Prawo jazdy kategorii B tylko do 1,8 tony, a powyżej zupełnie nowa kategoria B+

hejto.pl

#motoryzacja #samochody #ciekawostki #prawojazdy


Mija już ponad 60 lat, od kiedy dla podstawowej kategorii prawa jazdy wyznaczono 3,5-tonowy limit dopuszczalnej masy całkowitej (cała historia znajduje się tutaj). I choć coraz częściej mówiło się o konieczności podniesienia tego limitu, z uwagi na wzrost masy własnej pojazdów, Komisja Europejska przygotowała projekt o zupełne odwrotnym założeniu.


Unijny projekt przewiduje dwie uzupełniające się zmiany. Po pierwsze, dopuszczalna masa całkowita dla samochodów na prawo jazdy kategorii B ma zostać obniżona do zaledwie 1,8 tony. Jednocześnie powstać ma zupełnie nowa kategoria B+, pod warunkiem dodatkowego przeszklenia i egzaminu pozwalająca prowadzić pojazdy o DMC między 1,8 a 3,5 tony.

Powyższa zmiana ma objąć zarówno użytkowników prywatnych, jak i osoby prowadzące w sposób zawodowy. Jeśli więc nowe przepisy wejdą w życie, dodatkowy kurs na B+ będzie czekał większość kierowców aut dostawczych, w tym między innymi kurierów.


Jak łatwo się domyślać, za całym pomysłem stoją względy ekologiczne. Zamysł jest przy tym taki, by skłonić Europejczyków do przesiadki na mniejsze samochody, jednocześnie ograniczając popularność na przykład dużych SUV-ów. Rykoszetem może to jednak uderzyć w wielu przedsiębiorców, który po prostu potrzebują 3,5-tonowego samochodu do codziennej pracy. Dlatego też międzynarodowa organizacja przewoźników IRU już zaapelowała do Komisji Europejskiej o rezygnację z dalszej pracy nad tym projektem. 


Źródło: https://40ton.net/prawo-jazdy-kategorii-b-tylko-do-18-tony-a-powyzej-zupelnie-nowa-kategoria-b/

Lubiepatrzec userbar
hejto.pl

Komentarze (30)

A tak na serio, to sądzę, że większość państw wyjdzie z założenia "masz dotychczasowe B, to wbijemy ci tez B+ podczas wymiany", skoro dotychczasowe uprawnienie to obejmowało. Podział będzie dotykał przede wszystkim nowych kierowców.

Artykuł wydaje się być clickbaitem / F.U.D.em.

@VonTrupka Tak, jeśli groziłoby to wywiezieniem rządu na taczkach. A to byłoby prawdopodobne, bo ostro wkurwiliby się nawet jego zwolennicy, dołączyliby ci co normalnie lachę kładą, a opozycja rozpętałaby pod tym hasłem ogólnonarodowe piekło. Zabierać uprawnienia ludziom, którzy je uczciwie nabyli i potrzebują? Na ogólnokrajową skalę, wszystkim jak leci? Jak w ogóle zorganizować szkolenia i ile to by kosztowało?


Nie, to nie przejdzie. Aż takimi debilami to oni nie są. Wyciągnęli wnioski z historii z ACTA, jak pojawił się projekt ACTA2, to wystarczyło że naród spojrzał i zawarczał, żeby szybko cofnęli łapy.

@xniorvox ci co wiedzą, że potrzebują to jedno, ale przypuśćmy, że idzie sobie Rysiek do salonu po nowy samochód i mu nie powiedzą przed jazdą próbną, że to > 1,8 T. Hyc, kontrola policyjna i mandacik za kierowanie pojazdem bez uprawnień.

W tym roku po kilkunastu latach posiadania prawa jazdy pierwszy i przypuszczam jedyny raz na x lat jechałem czymś cięższym niż 2 T. Szło jak czołg, hamowało jak czołg. Wystarczy uprzedzać na kursie o fizyce, że to wolniej hamuje i wolniej się rozpędza, manewry trzeba zaplanować wcześniej niż skręt na MOP z lewego kiedy najeżdża się już na ciągłą.

Kwestią redukcji wypadków raczej tego nie uzasadnią, potrzebne badania "liczba nieumiejących co wsiedli za zbyt ciężkie kółko".

@xniorvox ograniczenie ważności nabytych uprawnień do 10 lat przeszło gładziuteńko

taki chuj jak batorego komin że w tym kraju ktokolwiek będzie pyszczył, czy cokolwiek zrobi


państwo - TFU - demokratyczne <_<

przypuśćmy, że idzie sobie Rysiek do salonu po nowy samochód i mu nie powiedzą przed jazdą próbną, że to > 1,8 T.


@macgajster Jak jazda próbna, to prawko mu obejrzą, zanim pozwolą prowadzić. A jak po swój samochód przyjdzie, to już jego problem wiedzieć, czy może go prowadzić.


ograniczenie ważności nabytych uprawnień do 10 lat przeszło gładziuteńko


@VonTrupka Nie znam tematu. Jakich uprawnień?

@xniorvox do kierowania pojazdem

nie ma już prawka dożywotnio, dokument jest ważny 10 lat, tak jak dowód osobisty, po czym należy przejść badania aby przedłużyć jego ważność


no w H ludzi strajkowało przeciwko, niepoliczalne ilości

jeden z drugim popyskował, poutyskiwał, wypił piwo i tyle

@VonTrupka Pierwsze słyszę. Wymieniałem ostatnio blankiet, ale żadnych badań mi robić nie kazali. Mam wciąż uprawnienia ważne do 70. urodzin.

> No w sumie po co cały raban.


@SzwarcenegerKibordu clickbait


> Ale jak twój syn/córka/pies będzie musiał zdać egzamin na placu busem to inaczej będziesz śpiewał.


trudno, nikt nie obiecywał, że świat będzie niezmienny.

Moje uzyskanie prawa jazdy na początku lat 90. było trudniejsze niż dajmy na to mojego dziadka w latach 50.

Bez sensu. W czasach kiedy każdy nowy model auta waży więcej niz poprzedni, przyszłość motoryzacji idzie w elektryki które mają ciężke baterie, to do kategorii b będa zaliczać się tylko małe auta miejskie.

Już lepiej zrobić kategorie b- gdzie będą auta typu kei car, a egzaminy na kategorie b utrudnić ( chociaż wystarczy aby auto na egzaminie auto przynajmniej 4,7m długości)

@tomilidzons tak, do tej kategorii będą zaliczać się auta miejskie, po co Ci większe? Chcesz jeździć i podróżować? Hehe dobre sobie, robaku człowieku, nie dla Ciebie takie przywileje, dla Pana to...

cyrk, mam spalinowe 1.1 tony, UE sie zesra xD

Tak, na poważnie, to jest jeden wielki teatr, stara beczka w dobrym stanie spełnia normy ue, mazda z 2 litrowym silniekiem z podbitą kompresją spelnia normy ue... mnóstwo zadbanych starych aut ma mniejsza emisje, niż wszystkie wyżyłowane tsi, ftsi, puretechy i reszta wynalazków.

Stare auto się nie zagrzeje jadąc po autostradzie, a nowe silniki mają obniżoną masę bloków, dla oszczędności, wieć nie ma co odbierać ciepła i się zacznie swiecic engine check jak sie jedzie za dlugo.

Kiedyś, dobre zadbane auto jezdzilo 30 lat, niektóre 40+ lat (wiem gdzie jest taki biały golf 45+ ;)).

Teraz mamy produkowane auta z przeznaczeniem na 10 lat.

W chwili obecnej świat idzie w kierunku produkcji elektryków, ale nikt nie pyta dlaczego produkcja elektryka jest 3 razy bardziej kosztowna niż zwykłego auta. Nikt nie pyta o to, jakie są koszty wydobycia litu, ani o to, dlaczego dzieci to wydoywają.

Tym samym wszystko w teorii jest ekologiczne w europie, bo nikt nie patrzy na to, ze w afryce, albo w ameryce poludniowej, ktos to wydobywa.

To jest jeden wielki cyrk, chca nam zbrac auta, w sumie to chca nam zabrac wszystko...

@edek-dek gadasz głupoty mniejsze lub większe.


stara beczka w dobrym stanie spełnia normy ue

Nie spełnia normy Euro 6D, którą spełniają nowe auta.


mnóstwo zadbanych starych aut ma mniejsza emisje, niż wszystkie wyżyłowane tsi, ftsi, puretechy i reszta wynalazków.

Nieprawda. Mnóstwo starych aut, to dymiące sztrucle. A te które są zadbane, najczęściej emitują znacznie więcej szkodliwych związków do atmosfery niż auta nowe. Czy przy tym nowe auta są bardziej zawodne? Jasne.


Stare auto się nie zagrzeje jadąc po autostradzie, a nowe silniki mają obniżoną masę bloków, dla oszczędności, wieć nie ma co odbierać ciepła i się zacznie swiecic engine check jak sie jedzie za dlugo.

Nieprawda. Bloki większości nowych silników są aluminiowe, zaś starsze silniki miały bloki żeliwne i stąd wynika spora różnica w masie. Ciepło ze spalania jest odprowadzane głównie poprzez spaliny, oraz w blok i głowicę, gdzie w dużej mierze jest odbierane przez ciecz chłodzącą. Współczesne silniki, jeśli są sprawne, nie przegrzewają się nawet podczas dynamicznej jazdy. Jedyne mankamenty jakie znam, to pęknięcia aluminiowych głowic w Dieslach Volvo oraz VAG. Okazuje się, że w tych silnikach głowica przy długotrwałej jeździe bliskiej prędkości maksymalnej nagrzewa się znacznie i jeśli taki cykl nagrzewania powtarza się wielokrotnie, to pęka zmęczeniowo.


Kiedyś, dobre zadbane auto jezdzilo 30 lat, niektóre 40+ lat (wiem gdzie jest taki biały golf 45+ ;)).

Nieprawda. Dlatego z ulic już praktycznie zniknęły Golfy 2 i 3, które przecież były niezniszczalnymi i prostymi konstrukcjami. Z drugiej strony wiele współczesnych aut może robić setki tysięcy km bez większych napraw, ważne żeby kupić auto z odpowiednim napędem do zastosowania.


Teraz mamy produkowane auta z przeznaczeniem na 10 lat.

Nieprawda, chociaż oczywiście producentów nie interesuje, co się będzie działo z pojazdem za 10 lat od daty produkcji. Wiele nowych aut pojeździ o wiele dłużej, tylko jak mówiłem, trzeba wybrać odpowiedni napęd i dbać o samochód.


ale nikt nie pyta dlaczego produkcja elektryka jest 3 razy bardziej kosztowna niż zwykłego auta.

Bo produkcja auta elektrycznego nie jest 3 razy bardziej kosztowna niż auta z silnikiem spalinowym. Informacja wyssana z palca.


Do dalszej części nie będę się odnosił, bo częściowo się z nią zgadzam. Uważam, że w obecnym stanie elektryki to jest ślepa uliczka, ale rozwój baterii może to jeszcze w całości zmienić, zobaczymy.

Zdecydowana większość osobówek jest poniżej 1,8 tony, odcina jedynie największe suvy, gdzie np volvo xc90 to 1,9t a bmw x7 to aż 2,5t. Za to ciekawi mnie ile elektryków zmieści się w limicie, hehehehe tesle zaczynają się chyba w okolicy 2ton, hehe

@Orbita500 Mówimy o Dopuszczalnej Masie Całkowitej, czyli masie z ładunkiem i/lub pasażerami, a nie masie własnej pojazdu. Masa własna to co innego. Mój mały jak na dzisiejsze standardy kompakt, czyli Alfa Giulietta ma DMC 1795 kg, czyli tylko 5 kg zapasu w papierach.

Zaloguj się aby komentować