kontra blok na wsi, to 60% mnie idzie w stronę wiochy.🙂

Mieszkając w stolicy ponad 30lat tęsknię za podwórkiem. Obecnie takich przestrzeni że świeca szukać, wszędzie bloki nawalone.

Ty narzekasz, a niejden byłby się z Tobą zamienił. Sam przyjeżdzałem na taką wieś rowerem (5km) i buszowaliśmy po okolicach nicponiąc i huncwocąt, bo miasteczko nie oferowało takich atrakcji, jak wiocha.

@bartlomiej_rakowski a potem byś narzekał bo nawet wizyta w knajpie to wyprawa życia bo trzeba do miasta, bo komunikacja nie jeździ w sobotę, bo bolta zamówisz tylko z powrotem bo z wioski się nie da xD

@bartlomiej_rakowski chociaż z drugiej strony gdybym miał dwie bańki ekstra to chętnie bym się przeniósł do miasta

@mk-2 no to właśnie wymieniłeś wszystkie rzeczy z których akurat nie korzystam, komunikacji zbiorowej i taksówek, nie potrzebne mi to... ja chcę spokój z dala od tego, jak będzie potrzeba to sam się dowiozę

@bartlomiej_rakowski są takie miejsca gdzie na wsi gdzie niby jest ładnie i park krajobrazowy ale np. motolotnie latają przez cały weekend jeżeli jest tylko pogoda na to. Najpierw kosiarki z każdej strony a potem motolotnie. To głośne jest, chociaż w pomieszczeniu już nie przeszkadza. Nie zmyślam, jak się cieplej zrobi to fotkę zapostuje. W sensie że zalecam rozwagę i gruntowne zbadanie tematu przed przeprowadzką ewentualną.

@mk-2 Albo zwierzęta na gospodarce, też dosyć hałaśliwe. Jak sobie jakieś bydle rogate o czymś przypomni w nocy na pastwisku to będzie mordę darło do 5 nad ranem na całą wieś. A nie uciszysz bo jak krowie wytłumaczysz? Swoje na pastwisku musi odstać.

@Dalmierz_Ploza przy gęstszej zabudowie ludziom potrafią psy przeszkadzać nawet, to też z mojego podwórka przykład tylko że akurat tutaj to mój pies przeszkadzał xD no nigdy nie będzie idealnie, chociaż nie powiem że narzekam na dom na wsi. Gorzej było jak musiałem jeździć do roboty codziennie. Wieś spoko, tylko trzeba sobie ogarnąć parę tematów żeby nie było zaskoczenia potem xD

@cebulaZrosolu U nas akurat był luksus. Zanim szkoła się nie zbuntowała to byliśmy podłączeni do nich i cała infrastruktura ogrzewania od nich była brana. Potem jak już się zbuntowali i zlikwidowali kotłownie na węgiel - założyliśmy jako spółdzielnia kolektory + elektryczne grzały do wody. I było hujowo bo woda i tak była zimna Teraz tam jest jakaś kotłownia na pelet co się zacina co raz.. to sobie grzeją i ta spółdzielnia z niej i szkoła.


A kanalizacja była ogarnięta w gminie do oczyszczalni aczkolwiek na terenie szkoły jest jeszcze ogromne, stare szambo.

@Dalmierz_Ploza E to luksus :)

Ja kiedyś oglądałem mieszkanie pod miastem, w takim bloku to było szambo i jeden piec do którego trzeba było dokładać żeby cały blok miał ciepło :p

@cebulaZrosolu heh, to stary miał też dyżury w razie czego by kotłownie ogarnąć jakby coś tam się stało - szuflą nie machał ale ganiał co raz jakiś zawór odkręcić, na piecu coś ustawić, podajnik odblokować..

@Dalmierz_Ploza hehe urodzilem sie i wychowalem w postpegieerowskim bloku na malej wsi, pozdrawiam. Z tym brakiem podworka to przesadziles bo przy tych blokach na wsiach kazdy urzadzal sobie ogrodki i miejsca wypoczynkowe czy garaze, bo zdaje sie w zdecydowanej wiekszosci przypadkow wraz z mieszkaniem dostawalo sie kawalek ziemi przy bloku. Czesto ludzie umownie sie ta "ziemia" wymieniali bo wystepowal chaos organizacyjny, niemniej jednak byly to podworka na wlasnosc. Nawet jezeli ktos urzadzil cos na terenie gminnym to do tej pory nikt sie o to nie upomnial. Czasem w trakcie jakichs gminnych inwestycji ludzie musieli przenosic blaszaki lub likwidowac ogrodki ale to nieczeste przypadki. Mimo trudnych czasow poczatkow lat 90 to nie zamienilbym tego bloku na zaden inny w miescie. Wies to byla wolnosc. Nie do osiagniecia w smierdzacym i niebezpiecznym miescie tamtych czasow. Boiska robilo sie samemu skrzykujac ekipe i wypalajac trawe, jak znalazl sie uprzejmy sasiad z traktorem i wyrownal teren to bylismy najszczesliwsi na swiecie. Dbalo sie o to i nawet w zime zdarzalo sie rozgrywac mecze. Minus to na pewno dzisiejsza wartosc nieruchomosci, ale nie wszystko warto przeliczac wylacznie na pieniadze. Owczesny pracownik PGR nie mogl sobie pozwolic na nic lepszego. Wygrali ci, ktorzy dostali domy lub mieszkania w blizniakach, ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. Te domy to nieraz byly ruiny a blok mimo wszystko nowy

@Pirazy No, masz rację, przesadziłem. Też mieliśmy blaszaka i kawałek poletka jak na ogródkach działkowych, miejsca do odpierdalania głupot było sporo wokoło.


Plus wolności wsi jest nieoceniony - ale mimo wszystko wolałbym domek na wsi z własnym kawałkiem ziemi niż blok - ale mówię to już z perspektywy dorosłego człowieka a nie szukającego wrażeń nygusa

@Dalmierz_Ploza no i dlatego ja obecnie mam taki dom na wsi. Nigdy nie przekonalem sie do miasta, uwazam, ze zycie w miescie wymaga niesamowitych poswiecen, na ktore ja nie jestem gotow a mialem mieszkanie w miescie i przekonalem sie o tym na wlasnej skorze

@Pirazy Ciekawie się czyta co to piszesz. Ja się wychowałem na wsi, ale PGRów w okolicy żadnych, więc nie miałem pojęcia nawet, że takie bloki były budowane pośrodku pól. Do czasu, aż pojechaliśmy do rodziny żony, która właśnie w takim bloku mieszkała (ta rodzina) - dawny PGR, dosłownie dwa-trzy nieduże bloki i pola jak okiem sięgnąć, do samego horyzontu. Mieli garaże, za garażami działeczki, a na działkach grządki, huśtawki, altanki, grille... Na początku jednak atmosfera wydawała mi się strasznie przytłaczająca, smutna jakaś. Może przez to że ta rodzina to takie smutne chujki ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Później, jak trochę poznałem sąsiadów (na działkach) to w sumie nie tak źle. Pewnie gdyby trafili się normalni ludzie to dałoby się w takim miejscu stworzyć przyjemną mini-społeczność. No tylko te mieszkanie w bloku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Pirazy a gdyby nie mieszkanie w mieście a właśnie dom? Tej opcji nie przerabiałem no i raczej nie ogarnę bo to kosztowne rozwiązanie

@mk-2 w takim przypadku masz wiele zmiennych - czy wlasne ogrzewanie czy siec miejska? Kanalizacja deszczowa czy koniecznosc odprowadzania wod opadowych na wlasna dzialke? Jak duza dzialka? Jaki dojazd do posesji? (W przypadku koniecznosci wpuszczenia ciezkiego auta na podworko, tutaj mysle glownie o pracach budowlanych, ale rowniez dowiezienie opalu itp), na wsi np kierowcy aut ciezarowych czy autobusow PKS czesto parkuja je na swoich podworkach, przez co nie musza dojezdzac do pracy wlasnym autem, w miescie raczej by to nie przeszlo. Mozliwosc rozpalenia ogniska, mozliwosc zrobienia glosnej imprezy, wysokosc ogrodzenia i nasadzen, urzadzenia ogrodka z mozliwoscia nawozenia np obornikiem (w miescie by Cie chyba na taczkach wywiezli za to), mozliwosc hodowania np kur albo golebi, wedzenia wedlin w wedzarni etc. Duzo zmiennych. Dla mnie wygrywa wies, chociaz do miasta mam tylko 15km wiec w zasadzie mozna powiedziec, ze to prawie miasto, ale jednak wolnosc jak na wsi.


Przede wszystkim uwazam, ze jak juz dom czy to w miescie czy na wsi, to jednak minimum 10 arow dzialki. Jak masz mala dzialke to niweluje to plusy domu

@grzmichuj_gniezno te mieszkania nie byly wcale male. My mielismy ponad 80m2 i 3 pokoje, kuchnia, lazienka, ale "z drugiej strony klatki" bylo juz prawie 100m2 i 4 pokoje. Do tego piwnice takiego samego rozmiaru jak pokoje nad nimi. Moj kuzyn urzadzil u siebie w piwnicy w latach 90 silownie. Pospawalismy laweczki ze zlomu, za obciazenia sluzyly stare felgi zalane betonem. Moj sasiad z kolei w piwnicy wyremontowal chyba z 30 motocykli typu WSK, Jawa, CZ, WFM. Juz nie wspomne, ze moglismy sobie tym smigac po wsi bez zadnych konsekwencji. Warunki naprawde spoko i ci ktorzy sobie te mieszkania z biegiem czasu urzadzili na wyzszy standard i automatyczne ogrzewanie typu pellet/ekogroszek lub w niektorych miejscach gaz, zyja obecnie bardzo wygodnie. A co do spolecznosci to na takich wioskach wtedy wszyscy sie znali. Mozna powiedziec ze jedna wielka rodzina ze wszystkimi zaletami i wadami

@Dalmierz_Ploza wychowywałem się na takiej wsi. Wszystkie wady miasta i wsi w jednym xD. Co ciekawe, dzieciaki z bloków często miały się za lepsze i był dość mocny podział na "wieś" i "bloki", który ciągnął się jeszcze od pokolenia moich rodziców

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta nic w tym dziwnego, skoro pisałem bardzo nieprecyzyjnie i nawet wieloznacznie. Mój błąd. Dom z ogródkiem spoko, jeszcze jeśli jest garaż i autobusy w weekend to już w ogóle bajka, natomiast klitka może być ok jeśli brak lepszej alternatywy xD

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Tak, na mojej wiosce, może 1000 mieszkańców wtedy, też było małe osiedle bloków. Ale nie post PGR-y, zwykłe osiedle. I ci z bloków też zadzierali nosa. "Blokersi", hehe, tak o sobie mówili ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować