@artur200222
Generalnie pociąg opłaca się tym, co zrezygnowali z zakupu auta na rzecz całkowitego korzystania z alternatywnych środków transportu (zbiorkom, pociąg, taxi).
To ja, a i tak miałem się wypowiedzieć. Z auta zrezygnowałem w czasach, gdy jeszcze spożywałem alkohol, ale już pracowałem tylko z domu, to było sporo przed covidem, wliczając powroty z imprez np. taxi, parkingi w mieście plus czas na szukanie miejsca, oraz mając przystanek 50 m od domu, zdecydowanie pod prawie każdym względem opłacało mi się zrezygnować z samochodu. Sytuacje, gdyby mi się przydał i nie zastąpię go łatwo np. uberem, są rzadkie. No ale ja też np. nie mam dzieci.
A wypowiedzieć się miałem o tym, że dla mnie plusem pociągów jest to, że wchodzę, siadam i mogę zajmować się czym chcę, pracować, grać, spać. Jak ktoś lubi prowadzić, to spoko, pociąg nie jest dla tej osoby. Moje ostatnie auto miało jakiś tam zryw, ale i tak w końcu prowadzenie zaczęło mnie nudzić.
Z mojego miasta dojadę bezpośrednio i do Krakowa, i do Warszawy, a stamtąd to już wszędzie, więc pociągi mi pasują, a biorąc pod uwagę wszystkie koszty związane z samochodem, nie tylko paliwo, to nawet jak raz na tydzień wezmę ubera, to i tak oszczędzam, a za to nie muszę przejmować się chociażby parkowaniem i tracić na nie czasu. Samochód potrafi być bardzo wygodny, ale pociąg też. W pociągu można kiepsko trafić na kogoś w przedziale, no fakt, ale na moje oko zdarza się to nie częściej, niż na trasie jadąc autem jakaś sytuacja, która podniosłą ciśnienie, czyli ryzykowna.
Ale w Polsce generalnie trudno nie mieć auta w większości miejsc
Geograficznie - tak, natomiast pod względem ludności, to już nie byłbym taki pewny, bo jednak mieszkańców miast jest sporo i te miasta są jednak jakoś tam skomunikowane - nawet jeśli kiepsko, to często auto nie jest niezbędne, bo w razie rzadkiej potrzeby, można wziąć ubera.