Powinniśmy być świadomi, że Rosja przed 2014 miała geopolitycznie względnie dobrą sytuacje. Gospodarka im się rozwijała, a oni sami mieli dość dobre relacje z zachodem, a jednocześnie poprawiali współprace z rosnącymi w siłę Chinami. Mogli sobie spokojnie lawirować między obiema potęgami, sprzedając obu stronom gaz i ropę, a w zamian kupować technologie. Zarobione pieniądze mogliby przeznaczyć na rozwój gospodarczy i technologiczny przez co stopniowo odzyskiwali by status mocarstwa jak za czasów ZSRR. Kto wie czy Ukraina by ostatecznie nie została wtedy w ich strefie wpływów bo zwyczajnie by jej się to opłacało. Nie musieliby wtedy wystrzelić ani jednego pocisku. Po 2014 mieli jeszcze szanse to naprawić. Europa dała im na to szanse. Budowa NS2 czy przywrócenie Rosji do rady Europy na to wyraźnie wskazuje. Putin jednak nie skorzystał z tej okazji. Pieniądze ze sprzedaży surowców zamiast w rozwój ekonomiczny zainwestował w armie (a w praktyce po prostu je rozkradziono) Potem wywołał niepotrzebną wojnę, pociągając tym samym Rosje w stronę zależności od Chin, jednocześnie odcinając ją od współpracy z zachodem. I to w imię czego? W imię kontynuowania mocarstwowej polityki, na którą obecna Rosja była zwyczajnie za słaba. Fakt, że po ponad roku nie są wstanie zająć Ukrainy tego dobitnie dowodzi. Można powiedzieć, że wszystko co mogli zrobić źle w ich sytuacji, zrealizowali w pełni.
#wojna #rosja #ukraina


