@bojowonastawionaowca Rozumiem twoje podejście, ale proces, by zachęcić, by ludzie podróżowali koleją zaczyna się od głównych generatorów ruchu. Zobacz jaki efekt zrobiło wprowadzenie Pendolino.
Od 1945 nie mamy sensownego połączenia Warszawa-Wrocław. Przepustowość Warszawa-Poznań jest na wyczerpaniu, mimo modernizacji (tak to jest najbardziej bezsensowna modernizacja ever). Jest już za późno, by nie brać się za główne linie, bo zaraz wszyscy w głównych relacjach będą jeździć samochodem z nastawieniem, że pociągi to gunwo.
A problem z lokalnymi liniami jest taki, że nie ma co budować nowych linii do małych miejscowości, bo nie wygenerują one takiego ruchu, by uzasadnić sensowność nakładów. Znacznie prościej remontować (nie modernizować za grube miliardy) i nie przewymiarowywać infrastruktury. Sieć autobusów pomiędzy mniejszymi miastami da radę, tak by dowoziła do większych miejscowości, gdzie będzie kolej.