Pochowałem kota. O 8 jak tylko zrobiło się jasno poszedłem do lasu. Nie udało mi się się załatwić łopaty a łopatka ogrodowa gdzieś oczywiście zaginęła więc musiałem kombinować. Wziąłem śrubokręt na wypadek zmrożonej ziemi. Jakiś nóż/piłkę do gałęzi i kubełek po sałatce do wybierania ziemi. Miałem już upatrzone miejsce na pochówek, ale w okolicy kręcił się ktoś z psem więc aby nie wzbudzać podejrzeń musiałem znaleźć inne i w sumie wyszło nawet lepiej. Świeżo posadzone sadzonki na wyciętym kawałku lasu. Wybrałem miejsce na uboczu, posadziłem d⁎⁎ę na ziemi i zacząłem kopać między sadzonkami. Na szczęście ziemia luźna więc szło sprawnie. Jedynie jakieś badyle, gałęzie po przeoraniu które były w ziemi trochę przeszkadzały, ale piłka pomogła. Dół wyszedł dość głęboki jak na takie kopanie. Wsadziłem karton, zakopałem a na koniec jeszcze położyłem spory pieniek na wypadek dzika lub psa.

Z tego co napisali na tablicy, w tym miejscu powinien mieć spokój na minimum 80 do 100 lat do czasu kolejnej wycinki


#koty #kot

efaf4ab1-9340-4925-869c-f077c79a4c0a
6e0bb099-5a58-4648-b5f3-b14fc24cb634
5f5615e0-c414-45f2-a942-3a8f72a313cd

Komentarze (32)

Kitku już się wyleguje w krainie wiecznej kocimiętki. Przez przerywane świętami lurkowanie dopiero doczytałem poprzednie wpisy. Trzymaj się, kawał świetnego czasu razem spędziliście.

Po trzecim kocie wprowadziłem mentalną zasadę, żeby przede wszystkim się cieszyć ze wspólnego czasu i starać się nie rozliczać, "ile" tylko "jak".

Odeszły mi już 3 sierściuchy i mam też taką obserwację, że o ile możliwe to potrzebne jest mieć więcej niż jednego kota. W ten sposób one często zajmują się sobą (nawet, jeśli się nie lubią a jak jeden odejdzie, to wciąż masz się kim opiekować i masz tę rutynę dnia z miską i kuwetą. To pomaga. I za pewien czas dokładasz kolejnego kota

No pewnie, najlepiej zapłacić pieniądze kilku instytucjom za pochowanie kitka. Chomik też u mnie pochowany przez córkę na podwórku.

@Navane @JaktologinniepoprawnyWTF


To był taki żarcik, kij w mrowisko. Też mam w dupie przepis, jak mogłem to zakopałem.

Ostatniego piesa za to spaliłem i odebrałem prochy. Poleciał w fajnym miejscu do nieba.


Inb4 też chcę być spalony i moje prochy będą rozrzucone gdzieś. Jeszcze nie wiem gdzie. Na pewno nie dam się żreć robakom.


Ale jak pisałem - żartowałem sobie. Niech każdy oczywiście decyduje za siebie i swoje zwierzątko.

@JaktologinniepoprawnyWTF duże miasto wojewódzkie. Załatwiała to klinika wet, oni zamawiali firmę ale to byli jeszcze z innego dużego miasta. Specjalny samochód przyjechał go zabrać. Odesłali prochy.

@jimmy_gonzale no to cię rozczaruję ale w Polsce nie wolno rozsypywać prochów. Nikt nie wyda urny twojej rodzinie nawet

@JaktologinniepoprawnyWTF My pochowaliśmy tydzień temu, była z nami 16 lat. Niestety nie przeżyła kolejnej operacji.

@JaktologinniepoprawnyWTF Niestety nie, jej syn nagle zniknął też w tym roku. Jakoś leci. Pusto w kuchni, bo to było ulubione miejsce seniorki ostatnimi czasy:)

@DKK A mój w łazience na ręczniku urzędował bo na gołych podłogach mu się łapki ślizgały. Z łazienki miał blisko do kuwety. Teraz idę do łazienki i pusto. Idę do kuchni, mijam kuwetę, też pusto. W mieszkaniu cicho, nic nie miauczy. Oby z czasem było łatwiej. Z czasem pewnie zdecyduję się na kolejnego kota.

Dlatego wolę rybki. Część to nawet nie zauważę, że zdechła bo je pozostałe zwierzęta w akwarium zjedzą. A jak się jakieś zwłoki uchowają no to kibel i nara.

Zaloguj się aby komentować