Potoczne określenia starszych Polonezów
Zdjęcie: Wikipedia.pl
#ciekawostki #motoryzacja #samochody

Potoczne określenia starszych Polonezów
Zdjęcie: Wikipedia.pl
#ciekawostki #motoryzacja #samochody

@CoryTrevor przejściówkę rocznik 1991 miałem, mój pierwszy samochód. Gablota z policyjnego demobilu, tyle co drzwi zamalowali, koguty zdjęli i radiostację wymontowali (w kokpicie jeszcze dziury po wkrętach zostały). Klakson to były spięte na sztywno syreny, z tyłu kanapa ze skóry z węża ogrodowego (łatwiejsze w czyszczeniu, jak delikwent im nabrudził).
Finalnie tak przerdzewiały progi, że złamał się w pół.
Mam sentyment.
@Adwersarz Gdzieś w okolicach 2005 roku, kiedy Norblin był jeszcze oddziałem Muzeum Techniki a nie zbiorowiskiem hipserskich knajpek, w ramach wolontariatu remontowaliśmy eksponaty tamtejszego Muzeum Motoryzacji, w tym między innymi syrenę R20. Można by o tym książkę napisać, ale to auto jest idealnym dowodem na to, że cała polska kadra inżynierska została stracona w czasie II wojny, a te popłuczyny co zostały, nie były w stanie nawet poprawnie odlewu maszynki do mielenia mięsa wykonać (FSO miało taki epizod), a co mówić o samochodach.
@slonski_pieron nie wiem akurat czy to kadra inżynierska czy brak jakichkolwiek sensownych materiałów. Syrenka miała przeguby tak beznadziejne, że aż dziw że to prosto jechało. Luzy na kierownicy były masakryczne. I nie że tam w późniejszych modelach, od samego początku nic ze sobą nie było dopasowane. Dziwne, że to w ogóle jeździło.
@slonski_pieron Gównomateriały z oszczędności i permanentnego kryzysu gospodarki PRL, połączone z niechlujstwem przy wykonaniu. I coś faktycznie musiałobyć na rzeczy z naszą kadrą inżynierską. Najwcześniejsze wypusty polskich aut robionych na licencjach są nalepsze bo były bez naszych "ulepszeń" i miały większy udział części z importu.
Zaloguj się aby komentować