Podobają mi się kulturowe, odmienne aksjomaty. W #japonia w miejscach publicznych prawie nie ma koszy na śmieci. W odróżnieniu od Europy i zwłaszcza kontynentalnej Azji, gdzie śmieć jest problemem niczyim, i oczekuje się, że miasto jakoś to uprzątnie, tu jest czymś z czym przyszedłes i powinieneś z tym odejść. Schować w kieszeń czy torebkę, zabrać ze sobą do domu i tam wyrzucić, tak jak zabierasz ze sobą inne swoje rzeczy. Ulice są czyste. Po chwilowym "ale jak to?" stwierdzam, że skoro to działa, to mi się podoba. Zdjęcie pociągu dla atencji ( tu akurat kosze są, ale tylko przy drzwiach wejściowych)#wujmatwpodrozy #przemysleniazdupy #podroze

be8c7dd2-bb67-457e-abed-29042fb11168

Komentarze (40)

@austrionauta u mnie w gminie tak jest ( #austria ) - program parku narodowego. Nawet do szkoły jest zakaz przynoszenia plastików. Dzieciaki musza mieć jedzenie w pudełkach śniadaniowych. Bidony noszą puste - uzupełniane kranówką

@Bjordhallen a jak wyślesz dziecko z kanapkami w plastikowym pojemniku to co mu zrobią?


Wiesz tak pytam bo Austriacy mają różne dziwne pomysły #pdk

@cebulaZrosolu Nawet gdyby były, to anglosaski krzywozęby dzikus i tak rzuci na ziemię gdziekolwiek, bo przecież ktoś to potem posprząta.

@cebulaZrosolu pamiętam jak się kiedyś w BBC chwalili w jakiś wiadomościach że wymyślili nowe kosze bombo odporne, takie pancerne, wytrzymujący ileś tam ładunku wybuchowego.

@AdelbertVonBimberstein nie obrqzaj pen, jestem wysportowany mam białe równe ząbki i zero zakoli xD ale też nie szkaluje innych niż ruskie narodowości xD

@AdelbertVonBimberstein Bezbłędnie wydedukowane Sherlocku, zwłaszcza z tymi zakolami.


Chociaż kiedyś jakiś anon uparcie nazywał mnie łysiejącym hobbitem, a trudno o coś dalszego od prawdy.

@Sweet_acc_pr0sa o to mi chodziło, szkalować ruskich to nie tylko obowiązek ale również przyjemność.

Co to stereotypów wobec innych narodowości: "spójrz najpierw na siebie." (Nie ty @Sweet_acc_pr0sa to tylko taki truizm).

(Chociaż polacka kartoflana morda nad którą kiedyś ubolewałem to kwestia w 90 procentach ulaństwa. Tak, schudłem i już mnie te grubasy wkurwiają xD).

w Londynie nie ma koszy na śmieci z innego powodu

@cebulaZrosolu W Londynie są kosze, pod warunkiem że wyjdziesz poza Westminster, City of London i Soho. Brak koszy na tym obszarze też wynika z zamachów terrorystycznych.

@jonas o jprdl jakie to prawidziwe...Raz widziałem jak se typ siedział na ławce w parku i na kolanach miał kubełek z kfc. Jak skończył to po prostu....wstał. pusty kubełek z obgryzionymi kośćmi po prostu poleciał przed nim na chodnik i się rozjebał, a typ se poszedł. To byl środek dnia i nie wyglądał na pijanego czy zacpanego

@Opornik jestem w Skandynawii, siostrę mam w UK i dochodzę do wniosku, że wszędzie ludzie są tacy sami: wszędzie są syfiarze i ci porządni. Ale najgorsze wrażenie zrobiła na mnie Moskwa. Antyludzkie miasto.

@AdelbertVonBimberstein

powiedzial potezny Slowianim (..)

e tam, ja uwazam, ze Polacy sa spoko, takie wujki co to z nimi mozna sobie wypic na weselu. W sumie to ten Pan ze zdjecia ponizej zawsze kojarzyl mi sie jako taki naprawde typowy Slowianin Nie widze nic w tym zlego jak wygladamy, ot tak pociesznie

947f89eb-ee08-4d9e-8268-b18b47d527e7

@AdelbertVonBimberstein

Moskwa. Antyludzkie miasto.

Nigdy tam nie bylem i juz sie raczej po 2022 nie wybiore. Opowiedz cos wiecej. Dlaczego wedlug Ciebie antyludzkie?

@HolQ Pracuję między innymi z anglosaskimi dzikusami (wliczają się w to Anglicy, Szkoci i Walijczycy) od 2013 mniej lub bardziej regularnie. Niektórzy mają w uzębieniu taki bajzel, jakby dla rozrywki gryźli odpalone petardy. Do tego nieraz słaba znajomość angielskiego (nagminne mylenie "you're" z "your" na przykład), zerowa znajomość języków obcych, zaś tzw. angielski humor w klasie robotniczej obsesyjnie krąży wokół męskiego krocza. Żadne tam Monty Pythony i lord Cundelbury, nic z tych rzeczy - pindol i jaja są wszechobecne jak w kreskówkach Walaszka. Rozumiem już Łysiaka, który w jednej ze swoich książek stwierdził, że "najlepsze co można zrobić z Anglikiem, to dać mu w mordę".


No i ten wszechobecny syf w brytyjskich miastach, miasteczkach i wioskach. Całej winy nie da się zrzucić na kolorowych imigrantów z mambo-jumbo krajów, rodowici w niczym nie są lepsi. Przyjedzie taki na weekend do Krakowa (najpopularniejszy jeśli chodzi o zwiedzanie Polski) lub Gdańska i nadziwić się nie może, że tak czysto wszędzie jest.


@AdelbertVonBimberstein Z chłopską mordą się urodziłem i nic z tym nie zrobię, ale wstydzić się jej nie zamierzam. A już na pewno nie przed jakimś szpetnym jak listopadowa noc kuzynkojebcą z malarycznej wyspy, który mówi "oi mate, you got sum fokin fag to spare?" i spluwa zamiast przecinka.

@jonas No widzisz a ja w kwestii anglikow i irlandczykow, ich zachowania, dbania o zdrowie w pracy mam kompletnie na odwrót kwestia pracy po prostu. Nie mam do czynienia z klasą robotnicza. W sumie wśród moich ang. Znajomych też nie ma jakiś skrajnych przypadków. Są normalni. Ale fakt widzę często śmieci na ulicy, pozostawiane w parkach i zdarzyło mi się więcej niż raz zobaczyć taka sytuację jak opisałem w komentarzu. @AdelbertVonBimberstein ma rację, wszędzie znajdziesz syfiarzy i zjebow. Trochę za bardzo uogólniłeś. I ja również.


To "oi mate" to chyba z raz słyszałem w Bristolu. I to z ust mojego ziomka polaka xD. Może to bardziej londyńskie zawołanie xD

@HolQ Możliwe, ja mam do czynienia głównie z klasą robotniczą, zresztą sam też jestem jej reprezentantem jako gastarbeiter od 11 lat i elektryk przemysłowy od ponad 20. To dość psychodeliczne widowisko, kiedy Szkot mówi ci, że jego najlepszymi sąsiadami są Polacy, bo dużo i często się bawią przy przaśnej muzyce i tanim piwie, a potem zaczyna niezdarnie pląsać i łamaną polszczyzną śpiewać "jak się masz, kochanie jak się masz", żeby pokazać o co mu chodzi.


"Oi mate" słyszę od co drugiego, kwestia otoczenia zapewne. Zresztą sam nabrałem językowych manieryzmów tego rodzaju, a ponieważ nie mam typowo wschodnioeuropejskiego akcentu, bywam uznawany za Niemca, Holendra albo Szweda, kiedy bałakam po angielsku. Jak się postaram, to umiem brzmieć jak rusek z filmów klasy B, łatwizna.

@austrionauta oj tak, nie ma to tamto, w szczególności widać to w Tokio, no chyba że ktoś gdzieś położy puszkę, to oznacza społeczne przyzwolenie, że tam można już je zostawiać i tak w pół dnia może się zaroić od puszek.

@austrionauta nie wiem, czy zbyt duze zapatrzenie na Japonie nie zakrzywia Ci ogolnego swiatopogladu. Wiadomosc o koszach przyjme raczej jako ciekawostke a nie prawde objawiona i jedyna sluszna droge, mam nadzieje, ze sie nie obrazisz

@Pirazy bo jest ciekawostka i przemyśleniazdupy. I nie ma też większego znaczenia jakie były przyczyny że nie ma koszy, dziś nikt nie pamięta, za to wszyscy grzecznie zabierają śmieci ze sobą

W Tajlandii też nie ma koszy. I ulice też są czyste. Ale tam zdarzają się góry śmieci, gdzie Tajowie po prostu dokładają swoje i które ktoś rzeczywiście sprząta w nocy.

@austrionauta w Japonii nie ma koszy na śmieci odkąd Najwyższa Prawda dokonałą zamachów terrorystycznych z użyciem sarinu ukrytego w śmietnikach na peronach metra

@austrionauta w NYc też nie ma koszów na śmieci więc jest syf na ulicach bo ludzie rzucają śmieci pod nogi. Brak koszy wynika z ataków terrorystycznych. Przed erą terroryzmu kosze były

i oczekuje się, że miasto jakoś to uprzątnie, tu jest czymś z czym przyszedłes i powinieneś z tym odejść


Nieprawda, ludzie którzy śmiecą to patusy i nigdy nie spotkałem się z postawą "rzucę śmiecia i niech ktoś sprzątający to posprząta".


A do tego OP nie wspomniał że koszy nie ma od lat z powodu zamachów terrorystycznych. Podobnie jest np w Tajlandii. Głupie ale jest dużo przepisów na świecie które są równie głupie ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ Nawet w Warszawskim metrze nie ma koszy bo jeszcze ktoś tam schowa bombę.


Po chwilowym "ale jak to?" stwierdzam, że skoro to działa, to mi się podoba


Działa bo japończycy to naród konfidentów, tam własna matka by zadzwoniła na policję jakby jej dziecko rzuciło śmiecia na ulicę. Nie dlatego że to jest niedobre tylko dlatego że nie wolno łamać przepisów, nie ważne jakich xD A do tego nie ma tam tak wielu chłopskich rozumów typu "hurr durr jak to zabierają mi wolność zakazując śmiecenia".

Dla mnie to nie tłumaczenie, że z tym przyszedłem, to z tym odchodzę. Czasem mogę coś kupić po drodze, loda, batona.

Po to płacę podatki, żeby miasto zadbało o czystość i ten kosz postawiło.

@austrionauta teraz to juz nigdzie nie ma koszy na smieci, nawet w polsce. a to raczej dlatego ze samorzad chce przerzucic ten koszt na prywaciarzy.

Zaloguj się aby komentować