Pracuję jako inżynier procesu/produkcji. Chciałem wam dziś trochę przybliżyć jak wygląda to stanowisko.


Zacznijmy od końca: moim targetem jest zapewnienie takich parametrów i ustawień maszyny, żeby robiła dobrze i szybko, i żeby nie sprawiała problemów podczas obsługi. W bardzo dużym skrócie.


A teraz wracamy do początku. Pracuję w branży automotive, dokładnie elektromobilnosci, dokładnie baterii do aut elektrycznych. Wiecie, do tych które są dosłownie komunismem. Jak wygląda proces produkcji tych cudów techniki znanych od dobrych 50 lat? Stosunkowo prosto, a na pewno znacznie prościej niż wydaje się przeciętnemu zjadaczowi chleba. W pierwszej kolejności potrzebujemy slurry, mieszanki pewnych składników (różnych dla anody i katody), którą następnie pokrywana jest folia miedziana lub aluminiowa w procesie typu roll-to-roll. Bezpośrednio po pokryciu folii trafia ona do dużego pieca, gdzie z lepkiej papki wysusza się do cienkiej warstwy materiału aktywnego i wypełniacza. Tak pozyskana rolka rolka materiału jest gotowa do dalszej zabawy. Wspomnę tylko, że nie całą powierzchnia jest pokrywana.


Dalej następuje prasowanie do uzyskania większej gęstości i porządnego profilu, a później rolka trafia na kolejny krok: notching (który stosuje się tylko w bateriach pryzmatycznych lub "workowych" (pouch cell z angielskiego). Przy bateriach typu paluszki jest zbędny.


A o co tu chodzi? Otóż głównym celem notchingu jest wycięcie kolektora ładunku z niepokrytej folii zwanych tabami, co znacznie ułatwia życie na kolejnych procesach. Niby proste, ale sam notching pomimo iż nieskomplikowany jest bardzo trudnym do ustabilizowania procesem. Wiem, bo zajmowałem się nim przez 3 lata z dużymi sukcesami.


Dalej rolka leci na stacking, a w zasadzie dwie rolki bo i anoda, i katoda. A tak po prawdzie to i 3 rolki, bo potrzebny jest też separator. Najpierw z rolka elektrody wycinane są pojedyncze półogniwa, a następnie są one składane w jedną baterie. No i ten proces najłatwiej porównać do składania kanapki, bo naprzemiennie układane są na sobie warstwy anody i katody, przedzielone warstwą separatora. Separator to nie jest byle kartka papieru tylko naprawdę bardzo skomplikowany produkt odporny na mnóstwo czynników i jednocześnie przepuszczający elektrony.


Jak już zestackujemy sobie nasza kanapeczke to kierowane są one do pakowania, gdzie następuje włożenie baterii do puszki lub "worka", zespawanie ze sobą wszystkich tabow (po co nam 40 osobnych kolektorów, skoro możemy mieć jeden), a na końcu zalanie elektrolitem (na bazie heksafluorowodorku siarki). Mamy więc złożoną baterie, która póki co nie zadziała, bo ma znikomy ładunek.


Kierowana jest ona do następnego procesu, a w zasadzie serii procesów. Otóż mamy aktywację warstwy aktywnej elektrycznie, przed-ladowanie, odgazowywanie, ładowanie, starzenie i uzyskujemy produkt końcowy. Tutaj też bateria jest sprawdzana i maltretowana jak się da (jak już ma się zapalić to lepiej na fabryce i nie, nie zdarza się to często).


Co potem? Otóż można taką baterie użyć w takiej formie, można kilka złożyć w większą baterię, albo można zintegrować je z podwoziem (tak zdaje się robi VW ze swoją platforma MEB).


Co do kosztu względem całego auta to baterie stanowią ok 15% jego wartości, według mnie porównywalne z kosztem silnika spalinowego.


Zapraszam do dyskusji i zadawania pytań, chętnie odpowiem o ścieżce mojej kariery, ale post już jest nieco przydługi, więc zostawiam to na komentarze.


#pracbaza #motoryzacja

Komentarze (54)

@sireplama Bo mogą a tak szczerze to wyższa cena wynika ze znacznie większej kontroli jakości i istniejącego wciąż ryzyka. Słyszałem o klientach, którzy masowo zwracali baterie bo były niezgodne z ich wytycznymi (a nawet zrywano kontrakty heh).


W dużym skrócie to wciąż stosunkowo nowa technologia, linie produkcyjne są nowe i na pewno pozostaje jeszcze pole do optymalizacji. Póki co auta są drogie bo mogą być, ale z czasem będą coraz tańsze (patrz VW id 3, albo Tesla X)

@entropy_ zależy. Każda przechodzi przez testy prądowe, ale niektóre są wybierane na testy niszczące i wtedy wali się w nie młotkiem, pompuje gaz pod ciśnieniem, przebija gwoździami itd. No jakościowcy mają osobisty beef z bateriami najwidoczniej.

@maximilianan z tego co opisujesz to nie tylko mają beef ale jeszcze chodzą bez brwi tak są osmoleni xD

Jako że znam producenta z około automotive który nie używa swoich produktów za wszelką cenę zapytam tak:


Czy bał byś się pójść spać w domu gdzie ładuje się auto z bateriami od Ciebie?

@entropy_ nie, mój model ma najmniej zwrotów z wszystkich, a w dodatku sam chciałbym mieć elektrycznego Mustanga zresztą Taycanem też bym nie pogardził

@maximilianan jeżeli kiedyś będę kupował elektryka to się Ciebie zapytam które modele doglądałeś żeby dobrze wybrać xD

@bartek555 w sumie to nie wiem xd ale sam też nie zajmuje się w żaden sposób proszkami i mieszaniem, więc nie przejmuje się tym zbytnio xd

@bimberman przyczyn zapłonu jest kilka: wodór wydzielając się podczas pracy (dlatego jest krok odgazowywania) lub rozbieg termiczny (thermal runaway), zwarcie, złe sterowanie ładowaniem. I tak naprawdę najłatwiej właśnie wywołać je przez uszkodzenie sterownika ładowania. Swego czasu Tesla miała ogromny problem z bateriami, bo stosują paluszki (bez kitu, ale trochę bardziej zaawansowane), których w aucie jest powiedzmy 3000, więc 3000 potencjalnych miejsc defektu. Z tego też powodu musiano ściągać z rynku Hyundaja Kone i naprawiać w nich te właśnie sterowniki.


Ciekawostka - z tego samego powodu zapalały się kiedyś Samsungi Galaxy (te słynne z poduszkami zamiast baterii)

@maximilianan dzięki , tak mi się właśnie przypomniało że telefony też się zapalały i stąd teoria konspiracji że można zdetonować coś zdalnie

@GordonLameman a co to? zdjęli ci kłódeczkę , dziwna sprawa umarł ale nie pogrzebion i zmartwychwstał dokładnie jak w tych starożytnych zapisach

@bimberman zdalnie raczej trudno coś takiego zrobić. Dużo łatwiejszym byłoby po prostu podpalenie auta a nawet wtedy moduły baterii są tak wytrzymałe, że zewnętrzny pożar ich nie rusza.

Kilka lat temu była akcja, że VW id 4 się spalił. Okazało się, że zajął się od stojącego obok auta i pomimo doszczetnego zniszczenia baterie były nietknięte.


Inna kwestia, że jak faktycznie dojdzie do rozbiegu termicznego to te baterie można co najwyżej schładzać wodą

@maximilianan 

wodór wydzielając się podczas pracy - to te baterie nie są całkowicie hermetyczne ? i bezobsługowe ? sugerujesz że trzeba tam uzupełniać wodę ? jak w starych akumulatorach ?

@bimberman nie xD po prostu podczas pierwszego ładowania zachodzi reakcja chemiczna, w wyniku której powstaje między innymi wodór. Dlatego celowo zostawia się miejsce na ten wodór, a potem go spuszcza.

@maximilianan Czy to prawda, że wcale nie robicie baterii tylko zbieracie zużyte paluszki ze zbiórek dla dzieci, ładujecie, wkładacie w ładne pudełka i wysyłacie dalej? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@maximilianan 

jak to take AMA troche to klasycznie "Ile zarabiasz"


Firma w UK czy myle sie? Gdzie dokladnie? Macie wakaty? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


Baterie leca do wszystkich aut czy jestescie np. podwykowanczy tylko dla JLR?

@onlystat pracuje w Szwecji, obecnie mam 30k koron netto (12-13k zł). Nie mogę zdradzić chyba do kogo my produkujemy, ale takie LG robiło prawie dla każdego klienta, bo cały VAG, JLR, Stellantis, Volvo itd.

@GordonLameman niestety kurs korony robi zła robotę. Jak się zatrdunialem to mialem więcej w stosunku do złotego niż teraz. Dodatkowo miałem szefa debila, który stosował mobbing i dał mi najmniejszą możliwa podwyżkę (i tylko dlatego, że nie miał wyjścia).

@maximilianan czy można na to mówić baterie skoro będą potem doładowywane? Czy nie powinny to być raczej akumulatory? Jak wygląda nomenklatura w profesji?

Zaloguj się aby komentować