@zzzquil eh, długo by można gadać, więc opowiem urywek tylko z własnych doświadczeń. znam pracowitych Hindusów. i nawet jednego pracowitego Pakistańczyka (katolik xD). tak jak sam napisałeś:
Polak Polakowi tam nie równy, tak jak Hindus Hindusowi.
ale. większość których spotkałem po prostu nie urodziła się żeby pracować. jak już któryś pracował to do momentu kiedy dostanie wizę, nie mówiąc o paszporcie. i wtedy to wyjebongo. a to na obrazie większości i ludowych legendach opierają się populiści.
jest od 3 pokoleń w Anglii i jest na jakimś stanowisku managera projektu lub prowadzi sklep czy restaurację.
przeciętny John, który robi całe życie w jednej fabryce i może nie zapierdala jak Polacy, ale jednak pracuje, widzi dookoła, zwłaszcza w takim Londynie, że wielu Hindusów czy Pakistańczyków żyje lepiej, chociaż nigdy nie przepracowali "uczciwie" jednego dnia. pokończyli uniwersytety, pracują jako księgowi, pracują w administracji publicznej itd.. ciapatych są miliardy i ten procent tych których stać na to, to nie przylatuje do UK jebać w fabryce, tylko w celach wyższych i ich widać. a za nimi ciągnie cała rzesza rodzin, kuzynów, wujków, ciotek, służących(!), bo przecież jak im się powiodło, to nie zostawią "swoich" w biedzie. i ich widać jeszcze bardziej. to o czym od takiego Johna się dowiesz, to że ci azjaci podostawali od państwa domy za darmo, a państwo ich nagradza za każde następne dziecko. "they good at breeding", słyszałem to setki razy. i setki razy to widziałem. i tu wchodzą trump i farage cali na biało ze swoją teorią lewackiego planu wymiany rasowej.
no i kwestia tych legendarnych już benefitów. które w UK wcale nie są wysokie, natomiast dla wielu ludzi którzy przybyli z krajów trzeciego świata, to jest jak manna z nieba. a zwłaszcza azjaci z dojenia państwa zrobili cały system. znam landlorda z pakistanu który wprost mi powiedział, że to Polacy mają jebać, a oni są od liczenia pieniędzy (brzmi znajomo). typ mi się chwalił że jest 40 lat w UK, nie przepracował ani jednego dnia, ma 5 domów i każda z jego córek i każdy jego syn ma dom i mercedesa. i ma dużo racji, bo pierwszy dom na którego wynajmowaniu się zaczął dorabiać dostał od councilu xD
świeży przykład ziomka z Pakistanu, z którym jeździłem do pracy. lewus do roboty straszny, drugi rok jest w UK, ale już ma swojego prawnika znajomego Pakistańczyka, który ogarnia mu benefity, zasiłki chorobowe na żonę, chociaż nic jej nie jest, mieszkanie z councilu, bo ma piątkę czy szóstkę dzieci i babe w ciąży itd.. i chłop mi mówi że kupuje dom xD potrzebuje tylko w papierach mieć pół roku przepracowane (na razie mu się nie udało, z tej roboty też już go wyjebali xD). pytam go jak on chce dom kupić, jak jest bezrobotny, mieszka na councilowskiej chacie i żyje na benefitach xD a on mówi że "wujek" mu to wszystko ogarnia, a allah mu pomaga. Usman w pracy zapytał takiej jednej Jill, która jest pod sześćdziesiątkę "ile dostaje benefitów, za to że jest stara?" xDDD bo jak dostanie pobyt stały to sprowadza babkę, matkę, ojca i całą ekipę z Pakistanu i chciał sobie policzyć. serio, to jedno z jego pierwszych pytań jakie zadał w nowej pracy xD ciężko się nie zgodzić, że przylatują do UK, żeby zasiedlać.
tylko że farage nie może sobie (jeszcze) pozwolić na oficjalne jebanie po ciapatych, bo to jest zbyt duża i dobrze zorganizowana grupa wyborcza, więc pomimo, że to przez "kolorowych" reformUK ma takie poparcie wśród "ludu", to w oficjalnym przekazie farage ciągle jebie po "eastern europeans", przekładając na Polaków, Rumunów i Litwinów wszystkie uprzedzenia do emigrantów wytworzone w UK przez dziesięciolecia, żeby nie stracić głosów Azjatów. którzy wyborczo są mu ciągle potrzebni. po pierwsze jesteśmy łatwym celem, a po drugie w jego sponsorowanej przez kreml propagandzie to UE jest głównym wrogiem.
farage mówił o "eastern europeans" że jedzą łabędzie. sam o tym słyszałem i to nie od niego najpierw. sam opowiadałem dowcip o Rumunach co szybciej dopływają do chleba, chociaż wiedziałem że to bezdomni Cyganie w Londynie zjedli łabędzia. tylko że dla mnie to był dowcip, a farage z tego zrobił program wyborczy.
można by się jeszcze zastanawiać, skoro to UE jest głównym problemem, to skąd wśród tych "najeźdźców" z UE poparcie dla reformUK? otóż tutaj cały na biało wchodzi Tarczyński, którzy dla przeciętnego Brytyjczyka jest czołowym polskim politykiem. i który łączy brytyjską klasę pracującą z Polakami i Rumunami. dzięki prostym podziałom na białych i kolorowych, na chrześcijan i innowierców. trump i farage walczą z UE, a dzięki śmieciom pokroju tarczyńskiego, zbierają poparcie wśród obywateli tejże UE. to są populistyczne ruskie majstersztyki. żeby każdy miał swojego wroga.